Wróć do przeglądania archiwum Grodziskiej Agencji Prasowej

Czy kraje Korony i prowincje odejdą do historii?

Opublikowano 2009-01-10 00:00:27 przez pmk

Poseł Unii Konserwatywno–Liberalnej, Andrzej bar. Dzikowski, złożył w Izbach Połączonych rewolucyjny projekt zmiany Konstytucji Księstwa Sarmacji. Zgodnie z nowelizacją, Królestwo Baridasu, Rzeczpospolita Sclavińska i Księstwo Trizondalu mają zostać bezpośrednio inkorporowane do Księstwa Sarmacji, a wszystkie podmioty rzeczypospolitej, jako kraje, zrównane w prawach. Terytorium Koronne ma zmienić nazwę na „Terkor”.

Projekt uchyla także dotychczas obowiązującą Ustawę konstytucyjną o krajach Korony i samorządach — obszerny akt, stanowiący swojego rodzaju konstytucję ustroju samorządowego Księstwa i Korony Księstwa Sarmacji. W jego miejsce pojawić się mają nowe unormowania w samej Konstytucji Księstwa Sarmacji. Do najważniejszych zaproponowanych zmian, względem obecnego stanu prawnego, należą:

Wnioskodawca, pomimo daleko idących postulatów, w zasadzie ich nie uzasadnia — lakonicznie jedynie opisując część zmian wprowadzanych przez nowelizację. Wyjątek uczynił w kwestii trzech zasad integralności, przedstawiając swoją opinię na ich temat. Zdaniem Andrzeja bar. Dzikowskiego „są [one] niepotrzebne, […] niejasne i uniformizujące”.

Komentarze

Autor: Aaron von Lichtenstein-Rozman, zamieszczono 2009-01-10 00:32:09

Czy wnioskodawca konsultował swój projekt z władzami KK lub prowincji? Ja o takich konsultacjach nie słyszałem. Powiem więc jedno: Po moim, *****, trupie.


Autor: Karolina von Lichtenstein, zamieszczono 2009-01-10 00:39:41

Podzielam zdanie szanownego przedmówcy.
Gdy dzisiejsze Kraje Korony przyłączały się do Sarmacji, nie miały zamiaru zostać prowincjami...


Autor: Marcin Sokołowicz-Iwanowicz, zamieszczono 2009-01-10 00:44:32

Prima Aprillis dopiero w kwietniu.


Autor: Michael von Lichtenstein, zamieszczono 2009-01-10 09:17:36

Z całym szacunkiem, ale ten projekt jest... chory.


Autor: Tomasz Sokołowicz-Iwanowicz, zamieszczono 2009-01-10 10:20:42

Nie no, czy nie za dużo dla Terytorium Koronnego? Czy władze krajów choć z tym zgodziły się? Nie. Zgadzam się z tymi wszystkimi powyższymi zdaniami. To głupota!


Autor: Daniel Łukasz , zamieszczono 2009-01-10 10:58:09

Samego projektu (jeszcze) nie komentuję, niemniej jednak odnośnie Terytorium Koronnego: co to konkretnie znaczy "za dużo"?


Autor: Paweł Rutkowski, zamieszczono 2009-01-10 11:25:06

Marny pomysł. Zgadzam się z poprzednikami.


Autor: Michael von Lichtenstein, zamieszczono 2009-01-10 11:25:26

Cóż, ja po bliższym przestudiowaniu projektu mam kilka zasadniczych wątpliwości :) Gdyż większa część projektu jest po prostu... kolizyjna z innymi aktami :)


Autor: Michał Kowalewski, zamieszczono 2009-01-10 11:27:30

Kilka punktów nawet może być, ale generalnie projekt niespecjalnie dobry.


Autor: Michał August Staropodlaski, zamieszczono 2009-01-10 11:56:01

Panie Dzikowski, po ROZUM DO GLOWY!


Autor: Mustafa Owski, zamieszczono 2009-01-10 12:36:15

Panu Dzikowskiemu coś na głowę chyba spadło. Najpierw wypadałoby się porozumieć z władzami KK których ten projekt dotyczy. Do władz Sclavińskich niekt się zgłosił, więc projekt i tak nie wejdzie w życie, bo na takie coś u nas zgody nigdy nie będzie.


Autor: Mateusz von Lichtenstein-Iontz, zamieszczono 2009-01-10 12:39:20

Nas się nikt o zdanie nie pytał. Zgody na inkorporację Sclavinii nie będzie!


Autor: Bartosz Mackiewicz, zamieszczono 2009-01-10 12:53:29

Od tego jest Sejm, tak walczyliście o przedstawicieli w Parlamencie - zapraszam do merytorycznej dyskusji. Wypunktować, skomentować, podyskutować, przegłosować, przyjąć wynik. Demokracja panowie, nie liberum veto.


Autor: Piotr von Thorn-Cetnarovich, zamieszczono 2009-01-10 12:55:42

Temat - straszny. Ale nie komentujmy w chwili obecnej. Niech się wytłumaczy porządnie Poseł Dzikowski.


Autor: Henryk K. Leszczyński, zamieszczono 2009-01-10 12:56:02

Przesadzacie. Byłby przynajmniej porządek. Może konkretne zapisy niekiedy idą za daleko, ale idea zrównania wszystkich podmiotów samorządowych na szczeblu prowincji jest słuszna. I nie ważne, ile Sclavinia czy Trizondal koszul na sobie rozedrą, kiedyś się one skończą. I do tych zmian dojdzie.


Autor: Mateusz von Lichtenstein-Iontz, zamieszczono 2009-01-10 12:57:40

Dojdzie, choćby i na siłę? ;-)


Autor: Bartosz Mackiewicz, zamieszczono 2009-01-10 12:59:50

Ja tam już mówiłem swego czasu o koncepcji braku jakichkolwiek domen, z silną pozycją pojedynczych miast. I tej wersji się będę trzymał. Od razu proszę - nie mówcie nic o tożsamości narodowej, bo tego tak naprawdę nie ma.


Autor: Marcin Sokołowicz-Iwanowicz, zamieszczono 2009-01-10 13:09:38

Tak czy siak, Trizondal swoich praw i przywilejów nie odda. A jeżeli Sarmacja będzie chciała to zrobić siłą, to ja z takiego państwa występuję.


Autor: Guedes de Lima, zamieszczono 2009-01-10 13:12:31

Jako oddany Sclavińczyk mogę tylko powiedzieć krótko: Kończ waść wstydu oszczędź.


Autor: Michael von Lichtenstein, zamieszczono 2009-01-10 13:24:26

Cóż :) w obecnym kształcie projekt i tak jest nie do przyjęcia, ba nawet przyjęty nie mógłby być wprowadzony w życie w obecnym kształcie, chociaż by ze względu na Art. 4. Uchylenie Traktatów o Unii jest niczym innym jak ich wypowiedzeniem, a konsekwencją tego byłoby po prostu zwrócenie pełnej niepodległości i suwerenności KK po upływie 14 dni od daty wypowiedzenia traktatu... W praktyce KK stały by się zupełnie odrębnymi od KS państwami - czyli status quo przed zawarciem traktatów. ;) Aby wprowadzać w życie tak radykalne zmiany należałoby najpierw renegocjować traktaty o Unii, a tego projekt nie przewiduje. Warto również dodać że Traktat o Unii jest prawem na równi obowiązującym z Konstytucją KS :) z punktu widzenia KK, nie można więc sobie ad hoc KK inkorporować. Na koniec dodam jeszcze słówko o rodzaju aktu normatywnego - zmiana konstytucji następuje w drodze USTAWY, a nie ustawy konstytucyjnej jak sądzi Poseł Dzikowski w swojej błędnej interpretacji. (Ustawa Konstytucyjna = Ustawa Zasadnicza, Konstytucja)


Autor: Bartosz Mackiewicz, zamieszczono 2009-01-10 13:31:44

@Lichten:
http://prawo.sarmacja.org/akt,2586.html
http://prawo.sarmacja.org/akt,2586.html
http://prawo.sarmacja.org/akt,2333.html
http://prawo.sarmacja.org/akt,1930.html


Autor: Bartosz Mackiewicz, zamieszczono 2009-01-10 13:57:28

Aha... tak bajdełej: po przeczytaniu projektu wydawało mi się, że daje on więcej KK niż odbiera. Ale co mię skromnemu tam.


Autor: Mateusz von Lichtenstein-Iontz, zamieszczono 2009-01-10 14:22:37

Tutaj nawet nie chodzi o samo meritum projektu, choć ze zrównaniem praw domen się nie zgadzam. Chodzi o fakt, że przystępując do Sarmacji, zgadzaliśmy się na pewne warunki, zapisane w traktatach. W tym momencie ktoś chce te warunki radykalnie zmienić, nie pytając nawet wcześniej władz lokalnych o zdanie.

Na tym na razie kończę swój udział w dyskusji, czekam na wypowiedź posła Dzikowskiego.


Autor: Michael von Lichtenstein, zamieszczono 2009-01-10 14:43:41

@ Ojek:
No i to właśnie jest błąd ;) Bo wprowadzenie projektów w formie ustawy konstytucyjnej w przypadku kolizji prowadzi do poważnych problemów...


Autor: Calisto Kami-Chojnacka, zamieszczono 2009-01-10 15:34:00

Jaki projekt zmiany konstytucji jest każdy widzi, albo widzieć powinien. Za to nie wiem czy szanowni Przedmówcy zwrócili uwagę na swoje zachowanie. Pojawił się mały problem - ba! to nawet nie jest problem - pojawiła się pewna propozycja. Przedstawiciele obu stron nie przedstawiając żadnych argumentów - ot po prostu wzięli się na pyskówki i potyczki słowne. NIE PRZYSTOI takie zachowanie szlachcie Sarmackiej.

Zacznijmy jednak od jednej bardzo ważnej rzeczy, o której wszyscy tu najwyraźniej zapomnieli. JESTEŚMY SARMATAMI! Przede wszystkim Sarmatami, bo to w Sarmacji sobie jesteśmy braćmi. Krew mi się w żyłach gotuję jak widzę Was, rzucających się sobie do gardeł i próbujących wzajemnie się straszyć. Może już zapomnieliście, ale wszyscy mamy ten sam cel: sprawić, by Księstwo Sarmacji było dobrym domem dla nas wszystkich.

Pojawiają się opinię, że Kraje Koronne stracą na inkorporacji. Jeżeli ktokolwiek chce by takie uwagi były traktowane jako poważne należy je merytorycznie uzasadnić. CO konkretnie traci Sclavinia czy Trizondal na inkorporacji? Poza tym, w ogóle nie jestem w stanie zrozumieć, że przedstawiciele Krajów Koronnych, które nota bene sporo zawdzięczają Księstwu Sarmacji (bo przecież gdyby nie potrzebowały Sarmacji, w ogóle nie podpisywałyby unii, nieprawdaż?) w chwili gdy otrzymują tak od rządu jak i od Obywateli Sarmackich tyle dobrego, (oczywiście zasług poszczególnych mieszkańców KK nie pomniejszając) mogą w taki sposób - W TAKI WROGI SPOSÓB wypowiadać się na temat KS.

Dlatego apeluję do Szanownych Kolegów o rozwagę, bogatą merytorycznie debatę na temat zalet i wad tego projektu oraz doprowadzenie do konsensusu.


Autor: Marcin Sokołowicz-Iwanowicz, zamieszczono 2009-01-10 15:45:15

@ Calisto
Własne prawodawstwo, władza, możliwość członkostwa w lokalnych organizacjach międzynarodowych, uczestnictwo w imprezach sportowych. Rzeczywiście nie mamy nic do stracenia. ;)


Autor: Mustafa Owski, zamieszczono 2009-01-10 16:21:43

Poza tym kto tu wrogo wypowiada się na temat Księstwa? Wrogo wypowiadamy się na temat projektu Pana Dzikowskiego, Pani Calisto.


Autor: Calisto Kami-Chojnacka, zamieszczono 2009-01-10 16:29:42

Argument o możliwości tworzenia prawa wyssał Pan z palca. Uwierzy Pan, że prowincje również tworzą własne prawo? Władza? Jaka władza? Ona nadal zostaje! Co najwyżej zmieniają się nazwy. Co do organizacji, to obecnie i tak jest to tylko martwy zapisek, w zupełności nie wykorzystywany? Jeżeli zaś chodzi o imprezy sportowe, co nie widzę absolutnie żadnego ograniczenie, poza tym śmiem twierdzić, że w tej kwestii ma Pan na myśli jedynie własny interes, nie zwracają uwagi na dobro całego państwa. Jedyne co odbiera ta propozycja to status prawny - i TYLKO to! Ponadto, skoro dla Pana fakt, że Trizondal stanie się częścią Sarmacji jest zniewagą, to w ogóle należałoby się zastanowić, Czcigodny
BARONIE .

Chciałabym również zaznaczyć, że nie mówię tu jako obrończyni tego projektu. W tej chwili nie jestem jego zdecydowaną zwolenniczką bądź przeciwniczką. To co mnie martwi nie tyczy prawa, a obyczajów. Kultury Waszej. Faktu, że tak znamienite osoby, które w Sarmacji niejednokrotnie sprawowały wysokie urzędy zachowują się w taki sposób. Daleko nie dojdziemy stukając ze złością obcasami w podłogę. Dla dobra Sarmacji, a co za tym idzie, dla dobra wszystkich prowincji, Krajów Koronnych oraz Terytorium Koronnego (a może ono już nie jest tożsame?), proszę się jeszcze zastanowić nad swoim postępowaniem. Może Pan przecież zapobiegać wprowadzeniu tego projektu w sposób legalny - nie nawołując do buntu

Dziwne, że w tym całym zamieszaniu i wręcz rzucaniu się na podłogę jak Rejtan, zapomnieliście Panowie, że ten projekt WZMACNIA kompetencje samorządów. Tyle tylko, że razem z prowincjami... To Was boli?


Autor: Bartosz Mackiewicz, zamieszczono 2009-01-10 16:45:47

O zgrozo, po raz pierwszy w całości zgadzam się z Cali. I w sumie to pod jej powyższymi wypowiedziami podpisuję się recyma i nogyma.


Autor: Calisto Kami-Chojnacka, zamieszczono 2009-01-10 17:00:24

Jeżeli wypowiadanie się z pogardą o Księstwie Sarmacji, jak choćby tu: “Jesteśmy sclavicznykami, czy on tego chce czy nie. Nie damy swojego kraju na jeszcze większe uzależnienie.“, czy też nawoływanie do buntu, a nawet do powstania przeciwko KS, jak tu: “Tak czy siak, Trizondal swoich praw i przywilejów nie odda. A jeżeli Sarmacja będzie chciała to zrobić siłą, to ja z takiego państwa występuję.“ Jeśli tego nie można uznać za wrogie to doprawdy coś szwankuje w naszym pojmowanie wrogości. Ponadto przedstawicie KK zachowują się jak banda rozpieszczonych książątek, ba! Księżniczek, jak choćby tu: “Nas się nikt o zdanie nie pytał.”. Z tego co wiem zmiana Konstytucji dokonuje się w pewien określony sposób i samorządy będą miały jeszcze szansę się na ten temat wypowiedzieć. Poza tym Konstytucja jest tak skonstruowana, że obywatele wypowiadają się w konsultacjach społecznych w Izbach Połączonych. Więc spokojnie: nikt nikomu prawa do głosu nie odbiera :)


Autor: Marcin Sokołowicz-Iwanowicz, zamieszczono 2009-01-10 17:14:59

Przepraszam, ja nie wypowiadam się wrogo o Sarmacji. Po prostu dobitnie wygłaszam opinię nt. tego projektu. Czy gdziekolwiek napisałem "Sarmacja to zuo"?
A co do władzy w prowincjach to z tego co wiem namiestnika prowincji wybiera Książe Sarmacji, zaś w KK władzę wybierają obywatele. To chyba zasadnicza różnica.


Autor: Henryk K. Leszczyński, zamieszczono 2009-01-10 17:31:08

Pyskówka zwykła się zrobiła. Ale to chyba - niestety - norma.
Ważną rzecz zauważył Ojek i rozwinęła Win. Szanowne Kraje Korony zachowują się jak ruskie konserwy. Abstrahując już od możliwości wprowadzenia zmian proponowanych przez projekt Dzika, zmiany owe więcej dają, niż zabierają (co przedmówcy zauważyli). Ale Szanowne Kraje Korony tego nie widzą. Strzelają sobie w stopę, chcąc tracić niewyobrażalną (chwilami aż nazbyt) ilość kompetencji i uprawnień, których dotychczas nie było, na rzecz dotychczasowych "uprawnień" i "przywilejów": własnej władzy, która nie działa; własnej nazwy, która pozostanie przecież; własnej tożsamości, którą one źle pojmują i boją się nie wiedzieć czemu stracić.
Pławmy się zatem w tym prawnym sosie w imię dobrego samopoczucia niektórych krajów.


Autor: Karolina von Lichtenstein, zamieszczono 2009-01-10 17:58:31

Gdy wygłaszałam swoje zdanie przeciwko temu projektowi, nie chodziło mi nawet o to, że stracimy jakieś, niewykorzystywane przywileje. Weźmy na przykład sądownictwo - to faktycznie powinno zniknąć z Krajów Korony, bo i tak w nich albo nie działa (vide Sclavinia), albo, jeśli już działa, to źle (vide Trizondal). Ale na przykład, członkowstwo w organizacjach międzynarodowych... Księstwo Trizondalu jest członkiem Unii Kontynentu Wschodniego i, co może jest niewyobrażalne dla większości dygnitarzy sarmackich, a k t y w n i e uczestniczy w pracach tejże unii. Inkorporacja KT do Sarmacji jako prowincji, odbierze mu uprawnienia do prowadzenia własnej polityki zagranicznej z krajami Kontynentu Wschodniego...
Pragnęłabym także zauważyć, że mieszkańcy Krajów Korony mogą tak reagować na ten projekt, gdy jego autor nie wypowiada się na temat sensu jego wprowadzenia w życie, tylko, cytując GAP: "Wnioskodawca, pomimo daleko idących postulatów, w zasadzie ich nie uzasadnia — lakonicznie jedynie opisując część zmian wprowadzanych przez nowelizację."
I to tyle co mam do powiedzenia, do czasu gdy wypowie się sam autor projektu.


Autor: Mateusz von Lichtenstein-Iontz, zamieszczono 2009-01-10 18:56:29

O, tutaj się z tobą nie zgodzę. Akurat sądownictwo w Sclavinii działa :-)


Autor: Karolina von Lichtenstein, zamieszczono 2009-01-10 18:56:58

Dodam jeszcze, że punkt "rozluźnienie jednolitej polityki zagranicznej poprzez przyznanie krajom zgody na samodzielne prowadzenie polityki współpracy z regionami państw, z którymi Księstwo Sarmacji utrzymuje stosunki dyplomatyczne", oznacza, że nie będziemy mogli współpracować, np. z Surmenią, bo KS chyba nie utrzymuje z nią stosunków dyplomatycznych?


Autor: Piotr Mikołaj, zamieszczono 2009-01-10 19:00:38

Mamy stosunki dyplomatyczne z Surmenią. Wnioskodawca chce, by polityka współpracy regionów była zupełnie niezależna od władz centralnych — więc Trizondal mógłby współpracować nawet „bardziej”, ponieważ bez konsultacji z władzami centralnymi. Jestem zdecydowanie przeciw. Takie rozwiązanie jest po prostu zaproszeniem do konfliktów. Polityka zagraniczna musi być jednolita i spójna. Inaczej nasza konkurencja będzie rozgrywała istniejące u nas spory wewnętrzne, na naszą niekorzyść.


Autor: Karolina von Lichtenstein, zamieszczono 2009-01-10 19:07:24

I jeszcze jeden komentarz, bo przegapiłam nową wypowiedź.
Mateuszu, nie sądzę, żeby działało obecnie... W sumie tak, generalnie działa, od czasu do czasu są jakieś pozwy tudzież, jak ostatnio, "Wniosek o likwidację Nowego Kotwicza"... Ale czyż nie można by było tych spraw przenieść do sarmackiego SK? Moim zdaniem, funkcjonowanie sądownictwa w Krajach Korony trochę utrudnia działanie sądownictwa głównego, np. jeśli ktoś niezorientowany, spoza KK, złoży pozew przeciwko mieszkańcowi KK, potem musi przenosić to do sądu Kraju Korony...


Autor: Piotr Mikołaj, zamieszczono 2009-01-10 19:08:39

Bo się Biuletynu Informacji Publicznej nie czyta. ;-)


Autor: Mateusz von Lichtenstein-Iontz, zamieszczono 2009-01-10 19:21:40

Ja powtarzam, że lokalne sądy są pożyteczne ze względu na sprawy administracyjne. Dla mnie mogłyby nawet zachować tylko tę jedną kompetencję :-)


Autor: Michael von Lichtenstein, zamieszczono 2009-01-10 20:11:35

@ Gosiu: "“Nas się nikt o zdanie nie pytał.”. Z tego co wiem zmiana Konstytucji dokonuje się w pewien określony sposób i samorządy będą miały jeszcze szansę się na ten temat wypowiedzieć. Poza tym Konstytucja jest tak skonstruowana, że obywatele wypowiadają się w konsultacjach społecznych w Izbach Połączonych. Więc spokojnie: nikt nikomu prawa do głosu nie odbiera :)"

Problem polega na tym że KK są niejako odrębnymi podmiotami związanymi z KS umową międzynarodową, zgodnie z ich prawem Konstytucja KS WRAZ z Traktatem o Unii są najwyższym prawem - projekt tego typu to jawna próba jednostronnej aneksji, dlatego jest oburzenie i ja się temu wcale nie dziwię, ba! Sam byłbym oburzony w podobnej sytuacji. Umowa międzynarodowa rządzi się swoimi prawami, dlatego przed wprowadzeniem takiego projektu w życie najpierw należy porozmawiać z Krajami Korony i uzyskać ich zgodę na taki krok poprzez renegocjację traktatu. Pomijanie ich zdania w tej sprawie poprzez takie właśnie próby władczego wchłonięcia są bardziej wrogie, niźli oburzone głosy Krajan Korony. Podejrzewam że reagowałabyś tak samo gdyby ktokolwiek, ot tak autorytatywnie chciał reformować Twój ukochany kraj - bez Twojego zdania. W tym sporze przede wszystkim brakuje zrozumienia uczuć i interesów stron... Co do samego projektu ja dzisiaj rozmawiałem z Baronem Andrzejem i podzieliłem się swoimi wątpliwościami, póki co myślę nie ma powodu do awantur - obecny projekt nie ma większych szans na przyjęcie, a nawet jeśli przyjęty by został - to doprowadziłby tylko do utraty Krajów Korony, zgodnie z prawem i na życzenie KS ;) A tego by przecież nikt nie chciał, prawda?


Autor: Calisto Kami-Chojnacka, zamieszczono 2009-01-10 22:26:40

Jak już pisałam, mnie ten projekt ani pieści ani grzeje. Rozumiem obie strony konfliktu, ale zachowanie co poniektórych Sarmatów już mnie po prostu dobija. Kpiną jest rozmowa o polityce, skoro nasi "politycy" nie potrafią prowadzić rzeczowej dyskusji.


Autor: Marcin Sokołowicz-Iwanowicz, zamieszczono 2009-01-10 22:29:15

Jaki projekt, taka rozmowa.


Autor: Bartosz Mackiewicz, zamieszczono 2009-01-11 00:07:40

@Cali: znów popieram.
@Komo: nie pij już więcej.


Autor: Marcin Sokołowicz-Iwanowicz, zamieszczono 2009-01-11 00:25:27

Widać słowa Calisto na ciebie nie poskutkowały...


Autor: Andrzej Dzikowski, zamieszczono 2009-01-12 22:10:15

Hmmm... Dzieci bez końca potrafią pytać "dlaczego?". I nigdy nie wiadomo kiedy z wyjaśnianiem powinniśmy skończyć, na jakim poziomie. Ja postanowiłem wyjaśnić swoje intencje być może na dużym stopniu ogólności, jednak wydaje mi się, że każdy z nas jako ważne wartości wymieni (co prawda róznie rozumiane, ale jednak) wolność i sprawiedliwość. I w sumie, to co napisałem w uzasadnieniu projektu, a co odnosi się do zmian ustrojowych, mówi o dążeniu właśnie w kierunku tych dwóch wartości. A więc, chciałem, aby każda jednostka samorządu terytorialnego najwyższego rzędu miała dużo autonomii. Uważam, że jeżeli ma się więcej realnych uprawnień, to się po prostu więcej robi. Mam nadzieję, że przyjęcie tego projektu wpłynie na aktywność niektórych przynajmniej krajów/prowincji. Chciałem też aby wszystkie podmioty KS były równe pod względem prawnym. Sprawiedliwość to oddawanie każdemu tego co się komu należy. Czy Wspólnoty Gelloni, Teutonii czy mieszkańcy Terkoru mniej się zasłużyli dla KS niż nowe kraje? Nie będę ich tu gloryfikował, bo chyba każdy wie jaki jest ich wkład. Trzeba sobie jasno powiedzieć, iż to "dyskryminacja pozytywna" nowych krajów nie ma uzasadnienia. Przy czym ja im niczego odbierać nie chcę. Chcę i krajom korony, i prowincjom dać więcej (może nie ja - mam tylko nadzieję, że to Sejm da im szansę
na rozwój). Czy chcę im coś zabrać? Że inkorporacja? I tak de facto inkorporacja już się dokonała. Powiem tak - zapis mówiący wprost o inkorporacji raczej wyleci, ale dzięki temu, że go pierwotnie wprowadziłem mogłem się zapoznać z różnymi opiniami, które stawiają pod znakiem zapytania poczucie narodowej przynależności ich autorów. Nie chcę tu nikogo atakować - to nie jest mój zamiar - chodzi o to, że te zmiany mogą wyleczyć tę swoistą schizofrenię. Chyba, że chcemy mieć kolejne "Maje", "Czerwce" itp.
Ponadto, myślę, że radykalne uproszczenie prawa, które nastąpi w wyniku przyjęcia tej nowelizacji jest poważnym plusem.
I na koniec (dla większości to pewnie nie ma znaczenia) - ważne dla mnie jest dane słowo. Programy partii politycznych są oczywiście planami maximum - ich członkowie powinni jednak działać w kierunku celów w nich wyznaczonych. Ja traktuję to, co jest zapisane w Programie UKL poważnie - dlatego właśnie zgłosiłem ten projekt.


Postaram się odnieść do większości zarzutów (przepraszam, jeżeli zmienię kolejność, jakieś pominę, lub powtórzę odpowiedzi wystosowane przez innych Komentatorów):
-projektu nie konsultowałem szeroko, ponieważ, zgodnie z regulaminem Izb Połączonych odbędą się konsultacje, w który udział mogą wziąć (i nawet powinny) głowy krajów Korony i prowincji Księstwa Sarmacji
-"większa część projektu jest po prostu... kolizyjna z innymi aktami" - tylko, że Konstytucja jest najwyższym prawem (konstytucja nie może być sprzeczna z konstytucją, jak to niektórzy myślą), stąd "zarzut" ten jest może prawdziwy, ale z pewnością nie dyskwalifikuje projektu, bowiem każdy kto wie coś o prawie, zna regułę kolizyjną "lex superior derogat legi inferiori";
-myli się Pan Liechtenstein twierdząc, że zmiana Konstytucji dokonuje się w drodze ustawy. Co prawda, Konstytucja KS nie wymienia nazwy aktu normatywnego, w drodze którego dochodzi do zmiany Konstytucji, ale zwyczajowo akt taki nazywa się ustwą konstytucyjną (np. http://prawo.sarmacja.org/akt,2586.html). Akt ten różni się od ustawy nie tylko nazwą, ale również trybem uchwalania (tryb uchwalania ustaw "zwykłych" jest opisany w innym artykule konstytucji niż ustaw konstytucyjnych zmieniających konstytucję całościowo lub częściowo). Nie ma więc wątpliwości, że normy zawarte w UK o zmianie konstytucji znajdują się na samym szczycie w hierarchii źródeł prawa
-co do uchylenia (wypowiedzenia) traktatów oraz inkorporacji - przepisy te zostaną zmienione lub wykreślone (na pewno nie zostaną uchylone traktaty) jako niepotrzebne i być może wprowadzające nieco bałaganu;
-a propos poprzednich dwóch punktów zacytuję art. 10 traktatu o unii z Trizondalem: "Konstytucja oraz Ustawy Konstytucyjne Księstwa Sarmacji, wraz z późniejszymi zmianami, stanowią najwyższe prawo Księstwa Trizondalu";
-"Chodzi o fakt, że przystępując do Sarmacji, zgadzaliśmy się na pewne warunki, zapisane w traktatach" - patrz art. 10 traktatu o Unii Sclavinii z KS: "Konstytucja Księstwa Sarmacji stanowi najwyższe prawo Rzeczypospolitej Sclavinskiej" - jest to warunek, na który RS się zgodziła;
-Kraje Korony w istocie uzyskają o wiele większą autonomię niż dotychczas, która będzie w dodatku gwarantowana nie tylko w traktacie, ale w samej Konstytucji (kompetencje wyłączne), czyli jak wspomniałem, na wyższym poziomie;
-sądownictwo - to staje się częścią "ustwawodawstwa konkurencyjnego" - ale jeżeli traktat zapewnia istnienie sądownictwa krajowego, to jak już napisałem, traktaty nie zostaną w ostatecznej wersji uchylone
-członkostwo w organizacjach międzynarodowych - to jest zarzut słuszny i najprawdopodobniej zmienię w tym punkcie projekt
-co do współpracy z regionami - chodzi o regiony (czyli coś w rodzaju województwa), a nie państwa, można więc to trochę inaczej sformułować - akurat nie sądzę, aby współpraca z regionami państw obcych miała prowadzić do jakichkolwiek konfliktów.
-nawiązując do dwóch powyższych punktów - w sprawach zagranicznych będzie rozwiązanie bliskie status quo

PS. Dla porządku wszystkie podmioty w projekcie będą się nazwały "kraje korony ks"


Autor: Karolina von Lichtenstein, zamieszczono 2009-01-12 23:03:49

Aha... Czyli zatem na przykład Trizondal nie będzie mógł współpracować z Brugią, ale z Mersją, jej częścią, już tak? No, to jest pewne utrudnienie dla nas...


Autor: Andrzej Dzikowski, zamieszczono 2009-01-12 23:12:58

Podkreślam, że akurat Pani (KvLS) zastrzeżenie będę starał się brać pod uwagę w dalszych fazach prac.