Dosłownie kilka godzin przez opublikowaniem wystąpienia Ekscelencji Noqterna myślałem o tym, że rozwód naszych państw, byłby to łanłej tiket. Tymczasem Lord Szambelan przedstawił propozycję inną, polegającą na czasowej separacji. Hmm, jest to jakiś pomysł, chyba nie najgorszy. Ja wolałbym, żebyśmy już teraz zdecydowali się na przedłużenie współpracy, jednakże jeżeli ta separacja miałaby pomóc, to czemu nie spróbować? Mam tylko wątpliwości, czy po trzech miesiącach osobno czulibyśmy się jeszcze tym "małżeństwem". A co jeśli nacjonalizm tylko wzrośnie?
Odniosę się też do ustosunkowania się wobec okręgów wyborczych. Nie jest to oficjalna propozycja Republiki, ponieważ do oficjalnych rozmów nie zasiedliśmy, pomimo wielokrotnych próśb moich i mojego zacnego poprzednika.