Dzisiaj jest: Czwartek, 04.06.2026 r.

Wystawy tematyczne - Mężowie Stanu - Otto von Bismarck

Wystawa przygotowana przez Roberta Janusza von Thorn-Czekańskiego. Wystawiana do tej pory w Galerii Książęcej, przeniesiona do zbiorów Galerii von Thorn w dniu jej uruchomienia. Galeria przedstawia sześciu wielkich Mężów Stanu okresu nowożytnej Europy - pasją autora są nauki polityczne, a jako zwolennik rządów silnej ręki ukazał w tej prezentacji sylwetki wyróżniających się polityków tego okresu.


 Otto von Bismarck w wieku 40 lat

Otto von Bismarck (1815-1898), mąż stanu, pierwszy kanclerz zjednoczonego cesarstwa niemieckiego. Od 1862 jako premier i minister spraw zagranicznych prowadził walkę z większością sejmową w parlamencie pruskim, przeforsował m.in. reformy w armii, głównie jej liczebny wzrost do 300 tys. żołnierzy, zawiesił wolność prasy. Dążył do zjednoczenia Niemiec pod zwierzchnictwem Prus. Dla pozyskania Rosji do swoich planów wysłał do Petersburga generała Alvenslebena, który podpisał konwencję wojskową między rządami Prus i Rosji wymierzoną przeciwko Polakom walczącym w powstaniu styczniowym.

W 1864 r., wraz z Austrią, Prusy zdobyły od Danii Szlezwik-Holsztyn. W 1866 r. wybuchła wojna prusko-austriacka, w wyniku której doszło do utworzenia Związku Północnoniemieckiego, którego Bismarck został kanclerzem. Zwycięska wojna z Francją (1870-1871) doprowadziła do ostatecznego zjednoczenia Niemiec w 1871 r. W latach 1879-1887 dzięki staraniom Bismarcka doszło do zawarcia układów z Austro-Węgrami, Rosją i Włochami. W latach 1884-1885 wojska niemieckie zdobyły liczne kolonie w Afryce. W polityce wewnętrznej podjął walkę z opozycją katolicką, zainicjował bezwzględną politykę germanizacyjną na ziemiach polskich pod zaborem pruskim. Trudności w polityce wewnętrznej i zagranicznej doprowadziły w 1890 r. do dymisji Bismarcka.

Ród Bismarcków od XIV wieku zamieszkiwał na wschód od Łaby, na terenach Starej Marchii. Tradycja obszarniczo-junkierska była żywa również w domu rodzinnym Ottona. Jego ojciec Ferdynand był prostodusznym, pogodnym człowiekiem bez większych ambicji życiowych. Miał 44 lata gdy, 1 kwietnia 1815 roku w Schönhausen urodził się Otto.

Matka Wilhelmina, z domu Mecken, odznaczała się żywymi ambicjami intelektualnymi, które wpajała dzieciom. Mały Otto miał dwoje rodzeństwa: starszego brata Bernarda i siostrę Malwinę. Gdy Otto miał roczek, cała rodzina przeniosła się do Kniephof (dziś Konarzewo pod Nowogradem). Już jako siedmioletniego chłopca, posłano Ottona do berlińskiej szkoły początkowej dla synów szlacheckich (tzw. szkoła Plamana), gdzie panował surowy rygor. Ówczesne szkoły pruskie wpajały dzieciom kult monarchii Hohenzollernów, zamiłowanie do munduru, konia, folwarku, honoru szlacheckiego oraz nienawiść do Francuzów i "niższych stanów".

W dwunastym roku życia Otton poszedł do gimnazjum Fryderyka Wilhelma, a następnie do podobnego zakładu w tzw. Szarym Klasztorze w Berlinie. Nauka szła mu łatwo, tak więc więcej czasu spędzał na zabawie. W 1832 r. rozpoczął studia prawnicze w Getyndze. Jak wielu kolegów należał do modnej korporacji Hanovera, nosił tzw. dekiel, pił wino lub piwo, pojedynkował się, a także uprawiał hazard nie szczędząc ojcowskiej kieszeni. Jako bardzo zdolny student brał udział w dyskusjach politycznych, zwłaszcza na temat zjednoczenia Niemiec.

Bismarck był wysoki, szczupły, o jasnej skórze i rudawych włosach, miał duże niebieskie oczy i niezgrabny, okrągło zakończony nos. Zdrowy i silny, dużo jeździł konno i pływał. Ubierał się elegancko, a niekiedy wręcz ekstrawagancko. Bywał w teatrze i operze. Mało się przykładał do prawa, ale z zapałem studiował historię dyplomacji i geografię polityczną. Po trzech semestrach studiów przeniósł się na uniwersytet berliński, gdzie poznał wielu ludzi z kręgu dyplomacji. To skłoniło go do nauki języków - francuskiego i angielskiego. W 1835 r. ukończył studia i na życzenie matki został referendarzem sądowym w Berlinie. Nie zagrzał tam jednak zbyt długo miejsca. Na początku 1836 r. spędził kilka miesięcy w domu, ucząc się do egzaminu i studiując etykę Spinozy.

Po zdanym egzaminie znów przyjął, prawdopodobnie na życzenie matki, posadę w administracji w Akwizgranie (Aachen). Jednak młody Otto był z natury bardzo niesforny. Często był w konflikcie z kodeksem pracy, a także flirtował na prawo i lewo i namiętnie grał w ruletkę. Co więcej, za jakąś angielską pięknością zapuścił się aż do Szwajcarii, przedłużając sobie urlop o dwa miesiące. Po tych wybrykach przeniesiono go do Poczdamu. W 1838 r. rozpoczął służbę wojskową w poczdamskim pułku strzelców gwardii, skąd przeniósł się później do Gryfii. Bardzo często odwiedzał nieuleczalnie chorą matkę, która 1 marca 1839 r. zmarła na raka.

Teraz ojciec zażądał, aby syn porzucił służbę wojskową i zajął się zaniedbanym gospodarstwem. Bismarck zgodził się na to bez problemu, ponieważ dojście "na szczyt" kariery urzędnika zabierało nawet 15 lat. Poza tym Bismarck nie chciał być "członkiem orkiestry", ale "jej dyrygentem". Kilka kolejnych lat Otton spędził w Kniephof prowadząc rodzinne gospodarstwo. Tam też poznał młodą, wysoką i czarnooką Joannę Puttkamer, która 27 czerwca 1847 r. została jego żoną. Podczas podróży poślubnej zwiedzili Pragę, Wiedeń, Salzburg, Wenecję i Genewę.

Burzliwa wiosna 1848 roku była dla Bismarcka szansą na karierę polityczną. Od początku swój program wiązał z konserwatystami. Opowiadał się przeciwko jakimkolwiek ustępstwom wobec powstańców wielkopolskich. Trudno się dziwić postawie człowieka, któremu od małego wpajano zasadę kultu monarchy i Królestwa Pruskiego. Na trybunie Otton zachowywał się osobliwie. Gdy padały jakieś okrzyki przeciw niemu, odwracał się tyłem do sali i czytał gazetę. Reakcja powoli brała górę nad ruchem liberalno-rewolucyjnym. Niewątpliwie duży wpływ na politykę króla miało silne stronnictwo junkrów z braćmi Ludwikiem i Leopoldem Gerlach i gen. Edwinem Manteuffelem na czele oraz powołana przez nich w lipcu "Nowa Gazeta Pruska", popularnie zwana "Gazetą Krzyżową". Do owego stronnictwa należał również Bismarck. W sierpniu urodziło się pierwsze dziecko Bismarcków - córka Maria, tak więc Otton musiał dzielić swój czas pomiędzy politykę i rodzinę.

Zwycięstwo reakcji otworzyło Bismarckowi drogę do kariery politycznej. Został posłem Izby Panów, powołanej na mocy konstytucji z 5 grudnia 1848 r., dzięki czemu brał udział w debacie na temat zjednoczenia Niemiec.

Bismarck zmarł w 1898 roku. Po jego śmierci Niemcy opanowała szalona moda na wyrażanie wdzięczności "żelaznemu kanclerzowi", który jednocząc państwo uczynił je europejskim mocarstwem. Dawnego władcę otoczono niemal kultem. Tęsknota za twardą ręką i finezją rządzenia "żelaznego kanclerza" zawładnęła umysłami. Za niepowodzenia w gospodarce, za panoszącą się biurokrację mieszczanie obwiniali rządzących. W powszechnym odczuciu to źli następcy zniszczyli dzieło genialnego kanclerza. Najmniejsze miasteczka w każdym niemal zakątku stawiają charakterystyczne, efektowne wieże. Obowiązujący wzór architektoniczny opracował Wilhelm Kreis z Duesseldorfu. Architekt Kreis uważany był za najlepszego specjalistę od tego typu budowli. Zaprojektował wieżę, która pod względem architektonicznym przypominała grobowiec króla Ostrogotów Teodoryka Wielkiego w Rawennie. Teodoryk pasował do Bismarcka. Pod jego wodzą Ostrogoci, lud jak najbardziej germański, w latach 488-493 podbili Italię i tam założyli swoje państwo. Wieże były różnej wielkości, zależnie od możliwości kasy fundatorów.

Zielonogórska wieża (na zdjęciu powyżej) wyrosła w 1902 r. na uboczu, za miastem, pod wsią Wilkanów. Inicjatywę wykazało Obywatelskie Stowarzyszenie Rzemieślników i Winiarzy. Akurat Stowarzyszenie obchodziło 75-lecie swojego istnienia. Na patrona jubileuszu wybrano Bismarcka. W elitarnej organizacji ton nadawali politycy, kupcy i ogrodnicy związani z narodowymi liberałami lub konserwatystami. Wbrew socjaldemokratom, nazywanym konsekwentnie przez patrona wieży "antypaństwową sektą", przeforsowali projekt. Mieszczańskie Stowarzyszenie Winiarzy jeszcze raz okazało siłę swoich wpływów. Przez pół wieku trzęśli życiem gospodarczym i kulturalnym. Nazwiska założyciela Edwarda Seidla czy sukienniczej rodziny Foersterów wyważały wtedy w mieście wszelkie drzwi. Ponadto Winiarze bezbłędnie wyczuli prokanclerzowe nastroje mieszczaństwa. Do Wilkanowa ciągnęły fale wycieczek i spacerowiczów. Gdyby kanclerz doczekał, sielanka trwałaby dłużej - myśleli zielonogórzanie.

30 lipca 1898 r. umiera "żelazny kanclerz" Otto Bismarck. Po jego śmierci społeczeństwo Srokowa i okolicznych wsi postanowiło też uczcić pamięć kanclerza poprzez budowę na Diablej Górze wieży widokowej i nazwać ją wieżą Bismarcka. Wpłaty pieniężne, dary rzeczowe oraz materiał budowlany w postaci kamieni, żwiru dostarczali okoliczni właściciele majątków i gospodarstw. 1000 cegieł ofiarował hrabia Friedrich zu Eulenburg z Promy. Budowę wieży prowadziła firma budowlana Mamina Modrickera z Kętrzyna. Kamień węgielny położono 19 października 1901 r. a 13 września 1902 r. budowę uroczyście zakończono.

Wieża była zakończona platformą widokową i knelażem. Z wieży można było podziwiać wspaniałe widoki na jez. Mamry, Rydzówkę, Sztynort i okoliczne miejscowości.
W 1914r. podczas walk sama wieża nie została uszkodzona, jedynie drzwi wejściowe zostały zniszczone wybuchem granatu. Przez długie lata - 1 kwietnia odbywały się tu uroczystości w dzień urodzin Bismarcka.

W czasie II wojny światowej w latach 1941-45 na Diablej Górze znajdowało się stanowisko posterunku obserwacyjno-meldunkowego obrony przeciwlotniczej, które wchodziło w skład systemu obrony przeciwlotniczej kwatery Hitlera - Wilczego Szańca, Wolfschanze - w Gierłoży k. Kętrzyna.

Polityka zagraniczna Bismarcka polegała na bardzo skomplikowanej żonglerce. Założył Drei-kaiserbund, sprzymierzenie trzech wielkich imperiów: Niemiec, Austrii i Rosji. Aby jednak ukrócić zapędy Rosji do dominacji na Bałkanach, zawarł śródziemnomorskie przymierze wojskowe z Wielką Brytanią. Zapoczątkował także rywalizację kolonialną z Brytyjczykami.

Reputacja nieugiętego polityka, jaką zyskał sobie Bismarck, oznaczała wewnętrzną i zewnętrzną stabilizację. Jednakże Fryderyk, który zasiadł na tronie po śmierci swego ojca, Wilhelma I, zmarł po kilku miesiącach. Jego syn, Wilhelm II, mocno wierzący w boskie pochodzenie swej władzy, należał do pokolenia, które do Bismarcka nie żywiło podziwu, lecz niechęć. Dwa lata później Wilhelm usunął kanclerza ze stanowiska - co porównywano do wyrzucenia za burtę kapitana okrętu - i oparł swe rządy na nieudolnych pochlebcach.

Wróć do Galerii Mężów Stanu.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do newslettera.
KS 2noobs