Wróć do przeglądania archiwum Herolda

Dlaczego Czekański?

Opublikowano 21.02.2008 06:39:38 przez Herold

Minęły ponad dwa tygodnie od dnia powołania Poważanego kaw. von Thorn–Czekańskiego na urząd Regenta. W związku napływającymi licznie pytaniami o motywy nominacji, pozwolę sobie przedstawić urbi et orbi przesłanki, jakie mną kierowały. Ton będzie, być może, nazbyt publicystyczny — ufam jednak, że zostanie mi to łaskawie wybaczone. Z mojego punktu widzenia, urzędujący Regent jest Jarosławem Kaczyńskim sarmackiej polityki (wyprzedzając tok myślowy niektórych platformersko usposobionych P.T. Czytelników informuję, iż jestem członkiem Prawa i Sprawiedliwości). Nawet najwięksi oponenci Regenta nie odbierają mu tego, że jest kompetentnym politykiem, świetnym organizatorem oraz ma silne poczucie misji. Połączenie tych cech, niestety, nie zawsze występuje u naszych polityków. I to jest raz.

Powód drugi, nie mniej ważny. Regent działa w myśl zasady „nie ma zmiłuj”. W fenomenalny sposób potrafi polaryzować scenę polityczną, wprowadzając na niej ożywienie, jakiego nie było od dawna na deskach Teatru im. Jedynej Liczącej się Partii Politycznej. Motywuje do zwierania szeregów. Chcąc nie chcąc, prowokuje konflikty. W połączeniu z jego bogatym życiorysem, daje to połączenie wręcz fenomenalne. Po części podzielam argumenty, iż niekoniecznie są to przymioty właściwe przedstawicielowi Korony — jestem jednak zdania, iż od umiejscowienia strukturalnego ważniejsze jest umiejscowienie wertykalne. Osoby formatu Poważanego kaw. von Thorn–Czekańskiego na wysokich szczeblach to prawdziwy skarb. Sarmacja potrzebuje osobowości. Sarmacja potrzebuje grubo ciosanych Kaczyńskich, a nie rozmemłanych Tusków.

Oczywiście, zachowuję sobie prawo — tak prywatnej, jak i publicznej — krytyki poczynań Regenta. Po pierwsze dlatego, że krytykować lubię. Po drugie dlatego, że taki jest obowiązek monarchy nie–parlamentarnego. Po trzecie i najważniejsze dlatego, że krytyka władzy jest dobra i służy polepszaniu rządów — a mnie, osobiście, jej brakowało (znowu uprzedając ewentualne ciągi przyczynowo–skutkowe — przed Wandejskim Czerwcem też jej było tyle, co kot Alik napłakał). Rozwiewając co niektóre koncepcje padające na politycznych giełdach informuję wszem i wobec, iż dopóki Regent jest Regentem, cieszy się moim pełnym poparciem, chyba, że — z powodów wyżej wyłożonych — dam do zrozumienia, że jego określone kroki mi się nie podobają.

Tymczasem, wracam na aktywny urlop, na którym jest mi całkiem dobrze. Nie nadinterpretowujcie tego tekstu, kupujcie w Korporacji Baridas i nie przeklinajcie w miejscach publicznych.

Komentarze

Autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-Czekański, zamieszczono 21.02.2008 08:24:17

Ja doskonale sobie zdaję sprawę z faktu, iż moje cechy charakteru często prowadzą do nieporozumień, kłotni, etc. Niemniej jednak ja od samego chyba początku mojego pobytu w Sarmacji, czyli 5.5 roku, mówiłem i powtarzałem, że sprawny polityk to taki polityk, który nie kieruje się PR i wynikami sondaży, ale taki, który umie podejmować decyzje (pomijam takie, które wydane są oczywiście błędnie, co zdaża się każdemu). Innymi słowy - jestem jaki jestem, staram się pewne przymioty charakteru stale poprawiać, ale przede wszystkim stawiam na działanie, później dopiero, czy przez to mnie ktoś lubi, czy nie.


Autor: Krzysztof "Kwazi" hr. Konias, zamieszczono 21.02.2008 12:47:55

Ktoś będzie cierpiał za tego "rozmemłanego Tuska".


Autor: A6176, zamieszczono 21.02.2008 13:02:46

Czekański to skarb, o tym wie każdy. Gdyby nie wrócił do KS, yoyonizacja postępowałaby zdecydowanie szybciej. Że czuję się uczestnikiem szerokiej wspólnoty wando-sarmackiej i i tak jestem oskarżany o sarmatyzm (jakkolwiek by to oskarżenie nie brzmiało śmiesznie), pozwolę sobie od czasu do czasu skomentować w "Heroldzie" (póki mnie zgodnie z prawem nie wyrzucą i nie skończą się liberty). W Sarmacji brakuje kilku silnych think tanków, które prowadziłyby merytoryczny spór, nie tylko w trakcie wyborów. I brakuje opozycyjnych wobec Czekana... Czekanów. I jak czasami zamiast emocjonalnie, patrzę racjonalnie na wydarzenia, w Sarmacji brakuje... Wandejczyków (i teraz można mnie zeżreć za konieczność "dorozumienia" mojej wypowiedzi- swoją drogą, "dorozumienie" skądś znamy ;) ).

Pozdrowienia dla Sióstr Sarmackich. Wandosławię.


Autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-Czekański, zamieszczono 21.02.2008 14:18:50

Bynajmniej nie czuję się skarbem czyimkolwiek, poza mojej Pani. A co do moich umiejętności polaryzowania sceny politycznej - jest to bardziej niezamierzone ;) niżby się mogło wydawać :D Nie wiem jednakże czy udałoby mi się dyskutować ze samym sobą :> Książę wie doskonale jak potrafię być rozemocjonowany w dyskusji - vide wczoraj po 22 ;)


Autor: książę Michał v-hr. O'Rhada, zamieszczono 21.02.2008 15:25:38

Ależ to Czekan jest największym yoyonazistą w KS...


Autor: A6176, zamieszczono 21.02.2008 17:15:48

Co prawda nie dorastam do pięt geniuszu kawalera Czekańskiego, ale chętnie bym się jeszcze z RCA pospierał :) To byłaby aktywizacja... (bezpieczniej byłoby się spierać wspólnie z Czekańskim przeciwko komuś, ale to byłoby jak przejazd walca).


Autor: ppor. Dariusz "Kedar" v-hr. Makowski, zamieszczono 21.02.2008 19:09:15

Wasza Wysokość jest nader łaskawy w opinii dla swego Regenta - pupilka. Nikt teraz, jak został nim nasz nieoceniony Poważany kaw. von Thorn-Czekański nie zwiera szeregów. Wręcz odwrotnie monopartia straciła kilku aktywistów bo nie ma z kim praktycznie już przegrać. Regent co rusz to się sam ośmieszy (fakt kto nic nie robi nie popełnia błedów) lub toczy jałowe dyskusję z Super Kosynierem i o dziwo je przegrywa :P
Stworzona przez niego partia nazwana kiedyś przeze mnie nomen omen enpeesik juz sama dogorywa bez swego twórcy.
Co dalej będzie ? Postępujaca - nuda, tak jak teraz. Poważany kaw. von Thorn-Czekański jak zasiada we władzach to stracił wszystkie swe "zęby" publicysty. Ostatnia kampania wyborcza była w jego wydaniu taka łagodna, że aż sam się wycofuję w konsekwencji z polityki. Nie ma z kim walczyć !
RCA to juz nie think thank siedzi w Grodzisku obok chomików i chołubi Wandejczyków ostatnich jego popleczników.
Może jakby Wasza Wysokość go odłączył od wspomagania kroplówką eegentowania jego nieodparta rzadza włądzy znów by wyszłą na wierzch ?
Tak Wasza Wysokość doprowadził do tego, że z bojownika o władzę zrobił się facet w ciepłych pantoflach, wygrzewajacy to i owo przed kominkiem w pałacu Księcia :P


Autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-Czekański, zamieszczono 22.02.2008 09:28:55

Nie mam wrażenia przegrywania dyskusji z Skarbnikowem, choć faktem jest, że są one jałowe. Z czego wynikają? Zwyczajnie Pan diuk Skarbnikow ma problem z uznaniem zależności służbowych. Sili się na "błyskotliwe żarty" by ukryć zwyczajnie odmowę wykonania pewnych próśb (co ważne, nie poleceń!) co do zmian w systemie. Tyczy się to także pozostałych pracowników PASI - prośbę o zmianę adresu forum władz spełnił dopiero JKM - czy tak powinno być? Nie sądzę. Czy mamy milczeć i nie pytać publicznie o działania władz? Nie sądzę. Nawet jako Regent pytać będę. Władza MUSI BYĆ KONTROLOWANA.

Co do "zębów publicysty" - dawno temu przyjąłem zasadę, że pełniąc wysokie funkcje, jak Regent, czy w CV Kaizera, nie będę kąsał politycznie. I trzymam się tego postanowienia jak mało którego. Potrafię obiektywnie ocenić umiejętności wszystkich osób, docenić, zaproponować działania i współpracę. Sam vicehrabia jest tego doskonałym przykładem :) Niemniej jednak inaczej sprawa ma się w czasie walki politycznej - jakoś różnice należy eksponować. Nie chcę się wybielać, znam swoje wady, i możliwości, niemniej jednak specjalnie stosuję rozróżnienie jakie opisałem wyżej.