numer 1(1), luty 2001
KRAJ
WYBORY ZA PASEM
Najstarsi Dreamlandczycy pamiętają ostatnie wybory. Wtedy walka była zacięta do tego stopnia, że zaistniały tak niewielkie różnice liczby głosujących na poszczególne partie, że liczba posłów podzieliła się prawie po równo. Teraz, po okresie agonii państwa, znów mamy wybory. To dobry znak - znak, że Dreamland znów wraca do lat swojej świetności. Poprzedni sejm nie miał szansy sprawdzić się, gdyż po wyborach został wprowadzony stan wyjątkowy - w praktyce oznaczał on powrót do jedynowładczej władzy JKM (nie mam na myśli Janusza K-M). Sejm uległ samorozwiązaniu. Dreamlandzką scenę polityczną przed poprzednimi wyborami reprezentowały - Dreamlandzka Partia uzasadnionego Optymizmu (sir Sophersa i sir Leonarda), Dreamlandzka Partia Monarchistyczna (hrabiego Piotra oraz księcia Nimitza) oraz Związek Artystów i Naukowców Dreamlandu (pana Misia). Na moment zaistniała również Dreamlandzka Partia Komunistyczna, ale nie zdobyła ona wystarczającej liczby członków, ażeby ubiegać się o możliwość wzięcia udziału w wyborach. Jak narazie chęć przystapienia do walki o fotele poselskie zgłosiły DPUO i DPM. Z poufnych źródeł wiadomo mi, że przygotowywana jest także trzecia partia. Będzie to najprawdopodobniej partia prawicowa. Niestety nie znane są bliżej zarysy programowe nowego ugrupowania. Isniejąca ordynacja wyborcza zabrania startu w wyborach partiom socjalistycznym. Oznacza to, że nie zobaczymy agitacji wyborczej, tej jakże sympatycznej Partii Komunistycznej. Wszystkim obywatelom Dreamlandu radzę wzięcie udziału w wyborach. Nie wiem, czy wiecie, ale każdy z was może zostać posłem. Sprawa dostania się do senatu nie jest tak prosta, ale także nie zamknięta. Senatorem można zostać albo będąc namiestnikiem prowincji, albo jeśli zrobi się coś niezwykle znaczącego dla dobra kraju. Życie posła nie jest usłane różami. Na jego (i jego kolegów) głowie leży dobro narodu dreamlandzkiego, aby żyło się szczęśliwie i dostatnio. Musi spotykać się z wyborcami, czy to na chatach, czy na forach. Ale jakaż to satysfakcja, gdy uda uchwalić się budżet, gdy dostanie się list z podziękowaniem od zafrasowanego, często niedostrzeganego z góry obywatela. Poseł musi być uczciwy. Co to za równiejszy z równych, który bierze łapówki, zasiada tylko w zarządach spółek, czy interesuje się pracą od obrad do obrad. Najważniejsza jest budowa zaufania do sejmu. Sejm musi okazać się instytucją potrzebną, instytucją, która budzi respekt, ale i zaufanie. Nie czekajcie na gwiazdkę z nieba, czy aż złapiecie złotą rybkę w Morzu Dreamlandzkim - weźcie sprawy w swoje ręce - łączcie się w partie, zdobywajcie członków, dbajcie o nasz i wasz Dreamland!
(mar)

TALERZE
Jedna z wysp Morlandii była świadkiem niecodziennego zjawiska. W nocy na niebie zauważono UFO, czyli latający spodek rodem z innej galaktyki. Czyżby jacyś pobratymcy naszej nacji szukali kontaktu? Prezentujemy ekskluzywny wywiad ze świadkiem tego zdarzenia.
redaktor: Czy może pan dokładnie opisać jak to wyglądało?
świadek: Mogę...
r: No to proszę - niech pan mówi, my słuchamy
ś: A czy to będzie w gazecie?
r: Tak, tam wydrukujemy ten wywiad.
ś: Jaki wywiad!? Panie, pan nie wiesz, że za wywiad można być wydalonym z Dreamlandu???
r: Za szpiegostwo, ale wywiad to też rozmowa, którą właśnie z panem przeprowadzam...
ś: No pan raczy sobie żartować?
r: Nie. "Dreamlandczyk" to poważna gazeta, a ja jestem poważnym człowiekiem.
ś: Pan pewnie myśli, że mnie pokopało. A ja powiem panu w tajemnicy, że widziałem jak To leciało.
r: Ja właśnie w tej sprawie - czy może pan To opisać?
ś: Nie mam przy sobie żadnego długopisu... o! mam ołówek.
r: Ja bym wolał słowami. Proszę opowiedzieć mi, no i naszym czytelnikom, jak to wygladało.
ś: Co wyglądało? Ja wiem, że bach... tzn. dzieci wyglądały za tym przez okno.
r: A czy pańskie dzieci opowiadały coś panu o tym?
ś: Panie! Ja nie mam dzieci!
r: Ale mówił pan o dzieciach...
ś: Redaktorku, panie kochany, to nie moje - to te ba...dzieci sąsiada. Wie pan co one zrobiły latem???
r: Nie wiem.
ś: Ja też, najgorsze jest to, że nikt nie chce mi tego powiedzieć. Co za naród...
r: A UFO?
ś: Leciało... takie świetliste... nagle rozbłysło i na ziemię padł snop światła. Panie... ten, taki jak w independece dej... oglądał pan pewnie. Ten... taki co rozwalił Biały Dom...
r: Niesamowite...
ś: Co się pan ze mnie nabijasz? A w ogóle, to żegnam ozięble, sklep muszę zwijać!
(mar)

SPROSTOWANIE
Redakcja Dreamlandczyka chce sprostować wypowiedź mieszkańca Furlandii, który stwierdził, że namiestnikowi Furlandii Erykowi coś urwało. Namiestnik czuje się świetnie i wszystko ma na miejscu. Ale plotka pozostanie zawsze plotką...
(redakcja)

OGŁOSZENIA DROBNE
DAM PRACĘ
1. Kierowników CBD w prowincji Morland. Informacje - ruddi@viper.pl
2. Pilnie kandydata na stanowisko Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Informacje - admin@dreamland.net.pl.
3. Pisarzy, grafomanów i dziennikarzy. Zatrudni "Dreamlandczyk". Informacje - ruddi@viper.pl
4. Dyrektora Galerii Panstwowej. Pilnie - admin@dreamland.net.pl .
5. Szefa Banku Rozwoju Przemysłu. Duże zarobki, ciekawa praca - ruddi@viper.pl .
6. Rzecznika Parlamentu - parlament@dreamland.net.pl
7. Rektora Uniwersytetu Dreamopolis - admin@dreamland.net.pl
8. Zarządcę Biblioteki Narodowej - admin@dreamland.net.pl

SZUKAM PRACY
1. Jeśli szukasz pracy, pisz - ruddi@viper.pl. Twoje ogłoszenie zamieścimy za darmo.

ZATRZĘSŁA SIĘ W NOCY
9 lutego w Furlandii zatrzęsła się ziemia. Jak podaje zespół ekspertów powołany przez MSW, przyczyną były ruchu wód podziemnych, których wielkie zasoby ma ta prowincja. Nasi reporterzy znaleźli się na miejscu tragedii tak szybko jak na to pozwalały łącza. Publikujemy wywiad z anonimowym mieszkańcem Furlandii.
reporter: Co pan poczuł, gdy zadrżała ziemia?
mieszkaniec: Co to się nie działo...
r: Jak pan zareagował?
m: Błyskawicznie zakryłem się kołdrą, bo zrobiło się chłodniej w mieszkaniu.
r: Tylko tyle?
m: A co miałem zrobic jak okna powypadały z ram? Zawiało chłodem, to się przykryłem...
r: A straty materialne, co jeszcze uległo zniszczeniu?
m: Sen.
r: Miał pan proroczy sen?
m: Czy pan musi traktować mnie jak półdebila? Mówię - trzęsienie przerwało mi sen.
r: Teraz rozumiem, czy oprócz zarwanej nocy coś uległo zniszczeniu?
m: Czy pan naprawdę jest taki narwany, czy to tylko przywidzenie? Sen, czyli marzenie senne - trzęsienie przerwało mi niesamowity sen. Zaraz potem zasnąłem - przecież rześkie powietrze dobrze wpływa na sen.
r: To wszystko wyjaśnia. A inne zniszczenia?
m: Brak zniszczeń. No wyjąwszy te okna, ale natychmiast je naprawiono. Słyszałem, że namietnikowi się coś stało, ale... ci... to tajemnica.
r: Nie zdradzi nam jej pan?
m: Jeszcze czego? Coś mu ponoć urwało... Chce pan, żeby ktoś posądził mnie o szpiegostwo!?
r: Mimo wszystko dziękuję za rozmowę.
(mar)

Redakcja:
Naczelny + teksty: Marcin Kamola
kontakt z redakcją (współpraca, reklama): ruddi@viper.pl
Tekstów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Wszystkie prawa zastrzeżone. Przedruk tylko za zgodą redakcji.
Wydawca: DR S.A