powrot
Prowincja Gellonii
Gellonia
WIADOMOŚCI LOKALNE - CZYLI CO W GELLONII
  NR.1
Archiwum
Reklama w "Krezusiku"?
TAK!!!
Nr.3, 22.10,2003r.
zobacz ksiege gosci

dopisz sie do ksiegi

Designed & ©Wieniek
  NR.2
z v-swiata
z v-świata
na początek
Kanclerz Killer.
        Kanclerz zarzucił mi z pianą na ustach niekompetencję i niedopatrzenia w minutę po ogłoszeniu wyników na liście, na GG, stwierdzając moje uchybienia proceduralne. Nie biorąc pod uwagę, że jego kandydat jako jedyny(z dwóch oferentów) nie spełnił tych warunków, nie podając przykładowego nagrobku oraz stron www. Komisja tylko zbiera i osądza oferty, oferent dba o spełnienie wszelkich warunków (jeśli są czytelne). Zasady przetargu nie były sprecyzowane dokładnie, co wykorzystał, lub nie miał ochoty się rozpisywać p. Baziński, przedstawiając najkorzystniejszą ofertę, mimo skrótowego potraktowania była ona zgodna z rozporządzeniem Kanclerza. Pozostali członkowie komisji nie mieli problemu z wyborem. Liczą się koszty i ostateczna forma, która IMHO wygląda bardzo ładnie w postaci nagrobku z wygrawerowanym imieniem/ nazwiskiem/ datą.  Sam Kanclerz nie widział u siebie belki w postaci źle osadzonego w czasie przetargu. Okazało się być moim błędem krytykowanie Kanclerza, co się odbiło usunięciem mnie ze stanowiska Ministra Informacji. Bo wiadomo podwładny nie może się ośmielić mieć własnego zdania, powinien stulić ogon i wypełniać polecenia, jakie durne by one nie były... i oczywiście Kanclerz zawsze ma racje, nawet jeśli jest inaczej, co nie podlega najmniejszej dyskusji. Nie wiem, czy uznać to za megalomanię, zwykły brak samokrytyki, nadmierna wiara w swoje ego? Może ujawnia się nam nowe wcielenie boga? Nie, nie można powiedzieć, że Kanclerz się nie udziela, nie pracuje, lecz może przez to traci dystans i możliwość obiektywnego osądzania? Skoro traktuje wszystko z pośpiechem, bez cienia zastanowienia, zatrzymania się przy jednym problemie przez chociażby dłuższą chwilę, to nie dziwię się jego decyzjom. Tez na poparcie tego wywodu znalazłoby się wiele, chociażby- odwołuje mnie za krytykę przełożonego z urzędu Ministra Informacji, później sam rezygnuje krzycząc "OSTATECZNA, NIEODWOLYWALNA i PRZEMYSLANA..." ale cóż to widzimy po niespełna 12 godzinach(po przespaniu sprawy)? Nie, Kanclerz nie odchodzi, przekreślając w ten sposób nasze spekulacje na temat jego następcy. Ostateczna decyzja okazała się jednak nie taka. Ukazała się w nocy szansa na porozumienie. Tak. Kanclerz miał widzenie, może udaną wreszcie noc? Kto wie co wpłynęło na jego decyzje, proszę o kontakt z redakcją. Osobiście mam wrażenie, że Kanclerz podejmuje decyzje w afekcie, więc każdy sąd przyjmie to jako okoliczność łagodzącą. O Kanclerzu można by w nieskończoność, ale nie tylko on jeden jest na tym świecie, więc wybaczcie... ;).