Ale nie o to mi chodziło...
Chodzi mi o to, że Czyngis-chana powszechnie uważa się za "średniowiecznego Stalina", a prawda jest zupełnie inna. I bynajmniej nie chodzi o to, że "chciał dobrze". Bo Stalin i Hitler też chcieli dobrze, i syjoniści chcą dobrze, i islamiści, i socjaliści, i prolifowcy. Ale ich "chcenie dobrze" jest psychopatyczne, bo zakłada zmuszanie kogoś do szczęścia. Jak to powiedział Korwin "Hitler chciał by polskim dzieciom było lepiej". Ale co z tego?
Ale Czyngis-chan był inny. Dopuścił się wielu zbrodni, ale w gruncie rzeczy był liberałem. I jako jego następcę widziałbym raczej Busha (wiem, wiem, Rotschildowie/Rockefellerowie/reptilianie

) i ogólnie amerykański przymusowy (totalitarny?) liberalizm, a nie platonizm stalinowski, czy też hitlerowski.