Towarzysze,
wspominałem o tym już w miejscu niepublicznym, a po kolejnych przemyśleniach postanowiłem podzielić się nimi w miejscu publicznym. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kwestią tytulatury bialeńskiej. Z jednej strony jest ona charakterystyczną częścią naszego systemu, a z drugiej w mojej opinii panuje tu straszny chaos. Przede wszystkim chodzi mi o najwyższe godności, które już wkrótce zapewne zostaną komuś przyznane. Po wielkim kniaziu następuje grand, dalej par i w końcu elektor. Z tego wszystkiego chyba tylko elektora można uznać za tytuł wprost wyższy i bardziej prestiżowy od wielkiego kniazia, bo grandem w Hiszpanii czy innym Skarlandzie może być pierwszy lepszy hrabia, a par mi osobiście kojarzy się z członkiem izby wyższej.
Pomyślałem, że wartym rozważenia pomysłem byłoby zastąpienie najwyższych tytułów godnościami zaczerpniętymi z tradycji bizantyńskiej (a przy okazji także grecko-rzymskiej), która w jakiś sposób wpisuje się w klimat Lahazydii, gdzie umiejscowione są wszystkie lenna. Równocześnie słowa takie jak autokrator czy despota są na tyle powszechnie zrozumiałe, także poza "bizantyńskim" kontekstem, że ich wydźwięk jest dosyć neutralny i nie musi ograniczać się do jednego kręgu kulturowego.
Poniżej przedstawiam opracowane przeze mnie propozycję bizantyńskich odpowiedników wszystkich bialeńskich tytułów, chociaż jak wspominałem chodzi mi głównie o cztery najwyższe tytuły. Zawsze można wprowadzić możliwość wyboru tytułu, którym nagrodzony chciałby się posługiwać.
Szlachcic / Papias
Baron / Megas Papias
Wicehrabia (Vicecomes) / Magistros
Hrabia (Comes) / Protomagistros
Margrabia / Strategos
Lord / Egzarcha
Kniaź / Duks
Wielki Kniaź / Megaduks
Despota
Etnarcha
Tetrarcha
Autokrator
Powyżej przedstawiony problem nie jest oczywiście sprawą priorytetową, niemniej zachęcam do wypowiedzenia się.