numer 3(3), luty/marzec 2001

Archiwum Dreamlandczyka
KRAJ
PERYPETIE WYBORCZE
Do wyborów było już przysłowiowe pięć kroków. Było. Zresztą, mogło już być dawno po wyborach. Mogło!? "A jakże", ktoś by pomyślał, gdyby nie orientował się w życiu politycznym Dreamlandu. Po kolei. Pewnego miłego dnia sejm wpadł na pomysł, żeby urządzić wybory. Wybory są rzaczą normalną w demokratycznych krajach. W większości demokratycznych krajów o terminie wyborów decyduje władca, albo głowa państwa (prezydent). W większości... bo przez kilka dni wydawać się mogło, że Dreamland się do nich nie zalicza. Otóż, pewnego wieczora jeden z głównych ludzi naszej polityki ustalił sobie termin wyborów. Z góry narzucił termin. Termin ów dawał przeogromną przewagę w wyborach jednej partii politycznej, której nazwą zna każdy, kto czyta ten artykuł. Podniósł się hałas. Dzięki szybkiej interwencji wysokich urzędników państwowych nieszczęsny termin anulowano, a polityk wyraził skruchę. Wybory nadal pozostają sprawą otwartą. Miejmy nadzięję, że następny termin ustali już osoba do tego, rzeczywiście kompetentna.
(mar)

SPOŁECZEŃSTWO
Jak wszyscy dobrze wiedzą Dreamland to monarchia. A nie ma monarchii bez tytułów szlacheckich. W ostatnim czasie regent JW książę Nimitz nadał kilku obywatelom naszego królestwa takie oto tytuły:
- Do godności Hrabiego, Mości Pana Daro i V-ce Hrabiego Piotra
- Do godności v-ce Hrabiego, Mości Pana Leonardo i Mości Pana Marcina
- Do godności szlacheckiej Pana Chemika
- Do stopnia porucznika wojsk królewskich Pana Yasioo'a

PROWINCJONALIA
Czarny Zamek cd..
W tym numerze nie będzie opisu kolejnej prowincji. W zamian zamieszczamy obszerne fragmenty listu jednego z naszych czytelników. Przyjemnej lektury (mar)
Panie Marcinie,
Przeczytalem Pana artykuł dotyczący prowincji Blacklock i jestem zawiedziony ... widze ze Pana wysłannicy mają bardzo słabą wiedzę na temat tej prowincji a do ich wzroku też można mieć wiele zastrzeżeń... spróbuję tu sprostować kilka obraźliwych dla mieszkańców Blacklock plotek wynikających ze słabej wiedzy historycznej... Zacznijmy od Kaer Morhen - jako że jest to miasto, którym z mocy nadanej mi przez Namiestnika mam przyjemność zarządzać... napisał Pan o zamku Kaer Morhen "istną mozaiką styli architektonicznych" ...co miało być spowodowane walkami i zniszczeniami ... gdyby Pan bardziej zagłębił się w historię Blacklock i Morlandu to zauwazyłby Pan ze Twierdza Kaer Morhen nigdy nie została zdobyta a wojska Morlandu nawet nie odwazyły się zaglądać na tereny Rivii - lud Rivijczyków znany był z wielkiej i potężnej armii, a jego flota panowała na znacznej części naszego morza... Zamek Kaer Morhen jest typowym przykladem stylu Rivijskiego który widoczny jest zarówno w zabudowie całego Blacklock, jak i Morlandu - ponieważ około wieku IX miała miejsce wyprawa Rivijczyków, której skutkiem było osiedlenie się Rivijczyków w Morburgu i rozbudowa tego miasta jako Arcybiskupstwa... powstała wtedy słynna katedra morburska oraz - niespotykanych w tych czasach rozmiarow - zamek władcy Morburga ... nie pamiętam imienia - odsyłam do Namiestnika Morlandu .... budowle te zostały wprawdzie zniszczone około XIII wieku w wyniku kolejnej wojny ... Co do dzisiejszego Kaer Morhen to zapiski w Pana gazecie nie mają nic wspólnego z rzeczywistością... Kaer Morhen jest drugim co do ważnosci miastem Blacklock... jego zabudowa jest zebrana w starych murach fortecy... w miescie znajdują się: wspaniały Zamek pamietający jeszcze Vesymira Starego, Ratusz miejski powstały około wieku XIII w czasach, gdy nie było państwa, które mogłoby się równać z Blacklock połączony z rynkiem, którego zabudowa składa się z kamienic pochodzących z tego samego okresu ... "rozpadające się pasterskie szałasy" które widział pana redaktor to zapewne wynik spożycia zbyt dużej ilości naszego rodzimego alkoholu który jest naszą dumą i cieszy się wielkim powodzeniem zarówno na terenie Blacklock jak i Morlandu ( podobno jest ulubinym trunkiem Chemika, Namiestnika Morlandu) ... - co do Gedanii, to widzę, że nasz alkohol jest za mocny dla nieprzywykłych do niego dziennikarzy:
Centralny Bank Dreamlandu - oddział w Blacklock
Pałac Namiestnikowski
Siedziba Rządu prowincji Blacklock
Budynek Izby Reprezentantów prowincji Blaclock
Urząd Pracy prowincji Blacklock
Sąd Najwyższy prowincji Blacklock
Kancelaria Namiestnika Blacklock
To jedne z najciekawszych i najładniejszych budynków Dreamlandu ... proponuję wrocic do Blacklock i dobrze sie im przyjrzec.
Co do zdania : "Był to niezwykle łakomy kąsek dla władców Północy. Któż by nie chciał mieć we władaniu całej wyspy wraz z jej bogactwami", wypowiedzianego przez hisoryka amatora Longina R. z Mariboru to może jest w tym trochę prawdy, ale jeśli chce Pan i Pana czytelnicy wiedzieć więcej na temat prawdziwej historii konfliktow Blacklock - Morland to odsyłam do mnie - oficjalnego historyka Blacklock ... myślę, że ja najlepiej oprowadzę Pana zarówno po współczesnym jak i po dawnym Blacklock ... zapraszam Pana osobiście, zamiast wysłanników, a zobaczy Pan ze treść zamieszczona w gazecie ma niewiele wspólnego z prawdą ... mam nadzieję, że w następnym numerze gazety będzie sprostowanie ... nie chciałbym żeby takie teksty spowodowały rekcję władzy centralnej mojej prowincji ...
zawiedziony treścią Dreamlandczyka:
Geralt Gwynbleidd - Kanclerz Blacklock, Dowódca Sił Zbrojnych Blacklock, Burmistrz Kaer Morhen

POLEMIKA
Sprostowanie do artykułu na temat prowincji Blacklock jest dokumentnie nie na miejscu. Wszystkie fakty przedstawione w nim są faktami przez duże "F", a że owych faktów jest niewiele, nie stanowią one podmiotu do dyskusji. Szałasy stanowią rzeczywiście 90% terenów Blacklock. Za to 10% zabudowy to piękna zabudowa miejska. Moi wysłannicy udali się do Blacklock, aby poznać je od tej mniej przyjemnej dla rządu Blacklock strony. A propaganda jest rzeczą dla rządów normalną. I "D" doskonale to rozumie.
(mar)

ZDROWIE I KOMPUTERY
Doktor Ruddolph
W tym numerze rozpoczynamy druk serii ćwieczeń dla osób mających swoiste problemy przy zbyt długim przebywaniu przed monitorem komputera. Autorem tych ćwiczeń jest dr Ruddolph z (NUSS-u) Niższej Uczelni Szacunku Sieciowego.
1. Zabawa ta wywodzi się ze Starożytnego Rzymu a ma nazwę... rozciągnik nadzwyczajny palców. Podstawą tu są palce wyćwiczone na myszy i klawiaturze. Aby zabawę tę (a raczej ćwiczenie) wykonać prawidłowo konieczne jest odsunięcie krzesła na odległość 0,42 m od stołu, na którym stoi monitor. Wyciągamy ręce daaaaaaleko przed siebie i splatamy palce, tak aby wnętrze dłoni znalazło się na zewnątrz. Napinamy bicepsy i tak splecione palce odpychamy jeeeeeeeszcze dalej. O tak jak prezentuje ten pan - brawa dla tego pana w dżinsach! Rozluźniamy dłonie, machamy nimi przez chwilę i jesteśmy gotowi do pracy.
2. Kolejna propozycja jest skierowana do osób uzależnionych od Internetu... proszę pana pytania będą później... wiem, że pan nie jest uzależniony... napisał to pan w ankiecie.... A więc, przed przystąpieniem do zabawy konieczne jest zrobienie 0,64 m2 powierzchni na stole. Zabawa ta jest przydatna, gdy jest się posia- daczem powolnego modemu. Opieramy palce wskazujący na blacie stołu i rytmicznie nimi poruszamy - w górę i w dół i jeszcze raz, trzy, dwa, jeden, STOP. Teraz mały wymach dłoni i let's go to the Internet.
Za tydzień następny zestaw ćwiczeń.

OGŁOSZENIA DROBNE
DAM PRACĘ
1. Kierownika CBD w prowincji Morland. Informacje - ruddi@viper.pl
2. Pilnie kandydata na stanowisko Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Informacje - admin@dreamland.net.pl.
3. Pilnie kandydata na szefa MSW - informacje - admin@dreamland.net.pl.
4. Pisarzy, grafomanów i dziennikarzy. Zatrudni "Dreamlandczyk". Informacje - ruddi@viper.pl
5. Szefa Banku Rozwoju Przemysłu. Duże zarobki, ciekawa praca - ruddi@viper.pl .
6. Rzecznika Parlamentu - parlament@dreamland.net.pl
7. Zarządcę Biblioteki Narodowej - admin@dreamland.net.pl

BLACKLOCK
1. Burmistrza miasta Maribor (Blacklock) - Namiestnik Blacklock
2. Minister Spraw Zagranicznych prowincji Blacklock - Namiestnik Blacklock
3. Minister Zasobów Naturalnych prowincji Blacklock - Namiestnik Blacklock
4. Sędzia Sądu Najwyższego Blacklock, konieczna znajomość prawa - Namiestnik Blacklock

DOMENA KRÓLEWSKA
Poszukuje się osób chętnych do objęcia tych oto stanowisk (minimalna ustawowa pensja to 20D):
1. p.o. Namiestnika DK
2. Burmistrz Dreamopolis
3. Burmistrz Sargentis
4. Redaktor "Express'u" (aktualna pensja to 45D)
5. Architekt DK
formularz podania o pracę znajduje się na stronach DK - www.dreamland.net.pl/domena/updk.html

WEBLAND

20 lutego w Weblandzie wybuchł wielki pożar. Była to pierwsza tego typu katastrofa naturalna od ponad 15 lat. Oto wywiad, który przeprowadziliśmy z panem Gerardem, który twierdzi, że widział, jak pożar się rozpoczął. Kolejna rozmowa została przeprowadzona z jednym ze strażaków.
reporter: Panie Gerardzie, czy widział pan moment gdy wybuchł pożar?
Gerard: A i owszem.
r: Proszę nam o tym opowiedzieć. Nasi czytelnicy napewno z chęcią dowiedzą się o tym.
G: A czy będą znać moje imię?
r: Tak. Już je znają.
G: Niech to piorun...
r: A więc to piorun rozpoczął pożar?
G: Jeśli pan tak twierdzi...
r: Ja tego nie wiem, bo dane straży pożarnej są utajnione.
G: Ja też jestem strażakiem.
r: I co pan robił w lesie zanim wybuchł pożar.
G: Pilnowałem zagajnika przed kłusakami.
r: Znaczy się kłusownikami...?
G: Tak, koniami.
r: ???
G: Bo tu nieopodal jest stadnina koni. One często uciekają z tego swojego pastwiska, przychodzą tutaj i, panie, wyjadają młodnik. Czyli te...
r: Drzewka?
G: Dokładnie - teraz to tu są tylko czarne kikuty, ale jeszcze tydzień temu robiłem przecinkę.
r: Ale to jest chyba robota leśnika. Nie ma tu żadnego leśniczego?
G: Jest. I w tym problem - ile ja... i moi koledzy... musimy się skradać, żeby sobie trochę drzewa zabrać. A w święta nawet pogonił nas psami.
r: Pogubiłem się. Jest pan strażakiem, powiem to szczerze - kradnie pan drzewa... a teraz ich pilnuje? Paranoja!
G: Muszę odpracować 600 godzin.
r: No więc - kto podpalił las? Czy to burza? Wiemy, że tego dnia padał deszcz i grzmiało.
G: Jeśli pan tak twierdzi...
r: No to może ja panu już podziękuję.
G: Zawsze do usług. Jeśli panu coś podpalić... żonę... dom... mam uprawnienia... mogę zatrzeć śl... Gdzie pan poszedł? Zostawił pan dyktafon!

reporter: Rozmawiamy ze starszym ogniomistrzem Dreamlandzkiej Straży Pożarnej. Zgodnie z pana prośbą nie ujawniamy pańskiego imienia ani nazwiska.
strażak: Witam.
r: Co było przyczyną pożaru?
s: Susza.
r: Tylko susza? Drewno rzadko zapala się samo z siebie bez pomocy, choćby pioruna.
s: Racja.
r: Z informacji pogodowych wynika, że nad obszarem puszczy szalała burza. Czy to właśnie piorun zapalił suche drzewa i zarośla?
s: Ponoć.
r: Rozumiem tą otoczkę tajemniczości, która otacza pożar. Ale czy nasi czytelnicy mogliby dowiedzieć się choć troszkę więcej niż podaje się w publicznych komentarzach?
s: Mogliby, ale...
r: Ale...?
s: Dobrze. Powiem. Pożar wzniecił mężczyzna, który pilnował młodnika. Za to co powiedziałem grożą mi poważne konsekwencje służbowe.
r: Dziękuję bardzo.

reporter: Udałem się do szefa Straży Pożarnej. Dzień dobry. Czy można na słówko?
szef: Dzień... do widzenia!
r: Ja pana skaś znam... czy to nie z panem rozmawiałem w lesie?
s: Nie może być. Ja byłem w młod...
r: Gdzie?
(mar)

Redakcja:
Naczelny + teksty: Marcin Kamola
Teksty: hrabia Piotr
kontakt z redakcją (współpraca, reklama): ruddi@viper.pl
Tekstów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Wszystkie prawa zastrzeżone. Przedruk tylko za zgodą redakcji.
Wydawca: DR S.A