Echa powstania skavlandzkiego

Reklamy

Od kilku dni w Skavlandii – małej krainie historycznej położonej w południowo-wschodnim krańcu Surmenii – ma miejsce komunistyczna rebelia bliżej nieokreślonego pochodzenia znana jako „Biedna Republika Ciprofloksji”. Obecnie secesjoniści opanowali znaczną część deklarowanych przez siebie terytoriów. Pojawiają się sprzeczne informacje co do wypędzeń Surmeńczyków z obszarów zajętych przez tzw. „Biedny Komitet Ocalenia Narodowego” oraz niszczenia surmeńskich domów. Redakcja Fony przygotowała specjalny raport na temat trwających tam walk.

Pierwsze dni „rewolucji” (14-15 lutego) były raczej spokojne. Pierwszego dnia miały miejsce tylko demonstracje które, choć agresywne, nie miały charakteru zagrożenia militarnego. Dopiero drugiego dnia doszło do kilku walk, za które odpowiadali najemnicy, zagraniczni imigranci.

Niestety, wskutek błędnych decyzji, żołnierze surmeńscy w regionie nie zostali postawieni w stan gotowości. Okres przedwyborczy oraz chaos informacyjny w Biurze Tesmotety Obrony sprawił, że nie zostały podjęte skoordynowane dziłania zbrojne.

16 lutego wzmocnione siły wroga nagłym uderzeniem rozdzieliły stacjonuujący w okolicach miejscowości Kur Rendeluzyjski Pułk Górski – jeden batalion wycofał się na północ, dwa kolejne na południe.  Kontakt był utrudniony wskutek strat w sprzęcie łącznościowym, więc dopiero pod  wieczór 17 lutego siły surmeńskie zorientowały się w sytuacji i mogły podjąć przeciwdziałania. Mimo to, Biuro Tesmotety nie rozpoczęło żadnych działań, licząc, że lokalne siły same rozprawią się z zagrożeniem.

Zniszczone budynki w Kur

W dniach 18-20 lutego siły rebeliantów zajęły spore tereny nie chronione w centrum regionu, zbliżając się do pozycji 12 Pułku Pancernego (stacjonującego poza terenem Skavlandii). Doszło także do ponownego kontaktu zbrojnego ze wszystkimi lokalnymi 3 pułkami piechoty, z czego odcięty 2 batalion pułku rendeluzyjskiego musiał się nadal cofać w kierunku pozycji Pułku Hokuckiego, który stacjonował przy granicy z Monarchią Austro-Węgier.

Siły rebeliantów szacowane są na około 1500-3000 partyzantów i bojowników. Jak wcześniej wspomniano, część z nich należała do doświadczonych grup najemniczych, co tłumaczy ich stosunkowo (jak na partyzancki charakter tych oddziałów) dobrą organizację. Siły te rosną, wskutek często przymusowego wcielania do nich miejscowych Skavlandczyków. Doszło do wielu ekscesów antysurmeńskich – połączonych z rozstrzeliwaniem cywilów i rannych, wziętych do niewoli żołnierzy surmeńskich. Wielu Surmeńczyków uciekło ze swoich domów, które zostały zniszczone.

Jak rozwijać się będzie sytuacja? Czy siły Surmeńskie przejdą do kontrataku? Fona na pewno nie omieszka informować was o rozwoju sytuacji.

Reklamy

Reklamy