Echa powstania skavlandzkiego, cz. II

Reklamy

Prezentujemy kolejny raport z zapalnego rejonu Surmenii – Skavlandii. Poprzednia część publikacji dotyczącej rebelii w dalekowschodnich obszarach Królestwa Surmeńskiego dostępna jest tutaj.

Po otrzymaniu stosownych informacji na temat sił przeciwnika, dowódca pułku skawijskiego postanowił przeprowadzić kontratak, a także połączyć się bezpośrednio z oddziałami pułku hokuckiego. Ten manewr jednak nie doszedł do skutku z powodu ataku na Surmeńskie Siły Obronne z kilku stron – od południa, przez postępujące siły rebeliantów, a także przez wchodzące do walki siły najemnicze, które przekroczyły granicę z Tauchirą. Należy tu dodać, iż udział władz natańskich oraz regularnej armii tegoż państwa w tej operacji jest niemożliwy – Tauchira, od czasu kryzysu, który dotknął odległą Natanię, była źródłem niestabilności politycznej w regionie.

Atak zmusił dowódcę do przerwania operacji ofensywnej i ograniczenia się do defensywy, by później wycofywać się na zachód – chcąc uniknąć rozbicia swojej jednostki i jednoczesnie aby nie dopuścić do jej zamknięcia w kotle. W efekcie tego wycofywania się, pułk hokucki i 2 batalion pułku rendeluzyjskiego zostały odcięte przy granicy z Austro-Węgrami.

Dopiero 22 lutego udało się wreszcie opanować chaos informacyjny i organizacyjny w naczelnym dowództwie. Generał dowodzący całą brygadą skavlandzką otrzymał dodatkowo pod swoje dowództwo wydzielony 8 pułk zmotoryzowany z III Dywizji Górskiej, a także 3 pułk górski z II Dywizji Górskiej. Ponadto, pod jego komendę został oddany 12 pułk Pancerny, stanowiący część Korpusu Rezerwowego.

Pomimo dysponowania tak przeważającymi siłami, z powodów politycznych dowództwo nie otrzymało żadnych rozkazów bezpośredniej likwidacji zagrożenia. Zdecydowano się zatem na stabilizację linii frontu. Kontratak przeprowadził wspomniany 3 pułk górski, który zepchnął przetrzebione siły rebeliantów na wschód, tworząc stabilną linię frontu wraz z pułkiem skawijskim. Na zachodnim odcinku siły 12 pułku pancernego również zatrzymały natarcie, to samo dokonały połaczone siły dwóch batalionów z pułku rendeluzyjskiego oraz 8 pułku zmotoryzowanego. Siłom pułku hokuckiego, choć odciętym od reszty, również udało się ustabilizować pozycje, a nawet przeprowadzić nieduży kontratak.

Obecnie wzmocnione siły surmeńskie w tym regionie liczą około 10 tys. żołnierzy, z czego 2 tysiące są odcięte od przeciwnika. Z kolei oceny siły skawlandzkich rebeliantów wahają się od 8 do 15 tysięcy, z czego ok. 5 tysięcy reprezentuje istotną siłę bojową. W sytuacji ustabilizowania i opanowania chaosu oraz otrzymania od Monarchii Austro-Węgier wsparcia w postaci 1. k. u. k. Tiroler Kaiserjägerregiment XVI Korpusu, nazywani przez żołnierzy SSO „strzelcami olpickimi”, siły surmeńskie mogą przejść do kontrataku…

Reklamy

Reklamy