Iwan Pietrow-Dostojewski
1) Czy inwestycje są aż tak potrzebne? Po pierwsze zająłbym się kwestią wielkości wysp, bo w dalszym ciągu nie doszliśmy do rozwiązania tego problemu. Po drugie proponuję zająć się mapami. Jednakże dwójka potrzebuje dokończenia jedynki. Powracając do kwestii "inwestycji"... Czemu ma służyć ta szybka kolej? Albo autostrada? Na mapie postawimy kreskę, powiemy: "O, tu jest" i to wszystko? Moim zdaniem jest to niepotrzebne zajmowanie sobie głowy (i czasu) pierdołami. Pomysł "c" jest ciekawy, ale znów potrzeba szerszego działania, tj. zebrania materiałów, które w tym muzeum mogłyby się znajdować. Najpierw powiedzmy "a", a potem "b", a nie na odwrót.
2) Ja uważam, że stworzy to tylko niepotrzebny chaos. Dzielenie tak małego terenu na tyle kultur? Po co? Raczej nie ma wśród nas specjalisty od kultur dalekiego wschodu i dlatego sądzę, że zapał na tworzenie tego wszystkiego zmaleje po kilki chwilach. W ogóle ta obecna idea tworzenia Hasselandu bardziej azjatyckim jest według mnie pomylona. Dopóki nie zjawi się wśród nas "prawdziwy Razuryjczyk", to nie ma sensu tego rozwijać.
3) Wydarzenia kulturalne - jak najbardziej, szczególnie FOT-y. Niemniej jednak zrezygnowałbym z Razuryjskich Miesięcy. Są one kolejną próbą "na siłę", która ma uczynić Hasseland bardziej azjatyckim. Moim zdaniem organizacja tego była słaba, a i zainteresowanie innych bardzo nikłe. Skupmy się na jednym i zróbmy to porządnie.
4) Ja odpadam. I tak mam już trochę rzeczy na głowie.