Czy ja dobrze widzę, że monarcha próbuje wartościować tradycje? 
Co gorsza poprzez demokratyczne głosowanie.

Ludwik XVI przewraca się w grobie.
A tak całkiem na poważnie, to myślę, że chodziło o to, by wybrać te tradycje, które na prawdę są kultywowanymi zwyczajami, a nie jakieś bzdety typu "żeby załatwić coś w Pałacu Prezydenckim, trzeba dać pani Jadzi kilogram podwawelskiej i kwiaty".