Odpowiadam:
1.Otworze przybytek rozkoszy w Parlamencie by rozmowy i debaty były ciekawsze! Znacie mnie więc wiecie że nudy nie będzie.
2.Akurat ja wiem jak zmotywować poszczególne prowincje do aktywności! Nie będzie narracyjnego mordowania bliźnich. Za Fazila będzie zabawa, narracja, przygody, handel, podróże, opowieści, przypowieści, polityczne przepychanki, czasem ktoś straci głowę ale zawsze szerzyć będę miłość!
Otóż Koalicja Ludowa widzi tą sprawę następująco.
Na początek musimy zadbać o to by parlament działał, aktywnie i stąd apel to przyszłych parlamentarzystów: proszę o aktywność, a było by fenomenalnie gdyby była ona jak najbardziej owocna. Co do motywowania prowincji. Możemy to robić, ale czemu parlament? Mamy wprowadzić ustawy? Może to zrobić każdy z nas między innymi aktywnością. Parlament powinien zadbać o dobre imię FN, aby mikronauci, którzy opuszczają swoją mirkornację, uznawali za atrakcyjne miejsce emigracji FN.
Dziękuję!
Za mojej prezydentury powołano Ministerstwo Porządku i Gloryfikacji Nordaty, które miało prowadzić akcje promocyjne, ale jego wydajność nie zależała od rozporządzenia, a od samego ministra. Nie da się rozwiązać tego problemu poprzez samą ustawę. Nie da się rozwiązać tego problemu uchwalając jedynie nowe prawo. Tutaj trzeba zachęcić ludzi do prowadzenia samodzielnej rekrutacji nowych obywateli oraz pomagania im w zaangażowaniu się w życie prowincji, ustawy to tylko dodatek. Wszystko jest zależne od samych ludzi.
To leży w interesie samych prowincji i ich obywateli, aby wtajemniczyć nowych mieszkańców w życie lokalne. Przydałyby się jakieś poradniki. Ważna jest też kooperacja pomiędzy samorządami. Prowincje muszą być atrakcyjne dla mieszkańców - nikt nie zamieszka w nudnym regionie, niezależnie jak dobrze by się reklamował.
Myślę że dobrym pomysłem byłoby prowadzenie regularnych posiedzeń sejmu i debat oraz zjazdy polityków
poszczególnych prowincji.Oczywiście jest mnóstwo pomysłów jak to rozwinąć.Lecz problem w tym
że jest mało ludzi.Ale na pewno będziemy działać by nie było jednego posiedzenia sejmu w niektórych
prowincjach a później cisza. Będziemy zachęcali do dyskusji.Jeżeli chodzi o nowych to będziemy chcieli zainteresować oraz zachęcać Federacją
Nordacką.
Dziękuję wszystkim za dotychczasowe odpowiedzi, liczę że ich duża liczba oraz wysoki poziom utrzymają się do końca debaty. Dodam tylko że do waszych odpowiedzi odniesiemy sie na samym końcu a teraz zachęcam do wyrażenia swojego zdania na kolejny temat naszej debaty, który według mnie jest bardzo ważna ze względu bezpieczeństwa naszego kraju.
Wiele państw wirtualnych posiada organizacje o charakterze militarnym. Również Federacja Nordacka, oraz część jej prowincji posiada siły zbrojne, lub innego rodzaju organizacje wojskowe. Czy jest sens utrzymywania przez państwo tak dużych organizacji, jeżeli jej jedynym celem jest aktywizacja wąskiej części społeczeństwa, którzy aktywnie działają w tej sferze życia publicznego, jakim jest wojskowość? Jak widzą Szanowni organizację FSZ, oraz ich współpracę (lub jej brak) z prowincjonalnymi instytucjami o podobnych zadaniach.
Wojsko jest nam potrzebne do obronu kraju i to powinna być podstawa w każdym państwie. Jednak każde państwo też używa wojska na swój sposób. Myślę że w naszym przypadku jest sens istnienia wojska, pod warunkiem że jego najważniejszy przedstawiciel(czyli MON), jest aktywny.
Wojna, wojna i jeszcze raz wojna! Silna armia, wojna z Suderlandem, Paderlandem i otwarte wejście w konflikt o Aware - tylko tyle i aż tyle.
Przywróce honor Federacji.
Oczywiście że jest sens.Każda mikronacja musi mieć siły zbrojne.Ciężko byłoby działać bez ich.
Nie wiem też czy regionalne armie są dobrym pomysłem, raczej są tylko narracją.Mimo to
dobrze że prowincje mają swoje armie.
Posiadanie wojska jest jak najbardziej korzystne. Wojsko to dodatkowa aktywność. Jednak trzeba się zastanowić nad jej funkcjonowaniem. Koalicja Ludowa proponuje spotkanie wszystkich głów prowincji, aby zadebatowali na temat wojska. Czy ma ono zostać takie jak jest teraz, a może powinniśmy usunąć wojska centrali, aby to prowincje mogły zajmować się wojskowością.
Koalicja Ludowa chce zostawić tą kwestię ludowi.
Nie znam się na wszystkim, nie jestem niczym wszechwiedzący europoseł głosujący nad uchwałą o promowaniu spożycia marchewek w Turcji z powodu niedoboru witaminy A wśród tamtejszych mieszkańców. Pozostawiam pewne dziedziny życia mikronacyjnego tym, którzy się na nich znają. A więc zostawiłbym sprawy wojskowe w rękach Ministra Obrony Narodowej i Marszałka Sił Zbrojnych. Nie mam zdania w tej kwestii, a gdyby doszło do ewentualnego głosowania na temat powiązany z wojskowością, to posłuchałbym opinii obywateli i wyżej wymienionego Ministra. Zamierzam realizować wolę ludu i ekspertów.