Uznałem, że mi pozwolono wypowiadać się tutaj.
Jak wiadomo, sytuacje na arenie międzynarodowej mają bardzo wielki wpływ na wizerunek Państwa na arenie międzymikronacyjnej. To też ważne, z kim prowadzi się dyskusje oraz z kim się paktuje. Wiele mikronacji, takie jak Skarland, Niderlandy, RON, Nordia mają opracowaną specjalną doktrynę (wyjątkiem są Niderlandy, gdzie o uznaniu przeprowadzane jest głosowanie przez tajną Radę Stanu działająca jako ciało doradcze króla). To też zapobiega potencjalnemu podpisaniu traktatu z państwem o krótkiej i burzliwej historii.
Konflikt z Federacją Brodryjską ostatnio pokazał Nam, że musimy bardzo uważnie budować swoje relacje z mikroświatem. Każdy zły ruch lub faux pas może zburzyć wszystko, co to budowaliśmy miesiącami - dosłownie w jeden dzień (przykład:
http://www.scarlana.eu/forum/index.php? ... en#msg6936).
Jako poseł Parlamentu Republiki Bialeńskiej, jako konserwatysta głosowałbym przeciwko tej uchwale a nawet dążył do oficjalnego i poprzez demokratyczne głosowanie zerwanie wszelkich umów z Neokontynentalną Unią Państw Integracyjnie Autonomicznych oraz z Federacją Brodryjską. Już wyjaśniam, dlaczego jest taka moja opinia. O yoyonacyjności nie będę wspominać, bo to byłoby zbyt dziecinne a też ważna jest dobra argumentacja. W moim odczuciu te dwie mikronacje są zbiorowiskiem osób, które już gdzieś działają, np: w Federacji Brodryjskiej działało wielu obywateli Bialenii do czasu "wybuchu" rzekomego konfliktu. Podobnie NUPIA, gdzie jedynie rdzennymi mieszkańcami są Abdullah Aykm, Pel Nander oraz Apache Uga-Naki. Kolejnym faktem, jaki zauważyłem od dłuższego czasu są klony, multikonta, posiadania więcej niż jednej tóżsamości w tym samym państwie. Jak wiadomo, u Nas to jest karane i nieakceptowane. Takim przykład mieszkańców z multikontami jest Brodria. Kolejnym faktem jest stabilność takiego tworu. NUPIA przetrwała, ale i tak niechętnie nawiązuje się z nią kontakty międzynarodowej. Powód jest jasny i rzeczywiście wszystkim znany. Ale Federacji Brodryjskiej nie wróże świetlanej przyszłości, o ile nie dojdzie tam do głębokich zmian i nastawienia najwyższych władz, które i tak nie są w pełni odpowiedzialne i konsekwentne.
Zbyt emocjonalne podchodzenie do polityki, jak to zrobił Władimir Grutin będzie rujnować reputację, wizerunek i wzajemne kontakty. Należałoby ograniczyć rozrzutność podpisywania umów oraz uznawania, a skupić się jedynie na tych, którzy mogą zaoferować Nam coś wartościowego z obustronną korzyścią. Apeluję do Parlamentu Republiki Bialeńskiej o rozważne podejmowanie decyzji, budowania bialeńskiej polityki zagranicznej, tak aby Bialenia nie musiała cierpieć poprzez wybryki drugich stron. Proszę pamiętać, że Bialenię odwiedza mnóstwo osobistości z mikroświata. Wszyscy nawzajem sobie patrzymy na ręce, obserwujemy każdy swój krok jaki codziennie podejmujemy. Nie możemy poprzez złe i pochopne decyzji niszczyć Naszej sylwetki, wizerunku.
Dziękuję za uwagę, zapewne zostanę skrytykowany jak zawsze. Ale cóż, demokracja jest głupia. :mrgreen: