Nie ma powodów, by na siłę ratować wszystkie upadające, a właściwie upadłe, państwa polskiego mikroświata. Obawiam się, że wkroczyliśmy w czas wzmożonej chęci ratowania wszystkich i wszystkiego, nie pytając o to nikogo. Żeby La Palmę uratować, a nie mam pojęcia, czy wskrzeszanie kraju przez inne jest rzeczywiście ratunkiem, czy działaniem zbędnym, należy najpierw zapytać tamtejszych obywateli, władze, ambasadora, ale także zorganizować w Bialenii referendum obywatelskie. Tak jak wspomniałem, Republika nie może "bawić się" w ocalenie całego v-świata, bo nam to nie wyjdzie na dobre i nie ma to szans powodzenia. Trzeba mierzyć siły na zamiary, kilkakrotnie się zastanowić, zanim się coś zrobi i przewidywać skutki poszczególnych kroków!