1-15.06.2013

Od Redakcji:

Cała Orientyka wstrzymała oddech. 22 maja 2013 r. rozpoczął się II Kongresu Kontynentu Wschodniego w Eskwilingradzie. Jego obrady zadecydują czy krucha równowaga jaka była efektem rozmów wiedeńskich, ma szanse się umocnić, czy też konferencja ta stanie się przyczyną ponownego rozpadu stabilności kontynentu. Liczba problemów z którym muszą się zmierzyć państwa wspólnoty Orientyki jest przytłaczająca i w kuluarach pesymiści wróżą fiasko rozmów. Czy jednak politycy zdołają stanąć na wysokości zadania i rozwiążą wszystkie problemy potwierdzając jedność kontynentu?

Szczegółowo o tych sprawach przeczytacie Państwo w artykule ,,Kongres-gilotyna.”. 

Jednocześnie pragniemy ogłosić, iż na mocy postanowienia Rady Narodowej z dnia 25 maja 2013 r, okres od 23 maja 2013 r. do 22 maja 2014 r. został ogłoszony w Eskwilinii- Rokiem Trizondalu. W roku tym władze naszego państwa postarają się nam przybliżyć historię i kulturę lezącego tak blisko nas Trizondalu. W ramach obchodów owego roku nasza gazeta podjęła współpracę z Trizondalskim Domem Kultury i Tradycji. Wynikiem owej kooperacji jest artykuł ,,Trizondal- państwo fuzji”, który przybliży naszym Czytelnikom przebogatą historię realną tego państwa.

Zapraszamy do lektury i komentowania!

 

ESKWIINIA:

Relacja z obchodów IV rocznicy powstania Eskwilinii

22 maja 2013 r. Rzeczpospolita Eskwilińska obchodziła IV rocznicę swego powstania. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że były to obchody jakich jeszcze ani Wyspa Eskwilnia, ani Osteria nie widziały. Władze państwa zdecydowały się tym razem przyłożyć do święta niepodległości rozpoczynając przygotowania do niego już na miesiąc przed. Po raz pierwszy zaproszono także przedstawicieli innych mikronacji.

Fetowanie zaczęło się o godzinie 12.00, kiedy to El Presidente Rei Publicae Cheewazz Khadil wygłosił orędzie do Narodu. W swym przemówieniu Prezydent odniósł się do bogatej historii Eskwilinii i do jednoczącego Naród eskwiliński poczucia obowiązku względem Ojczyzny, która pozwoliła mu przetrwać liczne trudne momenty. Następnie o godzinie 17.00 El Presidente wraz z Przewodniczącym Rady Rządowej Raulem Hugo złożyli kwiaty pod pomnikiem Prezydenta Prystora na pl. Niepodległości w Eskwilingradzie, oddając tym samym symboliczny hołd tragicznie zmarłej byłej głowie państwa eskwilińskiego. W pełnym uniesienia przemówieniu Cheewazz Khadil przypomniał o zasługach Ursusa Prystora dla kraju, wśród których najważniejszą było stłumienie rodzącego się ruchu faszystowskiego, na czele którego stanął Manuel dos Santos. Prezydent Khadil, nie powstrzymał się od podkreślenia związku pracy Prystora z republikańską tożsamością Eskwilinii, co w sposób oczywisty godziło w Ruch Monarchistów, domagający się zmiany ustroju państwa eskwilińskiego. Mimo to jego przemówienie nie doczekało się komentarzy wśród przedstawicieli tego ruchu politycznego.

Zaraz po zakończeniu uroczystości, Prezydent przeniósł się do swego pałacu gdzie odznaczył zasłużonych dla państwa Eskwilińczyków. Gwiazdą Niepodległości Eskwilinii został odznaczony don Havelock Jaskoviakus, za walkę z kryzysami aktywności w latach 2011-2012 oraz za budowę silnego państwa eskwilińskiego. Tym samym dołączył on do niezwykle elitarnego grona kapituły tego orderu. Największym jednak zaskoczeniem było odznaczenie dwóch, względnie nowych obywatel eskwilińskich. Książę Michaił Andrijew (ostatni władca Osterii) został odznaczony brązowym Orderem Cyrkla za zasługi w odbudowie tożsamości osteryjskiej. Z kolei don Tomasz Anter (obecny Minister Spraw Zagranicznych Rzeczpospolitej Eskwilińskiej) został odznaczony tym samym orderem za rozpowszechnianie wiedzy o kulturze osteryjskiej. Don Tomasz Anter jest założycielem Związku Osteryjskiego, który zajmuje się propagowaniem kultury tego regionu Eskwilinii. 

Trzy godziny później przez centrum Eskwilingradu przemaszerowała parada wojskowa zorganizowana przez Naczelnika Sił Powietrznych kapitana Adama de Sigmunda. Wydarzenie to było obserwowane przez licznych przybyłych zagranicznych gości.

Zaraz po paradzie odbył się uroczysty raut w pałacu prezydenckim w którym udział brali dyplomaci z Victorii, Al Rajn, Trizondalu, Nordii, Zjednoczonego Królestwa Hirshbergii i Weerlandu, Wielkiej Polondii oraz z Samundy.

Oprócz oficjalnych uroczystości, Eskwilińczycy podjęli także inicjatywy oddolne. Na placu Niepodległości partia Libertas zorganizowała w ten dzień wystawę cytatów 10 najsłynniejszych Eskwilińczyków, wśród których znalazło się wiele niezwykle kontrowersyjnych wypowiedzi, które budziły w niektórych przechodniach śmiech, a w innych zgrozę.

 Obchody święta zakończyła wspólna zabawa Eskwilińczyków przy scenie koncertowej ustawionej na placu Niepodległości. Wspólne zabawy i konkursy trwały aż do północy.

Eskwilinia jeszcze przez parę kolejnych dni żyła obchodami święta, które wszystkie eskwilińskie środowiska opiniotwórcze zgodnie określiły mianem najlepszych jak dotychczas. Pozwoliły ona zaktywizować nasze społeczeństwo, a co jeszcze ważniejsze- nareszcie otworzyły nieco Eskwilinię na v-świat, pokazując, iż nasza mikronacja ma wiele do zaoferowania dla zagranicznych gości. Oby więcej było w naszej Ojczyźnie równie udanych imprez.      

ORIETYKA:

Kongres-gilotyna

Eskwilingradzki kongres był wydarzeniem z którym wiele mikronacji wiązało spore nadzieje. Uczestnicy kongresu z Wiednia mieli nadzieję na kontynuację drogi rozpoczętej podczas obrad wiedeńskich, w szczególności na konkretyzację form współpracy państw Kontynentu Wschodniego. Mikronacje o dotąd niepotwierdzonym statusie, jak Winktown, Ciprofloksja czy Elderland, oczekiwała, iż kongres uzna ich pretensje do bycia częścią wspólnoty Orientyki. W końcu aspirujące do lokacji Zjednoczone Królestwo Hirshbergii i Weerlandu liczyło, iż jego dążenia wreszcie znajdą oficjalne potwierdzenie państw Kontynentu Wschodniego.

Kongres eskwilingradzki póki co rozczarował wszystkich wyżej wymienionych. Aspiracje państw takich jak Ciprofloksja czy Elderland zostały zgilotynowane przez wyraźny opór większości członków zwyczajnych kongresu, a więc delegacji państw z prawem głosu. Rola Winktown i Zjednoczonego Królestwa Hirshbergii i Weerlandu została sprowadzona do statusu obserwatora, a więc państwa które może brać udział w dyskusjach, ale tylko bezpośrednio związanych z nim i nie posiadającego prawa głosu. Nadzieje na konkretyzację form współpracy zostały również stracone przez kompletny brak zaangażowania w rzeczową dyskusję nad poddawanymi pod debatę pomysłami. Wypowiedzi przedstawicieli delegacji poszczególnych państw przybierają najczęściej niezwykle ogólną formę, a kiedy ktoś odważnie zaproponuje jakiś sprecyzowane rozwiązania- pozostałe delegacje milkną. Nasuwa się pytanie- czy kongres faktycznie był Orientyce potrzebny, skoro delegaci tak niechętnie włączają się w dyskusję? Czy naprawdę jest wola i potrzeba integracji kontynentu, skoro wszystkie dyskusję są ucinane przez ostrze milczenia i nieufności?

Eskwilińskim organizatorom kongresu zbyt wiele zarzucić się nie da. Eskwilińska delegacja niezwykle aktywnie uczestniczy w obradach. Obsługa techniczna kongresu również nie pozostawia chyba większych zastrzeżeń. Dotychczas zdarzył się jeden incydent wypowiedzi nieakredytowanego, rzekomego delegata Austro-Węgier, który szybko został wyproszony z obrad. Monarchia Austro-Węgierska szybko odcięła się od wypowiedzi osoby podającej się za Franciszka Józefa. Eskwiliński służby policyjne wzmocniły ochronę kongresu, a sprawą ustalenia winnego, zajęły się służby austro-węgierskie.     

Być może powodem marazmu jest zaskoczenie części delegacji bardzo otwartym podejściem Eskwilinii do omawianej na kongresie materii. Rzeczpospolita Eskwilińska wyszła z założenia, iż kongres powinien nie tylko skupiać się rozwoju form współpracy, ale również rozstrzygnąć ostatecznie wszelkie roszczenia terytorialne innych państw wobec Orientyki. Poruszone przez nią niektóre kwestie, były jednak bardzo niewygodna dla niektórych z państw biorących udział w kongresie. Mowa tu m.in. o Austro-Węgrzech, które zdecydowanie sprzeciwiły się uznawaniu Elderlandu, które to państwo uważają za marionetkę Dreamlandu. Austro-Węgry, które dzięki znakomitej współpracy z Rotrią i Surmenią, od lat dzielą i rządzą na Kontynencie Wschodnim, obawiają się zapewne, iż dopuszczenie na kontynent wpływów dreamlandzkich osłabi ich siłę oddziaływania. Trzeba przyznać, iż dyplomacja monarchii okazała się w tej kwestii niezwykle skuteczna- Orientyka właściwie jednogłośnie, przy jednym wotum separatum Surmenii, odrzuciła roszczenia Elderlandu o uznanie jego pozycji na Orientyce, przez zmianę statusu z obserwatora na członka zwyczajnego.

Należy tutaj podkreślić, iż dyplomacja Elderlandu do ostatniej chwili w sposób rzeczowy starała się odpierać liczne zarzuty jakie stawiały mu pozostałe państwa Orientyki. Swoją sprawę Elderland przegrał, jednak nie bez walki.

Zupełnie inaczej postępuje Ciprofloksja, która na kongresie nie zabrała ani razu głosu, choć ten debatuje m.in. nad uznaniem tego państwa, co byłoby wielkim krokiem dla mikronacji, która w Wiedniu została uznana za organizację terrorystyczną. Również poruszenie kwestii uznania Ciprofloksji było zapewne dość niewygodne dla Surmenii, która mimo rozpoczętych działań w celu normalizacji stosunków z tą mikronacją, wciąż jeszcze oficjalnie nie zakończyła trwającego już od dłuższego czasu zatargu, który w swej historii przybierał różnorakie formy, w tym militarne.

W cieniu kwestii ustalania praw i statusu poszczególnych państw na kongresie pozostają sprawy współpracy kulturalnej. Ambitny pomysł zorganizowania wspólnych mistrzostw piłkarskich kontynentu przez stworzoną w tym celu międzynarodową federację piłkarską, czy też plan synchronizacji historii przedinternetowych członków wspólnoty Orientyki, nie cieszą się zbyt wielkim zainteresowaniem delegacji, które pozostają wstrzemięźliwe w składaniu jakichkolwiek deklaracji w tym zakresie. Nawet niezwykle konkretna propozycja uznania wspólnej mapy Orientyki, przygotowanej już przez Króla Vicotrii Fryderyka Augusta nie spotkała się jak dotąd z odpowiedzią wszystkich państw.

Czy kongres w Eskwilingradzie jest już spisany na straty jako kongres utraconych szans, jak wróżą mu niektórzy w kuluarach?

Niekoniecznie, jakkolwiek wyswobodzenie się z dotychczasowego paraliżu, wymaga zmiany nastawienia jego uczestników. Przede wszystkim czas zagrać w otwarte karty. Część delegacji skrywa swe dążenia i cele, woląc kuluarowo forsować swoje polityczne ambicje. Efektem tego jest jednak widoczna jałowość podejmowanych dyskusji i poczucie rezygnacji części uczestników. Jeśli państwa Orientyki nie zdecydują na otwarty dialog, może się okazać, iż liczne, dobre i korzystne dla Orientyki inicjatywy, zostaną całkowicie zaprzepaszczone.    

Trizondal- państwo fuzji

Trizondal to inspirujące państwo, którego długa historia jest pasmem ciągłym zmian, reform i unii. Jest to jedna z nielicznych mikronacji, która tworzyła swą kulturę w oderwaniu od realnie istniejących państw. O ile łatwiej jest tworzyć mikronację opierając się na bogatym dorobku kulturowym istniejącego realnie państwa- czy to Polski, Francji, czy też Hiszpanii (z różnych okresów ich historii). Jednak Trizondal zadecydował, iż nie będzie odwoływał się do żadnego z państw realnego świata- tworząc unikalną, własną historię swej wyjątkowej społeczności.

Decyzja ta jednak w dużej mierze zaważyła na historii tego państwa. Niemożliwość odwołania się do dorobku już istniejącej kultury przełożył się na brak tożsamości narodowej Trizodalczyków, czego efektem była niska aktywność jego społeczeństwa w początkowym okresie funkcjonowania państwa. Trizondal, którego kultura i historia dopiero się tworzyła, podjął dość kontrowersyjną decyzję- zdecydował się budować swoją tożsamość przez politykę unii z innymi mikronacjami. I choć owe mariaże trizodalskiego państwa miewały różne skutki, to nie można zaprzeczyć, iż pozwoliły Trizondalowi na przetrwanie oraz, co ważniejsze, na zbudowanie swojej tożsamości.

Dziś Trizondal pozostaje jednym z najaktywniejszych państw Orientyki i całego v-świata.

W obchodzony właśnie w Eskwilinii roku Trizondalu chcielibyśmy przedstawić naszym Czytelnikom skrócony obraz historii tej mikronacji, który skupiony będzie właśnie na konsekwentnej polityce fuzji, które doprowadziły do wykształcenia się dzisiejszego Trizondalu.

Wszystko zaczęło się 24 lutego 2007 r., kiedy to z połączenia trzech mikronacji: Trilandu, Zongyi i Dalmencji, powstało nowe państwo- Królestwo Trizondalu. Nazwa państwa wzięła się od pierwszych liter nazw poszczególnych mikronacji wchodzących w skład nowoutworzonego państwa. Już więc samo powstanie tej mikronacji było wynikiem fuzji wcześniej istniejących państw. Proces unii ułatwił fakt, iż każda z części składowych Trizodalu była mikronacją o krótkiej historii istnienia (za wyjątkiem Zongyi, choć państwo to z okresu połączenia, pozostawało dalekim kuzynem wcześniejszej idei tej mikronacji). Przyczyną unii była mała liczba obywateli owych państw. Osobno były one skazane na zapomnienie. Tylko razem mogły przetrwać.

Efektem unii 3 państw była też dość specyficzna forma rządów w państwie. Władzę sprawował triumwirat trzech władców- księcia Dalemencji Pawała de Warnac, króla Trilandu Krzystova von Latoo oraz zarządcy Zongyi Marcina Sokołowicza.

Już w 17 dni po utworzeniu państwa doszło do pierwszego kryzysu politycznego. Wicepremier Krzysztof Adam vel Manin przeprowadził zamach stanu i dokonał próby zmiany ustroju królestwa ogłaszając powstanie Wielkiego Księstwa Trizodalu. Choć z zamachowcem siły policyjne królestwa dość szybko sobie poradziły, a sąd skazał go na banicję, to jego bezpośrednim skutkiem była ponowna zmiana nazwy państwa na Księstwo Trizondalu. Jednocześnie społeczeństwo Trizondalu wybrało nowego władcę państwa- Marcina Sokołowicza, który jako książę przybrał imię Marcina I.

Po rozprawieniu się ze spiskiem Manina młode państwo trizondalskie doświadczyło pierwszego kryzysu aktywności. Wyjście z impasu Trizondal zaczął szukać w podjętych rozmowach z Księstwem Sarmacji na temat unii tych państw. Piękne trizondalskie określenie ,,unii” miało znaczyć w tym przypadku nic innego jak wejście Trizondalu pod skrzydła Księstwa Sarmacji jako jednej z części składowej tego państwa. Mikronacyjny świat zaczął wykrzykiwać o imperializmie sarmackim, a samo społeczeństwo Trizondalu było początkowo głęboko przeciwne połączeniu. Mimo to po przybyciu do Trizondalu osławionego Sarmaty Michaela von Lichtensteina, który szybko uzyskał funkcję premiera Trizodalu, rozmowy zostały sfinalizowane.

 Zaledwie 2 miesiące po powstaniu państwa trizondalskiego, 26 kwietnia 2007 r. zostało ono wcielone do Sarmacji.

Sarmaci nie przywitali swoich nowych obywateli z entuzjazmem. Popularne wśród nich stało się pogardliwe określenie ,,Trisyf”, które na długi czas zszargało międzynarodową opinię państwa trizondalskiego. Trizodalczycy również nie starali się zintegrować z Sarmatami, przez co Trizondal jako część Księstwa pozostawał w całkowitej izolacji.   

Fuzja z Sarmacją zapewniła jednak Trizondalowi liczne korzyści- stabilny serwer, obsługę techniczną, oraz pewien dopływ obywateli. Państwo mogło więc się rozwijać. Co przynajmniej równie ważne- władze trizondalskie mogły też czerpać przykład z prawodawstwa sarmackiego, co znacząco podwyższyło jakość stanowionego przez nią prawa. Zwiększyła się aktywność społeczeństwa i rozpoczęły się rozmowy nad ogłoszeniem niepodległości.

Okazja nadarzyła się na początku 2009 r., kiedy rozpoczęto rozmowy na temat  unii z przeżywającą kryzys aktywności  Sclavinią. Rozmowy zostały ostatecznie sfinalizowane 3 marca 2009 r. Tak narodziła się Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu (oficjalnie państwo mogło być też nazywane Republiką Trizondalu i Sclavinii, ale to ta pierwsza nazwa przyjęła się w społeczności międzynarodowej).

Wtedy to państwo trizondalskie przybrało po raz pierwszy ustrój republikański.

Okres wspólnego państwa Trizondalu i Sclavinii to szczytowe osiągnięcie tego państwa. Ponad 20 czynnych obywateli, których wspólna aktywność przewyższała wcale nie najgorzej wówczas prosperującą Sarmację, musiał robić wrażenie na opinii międzynarodowej. I robił. Trizondal zyskał wtedy niezwykłe znaczenie w v-świecie i był stawiany jako wzór i przykład dla innych mikronacji.

Mimo tak znaczącego wzrostu znaczenia Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu pozostawała formalnie częścią Księstwa Sarmacji aż do 25 maja 2010 r, gdy ogłosiła niepodległość.

Złota epoka państwa zakończyła się nagle, w grudniu 2010 r., kiedy to przywódcy partii Front Prawicy- Jan i Emil Potoccy ogłosili secesję Sclavinii od Trizondalu. Mimo to Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu trwała jeszcze do 5 stycznia 2011 r., kiedy to ostatecznie zdecydowano się na powrót do nazwy Trizndal, a państwo trizondalskie stało się na nowo królestwem.

Dziś mikronacja ta po raz kolejny funkcjonuje jako republika(ustrój zmieniono 23.04.2012 r).

Dzięki swej bogatej historii Trizondalczycy nie mają już problemów z określeniem swojej tożsamości. Państwo które powstało dzięki fuzji trzech państw, przetrwało przez unii z Sarmacji i zbudowało swą kulturę w wyniku scalenia się z Sclavinią, jest już w pełni ukształtowane i świadome narodowo. Choć droga do tego była niezwykle trudna, to Trizondal pokazał, iż można zbudować w pełni unikalna kulturę mikronacji nie nawiązując do żadnego z realnych państw.  

VAARLAND:

Narodowy Program Odbudowy Państw- czyli Nordia w walce z kryzysem aktywności

8 maja 2013 r. król Nordii Einar I w odpowiedzi na niknącą od dawna aktywność społeczeństwa i państwa nordyjskiego, której próby przezwyciężenia podejmowane oddolnie przez obywateli okazały się bezskuteczne, ogłosił Narodowy Program Odbudowy Państwa. ,,Narodowy” bo  jak stwierdził sam Einar I w swym przemówieniu ,,wierzymy i oczekujemy, że weźmie w nim udział solidarnie cały Naród”. ,,Odbudowy”, gdyż mimo, iż Nordia nigdy formalne nie upadła, to jednak odeszła daleko od dynamizmu jaki prezentowała za swych najlepszych lat.

Program opiera się na 4 filarach: wizerunek, repatriacja, promocja, aktywność. Pierwszy z nich ma na celu stworzenie informatycznych podstaw funkcjonowania państwa w postaci forum, strony i dziennika praw. Ma to na celu poprawę postrzegania Nordii przez społeczeństwo międzynarodowe. Drugi filar- repatriacja, ma na celu zweryfikowanie dotychczasowej listy obywateli i zaproszenie nieaktywnych do powrotu do kraju. Mimo nastawienia tych działań na zwiększenie zasobów ludzkich społeczeństwa Królestwa Nordii, postuluje się również o ustawowe wyznaczenie daty na złożenie deklaracji o chęci skorzystania z możliwości repatriacji. Po upływie owego terminu, lista obywateli zostanie więc ostatecznie zweryfikowana.

W zakresie promocji plan działania Einara I obejmuje jedynie postulat do obywateli o wspólną pracę w tym zakresie opartą na zasadzie solidaryzmu.

Ostatni filar- aktywność ma stanowić fundament całego programu. Każdy obywatel powinien zobowiązać się do aktywnego działania w ramach planu odbudowy państwa i dzielić się swoimi pomysłami i przemyśleniami.

Program przedstawiony przez króla Einara nie kończy się jednak na ogólnych postulatach. W dalszej części swojego przemówienia, król, wyznacza konkretne zadania swoim obywatelom.

Narodowy Program Odbudowy Państwa spotkał się z dużym odzewem wśród społeczeństwa nordyjskiego. Mimo, iż wszyscy obywatele zgadzali się z ogólnymi postulatami programu, to rozgorzała dyskusja nad szczegółami ich wcielania w życie. Czy należy zapraszać wszystkich starych obywateli do powrotu do ojczyzny, czy też skupić się tylko na tych, którzy stosunkowo niedawno zaprzestali aktywnego uczestnictwa w życiu państwa? Czy należy najpierw zająć się budową informatycznego zaplecza czy sprowadzaniem obywateli?

W wyniku dyskusji pojawił się pomysł powołania Królewskiego Instytutu Sztuki i Kultury, który miałby na celu organizację krajowych wydarzeń kulturalnych i promocję kultury nordyjskiej na świecie.

Królestw Nordii pozostaje na dzień dzisiejszy w głębokiej przebudowanie. Widoczny w rozmowach na temat odbudowy państwa entuzjazm obywateli nie przekłada się póki co na konkretne działania. Pozostaje jedynie bacznie przyglądać się sytuacji i liczyć, iż Nordia zrealizuje postulowane reformy i przełamie swój kryzys aktywności.