A ja poszukałbym innych źródeł nagonki... Hasseland nie zrobił nic aż tak skandalicznego i karygodnego. Owszem, złamał niektóre dawne porozumienia, aczkolwiek przejął jedynie obpp, a nie terytoria innych państw. Brytania była martwa, więc za zgodą innych państw kontynentu (w tym lokalnego mocarstwa, Surmenii) Hasseland mógł ją przejąć nawet jako obpp. Ale zdecydował się na krok narracyjny, czyli unię personalną. Sytuacji z podszywaniem się Archonta nie znam. Nie wiem, czy zwyczajnie się podszywał, czy wcześniej występował pod postacią Króla Brytanii. Ale nawet jeśli było to oszustwo, to pretensje można mieć do niego samego, a nie do Surmenii, czy tym bardziej do Hasselandu, który najpewniej także został wprowadzony w błąd.
Należy zastanowić się, kto występuje przeciwko Hasselandowi. Czy głównym krytykiem nie jest okupant Awary? Czy główni krytycy to nie osoby, które już wcześniej pogardliwie odnosiły się do Jego Królewskiej Wysokości de Zayma? Każdy może sam ocenić jakimi pobudkami się kierują oraz jaki stosunek mają do nas. Nad tym samym mógłby się zastanowić Wandystan i Trizondal. Ale czy chcą?