Żniwiarz w Matahradzie?

2010-07-07

    Ostatnie dni były dla mieszkańców Mathradu pełne strachu i obawy o własne bezpieczeństwo. Zazwyczaj pełne życia ulice stały się opustoszałe. To wina Żniwiarza grasującego nocą w Matahradzie. W ciągu niecałego tygodnia, w mroku nocy, zabił 5 osób.

    - Oględziny zwłok wykazały, że morderca używa staroświeckiej brzytwy do podrzynania gardeł. Ponadto zostawia w ustach każdej z ofiar złoty pieniążek. Prawdopodobnie mamy do czynienia z fanatykiem religijnym - mówi komendant matahradzkiej policji, Erik Varburg.

    Wsadzanie monet do ust jest starym zwyczajem mającym pozwolić duszom zmarłych trafić w zaświaty. Zwyczaj ten przywędrował do Brugii ze Scholandii około V w. Wiele wskazuje na to, że sprawca przejawia zamiłowanie do tradycji i religii.

    - Sprawa jest trudna, gdyż na miejscach zbrodni nie znaleźliśmy żadnych poszlak pozwalających ustalić sprawcę - mówi Varburg. - Jedyne co łączyło ofiary, to ich status majątkowy - wszyscy byli bogato ubrani w chwili śmierci. Jednak uspokajamy mieszkańców: nie ma się czego bać, policja wzmożyła swą działalność w nocy, a patrole będą pilnowały każdej ulicy miasta.

BR0009