Zatem odpowiem wszystkim po kolei:
Sarmaci też zaklinają rzeczywistość.
No i? Rozumiem że jakby sarmaci polubili powiedzmy porno pedofilskie to my też byśmy je musieli udostępniać? Ja naciskam aby przeklejać do Republiki rzeczy dobre i sprawdzone w Księstwie, a nie żeby z Bialenii zrobić małą Sarmacje, bo chyba ta subtelna różnica umyka pewnym osobom.
Pomyśl, jaki inny środek zastosować?
Ale w tym rzecz że to nie jest żaden środek... To tylko podejście przedszkolaka ja czegoś nie widzę to czegoś nie ma.
Nie mamy realnej mocy, poza wydaleniem Bryenniosa i wycofaniem uznania.
Mam dla pytania bo czegoś w tej wypowiedzi niezrozumiałam:
1)skąd chcesz wydalać Bryenniosa? z Sarmacji? Bo chyba nie z Bialenii w której nie ma nawet konta...
2) a co KS zmienia czy Bialenia ją uznaje?
Przyznam, że kiedyś też myślałem podobnie jak Martin-Maria - że niby uznanie to stwierdzenie faktu istnienia itd. Niestety rzeczywistość jest jaka jest... jak widać uznawanie jest dość powszechnym kryterium "zadawania się" z kimś lub nie oraz uznawaniem za warte uwagi to co twierdzi.
Skąd ten wniosek? To że Andrzej i Konstanty chcą tą listę tak traktować jeszcze nie znaczy że tak jest... Owszem można wyrażać poparcie lub jego brak dla jakiegoś projektu np poprzez uznanie go zanim spełni warunki, albo niewycofanie uznania pomimo niespełniania warunków (KS przez długi czas ze Scholandią) ale NIE MOŻNA tak po prostu sobie czegoś wykreślić bo go nie lubie.. To jest niepoważne i żałosne.
Są dwie możliwości - albo ich ignorujemy, albo z nimi walczymy.
Zgadzam się w całej rozciągłości.
Pierwsze może zakrawać na hipokryzję, ale oni sami są hipokrytami, zresztą, to objawia się w 95% tematów związanych z zagranicą w KS. Spokojna opcja, zresztą, co nas obchodzi Sarmacja, zwłaszcza gdy nie repesktuje jakichkolwiek norm międzynarodowych.
Czemu do realiozy stosujesz równanie ignorowanie=nieuznawanie?? Możemy ignorować niedotyczące nas działania na Awarze a nie wpieprzać się tam gdzie nikt nas nie chce. Poza tym to że wycofamy uznanie nas nieuchronni przed ew wojna z KS jak będą chcieli nią sobie nabić aktywność. Nieuznawanie bedzie złamaniem zwyczajów międzynarodowych dużo gorszym niż interwencja w Awarze KS i dużo większym wygłupieniem się. A co do obchodzenia to no cóż, mam wrażenie że to ty wywołałeś tą dyskusje na temat KS (ja mówiłam ogólnie o idiotyzmie nieuznawania istnienia czegoś co istnieje), a teraz mówisz że ona nas nie obchodzi. Człowieku zdecyduj się...
Druga to walka. Nieskuteczna. Próbowałem tego, wysyłając do nich noty, dyskutując z nimi. Nawet jeśli nas zaatakują, w sensie terytorialnym, to jak mamy się bronić, jak będą uskuteczniać trolling po całej linii i jeszcze na swoim forum ogłaszać jak to zdobywają kolejne miasta. Zresztą, z nimi nie da się ustalić jakichkolwiek reguł walki. No bez żartów.
Noty były najzwyczajniej w świecie dość średnie pod względem poziomu, a jak oni będą nas narracyjnie atakować to my możemy się narracyjnie bronić, owszem o ile nie będzie zgody to zapewne KS będzie mówiła A, a my B ale oba kraje zyskają aktywność, a jak to się znudzi to podpiszemy jakiś układ i będzie spokój. Poza tym to co już mówiłam, jak KS bedzie chciała wojny to ją zrobi i jej nie bedzie obchodziło to czy ją będziemy uznawać, czy nie więc co to zasadniczo zmieni?
Jest w Bialenii wiele osób, które byłyby gotowe do pracy w Parlamencie bez względu na opinię państwa obcego co do tej pracy.
Czemu sprowadzasz wszystkie moje wypowiedzi do KS? Chwilami mam wrażenie że jestem jedyną osobą pozbawioną jej kompleksu wśród prezydentów i obecnego msz.
