
Wróć do przeglądania archiwum Grodziskiej Agencji Prasowej
Opublikowano 2009-01-22 01:41:15 przez pmk
Procedury dzielimy na dobre i złe. Złymi są te, które utrudniają życie. Dobrymi te, które je upraszczają. Polityka jest delikatną grą. Gracze mają różne interesy, różne cele i różne wizje tego, jak należy postępować. Dobre procedury pozwalają te różne interesy, cele i wizje jeżeli nie pogodzić, to przynajmniej skonsultować. Gwarantują, że nieuniknione wszak spory polityczne są rozstrzygane w cywilizowany sposób. Jeżeli o tych procedurach zapominamy, pojawiają się konflikty. Przykładem — obecny. O zgrozo, swoje źródło mający w ratyfikacji umowy międzynarodowej z Królestwem Elderlandu, wobec której nikt nie miał najmniejszych choćby zastrzeżeń!
Zgodnie z Dekretem o umowach międzynarodowych Minister Spraw Zagranicznych powinien był uzyskać zgodę Kanclerza przed przedłożeniem Księciu umowy do ratyfikacji. Zdaniem Kanclerza, zgody takiej nie udzielono. Prasa donosi, że, przeciwnie, Minister Spraw Zagranicznych otrzymał „wolną rękę”. Wcześniej jednak uzgodniono, że wszystkie rozstrzygnięcia w sprawach zagranicznych miały zapadać ostatecznie w gronie Książę–Kanclerz–MSZ. Kanclerz został pominięty w procesie decyzyjnym, więc postanowił honorowo podać się do dymisji. Jakkolwiek już na samym początku oczywisty jest wątek nieporozumienia, dotychczasowy rozwój wydarzeń mieścił się w cywilizowanych granicach.
Później jednak doszło do bezprecedensowego skandalu. Ktoś dopuścił do wycieku informacji z tajnej listy rządowej. W gronie najwyższych funkcjonariuszy znalazł się (używając terminologii rodem ze specsłużb) kret, który nie bacząc na obowiązujące prawo oraz autorytet Państwa doprowadził do wywleczenia na światło dzienne wewnętrznych nieporozumień. Nie bez powodu uzasadnienie dymisji Kanclerza miało być przedstawione do wiadomości posłów na niejawnym posiedzeniu. W tym momencie jakakolwiek poufność stała się fikcją. Pokazaliśmy, że jesteśmy niepoważnym państwem, w którym doraźne interesy polityczne stoją ponad racją stanu. Wstyd i hańba.
Wybitnemu Kanclerzowi, Michałowi diukowi Łaskiemu, nie dane było zakończyć misji w należyty sposób. Próbuje się dezawuować jego działania i nazywać całą sytuację „wydmuszką”. Podkanclerzy, Henryk v–hr. von Thorn–Leszczyński z prasy dowiaduje się o tym, że przejmie obowiązki szefa rządu. Mając na uwadze to, że kandydata na Kanclerza cieszącego się zaufaniem Izby Poselskiej brak, a nowa ordynacja wyborcza nie została jeszcze przyjęta — izbę niższą stawia się pod ścianą, każąc jej dokonać wyboru nowego Kanclerza lub się rozwiązać. W jakim kraju my, do (niewyraźnie napisane) nędzy, żyjemy?!
Jako członek Rządu Jego Książęcej Mości w stanie dymisji jestem głęboko zniesmaczony i zażenowany. Jako senator Najjaśniejszego Księstwa Sarmacji domagam się wyjaśnień. Jako oskarżyciel publiczny będę dążył do jak najszybszego doprowadzenia sprawy przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. Jako Sarmata i poddany Jego Książęcej Mości żądam, byśmy nigdy więcej nie byli świadkami podobnej sytuacji.
Autor: Michael von Lichtenstein, zamieszczono 2009-01-22 07:24:20
Cóż, jeżeli o mnie chodzi, to uzyskałem od Diuka Łaskiego wczoraj zapewnienie, że w skandalu mojej winy nie było i nie ma do mnie pretensji. Jeżeli chodzi o samą kwestię traktatu, to post factum napiszę tutaj że Kanclerza o sprawach traktatu informowałem już od dnia jego sporządzenia tj. 7 stycznia.
A teraz zupełnie prywatnie: Ludzie, wstaję rano i po prostu w ten cyrk nie mogę uwierzyć! To są jakieś jaja po prostu...
Autor: Piotr von Thorn-Cetnarovich, zamieszczono 2009-01-22 08:12:32
Ubolewam nad tym, że GAP staje się zwykłą agencją prasową i porzuca swój dawny model prowadzenia pisma - informacyjnego.
Trochę w złą stronę idziemy, w tej "kłótni".
Autor: Piotr Mikołaj, zamieszczono 2009-01-22 08:13:52
Tak, to są jaja. To, co się działo do działań, które zakończyły się publikacją artykułu w „Heroldzie”, mogę zrozumieć, wytłumaczyć, ba — usprawiedliwić. Nieporozumienia (bo jestem przekonany, że z nimi głównie mieliśmy do czynienia na początku) się zdarzają. Wyciek tajemnicy państwowej to jednak sprawa nie tylko karna, ale i w najwyższym stopniu świadcząca o słabości Państwa. To gorzej niż zbrodnia, to skandal (że tak sobie strawestuję).
Autor: Piotr Mikołaj, zamieszczono 2009-01-22 08:16:26
95% tego, co publikuję w GAP, to notatki informacyjne. Tak było, tak jest i tak pozostanie. W sprawach tego ciężaru jednak nie mam zamiaru powstrzymywać się od publicystyki. I nie, to nie jest kłótnia.
Autor: Bartosz Mackiewicz, zamieszczono 2009-01-22 11:59:00
Herold zaprasza.
A z całą sprawą się dopiero zapoznaję. I się cieszę.
Ręka noga, mózg na ścianie,
Jest zabawa, będzie pranie!
Autor: Kedar via Margończyk, zamieszczono 2009-01-22 12:34:31
Jazda jak za dobrych starych czasów. Ale czy na prawdę to jest taka "jazda" ?
Po mojemu to GAP z "igły robi widły"!
Nieporozumienia się zdarzają i mają różne konsekwencje. Kanclerz diuk Łaski (jeden z najlepszych kanclerzy za mojej pamięci) zareagował tak jak to zrobił. Uniósł się honorem! Jego prawo i jego wybór. Czy mógł sprawę rozwiązać inaczej? Mógł!
Podjął ryzyko nie powołania kolejnego rządu i rozwiązania parlamentu. Tak doświadczony polityk jak diuk Michał doskonale wszystko kalkuluje. Na pewno przewidział i taką reakcję Korony i był/jest przygotowany na nią.
Dlaczego GAP w osobie JKW PMK podgrzewa atmosferę do czerwoności nie wiem i nie rozumiem :(
Autor: Piotr Mikołaj, zamieszczono 2009-01-22 12:41:44
Podgrzany do czerwoności, to ja jestem. :-)
Z powodów, o których napisałem, ale podkreślę — ponieważ miał miejsce absolutnie niedopuszczalny wyciek informacji objętych tajemnicą państwową. Całą resztę można, z mojej perspektywy, sprowadzić do tła sytuacyjnego.
Autor: Kedar via Margończyk, zamieszczono 2009-01-22 12:45:16
Czyli to już zwykła sprawa natury naruszenia prawa przez którąś z osób mających dostęp do ldrzad a od tego to już są organy ścigania.
A "tło sytuacyjne" schodzi na dalszy plan jak widzę :P
Autor: Zbyszko von Thorn-Broniek, zamieszczono 2009-01-22 12:45:26
Ta jest! A za wyciek powinien być wyrok! Miejcie jaja tak jak ja, ja się przyznałem. ;-)
Autor: Piotr Mikołaj, zamieszczono 2009-01-22 12:49:10
I organy ścigania (w mojej osobie, niestety) się sprawą zajęły.
Sam wyciek nie bulwersowałby mnie tak może, gdyby był, bo ja wiem, „zwykły” (jak w przypadku hr. von Thorn–Browarczyka, gdzie ujawniono informację o planach likwidacji nieaktywnej i tak prowincji). Tu jednak wyciek miał służyć realizacji jakiegoś celu politycznego, którego skądinąd nie pojmuję, ale co do którego mam pewność, że nie był uzasadniony jakimkolwiek interesem publicznym.
Autor: Kedar via Margończyk, zamieszczono 2009-01-22 13:17:26
Wyciek jest faktem do zbadania jego szkodliwości przez Sąd. Organy ścigania nie są od oceny i interpretacji tylko od stwierdzania faktu naruszania prawa. Resztą niech się zajmuje Sąd.
Autor: Piotr Mikołaj, zamieszczono 2009-01-22 13:33:40
Ocena i interpretacja także są elementami aktu oskarżenia.
Autor: Michał Kiełbasa-Krakowski, zamieszczono 2009-01-22 18:22:02
Tak się bawi OHP!!!