Media – Strona 3 – Republika Bialeńska Przeskocz do treści

Komunikat numer 1 (20.04.16)

Ministerstwo Propagandy ogłasza konkurs na logo biuletynu rządowego "Kochanek Prawdy". Oferty należy przesyłać do dnia 26 kwietnia bieżącego roku dowolną z dróg służbowych podanych przez Sekretariat. Mile widziane nawiązania do stylu socrealistycznego oraz szczypta humoru.

Nagrodą jest uścisk dłoni Minpropa, wytworna kolacja dla dwóch osób w jego rezydencji z noclegiem i dowozem limuzyną z dowolnego miejsca kraju (uwaga - ze względu na delikatną konstrukcję psychiczną leniwców osoba towarzysząca nie może być zwierzęciem lub Pawłem Zanikiem), okolicznościowy puchar oraz prawo do opublikowania bezpłatnej reklamy w dwóch numerach biuletynu z prawem odsprzedania miejsca reklamowego dowolnej osobie.

KONKURS NA PLAKAT MUNDIALOWY [PROJEKT]

Przebieg konkursu:

do 24 IV - zgłaszanie prac (szczegóły poniżej).

25 IV - 01 V - głosowanie (ankieta dla wszystkich kibiców + głosowanie jury)

2 V - ogłoszenie wyników, wręczenie nagród.


Zgłaszanie prac:

1) Prace - grafiki będące plakatami związanymi z v-mundialem w Hasselandzie, Bialenii, Brodrii i Abachazji.
2) Przesyłać tylko i wyłącznie na adres mailowy wtwom@wp.pl, wraz z imieniem i nazwiskiem oraz mikronacją zgłaszającego.
3) Prace nadesłane po terminie nie wezmą udziału w konkursie.


Głosowanie:

1) Poprzez ankietę otwartą dla wszystkich mikronautów (po 1 punkcie za głos),
2) Przez czteroosobowe juty (każdy z członków przyznaje pracy od 1 do 10 punktów, następnie wyciągnięta zostaje średnia z czterech ocen, która będzie punktacją pracy).
3) Praca otrzyma sumę punktów otrzymanych w podpunktach 1) i 2).
4) Przyznane zostaną trzy pierwsze miejsca.


Skład Jury:

I Eddard Noqtern (Hasseland)
II Tomasz I Bagrat (Abachazja)
III Andrzej Swarzewski (Brodria)
IV Frederick Hufflepuff (Bialenia)



Nagrody:

- Publikacja w gazetach mundialowych (trzech pierwszych miejsc).
- Miejsca w loży VIP na wszystkie półfinały i finał.
- 14 dniowy pobyt w dowolnym Hotelu Royal-Shimon (od Hasselandu).

http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index.php?topic=5064.msg44899#msg44899

V-mundial w BiaBroHasAbie startuje już jutro - zwycięzca będzie tylko jeden

Przygotowania do mundialu są już praktycznie zakończone, a kibice już jutro będę mogli oglądać najlepszych zawodników ze wszystkich stron Pollinu w akcji.  Mundial rozpocznie się od fazy grupowej, w której o wyjście z czterech grup, które swoje rozgrywki prowadzić będą w czterech różnych krajach: w Bialenii, Brodrii, Hasselandzie i Abachazji.

Kibice mogą dopingować swoje ekipy zarówno na stadionach państw organizatorów, jak i w strefach kibica, które znajdują się w ich własnych państwach. O przebiegu mundialu informować będzie także prasa z wielu państw mikroświata.

Wszystkie informacje na temat mundialu takie jak aktualizowane na żywo statystyki, opisy miast, hoteli i stadionów, czy też tabele grup, wizytówki drużyn, a nawet oficjalny hymn i odnośniki stref kibica można znaleźć na stronie internetowej v-mundialu: http://mundial.bialenia.org.pl/

 

Grupa C - faworyci, walczący i przegrani

Dwie najsilniejsze ekipy "hasselandzkiej" grupy stoczą bój już pierwszego dnia.  Mowa o Sarmacji, która dysponuje niezwykle doświadczoną i bardzo silną ekipą oraz bardzo młodą i utalentowaną ekipą Kalifatu Al-Farun.

Drugim meczem rozgrywanym w tej grupie będzie "orientyckie starcie" nowo odrodzonej reprezentacji Surmenii z najsłabszym w całej grupie Trizondalem. Prawdopodobnie spotkanie zakończy się zwycięstwem Surmeńczyków. Liczymy jednak na to, że Trizondal zmobilizuje się i pokaże choć trochę walki w tym meczu otwarcia.

Tymczasem Hasseland będzie pazuować, tak więc Hasselandczycy będą mieli szansę prześledzić taktyki rywali i jeszcze lepiej przygotować się do pierwszego spotkania.

 

Kurier sportowy

Wydanie 3 – 08/03/2016


Koniec 23 sezonu ligi mikroświatowej – Hasseland na środku tabeli.

Druga liga z trzech, czwarte miejsce z siedmiu, cztery punkty straty do Lidera, dziesięć punktów przewagi nad piątym zespołem. Reprezentacja Hasselandu kończy sezon na końcu czołówki II Ligi. Marzenia rozbił niedzielny remis ze spadającą Teutonią.

Mecz w środę ułożył się całkowicie po naszej myśli. Chociaż graliśmy z ostatecznie najlepszą drużyną w lidze, na rywalu nie zostawiliśmy suchej nitki. Zdecydowanie pomogła w tym absencja trenera rywali, ale nie można umniejszać naszych zasług. Udało nam się pokonać potencjalnie lepszy zespół i to nie byle jak. Al Farun przegrał z nami aż 3-0. Na listę strzelców wpisali się Naris Soontornneth, Hans Fossum oraz Burt Heckinbottom.

Po tym zwycięstwie mieliśmy już pewność – wygrana w następnym spotkaniu da nam na pewno drugie miejsce w lidze, remis lub porażka – czwarte. A na naszej drodze nieskuteczna w tym sezonie Teutonia. Nasi rywale przed meczem mieli na koncie zaledwie 10 punktów, my dwa razy tyle – 20.

Postanowiliśmy zagrać typowo dla siebie: 4-5-1, atakować środkiem. Ponieważ był to ostatni mecz zdecydowaliśmy się na ostrą grę. Natomiast Teutończycy postanowili grać ostro, ale bez pressingu.

Niestety nic w tym meczu nie ułożyło się po naszej myśli. Przeciwnicy przewidzieli naszą taktykę, a sędzia okazał się być wyjątkowo surowy. Rzut wolny 21’ dał nam prowadzenie i wiarę w zwycięstwo. Czerwona kartka na sam koniec połowy tą wiarę nam odebrała. Co więcej, boisko opuścił nasz kapitan i jedyny napastnik – Fossum.

Drugą połowę graliśmy w dziesiątkę. Jak można się było spodziewać, to Teutończycy przejęli inicjatywę. Więcej grali piłką, więcej podawali i częściej próbowali strzelać. W końcu musiało im się udać i w 76’ gola na remis strzelił kapitan Teutonów Pascal Bischof. Na koniec próbowaliśmy jeszcze coś wskórać, ale obrona Teutonów była już nie do przejścia. Mecz zakończył się remisem 1-1.

T2

Tabela II Ligi Mikroświatowej 23 sezonu

Jak widzimy na powyższym obrazku sezon kończymy z 21 punktami, 6 zwycięstwami, 3 remisami i 3 porażkami. Bilans bramkowy, lekko ujemny. To na pewno trzeba poprawić, bo to właśnie bilansem odstajemy od pozostałych drużyn. Przegraliśmy 3 razy: z Abachazją, Bantu i Kalifatem – czyli z silniejszymi. Wszystkie mecze na wyjeździe. No właśnie, mecze wyjazdowe były dla Hasselandczyków niezwykle nieudane. Rzućmy okiem na tabelę wyjazdową.

T1

Tabela II Ligi Mikroświatowej 23 sezonu – mecze na wyjeździe

Jak widzimy, Hasseland był na wyjazdach najsłabszą drużyną w lidze. I to właśnie na wyjazdowych meczach powinniśmy skupić się w przyszłości. Może warto by było zagrać bardziej zachowawczo i ostrożniej. Na pewno będzie to duża zagwozdka dla trenera.


 

Stroje reprezentacji Hasselandu na mundial – oficjalna prezentacja

Szanowni czytelnicy mamy zaszczyt zaprezentować Wam oficjalne koszulki kadry Hasselandu na najbliższy mundial. Koszulki zostały przygotowane przez firmę Brillante Lorenzo Sastry. Na mundialu wystąpimy w trzech różnych strojach:

Pierwsza koszulka zawiera trzy tradycyjne kolory Królestwa Hasselandu – czerwień (przód koszulki), czerń (rękawy i tył) i złoto (pasy z przodu, kołnierzyk). W lewym górnym rogu znajduje się Herb Hasselandu, a w prawym logo sponsora.

Drugi strój składa się przede wszystkim z koloru żółtego. Na rękawkach znajdują się czerwone pasy. Podobnego koloru jest kołnierzyk.

Trzeci strój podobny jest do pierwszego. Dominującą barwą jest czerń. Czerwony jest tylko pasek na dole, a złoty – kołnierzyk.

Serdecznie dziękujemy firmie Brillante za wykonanie zamówienia i zachęcamy wszystkich do zamówienia podobnych strojów.

Eddard Noqtern

 

 

Kurier sportowy

Wydanie 2 – 02/03/2016


 

Grad goli na Abachaz Arenie – gorzka porażka kadry Hasselandu

 

W niedzielę o 19 Hasseland stoczył bój o pozycję wicelidera w drugiej lidze mikroświatowej. Oczekiwania były spore – 4 mecze bez porażki, wygrany mecz domowy z Abachazją, niezła forma zawodników. Niestety oczekiwania spełzły na niczym – kadra narodowa przegrywa mecz 5-2!

Eddard Noqtern postawił na klasyczne 4-4-2 i balansowanie pomiędzy atakiem, a obroną. Hasselandczycy starali się strzelać z dystansu. Natomiast Tomasz Bagrat zagrał ofensywnym 3-5-2, starając się zagrozić nam atakiem skrzydłami. Nasi przeciwnicy grali ostro, ale dzięki wyrozumiałości sędziego dostali tylko jedną żółtą kartkę.

Abachazczycy rozpoczęli z przytupem. Już w 5’ po rzucie rożnym gola zdobył Gabriel Viforean. Jednak Viforeanu nie poddawał i przed końcem połowy, w 37’ strzelił na 2-0. Znowu z główki. Załamani Hasselandczycy głowami znaleźli się już w szatni, a tymczasem Abachazowie już 4 minuty później strzelają na 3-0. Dosyć tego – czarno-złoci rzucili się w szaleńczym ataku, żeby odrobić straty. Zaskoczenie Abachazowie kompletnie tego ataku się nie spodziewali - ich obrona próbowała jeszcze pokrzyżować szyki i… udało się – będzie rożny. Burt Heckinbottom dośrodkowuje, Marshall Gerrard skacze – no i mamy gola do szatni! Jest jeszcze nadzieja dla naszej drużyny narodowej.

Zmotywowani Hasselandczycy rozpoczęli drugą partię bardzo szybko. Już dwie minuty po gwizdku sędziego nasz kapitan Hans Fossum strzela bramkę kontaktową na 3-2. Jedank już 4 minuty później Abachazowie studzą nasze nadzieje, strzelając czwartą bramkę. Po tym strzale gra uspokoiła się znacząco, aż do doliczonego czasu gry – wtedy to Cletus Hillier wbija naszemu bramkarzowi jeszcze jednego gola.

Abachazowie wybuchają radością – to zwycięstwo oznacza że w grupie zajmują już drugie miejsce. Przed nimi już tylko silny Kalifat Al-Farun, z którym zagrają ostatni mecz. Natomiast Hasselandczycy zmierzą się z Al-Farunami już w środę. To będzie nasza ostatnia szansa na wejście na podium. Jedanak mamy już pewność, że ligi nie wygramy. Możemy być co najwyżej drudzy – tylko jeśli oba następne spotkania wygramy. Meczem o puchar będzie niedzielne spotkanie Abachazów z Kalifatem.

Abachaz Arena w Tomaszewie – Abachazja 5:2 Hasseland

 

 

 


Trwają wyboru hymnu v-mundialu w Hasselandzie, Brodrii, Bialenii i Abachazji

Wybory organizowane są przez bialeńskie ministerstwo kultury i sportu. Do 4 marca każdy może zgłosić swoje propozycje piosenki mundialowej. W późniejszym głosowaniu wybierzemy tą najlepszą, która stanie się hymnem wiosennego mundialu.

http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index.php?topic=4372.new#new

Do piątku wszyscy mikronacji mają szansę zgłosi swoje propozycje. Od wczoraj zgłoszono już 15 propozycji. Piosenki muszą być zgodne z przedstawionym regulaminem, a zgłoszenia dokonuje się poprzez specjalny temat na forum (link powyżej). W piątek wieczorem rozpocznie się otwarte dla wszystkich głosowanie, w którym to wyłonimy pięć najlepszych propozycji. Natomiast w finale, spośród najlepszej piątki dokonamy wyboru oficjalnego hymnu mundialowego.

Hasselandzka Federacja Piłkarska zaproponowała piosenkę z teledyskiem, nagraną przez młodych piłkarzy klubu Royal Shimontsen. Razuryjczycy, bo to oni przede wszystkim podjęli się nagrania filmiku, to miejscowa ludność zamieszkująca wyspy Razuri i Zegiesa na długo przed przybyciem Hasselandczyków. Stanowią też trzon miejscowych klubów, a nawet kadry Hasselandu w piłkę nożną.

 

Eddard Noqtern

Kurier sportowy

Wydanie 1 – 22/02/2016


 

VII Sezon Ligi Bialeńskiej zakończony

 

Wczoraj o 17:00 dwanaście drużyn zagrało swój ostatni mecz w sezonie. Obyło się bez niespodzianek. Royal Shimontsen zakończył sezon na drugim miejscu, zaledwie z dwoma punktami straty nad liderem. CSKA Angemont na trzecim miejscu.

Royal, które swoją ostatnią kolejkę rozgrywało na wyjeździe pokonuje bezproblemowo 4:0 ostatnią drużynę dywizji – Urgę Markona. Zespół trenowany przez Freytona Camirra nie zachwycał – ostatecznie na koncie ma tylko 3 punkty (1Z, 0R, 11P). Tymczasem Królewscy rozgrywali wspaniały sezon, tylko 1 porażka z Legią i 1 remis z CSKA zapewnił im 31 punktów na koniec sezonu (10 Z, 1R, 1P). Właśnie ten remis zaważył na pozycji, którą zajęło Royal. Pierwsza Legia potknęła się tylko raz, przegrywając z nami w meczu rewanżowym 4:0. Niestety, na nie wiele się to zdało, gdyż to był jedyny mecz, którego Legia nie wygrała. Royal nie ma jednak za wielu powodów do zmartwień, a w przyszłym sezonie może nadal grać o najwyższą pulę.

CSKA w tym sezonie nie zachwycało. Brak wyraźnych wzmocnień w składzie spowodował to, że Wojskowi nie mieli szans mierzyć się z Royalem i Legią. Spośród czterech meczy z tymi drużynami zremisowali tylko raz, przegrywając pozostałe trzy spotkania. W ostatniej kolejce CSKA zremisowała 1-1 ze słabą Koroną, która ledwo unika spadku do drugiej dywizji. Ostatecznie wojskowi kończą sezon z 21 punktami (6 Z, 3R, 3P), z bezpiecznymi 7 punktami przewagi nad Interem, ale z aż 10 punktami straty do wicelidera.

Do drugiej dywizji spadek zanotowały KS Kockowie i Urga Markona – oba beniaminki. Czyżby nikomu nie udało się na stałe wedrzeć do I dywizji i włączyć się do walki o tytuł mistrzowski? Czy podołają temu zadaniu Egzystencjaliści Bengazi (32 pkt), albo LKS Tomaszew (29 pkt), które awansowały do I dywizji, po trudnym boju w II dywizji? Tego dowiemy się dopiero w kolejnym VIII Sezonie, do udziału w którym wszystkich serdecznie zapraszam.

 


 

Reprezentacja Hasselandu z szansami na awans

 

W niedzielę, po ciężkim starciu w Sambanie Zachodnim Hasselandczycy wrócili do domu z trzema punktami.

Gola na 1-0, w 41’ strzelił niezawodny kapitan Hans Fossum. Sambańczycy nie byli gorsi i w 51’ odpowiedzieli przepiękną bramką z dystansu. Jednakże niestrudzeni Hasselandczycy nie poddawali się i już w 76’ Marshall Gerrard główkował na wagę zwycięstwa. Mecz zakończył się wynikiem 1-2.

Po 9 spotkaniach znajdujemy się na środku tabeli II Ligi Mikroświatowej. Jednak, co warto zaznaczyć do Lidera, Wicelidera tracimy tylko 1 punkt! Trzeci Kalifat Al.-Farun rozegrał o jedno spotkanie mniej niż reszta, tak więc to on ma obecnie największe szanse na pierwsze miejsce.

Przed nami trudny mecz z drugimi Abachazami na wyjeździe. Może być ostro, ale nie poddamy się bez walki. Natomiast pierwsze Bantu zmierzy się z trzecimi Al-Faruńczykami. Jeżeli wygramy spotkanie z Abachazami, a nasi rywale zremisują możemy awansować na pierwszą lokatę.

Naprzód Hasselandzie!

 


 

Stadiony na mundial

 

Wczoraj Federacja Piłkarska Hasselandu zaprezentowała swoje trzy stadiony, które wezmą udział w nadchodzącym v-mundialu. Zachęcamy do zapoznania się z listą.

LINK

 

Stadion w Angemont

Aleksandra I Izabella Dostojewska-Swarzewska, 12 lutego 2016 r., Imperatorowa i Caryca Brodrii, była Pierwsza Dama Republiki Bialeńskiej

Moi Drodzy!

Poproszono mnie, abym wygłosiła wartościową prelekcję na temat bieżącej polityki w naszym pięknym Kraju, co też postanowiłam uczynić, gdyż jak wiadomo, mówiąc skromnie, jestem w tej dziedzinie ekspertem, co też wielokrotnie było podkreślane między innymi na łamach opiniotwórczego i obiektywnego pisma NASZE IMPERIUM.

Na początek pragnę jednak rzucić tutaj trochę światła na moją własną historię funkcjonowania w Republice, gdyż będzie to dobrą podstawą do oceny wydarzeń obecnych i tych wcześniejszych.
Otóż pojawiłam się w Republice już ponad rok temu, jako imigrant polityczny z Federacji Brodryjskiej, która wówczas przeżywała regres i kryzys związany z kloningiem i grutinizmem. Tutaj wraz z moim pierwszym mężem Adamem Dostojewskim i ukochanym synem Mikołajem Patrykiem wpadliśmy na wspaniały pomysł władz na uchodźstwie. A dzięki mojej inicjatywie, gdyż bardzo chciałam zostać monarchinią, wkrótce po tym koronowaliśmy mojego męża Adama Aleksandra (który dzisiaj nie wiedzieć czemu nie używa drugiego imienia, które sama mu wybrałam) na Cara, a mnie na Carycę.
Tematyka Carstwa i kolejnych jego losów (moje rządy, odzyskanie ziem nordackich, koronacja Mikołaja) jest na odrębny wykład i mam nadzieję, że będzie mi dane takowy kiedyś wygłosić.
Do czego zmierzam... Otóż moje początki w Republice były trudne, wiadomo, że byłam postrzegana przez określony pryzmat carycy, która walczyła o swoje. Aczkolwiek nie przeszkodziło mi to w zdobyciu posady Prezydenta Republiki, choć byłam jednym z najmłodszych stażem obywateli. Zapewne zawdzięczam to również mojemu drugiemu mężowi, Królowi Bialenii (tak, jestem waszą Królową) - Andrzejowi Swarzewskiemu. Moja prezydentura była owocna, dynamiczna. Do tego stopnia, że w ciągu bodajże trzech tygodni spełniłam wszystkie obietnice wyborcze i zrealizowałam cały swój program i mogłam z czystym sumieniem podać się do dymisji. Która, to dymisja jak wiadomo, wzbudziła powszechny smutek, lament i rozpacz, a jak zauważył poczytny i prestiżowy magazyn o zasięgu globalnym NASZE IMPERIUM, w słowach cenionego eksperta: ''Aleksandra Dostojewska była najlepszym prezydentem w historii Pollinu''. I nie mówię teraz tu tego, aby się przechwalać, przecież sama sobie tej opinii nie wystawiłam.
Wspominam o tym, by dać do myślenia rządzącym Bialenią, że mają w swoich szeregach osobę bardzo kompetentną, która wręcz oczekuje na propozycje stanowisk, ku chwale Ojczyzny.
Po mojej prezydenturze, a nawet w jej trakcie, spotkałam się niestety ze złem, no mówmy wprost... A tym złem niewątpliwie były dwie osoby, jak dzisiaj powszechnie wiadomo szpiedzy i pionki organizacji terrorystycznej o nazwie ''Księstwo Sarmacji'', czyli Kristian Iversen wraz z Marią (gender) von Primsz. Doprowadzili oni do tego stanu, iż zostałam skazana na śmierć za NIC.
Oczywiście bez winy tutaj nie jest także dalej pełniący obowiązki, którego nie nazwę tutaj pożytecznym głupcem, aczkolwiek Okiem (Mojej NIE-) Sprawiedliwości już tak, Maciej Kamiński. Ale, zawsze kieruję się zasadą wybaczania, więc i jemu wybaczyłam w swojej łaskawej naturze.
Jak wiadomo Naród domagał się bardzo głośno ułaskawienia mnie, co też poczyniono, chociaż wkrótce po tym ponownie mnie wskutek brudnej gry Primsza skazano na śmierć.
Jednakowoż został wówczas wybrany Prezydentem mój mąż Andrzej, który mnie ułaskawił, przy powszechnym poparciu społeczeństwa. I tak dobrnęliśmy do czasów współczesnych. W ostatnim czasie zajmuję się głównie działalnością charytatywną i edukacyjną. Z racji mojego ogromnego autorytetu wśród ludu wiele osób oczekuje ode mnie pouczania, manifestowania moich poglądów czy też zabierania głosu w ważnych sprawach.

Bieżąca sytuacja naszego Kraju nie jest wcale taka zła. Z aktywnością (głównie dzięki mojej działalności) jest w porządku, aczkolwiek najwięcej do dzisiejszego błogostanu przyczynił się Iversen i Primsz. A dlaczego? Bo ich tu nie ma. I Bogu niech będą dzięki.
Popieram obecnego, niezależnego Prezydenta (choć nie wykluczam zmiany stanowiska, gdyż najchętniej na tym urzędzie widziałabym siebie, Andrzeja, opcjonalnie Adasia <3 ). Nie podoba mi się troszkę skład Parlamentu, a konkretnie jeden dosyć chamski poseł, którego personaliów wymieniać nie będę.
Mile widziałabym natomiast jakieś uwypuklenie roli Rodziny Królewskiej w Państwie, co prawda republice. Ale jest to jakiś ewenement na miarę realnej Rumunii, że funkcjonuje oficjalna familia królewska.

Na tym może zakończę i polecam się na przyszłość!

Eddard Noqtern, 7 września 2015 r., ówczesny poseł do Parlamentu Republiki Bialeńskiej

Szanowni Państwo,

Witam Serdecznie. Nazywam się Eddard Noqtern i tak jak zapowiedział mnie mój szanowny kolega Frederick Hufflepuff jestem liderem Wspólnoty Rozwoju - największej partii politycznej w Bialenii oraz państwach stowarzyszonych. Wczoraj zostałem również wybrany przez obywateli parlamentarzystą, a przez Prezydenta wiceministrem sportu i kultury. W moim wystąpieniu poruszę temat aktywności i zaangażowania w mikronacje. Pewnie wiele razy zastanawiali się państwo co jest tak naprawdę motorem napędowym mikronacji? Co musi się dziać, żeby obywatele uaktywnili się? Dlaczego istnieją v-państwa wieloosobowe, ale bardzo mało aktywne?

Dużą, tak naprawdę największą moim zdaniem rolę odgrywa jednak właśnie liczba aktywnych mieszkańców mikronacji. Wiele mikropaństw boryka się z problemem niskiej populacji. Tak naprawdę tylko trzy państwa spełniają to kryterium. Liczba dwudziestu aktywnych obywateli wydaje się odpowiednia do sprawnego funkcjonowania mikronacji. Mamy szczęście, że żyjemy w państwie, które należy do tej trójki. Jeszcze nie tak dawno, bo trzy miesiące temu sam odczuwałem ten przytłaczający problem na własnej skórze. Jak przyciągnąć nowych obywateli mając tylko garstkę do pomocy? Czemu nikt nowy nie zostaje u nas na dłużej? Te i wiele innych pytań nurtowały mnie nieustannie. Niestety sytuacja w której v-nacja liczy dajmy na to 5 obywateli jest patowa, bardzo niedobra. Przełamanie tego kryzysu i doprowadzenie państwa do rozkwitu w takiej sytuacji niemalże graniczy z cudem. Wymaga wielkiego ogromu pracy, którego jednak większość z nas nie posiada ze względu na real. Jak więc poradzić sobie z tym problemem?

Rozwiązanie jest z pozoru proste, ale dla wielu osób nie do zaakceptowania. Mam na myśli integrację międzynarodową. Takie rozwiązanie postanowiliśmy zastosować w Królestwie Hasselandu. Poskutkowało, a efekty możemy podziwiać do tej pory. Liczba aktywnych obywateli Hasselandu wciąż rośnie. Skorzystała na tym również Bialenia, która może cieszyć się z kolejnych aktywnych mieszkańców. I to właśnie moim zdaniem integracja odgrywa kluczową rolę w powiększaniu się populacji naszych mikronacji. Z pewnością Sarmacja bez Baridasu i Sclavinii, Bialenia bez Hasselandu i Brodrii, Skarland bez Rotrii i Niderlandów byłyby znacząco uboższe i mniej aktywne. To skupiska ludzi powodują ruch. Tylko wtedy błędne koło zamyka się i możemy spodziewać się prawdziwego rozkwitu.

Jest jeszcze druga metoda zwiększania populacji naszych mikronacji, a co za tym idzie - aktywności. Mówię o promocji. Szerokie próby promocji były podejmowane między innymi przez Królestwo Hasselandu. Efekty były różne - zazwyczaj mierne, w zależności od metody. Ale temu elementowi nie poświecę teraz większej uwagi, ponieważ promocja sama w sobie to materiał na kilka, jak nie kilkanaście kolejnych prelekcji.

Wspólnota Rozwoju pragnie zająć się oboma poprzednio omówiony aspektami. Naszym zdaniem trzy główne nacje - obecnie trzon Republiki Bialeńskiej powinny utworzyć wspólną konfederację. W sprawie promocji jesteśmy za utworzeniem specjalnej instytucji, która zajmowała by się tylko i wyłącznie tym bardzo ważnym aspektem. Jako Wspólnota jesteśmy również otwarci na inne, nowe mikronacje chętne do dołączenia i współtworzenia naszej Republiki na zasadach podobnych do tych zawartych przez Królestwo i Carstwo.

Kolejnym motorem aktywności są wszelakie wydarzenia kulturowe, sportowe itp. Jedną z głównych zalet takich eventów jest to, że mogą w nim partycypować tak naprawdę wszyscy mieszkańcy, czy obywatele, bez uwzględniania ich zasług, czy doświadczenia. A te często bywają barierą jeżeli chcemy chociażby działać w polityce czy sądownictwie. Natomiast konkurs sportowy to coś w co może zaangażować się każdy i do tego wszystkich serdecznie zachęcam. Drugą, równie ważną zaletą jest to, że wiele takich wydarzeń ma charakter międzynarodowy. Kiedy znajdziemy lepszą okazję do wzajemnego poznania się jak nie w trakcie tychże właśnie eventów? Ponadto jeżeli takie wydarzenia są organizowane wspólnie przez kilka państw, prowadzi to do zacieśniania współpracy i przyjaźni pomiędzy narodami. Dlatego właśnie sport i kultura są w mikronacjach niezbędne. A już z pewnością w tych nacjach, które chcą z dobrej strony się pokazać. Bo cóż jest lepszą reklamą od ciekawego, dobrze zorganizowanego wydarzenia międzynarodowego? Śmiem twierdzić, że nic!

Jako Lider Wspólnoty Rozwoju, przyszły kandydat na Prezydenta chciałbym, aby takie wydarzenia międzynarodowe odbywały się w Bialenii cyklicznie. Co najmniej raz na trzy tygodnie/ miesiąc jedno takie wydarzenie organizowane wspólnie z jednym lub dwoma mikronacjami. To na pewno bardzo dobra forma prowadzenia polityki zagranicznej skierowanej na realną współprace. Ponadto świetna reklama dla naszej mikronacji.

Trzecim wymienionym przeze mnie kryterium kształtującym aktywność i motywującym obywateli do wzmożenia aktywności jest ustrój państwa, czy po prostu możliwości rozwoju ścieżki kariery. Każdy chciałby być prezydentem, czy królem. Jednak zdobycie tej funkcji powinno być: możliwe do zrealizowania i zajmować trochę czasu. Bo co to za zabawa w miesiąc być najważniejszą osobą w państwie? Dobrze skonstruowane przepisy gwarantujące możliwości rozwoju i awansu już od początku naszego funkcjonowania w państwie z pewnością będą kolejnym czynnikiem wzmagającym aktywność. A jeszcze bardziej wzmagać będą aktywność u osób ambitnych.

Sądzę, że Republika Bialeńska bardzo dobrze spełnia to kryterium - między innymi dlatego jest tak dla nowych obywateli zachęcająca. Co ciekawe w samorządach jest już trochę inaczej. W większości z nich dojście do funkcji przywódczych jest bardzo trudne i ograniczone prawnie - jak choćby w Brodrii. Ale na przykład w Królestwie Hasselandu zachodzą w tym aspekcie bardzo pozytywne zmiany. Ponieważ wybieralny będzie sam Król (!), na sześciomiesięczną kadencję. Jednakże w wielu przypadkach ustrój budowany jest w zgodzie z klimatem.

No i doszliśmy do kolejnego aspektu budującego aktywność - klimatu państwa. Czynników tych można by wymienić bardzo wiele. Jednakże pragnę pozostać póki co przy tych trzech moim zdaniem najważniejszych: populacji, wydarzeniom oraz ustrojowi państwa. Jeżeli chcemy budować silne państwo, oparte na wysokiej aktywności i zaangażowaniu to właśnie na tych trzech filarach powinniśmy się skupić.

Dziękuję wszystkim za uwagę, a panu ministrowi za zaproszenie do uniwersytetu.  ;)
Wywiad troszkę rozciągnął się w czasie, ale do krótkich nie należy. Hmmm... Mam nadzieję, że jest choć trochę ciekawy.

Andrzej Swarzewski, 25 sierpnia 2015 r., ówczesny Prezydent Republiki Bialeńskiej

Wiceminister Edukacji Narodowej Frederick Hufflepuff poprosił mnie o wygłoszenie  prelekcji podsumowującej moją prezydenturę. Wprawdzie nie jest ona nawet w połowie, jednakże prośbę oczywiście postanowiłem spełnić.Moja prelekcja w ramach akcji "Prelekcje Bialeńskich Polityków" przyjmie formę bardziej opowieści, niż li wywiady. Tak więc, wybory prezydenckie wygrałem 25 lipca, zdobywając 9 głosów, czyli 52.9% poparcia. Miałem dwóch kandydatów, Kristiana Iversena oraz Tomasz Rabotowicza (obecnie Akrypa Rabotowicz), którzy zdobyli po 4 głosy (23.5%). Nie ukrywam, że zaskoczyły mnie takie wyniki, bowiem faworytem był Kristian Iversen, który zdeklasował mnie w przedwyborczym sondażu. Tajemniczą Poliszynela jest również to, iż długo zastanawiałem się, czy w ogóle wystawić swoją kandydaturę. Ostatecznie wystartowałem z przeświadczeniem, iż nie mam zbyt wielkich szans. Miałem już nawet inne pomysły na swoją wirtualną przyszłość, których jednak tutaj opowiadać nie będę.Zaskoczenie musiało jednak szybko minąć, bowiem obowiązki głowy państwa wzywały. Już godzinę po ogłoszeniu wyników wyborów wydałem pierwsze rozporządzenie. Dotyczyło ono powołania emisariusza na terytorium Księstwa Sarmacji. Notabene, jego misja trwa do dzisiaj. Już w dniu objęcia funkcji złożyłem przysięgę na wierność postanowieniom Traktatu Trójstronnego (przypomnę, że złożenia tej przysięgi odmówił mój poprzednik, Markus Wettin). Było to symbolem probrodryjskości mojej prezydentury.

Rząd powołałem po niecałej dobie swoich rządów. Zdecydowanie nie obsadziłem go po linii partyjnej, narodowościowej, ani towarzyskiej.  Wiceprezydentem został Mikołaj Patryk Dostojewski (Wspólnota Rozwoju, Brodryjczyk), Ministrem Spraw Zagranicznych Piotr Paweł I (Wspólna Rozwoju, Hasselandczyk), Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji Maciej Kamiński (Bialeńska Partia Demokratyczna, Bialeńczyk), a wiceministrem Fiodor Swirydiuk (Wspólnota Rozwoju, Batawczyk?), Ministrem Kultury i Sportu Maria von Primisz (Jedna Bialenia, Bialeńczyk), Ministrem Edukacji Narodowej Konstanty Jerzy Michalski (Bialeńska Partia Demokratyczna, Bialeńczyk), a Rzecznikiem Rządu Akrypa Rabotowicz (Bialeńska Partia Regionów – Rewolucja, Bialeńczyk-kuc). Uznałem, że tak dobrane osoby będą dobrze pracowały i reprezentowały rozmaite grupy społeczne. W większości nie pomyliłem się.

Już na początku pojawiła się pewna nieprzyjemna sprawa, polityczno-osobista. Ułaskawienia zażądała moja, skazana na karę śmierci (notabene wyrok wykonano, i to dwa razy…) żona, Aleksandra Izabella Dostojewska-Swarzewska. Niestety, wbrew sobie, nie mogłem przyjąć Jej prośby. Zgłaszały się do mnie osoby, które groziły, że opuszczą Bialenię, jeśli ułaskawię Aleksandrę. Nie chciałem tworzyć rozłamów w Republice, zwłaszcza, że moja żona nie wyraziła woli pogodzenia się ze swoimi wrogami. Gdyby oni przestali oponować (lub chociaż widziałbym, że bardzo się postarała, aby tak było), to uzyskałaby ona łaskę. Niestety, zrobiła coś całkiem odwrotnego i poparła rebelię Grutina, która miała na celu oddzielenie Brodrii od Bialenii. Choć proklamowany jednostronnie Związek Socjalistycznych Republiki Ludowych już przestał funkcjonować, to myślę, że pogłębiło to tylko niechęć moich rodaków do mojej żony. Jest mi z tego powodu bardzo przykro, ale cóż poradzę?

Pierwszą polityczną akcją było obsadzenie pustych ambasad, a było ich wiele. Nie zgłosiło się zbyt wielu chętnych, jednakże ostatecznie ambasadorowie dotarli do Dreamlandu, Skarlandu i wielu innych państw. Był to pierwszy sukces rządu. Obsadziłem też vacaty na urzędzie Głównodowodzącego Sił Zbrojnych Republiki Bialeńskiej oraz Sędziego Republiki Bialeńskiej. Stanowiska te objęli, kolejno, Iwan Pietrow-Dostojewski oraz Adam von Haller. Jestem zadowolony z ich dotychczasowej pracy.
7 sierpnia miały miejsce uroczyste obchody Dnia Przyjaźni Bialeńsko-Brodryjskiej. Pomimo wakacji w pełni, udało się. Miał miejsce występ teatru sclavińskiego, według scenariusza Macieja Kamińskiego. Nadałem folwarki i odznaczenia (po raz pierwszy od 1 maja), wygłosiłem przemówienie o wadze przyjaźni Bialenii z Brodrią. Przybyło wielu ciekawych gości, z których część także przemówiła. Uroczystości Dnia Przyjaźni można dopisać do plusów obecnej kadencji.

Wydałem już ponad czterdzieści rozporządzeń, podpisałem kilka ustaw i złożyłem projekty kilku z nich. Nadałem obywatelstwo kilku osobom, ułaskawiłem dwóch mieszkańców RB (za niegroźne przestępstwa), nadałem herby i majątki lenne, niestety stwierdzałem też utraty obywatelstwa. Najsmutniejszą powinnością było jednak ogłoszenie żałoby narodowej  w związku śmiercią realną polskiego mikronauty, byłego obywatela Księstwa Sarmacji, Bartosza von Thorn-Mackiewicza…

22 sierpnia nadszedł czas na trudną, ale konieczną decyzję. Odwołałem nieaktywnego Rzecznika Rządu oraz niewystarczająco aktywnego Ministra Kultury i Sportu. Miałem wiele wątpliwości, zwłaszcza co do drugiej z tych osób. Ostatecznie jednak nad sentymentami zwyciężyło przeświadczenie, iż Rząd musi aktywnie i prężnie działać, aby miał jakikolwiek szacunek i poważanie społeczeństwa. Urząd Rzecznika Rządu zlikwidowałem zupełnie. MinKulem został natomiast Markus Wettin, mający już doświadczenie w tej funkcji. Przy okazji powołałem też Wiceministra Edukacji Narodowej, Fredericka Hufflepuffa. Mam nadzieję, że dobrze pójdzie im wypełnianie obowiązków.

21 sierpnia rozpoczął się trwający do dziś Kongres Regionów, na który zjechali się przedstawiciele Bialenii, Brodrii, Hasselandu i Jahołdajewszczyzny. Celem jest ustalenie dalszej współpracy oraz podpisanie nowej umowy, bowiem traktat z Brodrią wygaśnie już na początku września. Myślę, że dogadamy się, bowiem wszyscy uczestnicy są rozsądni i dbają o interesy swoich krajów.

W perspektywie II Kongres Wolnogradzki oraz Święto Ludu i Patrona (1 września). Zdecydowanie nie będziemy się nudzić. A gdy nadejdzie koniec kadencji, to odetchniemy z ulgą. Choć znając życie przynajmniej część z nas wejdzie w skład przyszłego rządu. ;) Mam nadzieję, że 19 października będę mógł być równie zadowolony ze swojej pracy, jak dziś.
Dziękuję za uwagę, wracam do obowiązków głowy państwa. :)