Wróć do przeglądania archiwum Herolda

Odnaleźć się w microświecie.

Opublikowano 15.02.2010 16:59:46 przez Monika Brynda

Każdy z nas był nowicjuszem. Ciągłe pytania i zawracanie głowy sprawiało, że nasze palce odmawiały posłuszeństwa po idących w tysiące napisanych znakach. Artykuł ten służy generalnie krótkiej ocenie tego, co zastało mnie po pierwszym zalogowaniu.
Na stronę Księstwa Sarmacji trafiłam dosłownie przez przypadek, któremu z serca dziękuję, bo warto było. Szukając notatek z historii nacisnęłam pierwszy link, którym była strona Książęcych Sił Zbrojnych. Po paru minutach czytania co to właściwie jest postanowiłam spróbować. Rejestracja była chyba najprostszym elementem mojego, trwającego z resztą do teraz zmagania z przepisami i dziesiątkami stron koniecznych do przeczytania. Ujmując to w całość - za dużo paragrafów w regulaminie. Co to oznacza? Tylko tyle, że "nowy" jest zdezorientowany, nie wie co ma czytać. Reguły powinny być prostymi, lecz z drugiej strony prawo prawdziwego państwa nie jest łatwe do zrozumienia. Ta sprzeczność odpycha potencjalnego obywatela Księstwa Sarmacji. Czytanie samemu jest trudne więc z pomocą idą ci, którzy wiedzą jak poruszać się w tym pełnym zagadek świecie. Pierwszej pomocy udzielił mi kapral Bratumił v-hr. Nowak-Azoramath, któremu jestem niezmiernie wdzięczna. Podczas oprowadzania po mikronacji dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Kolejnym człowiekiem, który mi pomógł był Jego Wysokość Wicekról Bardiasu, któremu składam najniższe ukłony. Minusem organizacyjnym jest także to, że po przyjęciu mnie do Książęcych Sił Zbrojnych nie dostałam jeszcze przydziału, ponieważ dowódca Książęcej Marynarki Wojennej z powodu swej pracy w realu jest chwilowo niedostępny. Mam za złe tylko to, że nie ma zastępcy co zmusza rekruta do czekania.
Podsumowując. Pośród wad znajduję także zalety bycia Sarmatką. Można tu liczyć przede wszystkim na pomoc, której nie trzeba zbyt długo szukać. Ja z mojej strony będę robić wszystko aby o Księstwie Sarmacji dowiedzieli się wszyscy i to bez wyjątku!

Monika Brynda

Komentarze

Pod tym artykułem nikt nie zamieścił komentarza.