
600 dni Eryka
Według licznika zamieszczonego w Pałacu Namiestnikowskim, jutro mija 600 dni panowania markiza Eryka w Furlandii. Dziś Eryk jest jednym z najstarszych stażem Namiestników Koronnych. Jego sukces niestety nie łączy się z rozkwitem prowincji, którą gospodaruje. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że Furlandia jest najbardziej zacofanym i nieaktywnym rejonem całego Dreamlandu. Skorzystajmy z okrągłej rocznicy, by przyjrzeć się ogólnie złej kondycji, w jakiej znajduje się prowincja.
Dlaczego prowincja nie rośnie?
Witryna internetowa Furlandii jest w tym samym wieku co Namiestnik Eryk. W czasach kiedy powstała, była średniej jakości stroną urządzoną trochę bez gustu. Dziś jednak, według standardów dreamlandzkich, strona Furlandii przynosi swojej prowincji duży wstyd. Odświeżenie wizerunku stron prowincji przynosi jej zwykle rozkwit, przyciągając nowych obywateli. Jednak strony Furlandii nie tylko pozostają te same przez lata, są też bardzo rzadko aktualizowane.
Furlandia jest jedyną prowincją Dreamlandu, której nie udało się wypromować własnej gazety. Jak pokazuje historia, gazeta również jest ważnym czynnikiem pomagającym prowincji się rozwinąć. Jedyną dziedziną, w której Furlandia odnosiła pewne sukcesy, był do niedawna sport, jednak i tu Furlandczycy nie zdołali nadążyć za zmianami i pozostali w tyle.
Ludzi nie ma i nie będzie.
Co jest przyczyną tego zastoju na wszystkich frontach? Jak zwykle brak aktywnych ludzi. Jakiś czas temu Furlandię na miarę swoich sił próbowało rozkręcać trzech aktywnych obywateli: Kanciarz, Mariusz Kocoł i hcpunk The MCK. Dziś jednak większość z nich jest nieaktywna. Później dołączył do nich obiecujący obywatel Shrek, który został w Furlandii burmistrzem miasta Agendart. Shrek dawno już wyprowadził się z Dreamlandu, jednak na stronach Agendartu nadal figuruje jako burmistrz.
Większość projektów w Furlandii, takich jak Uniwersytet im. TomBonda, sąd czy nowe miasta, ma tendencję powstawać szumnie i z zapałem, jednak ich twórcom brakuje zwykle wytrwałości do ich kontynuacji.
Prowincja to ja
Co ciekawe najmniej w swojej prowincji robi sam Eryk. Chętny do promowania Furlandii, woli jednak załatwiać wszystko cudzymi rękami. Co jakiś czas wykonuje markujące ruchy, dzięki którym wiemy, że nadal jest w Dreamlandzie i że stara się dbać o swoją prowincję. Zwykle są to jednak mało znaczące działania, podłączające w dodatku Furlandię pod cudze projekty. Tak Furlandia została przyłączona do systemu identyfikacji SYSID w Solardii, a notatki w "Głosie Weblandu" miały jej zrekompensować brak własnego czasopisma.
Poza wizerunkiem prowincji, najbardziej ludzi aktywnych odpycha od Furlandii system sprawowania w niej władzy. Eryk jest jedynym Namiestnikiem, który w swojej prowincji pozostawił totalne jednowładztwo. Furlandia nie ma sejmiku, kancelarii ani rządu. Wszystko zależy tu od Namiestnika, a skoro Namiestnik jest nieudolny, brak nadziei na poprawę sytuacji w prowincji. Ktoś powie, że skoro w prowincji na 95 obywateli zaledwie sześciu jest umiarkowanie aktywnych, trudno się dziwić, że nie ma tu miejsca na rozbudowaną administrację. Być może ów ktoś miałby rację. Czy znalazłby się kandydat na kanclerza Furlandii czy nie, nie wiadomo. Eryk nigdy nie ogłosił takiej oferty.
Co należy zrobić?
Nie ma wątpliwości, że przy odrobinie dobrej woli Eryk mógłby ruszyć swoją prowincją, ściągnąć do niej dobrych webmasterów i zagospodarować uśpionymi zasobami ludzkimi. Hrabiemu Geraltowi udało się wyciągnąć z marazmu Morland dzięki namówieniu do współpracy aktywnych obywateli nawet spoza prowincji. Hrabia Folke rozwinął Surmalę dzięki konsekwentnie wdrażanej koncepcji i własnym wszechstronnym umiejętnościom. Jednak na markiza Eryka czekamy już prawie 600 dni i nie widzimy zmian w Furlandii.
Dlaczego więc Namiestnik Furlandii nie został jeszcze zmieniony na swoim stanowisku? Jak już wspomniałem, co jakiś czas Eryk wykonuje niemrawe ruchy mające zasugerować, że prowincja się rozwija. Prawdopodobnie dzięki takim niby-zamianom dwa miesiące temu Eryk został podniesiony do godności markiza. Choć nikt nie skrytykował tego głośno, ta nominacja odbiła się szerokim echem niezadowolenia wśród obywateli dobrze znających Dreamland. Nie ma wątpliwości, że sprawa byłaby o wiele łatwiejsza, gdyby Eryk po prostu zniknął i przestał dawać znaki życia. Wtedy usunięcie go ze stanowiska byłoby ewidentnie konieczne i być może znalazłby się ktoś na jego miejsce, kto wyrwałby Furlandię ze stagnacji. Jednak niedobrego Namiestnika znacznie trudniej zdymisjonować od nieobecnego Namiestnika. Król eMBe, który generalnie mało interesuje się sprawami podległych mu prowincji, nie widzi potrzeby zmieniania trwającej sytuacji, skoro nikt nie zdaje się być niezadowolony. Mieszkańcy Furlandii to prawie same martwe dusze, które nie narzekają na stan swojej prowincji. Mieszkańców reszty Dreamlandu teoretycznie nie powinno obchodzić, co dzieje się w Furlandii, więc również nie naciskają na zmiany, szczególnie, że stan tej prowincji nie jest zjawiskiem nowym czy nagłym, trwa od lat i wtopił się niemal w tradycyjny wizerunek kraju. Namiestnik Eryk zaś ze wszystkich sił dba o zachowanie status quo.
Ale czy w takim razie potrzebujemy Furlandii? Jeśli ma ona pozostać tym, czym jest, teraz lepiej już pozbyć się jej, ponieważ jest ona zakałą Dreamlandu i przynosi wstyd całemu państwu. Jej terytorium można podzielić między inne prowincje, gdzie na pewno te ziemie zostaną lepiej zagospodarowane. Rozwój prowincji Dreamlandu napędza czasem mniej, czasem bardziej zdrowa konkurencja między nimi. Nie ma wątpliwości co do tego, że Furlandia nie sprostała tej konkurencji i odpadła z wyścigu dawno temu. Dlaczego więc nie ma ponieść konsekwencji?
Zły stan Furlandii nie jest tylko sprawą jej mieszkańców i Namiestnika. Brzydka prowincja obniża ogólny poziom urody całego państwa. Jak widać, są liczne sposoby poprawy tej sytuacji. Takie zmiany wymagałyby jednak zdecydowanego działania ze strony Króla i wpłynięcia na Namiestnika Eryka. Skoro przez 600 dni takiego działania się nie doczekaliśmy ani ze strony urzędującego, ani poprzedniego Króla, to szanse, że ono nastąpi, obecnie systematycznie spadają. Jak długo Furlandia pozostanie dzikim zachodem Dreamlandu?...
Pavel
powrót