Genetyka po kipryjsku

Reklamy

Znowu chciałoby się rzec: „uderz w stół, a nożyce się odezwą”.  Tym razem reżimowy Tron Ludu opublikował materiały twierdzące, że Skawowie, którzy nazywają swoją ojczyznę Skavenlandtem tj. Ziemią Skawów, są w rzeczywistości pochodzenia bałkańskiego. Sami Skawowie, poproszeni o komentarz w sprawie, śmieją się do rozpuku słysząc o pisaniu ich rodowodu na nowo przez kipryjskich terrorystów.

Plansza przytoczona w artykule „Krótka lekcja genetyki” jest najwyraźniej efektem pokolorowania mapy O’Rhady na chybił trafił przez jakiegoś osobnika będącego bez cienia wątpliwości pod wpływem alkoholu. Aleksander Hergemon-Euskadi, z pochodzenia Sarmata, znany chociażby z takich „akcji” jak utworzenie Islamskiej Republiki Bośni na terenie Austro-Węgier, po raz kolejny świadomie wystawia się na pośmiewisko świata naukowego. Z przytoczonego przez niego źródła wynika, iż – pomijając rzeczonych Skawów, o których za chwilę – mieszkańcy austriackiego Vorarlbergu, regionu położonego tuż przy granicy z Surmenią, mają więcej wspólnego z Chorwatami niż Austriakami. Prażanie zaś, zdaniem Euskadiego, to głównie Germanie, podobnie jak całe Czechy Właściwe. Cóż, pogratulować intelektu.

O pochodzeniu Surmeńczyków wraz ze wszystkimi grupami etnicznymi oraz Skawów świadczyć mogą wnikliwe opracowania Królewskiej Akademii Nauk: „Historia starożytna Surmenii” (Wyd. Hist. KAN, Kaharonea 2010), „Historia Surmenii i państwowości surmeńskiej” (Wyd. Hist. KAN, wyd. 4, Kaharonea 2011), a w wypadku Surmy – nawet „Niezawisłe Państwo Surmijskie. Historia krótkiej niepodległości 1918 – 1923” (Wyd. Hist. KAN, Kaharonea 2011). Wszystkie prace naukowe dostępne są w bibliotece Katedry Historii KAN w tym miejscu. Są to opracowania znacznie bardziej profesjonalne niż te przygotowywane „na poczekaniu” przez Euskadiego, któremu najwyraźniej szkodzą fakty historyczne przemawiające na niekorzyść całej kipryjskiej egzystencji politycznej.

Kipria po raz kolejny udowadnia żenująco niski poziom swoich zasobów intelektualnych, żeby już nie mówić, iż nie posiada ich w ogóle. Redakcja Fony zastanawia się, czy przypadkiem nie pokusić się o podesłanie reżimowi w Syfilisie, w ramach poszerzenia ich wiedzy, nowych kaset VHS (o DVD pewnie jeszcze tam nie słyszano) z serialem „House M.D.”, z której to produkcji najwyraźniej czerpią wiedzę z zakresu medycyny, genetyki oraz – że tak sobie zażartujemy – sztuki ciętej riposty.

Ale dość już tych uszczypliwości. Sparafrazujemy więc podsumowanie artykułu dostępnego w Tronie Ludu, o którym się tu roznosi, a mianowicie: wszyscy powinni zadać sobie pytanie. Musieć – nie muszą, bo musieć to w Kiprii. Kiedy ta kampania oszczerstw i insynuacji opartych na ignorancji i niesłychanej upierdliwości reżimu „Konduktora” Euskadiego dobiegnie końca? Każda kolejna próba wyprodukowania materiału propagandowego przez stronę kipryjską prowadzi jedynie do jej ośmieszenia, z powodu braku powiązania z oczywistymi faktami.

 

Reklamy

Reklamy