|
OD REDAKCJI
Bardzo
dziękujemy Państwu za listy i troskę o los
naszego pisma. Cieszymy się, że "Tygodnik
Morlandzki" zrósł się po części z życiem
naszych Czytelników.
Dlatego pragniemy przynajmniej przez pewien czas
- dopóki TM nie powróci w swej dawnej, cotygodniowej
i informacyjno-publicystycznej formie - wydawać
dla Państwa tematyczne numery specjalne. Mamy
nadzieję, że nawet wymagający Czytelnicy wybaczą
nam obniżenie jakości papieru, jednak jak powiedziano
nam w drukarni - to nie jest po prostu jakiś tam
papier, na nim pisał swe pierwsze wiersze poeta
Hammet!
W tym numerze skupimy się na naszej literaturze.
Jesteśmy - co warte uwagi - pierwszym i do niedawna
jedynym polskojęzycznym wirtualnym państwem, które
może poszczycić się WŁASNĄ twórczością pisarską.
Choć nie jest to działaność tak spektakularna
jak polityka zagraniczna czy tworzenie systemu
wirtualnej gospodarki, bez niej nasze państwo
byłoby uboższe. Wszak bez własnej kultury jest
się tylko społeczeństwem, a nie narodem.
Redakcja
W PRACOWNIACH PISARZY
Edward
Krieg z racji funkcji Ministra KiN jest zbyt
zajęty, aby pisać tyle, ile by chciał. Czasami
udaje mu się jednak wygospodarować wolną chwilę,
aby ubrać parę myśli w słowa...
Pavel pracuje nad nową powieścią dreamlandzką
Strzelba w pierwszym akcie oraz nad studium
historycznym o nieistniejącym już v-państwie Raflandia.
Jak pamiętają najstarsi Dreamlandczycy, losy Raflandii
były kiedyś związane z naszymi...
Marcin Kamola przebywa na urlopie i nie
udało nam się z nim skontaktować.
Łukasz Ilija Pietraczuk aktualnie nie pracuje
nad niczym nowym, jednak w dalszej perspektywie
planuje napisanie kolejnej pracy naukowej o tematyce
mikrouniwersalistycznej.
[BK]
CO W KULTURZE PISZCZY?
Wydawnictwo
PLEGOLAL: Cały czas pracujemy nad dalszymi
tomami Wielkiej Księgi Dreamlandu, ale w międzyczasie
nie zapomnimy o krótszych pozycjach. W najbliższych
planach mamy Morburskie pamiętniki Edwarda
Kriega - dzieło z pogranicza dziejopisarstwa i powieści
historycznej.
Wydawnictwo Zgiełk: Na razie mamy sporo
planów, ale brak nam czasu na realizację. Już
wkrótce pojawi sie tomik poezji... Reszta niech
pozostanie niespodzianką.
[BK]
PONADTO W NUMERZE:
strona
2: E. Krieg Koślawa litera prawa
(odc. 4) >>>
strona 3: Literatura, której być może nie znamy...
>>>
artykuł Pavla o zasobach bibliotek u nas i w
innych v-państwach oraz szkic B. de Kakucia
o twórczości M. Kamoli
strona 4: Varia... Varia... Varia... >>>
recenzja nowej książki Wyd. PLEGOLAL
ZŁOśliwości literackie Pavla
Maksymy Sary Urgendisk (cz. 3, ostatnia)
oraz co zmieniono i udoskonalono w Bibliotece
im. Świętej Róży
|
 |
LITERATURA DREAMLANDZKA
PRZYKŁAD UDANEJ REANIMACJI
Czy pamiętają państwo jeszcze pierwszy
numer "TM"? Było to prawie pół roku temu, wówczas
z okazji wydania "Temidy na ławie oskarżonych"
E. Kriega jej autor, prof. Maryusheck i ja, Bzerolek
de Kakuć, pytaliśmy się nawzajem, czy dreamlandzka
literatura naprawdę istnieje. Dziś, po kilku miesiącach
od tej rozmowy wiadomo już na pewno - ona istnieje
i ma się coraz lepiej!
Pomijając teksty dziejopisarskie zamieszczone
głównie na stronie Instytutu Nauki w Weblandzie
czy "Wielką Księgę Dreamlandu", która właśnie
zaczęła się ukazywać w Wydawnictwie PLEGOLAL,
Dreamland może się poszczycić obiektywnie może
niewielką, lecz jak na standardy wirtualnych państw
- wręcz imponującą liczbą dzieł literackich. Pozostawmy
te zaprzeszłe, które ponoć przed wiekami powstały,
lecz których żaden ze współczesnych nam badaczy
na oczy nie widział. Zajmijmy się tymi tworzonymi
od 1998 i zamieszczanymi na stronach naszego wirtualnego
państwa.
Pierwszego z tych utworów dziś pewnie mało kto
pamięta, bo odgrzebany został dopiero przez Pavla
i zamieszczony w II tomie "Wielkiej Księgi Dreamlandu".
To "Dreamland" pióra Hammeta - pierwszego z naszych
poetów współczesnych. Nie jest to może utwór najwyższych
lotów i jurorzy Dreamlandzkiego Konkursu Literackiego
pewnie daliby mu co najwyżej wyróżnienie, ale
dla przyszłych badaczy naszej literatury z pewnością
zawsze będzie to tekst ciekawy. Najbardziej zaciekawia
sama utopijna wizja Dreamlandu pozbawiona elementów
patriotycznych, jakich można byłoby się spodziewać
po utworze inicjującym naszą literaturę doby Internetu.
Dreamland Hammeta to wspólnota przyjaciół, pokrewnych
dusz, których próżno szukać w świecie realnym.
Ostatnie wersy utworu pobrzmiewają nutami niemal
mistycznymi, co ukazuje jasno, że dla poety internetowa
ojczyzna nie jest tylko symulacją rzeczywistości
(jak dziś często o Dreamlandzie mówimy), ale utraconym
rajem. Interesującym motywem łączącym "Dreamland"
z pozostałą twórczością Hammeta jest wędrówka
(ten sam występuje również w nawiązującym do beatnikowskiej
poetyki drogi wierszu "Droga"). Ten obraz wiele
mówi o tym, czym jest Dreamland i cały Internet
dla współczesnej generacji - tak jak beatnicy
przemierzali Amerykę rozklekotanymi samochodami
i harleyami, tak my przemierzamy Sieć w poszukiwaniu
własnego wnętrza.
Na następne teksty wprost dotyczące Dreamlandu
musieliśmy czekać aż do tego roku, kiedy to Edward
Krieg zaczął publikować swoje sensacyjne powieści
najpierw w PLEGOLAL-u, a potem w odcinkach w TM.
W ciągu kilku miesięcy napisał ich aż 3 - ostatnia
z nich właśnie "trwa", ale na tyle długo, że jej
wymowa jest już dla nas jasna - Dreamland Kriega
nie ma nic wspólnego z Dreamlandem Hammeta! To
kraj żądnych władzy politycznych satrapów, przekupnych
sędziów, chciwych biznesmenów, tajnych stowarzyszeń
i aferzystów wszelkiej maści. Fakt, w idealistycznym
świecie Hammeta sensacyjna fabuła nie mogłaby
się w żaden sposób urodzić, bo nie znalazłaby
dla siebie pożywienia. Podobnie w polityczno-merkantylnym
świecie Kriega nie ma miejsca na idealizm. Bohaterami
"Kryzysu Furlandzkiego", "Transakcji na szczycie"
i "Koślawej litery prawa" nie targają praktycznie
żadne namiętności poza żądzą władzy. Wyjątkiem
jest tylko Karl Ronald Treehold - przebiegły biznesmen
z "Transakcji...", który poza władzą pragnie jeszcze...
pieniędzy. Czy więc "Dreamland" Hammeta wyraża
nadzieje towarzyszące założeniu państwa, a teksty
Kriega rozczarowanie tendencjami jego rozwoju?
Na to pytanie każdy z Czytelników musi już sobie
odpowiedzieć sam, co jednak ważniejsze jest dla
samej literatury Dreamlandu, ma ją kto pisać i
ma ją kto czytać.
Dobra passa "dreamlandzkości" w literaturze rozpoczęta
przez Edwarda Kriega znalazła też ciekawy wyraz
w twórczości literackiej Pavla (wcześniej znanego
jako Pawel3M), który w odróżnieniu od Kriega-katastrofisty
przybrał maskę pisarza-prześmiewcy. Jego pierwsze
dreamlandzkie opowiadanie "Tabulator" zawiera
szereg przezabawnych wątków dotyczących naszej
wirtualnej rzeczywistości. Mamy tu i coś o absurdalnych
nickach obywateli Królestwa (jedna z postaci nazywa
się Pospieszny Relacji Łódź Kaliska Koszalin,
a pod koniec całej historii już Pospieszny Relacji
hrabia Łódź Kaliska Koszalin), i o naszych upodobaniach
(Całą noc Pospieszny Relacji Łódź Kaliska Koszalin
stał na chatach. To znaczy sprawdzał na swoim
kieszonkowym komputerze, czy ktoś pojawi się na
kanale IRC.). A oprócz tego jest tam oczywiście
i rodzima sceneria weblandzkiej Puszczy Ciżnej
i jakże kriegowski wątek sensacyjny. Prześmiewczy
Pavel nie poprzestał jednak tylko na prozie! Równie
istotnymi dokonaniami tego pisarza są cykle wierszy:
"Poezje księżniczki Pulcherii" - pastisz dreamlandzkiej
poezji dworskiej z czasów średniowiecza, oraz
publikowane aktualnie w TM "Maksymy Sary Urgendisk"
- również udany pastisz, lecz tym razem morlandzkiej
poezji ludowej z przełomu XIX i XX wieku.
Choć literatura dreamlandzka długo udawała martwą,
to było przyjemnie i warto obserwować jej tegoroczne
ozdrowienie. Panowie Edward Krieg i Pavel wciąż
są aktywnymi członkami naszej wirtualnej społeczności
i nieoficjalnie (aby nie zapeszyć) wspominają,
że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Miejmy
nadzieję, że za ich przykładem pójdą inni twórcy,
których - co dowiódł Dreamlandzki Konkurs Literacki
- w naszym kraju nie brakuje.
Bzerolek de Kakuć
|