
Wróć do przeglądania archiwum Grodziskiej Agencji Prasowej
Opublikowano 2008-12-26 21:06:08 przez pmk
Prezydent Rzeczypospolitej Sclavińskiej, Czcigodny Mateusz bar. von Lichtenstein–Iontz, zadekretował nowe prawo o obywatelstwie sclavińskim. Edykt m.in. pozbawia prezydenta Eldoratu (stolicy kraju) uprawnienia do nadawania obywatelstwa oraz upoważnia prezydenta Sclavinii do zaostrzania kryteriów nabywania obywatelstwa. Najistotniejszą jednak zmianą wprowadzoną przez nowe regulacje jest upoważnienie głowy kraju do jednoosobowego, uznaniowego pozbawiania obywatelstwa. Z nowej prerogatywy Prezydent skorzystał niezwłocznie, pozbawiając 9 osób obywatelstwa sclavińskiego „z powodu długotrwałej nieaktywności”. Dotychczas pozbawienie obywatelstwa sclavińskiego w przypadkach niewymienionych w ustawie wymagało wniosku lub zgody parlamentu.
Z kolei w sclavińskim Sejmie, który od wczoraj wybiera swojego Marszałka, Minister Kultury, Sławetny Michał August bnt Siduniak, przedłożył dwa resortowe projekty ustaw — o nacjonalizacji Sclavińskiego Związku Piłki Nożnej oraz o prawach autorskich. Nacjonalizacja SZPN ma być odpowiedzią na „obietnice bez pokrycia” dotychczasowego szefa związku, Czcigodnego Piotra bar. von Thorn–Cetnarovicha oraz jego działania związane z wyborami kierownictwa SZPN. Zdaniem ministra, bar. Cetnarovich bezprawnie, przez ponad rok, sprawował funkcję prezesa. Obiecał rozpisać wybory na nowego szefa związku, jednak tego nie uczynił. Ostatecznie wybory zarządził minister, jednak po negocjacjach z bar. Cetnarovichem je unieważnił. Ten zaś ich wynik uznał ostatecznie za wiążący, a Poważanego Mustawę kaw. Owskiego — za nowego prezesa. Celem przepisów o prawach autorskich ma być z kolei ochrona „często cytowanych i przeinaczanych, dosłownie i przenośnie” dzieł oraz zbudowanie prawnych podstaw dla rozwoju rynku kultury.
Poproszony o komentarz poseł na Sejm Rzeczypospolitej Sclavińskiej, Wielmożny Aaron v–hr. von Lichtenstein–Rozman, stwierdził, że „nacjonalizacja [SZPN] to krok w słusznym kierunku. Po pierwsze, prywatni właściciele związku nie zajmują sie nim należycie, po drugie — kuratela państwa pozwoli finansować związek libertami. Może to przyciągnąć większą liczbę zainteresowanych rozgrywkami, co — oczywiście — pozytywnie wpłynie na jakość rozgrywek. Jeżeli chodzi o ustawę o prawach autorskich, wydaje mi się ona niepotrzebna. Ani nie tworzymy wielu dzieł, ani nie pamiętam, by były jakieś problemy związane z naruszaniem takowych praw. Autorzy zwykle tworzą «pro publico bono». Nie bardzo rozumiem, na jakich zasadach miałaby się odbywać taka ochrona”.
Autor: Mateusz von Lichtenstein-Iontz, zamieszczono 2008-12-27 11:27:15
Edykt został wydany za zgodą TKU, w skład której wchodzą posłowie na Sejm, dlatego wszystko rozwiązano demokratyczne. Poza tym w nowej ustawie jest jeszcze jedna ważna zmiana - dotychczas wymagane były dwa tygodnie obecności w Sclavinii, od teraz tylko jeden.