OK czas na jakieś konkrety...
1. Likwidujemy kwotę startową - powiedzmy, że OK.
2. Ustalamy, że państwo wypłaca każdemu obywatelowi 40 BLN z budżetu miesięcznie.
- w tym przypadku jest to kwota pozwalająca przeżyć miesiąc,
- z tej kwoty 10 BLN wraca do budżetu, faktycznie więc budżet wydaje miesięcznie 30 BLN na obywatela.
- przy takiej zmianie możemy w zasadzie zrezygnować z tego podatku (po co zbędna operacja finansowa) i wprowadzić zasadę, że 10 BLN podatku płacą osoby uzyskujące dochód z tytułu pracy,
- przy czym będzie chodziło o pracę "na etacie" w stylu żołnierz, minister, policjant, zarządzający firmą państwową - a nie o przychody z tytułu bycia właścicielem firmy, bo podatki firm są odrębne.
- w takiej sytuacji licząc na wyrost na 20 obywateli państwo wydaje 600 BLN miesięcznie.
Tutaj nasuwa się pytanie - wydatkujemy to z budżetu, czy uznajemy jakiś (w tym przypadku minimalny) dopływ pieniądza na rynek? Zamiast po 5000 dla nowego obywatela, miesięcznie zwiększamy pulę pieniędzy w obrocie o te maksymalnie 600 BLN. W skali 1 roku przy 15 obywatelach to będzie zwiększenie ilości kasy w obrocie o 5400 BLN czyli tyle w zasadzie tyle ile dawaliśmy jednemu nowemu obywatelowi... moim zdaniem rozsądnie. Musimy jednak zakładać pewien dopływ finansów na rynek, bo w gospodarce wirtualnej nie ma mechanizmów naturalnych jak w realu.
3. Jeżeli obywatel przedstawi sensowny "biznesplan" lub wymyśli działalność przynoszącą niewymierny zysk dla RB (bo i takie mogą być - tak jak to było z programem kosmicznym) to może ubiegać się o dotację z budżetu na rozpoczęcie działalności - w zależności od potrzeb "startowych".
4. Zarobkowanie.
- mamy w zasadzie ustalone pensje ministerialne, wojskowe i od pewnych funkcji w państwie,
- te kwoty pomniejszone o 10 BLN podatku (każdy zarabiający) to zysk obywatela ponad świadczenie pozwalające przeżyć,
- można się przy okazji zastanowić nad "dietą poselską" (to daje do przemyślenia).
5. Zależności w firmach.
- tutaj pewne sprawy trzeba jeszcze przemyśleć... dobrze by było unikać kosztów obustronnych, ale wszystkich chyba zlikwidować się nie da. Szczególnie przy paliwie i energii.
- reszta zależności w zasadzie mogłaby pozostać jak jest.
6. Skoro zmieniamy system to przy okazji trzeba zlikwidować wszystkie konta dawnych obywateli, środki przekazać do budżetu oraz zmienić przepis mówiący o możliwości przywrócenia stanu konta. Trudno jeżeli ktoś odszedł to stracił swoje środki - jeśli powróci to będzie miał z czego żyć (w nowym systemie) i jeżeli zdecyduje się rozpocząć jakąś działalność gospodarczą to może starać się o dotacje.
- środki z tych kont powinny dość solidnie podbudować budżet państwa i nawet jeżeli na początek nie do końca system nam się będzie sprawdzał jest pewna rezerwa i mamy czas na ewentualne poprawki systemu.
Czy się z tym zgadzacie? I jakie jeszcze są - ale konkretne pomysły, bo skoro mamy coś zrobić to trzeba zacząć to ubierać w przepisy prawa.
I pytanie na koniec - kto robi poprawki do obowiązujących ustaw? Mam te propozycje zbierać ja, skoro pisałem obowiązujące ustawy czy ktoś się tego podejmuje?