Ależ ten TomBond jest sprytny!

Zanim przejdę do sedna sprawy, może dwa trafne cytaty z gazety, która nie planuje "kilku tygodniowych zastojów":

"Królem został Earl eMBe, który na pewno jest bardzo zasłużoną postacią dla państwa. Czy nikt nie widzi jednak, że republikanin w roli króla to lekka przesada? Królem został człowiek który jako jedyny ma władze obecnie nad serwerem Dreamlandu i listą dyskusyjna – zwanąą Forum. W ten oto sposób cofnęliśmy się do początków państwa. Król ma władzę absolutna i nawet demokratyczne organy nic mu zrobić nie będą mogły bo nie będą miały takich środków."

"Może eMBe tylko będzie figurantem? Może król chce stworzyć drugą Spartę z dwukrólewiem?"

Przyznaję. Są to tylko dwa cytaty, ale bardzo znaczące. Proszę mi wytłumaczyć, jakim sposobem osoba, która ma totalną władzę nad Dreamlandem (poza Solardią, która jako samotna wysepka dryfuje na odrębnym serwerze i udaje, że jest nadal z nami) może być tylko figurantem? Z całym szacunkiem dla grona redakcyjnego gazety (jednoosobowego jak zauważyłem), ale widzę tu drobną sprzeczność. No chyba, że się mylę. W co oczywiście nie wątpię, bo jakże mógłbym nie wyczytać drugiego dna, tego sedna problemu poruszonego w tym jakże poruszającym artykule.

Odniosę się teraz (lepiej teraz niż później) do kwestii totalnej władzy na serwerem Dreamlandu.

Jest to oczywiście nie mniej totalny fałsz, ale nie wątpię, że i niezamierzona konfabulacja kolektywu redakcyjnego. Nadrzędną władzę nad serwerem posiada minister informacji. A to, że Król może zmieniać wygląd stron, jest tylko dobrą wolą ministra.

Republikanin królem

Owszem, jest to swego rodzaju rewolucja, ale nie będzie ona miała większego wpływu na Dreamland. Jak wiemy, na świecie bywali już republikanie na tronach, czego sztandarowym przykładem jest choćby Cesarz Napoleon III. Z prezydenta cesarzem (bądź królem) - moim zdaniem to zmiana na lepsze i znacznie lepiej oduczy naszego JotKaeMa jakichś demokratycznych mrzonek. Ale zanim na tronie siądzie Napoleon-despota będziemy mieć rządy Napoleona-demokraty-plebiscytujusza (potworne słowo). Z taką osobą nie trzeba się martwić o sejm.

Cofanie do początków Królestwa

Trudno to komentować, bo to pewnego rodzaju absurd. Jedyna zmianą, która nastąpi w Dreamlandzie jest to, że eMBe będzie miał pełną władzę jako Król, a nie jako prezydent Weblandu.

Na koniec wypada chyba tylko pogratulować sprytu politycznego seniorowi TomBondowi, który nie posiadając nawet minimum realnej władzy, uczynił z Króla eMBe swojego figuranta. Prawdziwy z niego Richelieu!

- Zróbcie mi ministerstwo pomarańczy.

- U nas nie ma pomarańczy.

- A ministerstwo sprawiedliwości jest...

Adieu!

Marcin Kamola
Jeden z głównych guru sekty Dreamland w stanie spoczynku

powrót