
Wróć do przeglądania archiwum Grodziskiej Agencji Prasowej
Opublikowano 2009-03-04 18:17:08 przez mk
W dniu wczorajszym JKM Daniel Łukasz powołał rząd. Kanclerzem został Jakub hr. Bakonyi. Na jego wniosek, członkami tego organu władzy stali się:
Dwa dni po objęciu urzędu Kanclerz popełnił pierwszą pomyłkę — na LDKS pojawiła się wiadomość, która miała trafić na listę Rządu. Jakub hr. Bakonyi prosił w niej ministrów o to, by powiedzieli, „co chciałby zrobić w tej kadencji.”
Autor: , zamieszczono 2009-03-04 19:41:41
Oby ten rząd wytrzymał dłużej niż poprzedni...
Autor: Henryk K. Leszczyński, zamieszczono 2009-03-04 20:53:00
Nowy redaktor? Następnym razem proponuję ograniczyć się tylko do linka do DP. Po co miejsce na serwerze zajmować.
Autor: Guedes de Lima, zamieszczono 2009-03-05 23:14:52
Ministerstwo Promocji tak siłowy dla Sarmacji resort i oddany w ręce człowieka, który o promocji nie ma zielonego pojęcia. Moje gratulacje za cudowny skład rządu. Kiedyś tu zasiadali zacni obywatele, dziś już lepszy materiał mają prowincję w administracji niż Sarmacja w centrali.
Autor: Jakub Bakonyi, zamieszczono 2009-03-06 00:06:31
Po pierwsze, Szanowny Panie Redaktorze, plany działań rządu nie zostały ujawnione. Proszę czytać ze zrozumieniem - te plany były już przedstawiane w debacie przedwyborczej w PANA agencji.
Po drugiej, Szanowny Panie de Lima, na jakiej podstawie wysnuwa Pan wniosek, że Pan Czunkiewicz nie ma zielonego pojęcia o promocji? Następnym razem proszę o KONSTRUKTYWNĄ krytykę, bo Pana zdanie nie wnosi nic, zupełnie nic. I rozumiem, że w takim razie Pana zdaniem w Rządzie nie zasiada żaden zacny obywatel? Następnym razem proszę się dobrze zastanowić, co Pan mówi...
Autor: Guedes de Lima, zamieszczono 2009-03-06 10:28:13
Totalna amatorszczyzna. Pana Czunkiewicza obserwowałem wiele miesięcy działającego na V RP oraz w Księstwie Trizondalu i jakoś nie widzę w Nim umjejętności mogących poprawić system promocji Księstwa Sarmacji. Dla mnie ten rząd to naprawdę prowizorka i mam prawo krytykować. Na prawdę tu nie ma co się sadzić, bo nie ma czym.