Jeśli uważasz, że nie zostanę prezydentem na kolejną kadencję to nie czytaj, bowiem tekst ten nie będzie miał wówczas większego znaczenia.
[spoil:1sfycwgw]Piszę tu z bardzo dużym, ponad miesięcznym, wyprzedzeniem. Może i niepotrzebnie takim dużym, ale chyba trzeba będzie brać to pod uwagę przy jakichś planach na przyszłą kadencję.
W dniach 14-18 czerwca (to będzie od soboty do środy w ostatnim tygodniu VI Kadencji) nie będzie mnie. Z tego o ile w sobotę, niedzielę i do poniedziałkowego popołudnia będę po polskie stronie, więc w razie potrzeby będzie można dzwonić, ale resztę wycieczki będę na Litwie i koszty ewentualnego połączenia będą duże dla obu stron.
Nie spodziewam się, żebym wówczas miał jakieś konieczne i pilne obowiązki. Mam nadzieję, że nikomu nie odwali z zamachami stanu ( :ugeek: ), bo przecież i tak wiadomo, że się to nie uda. ;-)
Na wszelki wypadek wpuszczę do Pałacu premiera (lub kogoś innego, jeśli premier nie będzie mógł z jakiegoś powodu) i na nim spocznie pełnia władzy politycznej (choć oczywiście nie praktycznej) w państwie.
Myślę, że nie będzie to jakiś wielki problem i Rada Ministrów sobie poradzi, jednakże wolę z góry poinformować z odpowiednim wyprzedzeniem, bo nigdy nie wiadomo co się może stać. ;-)[/spoil:1sfycwgw]