Związek Winkulijski
Początek - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Podziemia Zamku Królewskiego (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=39)
+--- Dział: Fora Archiwalne pozostałych państw (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=949)
+---- Dział: Cesarstwo Insulii (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=862)
+----- Dział: Społeczeństwo (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=658)
+------ Dział: Kultura i sport (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=760)
+------ Wątek: Początek (/showthread.php?tid=4086)



Początek - Kamiljan de Harlin - 19 Mar 2021

O martwe ciele!
Nienarodzone zwłoki!

Czemu się skręcacie?
Zobaczyliście ściany swej trumny,
i były one straszne?


RE: Początek - AleksanderNovak - 19 Mar 2021

Czy wiersz jakoś nawiązuje do aborcji?  Smile


RE: Początek - Kamiljan de Harlin - 19 Mar 2021

O dziwo nie. Wiem, trudno w to uwierzyć w dzisiejszych czasach


RE: Początek - Kamiljan de Harlin - 19 Mar 2021

Bez tytułu 1 - Deemer Saviour
[Obrazek: 49989bc3efd673cb01be3521c013805e.jpg]
Umarłem lata temu
Moje ciało wciąż ciepłe



RE: Początek - Kamiljan de Harlin - 20 Mar 2021

Niewielka szczelina otworzyła się tuż nad podłogą w drzwiach naprzeciw mnie, a z niej szybko do pokoju włożono na srebrnej tacy jedzenie z białą zastawą. Widząc to nagle zapomniałem o wszystkim. Wstałem i podbiegłem do drzwi zanim się całkiem zamknęły. Zablokowałem je końcem buta i korzystając z resztek sił wyksztusiłem pytanie:
- Moje imię... Proszę powiedz mi, jak się... nazywam?
Osoba po drugiej stronie stała nieruchomo i nie odezwała się ani słowem. Zacząłem walić w drzwi i odezwałem się znowu.
- Nie jestem szalony, proszę, pomóż mi!
Nagle z pokoju obok dobiegł głośny wrzask kobiety. A osoba w drzwiach krzyknęła:
- Niech ktoś pomoże! Pacjent numer 4 jest...

A14 - Deemer Saviour
[Obrazek: ?u=https%3A%2F%2Fimg00.deviantart.net%2F...f=1&nofb=1]



RE: Początek - Kamiljan de Harlin - 23 Mar 2021

Histeria - Deemer Saviour
[Obrazek: city-1260403__340.jpg]
Kiedy ręka, którą tak desperacko trzymałem przy sobie, odepchnęła mnie, upadłem i uderzyłem w podłogę. Gdy drzwi zamknęły się, doznałem dziwnego uczucia, którego nigdy wcześniej nie znałem. To uczucie poprzedzało moment, w którym zacząłem się niekontrolowanie, panicznie śmiać. Poczułem wyraźnie szelest wszystkich włosów na mojej głowie, co bardzo mnie rozbawiło. Ogarnął mnie niepowstrzymany śmiech, który wydobywał się z głębi mojej duszy, każdego skrawka ciała. Wstrząsał mną tak mocno, jakby miał połamać mi wszystkie kości. 
- A-hah-ha! Co za głupie pytania! Jakie znaczenie ma to, jak się nazywam? Jestem po prostu sobą, to oczywiste-- A-HAH-HAH-HA..!
Kiedy na chwilę wróciłem do swoich zmysłów, zwinąłem się w kulkę na podłodze. Złapałem się za głowę, nieopamiętanie waliłem nogami w podłoże i rechotałem. Śmiałem się, śmiałem. Śmiałem i dusiłem. Dusiłem i płakałem. Moje ciało drgało.



RE: Początek - Kamiljan de Harlin - 27 Mar 2021

Kontynuowałem swój monolog.
A-ha-ha-ha-ha! Czy kiedykolwiek spotkam się z kimś równie absurdalnym?
Czy on spadł z nieba, czy powstał z ziemi? Oto człowiek, który nie zna swojej własnej natury. Jak można zapoznać się z takim człowiekiem? A-ha-ha-ha-ha-ha-ha-ha….
Gdzie był ten gość do tej pory i co robił? I co zamierza zrobić teraz? Nie mogłem zgadywać, bo dopiero co się urodziłem i pierwszy raz spotykam się z tym człowiekiem. A-ha-ha-ha-ha...
Jak mogło dojść do takiego stanu rzeczy? Czy to nie jest zbyt absurdalne? Zbyt tajemnicze? Doprawdy dziwne, przedziwne. He-he-he-he!
Ach, jakie to bolesne...! Całkowicie niemożliwe do zniesienia! Dlaczego, o dlaczego jestem taki dziwny?


Bez tytułu 3 - Deemer Saviour
[Obrazek: mask-strangeness-illusion-no-people-thumbnail.jpg]



RE: Początek - Kamiljan de Harlin - 02 Lut 2022

Śmiałem się tak bez przerwy, tocząc się po podłodze z imitacji kamienia, aż do utraty wszelkich sił i powietrza w płucach. Z powodu wycieńczenia gwałtownie straciłem swój histerycznie wesoły nastrój. Natychmiast się podniosłem i przetarłem wilgotne oczy. Przede mną na podłodze leżały sztućce, talerz warzyw, bochenek chleba i szklanka mleka. Byłem potwornie głodny, więc nie narzekałem na okropny smak jedzenia i łapczywie zacząłem pożerać wszystko to, co zastałem na talerzu. Po napełnieniu żołądka wdrapałem się na pobliskie łóżko, przykryłem kołdrą i od razu zasnąłem.

[nie napisałem tego posta teraz, był zapisany w szkicach od 10 miesięcy]