Nic nie sparaliżują, póki nie da się im za dużo uprawnień. No a nawet jeśli - to naprawienie tego to kwestia kilku minut (wgrać kopię zapasową, a potem pogonić policjanta, żeby wpakował kulę w łeb winnym pod pretekstem trollingu; ewentualnie porobić screeny z dowodami winy).
Przejęcie kilku obywateli - na to akurat nic nie poradzimy, to nie Brodria za najlepszych czasów cara Grutina, jest wolność osiedlania się.
EDYCJA: Chyba nikt nie ma wątpliwości, żeby tego zamachu stanu zalinkowanego wyżej nie uznawać?