Wróć do przeglądania archiwum Herolda
Opublikowano 24.02.2008 06:57:50 przez Herold
Izba Poselska odrzuciła weto Izby Senatorskiej do projektu Ustawy o zmianie Dekretu z mocą ustawy pracy socjalnej. Głosami zarówno SPD, jak i NPS (w tym, co ze smutkiem odnotowujemy, przewodniczącego Związku Zawodowego Sektora Publicznego, który uzyskał mandat z ramienia partii rządzącej) Izba Poselska przeforsowała obniżenie wynagrodzeń za pracę społeczną o połowę oraz zakaz wykonywania pracy społecznej dla czołowych funkcjonariuszy państwowych. Ustawa została podpisana przez Regenta i wejdzie w życie 8 marca. Doprawdy, piękny prezent dla pracujących kobiet sarmackich zgotował im Sejm, na dzień ich święta.
Projekt ustawy trafił pod obrady Izby Poselskiej 13 lutego. Pierwotnie zakładał on „jedynie” zakaz wykonywania pracy społecznej przez Księcia, Prezesa Państwowej Administracji Systemów Informatycznych, Prezesa Państwowej Administracji Miejsc Publicznych, Dyrektora Systemu Opieki Sarmackiej, ambasadorów, osób wchodzących w skład Rady Ministrów, Podsekretarzy Stanu, Sekretarza Dziennika Praw, Prezesa Funduszu Sarmacko–Natańskiego, Strażnika Kluczy, Prezesa Banku Sarmacji, Prezesa Korektury oraz pracowników administracji rządowej. Krótko sprawę ujmując, przez tych akurat funkcjonariuszy, którzy ciężko pracują i otrzymują za swoją pracę mizerne wynagrodzenia.
Wnioskodawca, Czcigodny Kanclerz, Pan Daniel bar. Chojnacki, pytał retorycznie w uzasadnieniu do projektu — „czy Książę, Kanclerz czy Minister nie są wynagradzani za swoją pracę wystarczająco godziwie, aby płacić im jeszcze tylko za «kliknięcie»?”. Jak twierdził, „te osoby w założeniu muszą być aktywne, znika więc w ich przypadku przesłanka, aby «motywować» do działalności w Księstwie Sarmacji, właśnie poprzez pracę społeczną”. Brawo, Czcigodny Panie Kanclerzu! Idąc tym tokiem rozumowania, zlikwidujmy jakiekolwiek wynagrodzenia — skoro funkcjonariusze państwowi muszą w założeniu być aktywni, po co wypłacać im jakiekolwiek pensje? Książęce 100 lt czy ministerialne 50 lt nazywa Pan godziwą płacą? Niewykwalifikowany robotnik fizyczny zarabia 20 lt. Czy członek polskiej Rady Ministrów, zachowując proporcje, zarabia 2500 zł?
W trakcie debaty w Izbie Poselskiej padł głos rozsądku. „Ograniczmy całej budżetówce pracę społeczną, ale podnieśmy też zarobki. Inaczej taki krok nie będzie miał sensu”. Czcigodny Kanclerz najpierw się z tą argumentacją zgodził — „jestem w stanie podnieść wynagrodzenia kosztem blokady pracy społecznej”, parę godzin później się ze swojego zdania wycofał — „po chwili przemyśleń zastanawiam się, jaki cel miałoby zniesienie pracy społecznej przy równoczesnym podniesieniu pensji? Wyszlibyśmy w każdym razie na zero”. Oczywiście, przecież chodziło właśnie o to, aby płacić funkcjonariuszom jak najmniej. Bo mają oni, zdaniem Czcigodnego Kanclerza, mieć „większe ambicje, niż klikanie w «Pracuj»”. Uprzejmie informuję, iż gdybym zarabiał więcej, z całą pewnością bym się klikaniem nie kłopotał.
Prawdziwym mistrzostwem wykazał się jednak Marszałek Izby Poselskiej, Czcigodny Pan Michał bar. Sosnowiecki, który wyraził „chęć pokazania wyborcom, że jesteśmy skłonni do poświęceń”. Marszałek, którego ustawa akurat nie objęła, i który sam przyznał w trakcie debaty, iż społecznie nie pracuje, nie zna się, nie orientuje się, i zarobiony jest! Wreszcie, na sam faktyczny koniec debaty — wisienka. „Myślę, że [projekt] nabierze większego sensu oraz znikną głosy «przeciwko» ustawie, jeżeli zmniejszylibyśmy o połowę dochód dla mieszkańców z pracy społecznej”, napisał Czcigodny Kanclerz, i jak napisał — tak zrobił. Dzięki czemu nie dość, że najwięcej pracujący funkcjonariusze stracili możliwość pracy społecznej, to jeszcze najsłabiej zarabiającym zarobki spadły o połowę. I tak, po jednomyślnym głosowaniu, ustawa trafiła do Izby Senatorskiej.
Senat, już w głosowaniu wstępnym, ustawę zmasakrował. Pięcioma głosami za i dwoma głosami przeciw, uchwalił weto. Izba Poselska pięcioma głosami za (tymi samymi, którymi projekt przyjęła) — przy braku jakiegokolwiek sprzeciwu — weto odrzuciła. De facto nie głosował jedynie Czcigodny Pan Michael bar. von Lichtenstein z SPD, ponieważ poseł NPS, Sławetny Pan Tomasz bnt Wołyńczyk, zrezygnował z życia publicznego (choć publicznie ustawę — popiera), a jego mandat ma wkrótce objąć Poważany Pan Bartosz kaw. von Thorn–Mackiewicz (prezydent Eldoratu, NPS). Wkrótce po odtrąbieniu przyjęcia ustawy, pojawiły się krytyczne głosy. Nie sposób tu nie przyznać racji Jaśnie Oświeconemu sen. Matwiejowi diukowi Skarbnikowowi z LRM, który stwierdził, iż:
„Uchwalono byle co, byle tylko zmniejszyć wydatki na pracę społeczną. Nie było najmniejszej próby, aby nadać pracy socjalnej dodatkowy sens lub ograniczenie «funkcjami» zastąpić ograniczeniem majątkowym. Jako Prezez PASI zarabiam 50 lt. Jako szeregowy pracownik PASI dostawałbym 35 lt + 30 lt, które mógłbym wyciągnąć z pracy socjalnej przy nowych przepisach — czyli więcej. To jest wielki wspólny «sukces» rządu i NPS/Regenta w motywowaniu i wynagradzaniu za branie na siebie obowiązków i odpowiedzialności”.
Nie powinno zatem dziwić to, iż Związek Zawodowy Sektora Publicznego — który „dzięki” nowym regulacjom podwoił swoją liczebność — zawiązał na kanale #sarmacja komitet strajkowy i ogłosił protest. Strona główna Księstwa Sarmacji została oflagowana. Powstała również petycja, która głosi m.in., iż „odebranie prawa do pracy funkcjonariuszom państwowym jest złamaniem zasady równości wszystkich ludzi, a wręcz splunięciem w twarz najlepszych synów sarmackiej ziemi, budujących w pocie czoła nasz wspólny dom”. Serdecznie, w imieniu związku, zachęcam do jej podpisania. W ramach komitetu strajkowego trwają prace nad prawną inicjatywą, która doprowadzi do anulowania szkodliwych, jawnie niesprawiedliwych rozwiązań zafundowanych przez Sejm. Rozważane są, wstępnie, dwa warianty — obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej oraz obywatelskiej inicjatywy zażądania referendum w sprawie odrzucenia zmian w pracy socjalnej.
Autor: szer. rez. Matwiej' "Skarbniq" diuk Skarbnikow, zamieszczono 24.02.2008 11:12:08
Strona PASI również została dodatkowo oflagowana :)
http://www.sarmacja.org/strona,pasi
Autor: Michał bar. Sosnowiecki, zamieszczono 24.02.2008 11:17:07
Jako członek ZZSP jestem przeciwny strajkowi. Ale w tym wypadku akurat nikt mnie nie pytał o danie ;-)
Autor: Daniel "Push-Upek" bar. Chojnacki, zamieszczono 24.02.2008 11:21:11
Panie Michale! Kefas szykuje się do ofensywy!
Autor: książę Piotr Mikołaj, zamieszczono 24.02.2008 11:21:20
Łamistrajk! Sejmowe kawiory doprowadziły do zerwania więzi z klasą ciężko pracującą.
Autor: Daniel "Push-Upek" bar. Chojnacki, zamieszczono 24.02.2008 11:21:47
Klasą ciężko pracującą = Księciem na urlopie? :-)
Autor: książę Piotr Mikołaj, zamieszczono 24.02.2008 11:23:30
M.in. Pocztę Baridajską, ustawienie forum władz, dodanie nowej gazety, kilka projektów aktów prawnych, serwis aukcyjny, nasłuch OPM i debaty sarmackie tymi spracowanymi ręcami (burż. rękoma) zrobiłem.
Autor: Daniel "Push-Upek" bar. Chojnacki, zamieszczono 24.02.2008 11:24:22
Skrypty z Allegro! :)
Autor: Michał bar. Sosnowiecki, zamieszczono 24.02.2008 11:35:30
Jakie kawiory? Ja sam powinienem zastrajkować, bo Brama zalega mi z roczną pensją ;-) Ale nie strajkuję, bo pieniądze to nie wszystko ;-)
Autor: książę Piotr Mikołaj, zamieszczono 24.02.2008 11:58:47
Proszę się nie krępować. Udział w strajku przypomni Czigodnemu Panu Baronowi o brawie krwi, jaka płynie w jego żyłach!
Autor: Konrad "Sobik" de Luna y Euskadi, zamieszczono 24.02.2008 13:35:03
A ja się zastanawiam, czy powininenem strajkować?... Skoro jestem premierem Trizondalu?... W sumie chyba nie, skoro dzisiaj kliknąłem w pracę społeczną...
Autor: ppor. Dariusz "Kedar" v-hr. Makowski, zamieszczono 24.02.2008 19:40:56
Oto artykuł pełen hipokrzyji! Rząd de facto sam siebie ograniczył w zarobkach. Nie dotyka to ograniczenie żadnego urzędnika samorządowego! Objęta ograniczeniem pracy społecznej jest grupa raptem ok 15 osób. Larum podnosi za to w sumie jedna osoba sam JKM Piotr Kozanecki, ten który ma największe dochody z pensji urzędnika-księcia (100 lt/miesiąc). W artykule zapomniano dodać, że urzędnik ograniczony jest tylko z możliwości korzystania z dochodów z pracy społecznej tylko gdy pełni funkcje po zakończeniu jej może znów pracować społecznie.
Kolejna hipokryzja to sam ten tzw. "związek" ! Kto protestuje w nim z osób ograniczonych w pracy społecznej ? Książe, PPASI, PPAMP. Czysta hipokryzja i bałamucenie opinii publicznej. Ci których te ograniczenie naprawdę dotyczy, czyli członkowie Rządu nie protestują bo sami uznali, przygotowali i przeforsowali ten projekt.
I mała dygresja na koniec. Najczęściej klikający na pracę społeczną praktycznie "wyciągają" tylko ok. 45 lt/miesiąc. Czy warto dla owych 45 lt kruszyć kopie ? Tak jak zauważył Marszałek IP pieniądze to nie wszystko jest satysfakcja z pracy w Rządzie a wiedza nabyta szybko przełozy sie na dochody po zakończeniu kadencji. Oczywiście nie dotyczy to Księcia :D on i tak jest najwiekszym "burżujem" w naszym państwie :D.
Autor: Aaron "Gamaliel" kaw. von Lichtenstein-Rozman, zamieszczono 24.02.2008 20:20:42
Chciałem sprostować kwoty. "klikanie" daje 60 lt, JKM bierze chyba 125 lt
Autor: Daniel bnt von Staufen, zamieszczono 24.02.2008 20:35:04
O, muszę zająć się "pensją" księcia. Coś mi tu śmierdzi. Monarcha nie powinien pobierać publicznej pensji (fuuuuj) jak już, to nalezy mu się jakaś Lista Cywilna.
Autor: książę Piotr Mikołaj, zamieszczono 25.02.2008 04:30:54
O, nie. Z głosujących nad ustawą, trzech jedynie podlegało ustawie — Kanclerz, MSW i szef Kancelarii Rządu. Zakaz chciano zaś ustanowić dla wszystkich czołowych funkcjonariuszy państwowych, co było typowym przykładem „poświęcenia” kosztem innych (vide: wypowiedź Marszałka). Jeżeli Rząd chce się sam ograniczać w zarobkach — nie ma problemu. Praca społeczna nie jest obowiązkowa. Ba, Kanclerz jako zwierzchnik służbowy może ustanowić zakaz dla swoich bezpośrednich podwładnych i egzekwować go na drodze dyscyplinarnej (co, oczywiście, nie wyklucza kolejnego strajku). Rzecz jednak w ogóle nie w tym.
Rzecz bowiem w tym, że podjęto próbę ograniczenia wymienionym w ustawie funkcjonariuszom wynagrodzenia o „do” 60 lt. W przypadku niektórych, stanowiło to potencjalnie ponad połowę ich wynagrodzenia. Nie sprawdzałem, czy jest to faktycznie ok. 15 osób — wierzę Panu wicehrabiemu na słowo. Chodzi bowiem o zasadę. W ramach szukania oszczędności, sięgnięto w fatalnym stylu do kieszeni tych, którzy wykonują najbardziej odpowiedzialne, wymagające najwyższych kompetencji i poświęceń realnego czasu funkcje. W ramach koncepcji, że ideałami funkcji publicznej można napełnić sobie kieszenie. Uprzejmie informuję zatem, że mam przyzwoitą pensję (aczkolwiek jest ona śladowa, gdyby moje inicjatywy były prywatne, a nie baridajskie, miałbym teraz ogromne oszczędności), ale i znaczne wydatki. I ja się na to — biorąc pod uwagę mój nakład pracy (którym się chwalić nie lubię, ale kto ma wiedzieć, ten wie, ile rzeczy po cichu jest robionych bez odtrąbiania tego w mediach — bo o reelekcję się nie muszę ubiegać), zwyczajnie nie zgadzam.
Zapomniał Pan wicehrabia wymienić także Prezesa Korektury z grona związkowców. W proteście brali jednak udział, owszem, także członkowie związku, których ustawa nie objęła, w ramach solidarności. Choćby Marszałek Izby Senatorskiej, redaktor naczelny Bramy Sarmackiej i jeden z jej redaktorów, dowódca baridajskiej Straży. Dlatego, że podobnie jak ci, których ustawa dotknęła, uważali zmiany za niesprawiedliwe. To, że rząd nie brał udziału w strajku mnie nie dziwi — zdziwiłbym się, gdyby było inaczej. Jest on, bądź co bądź, pewną zgraną formacją. Ale Rada Ministrów — to nie cała administracja.
Czy warto dla tych 45-60 lt miesięcznie kruszyć kopie? Oczywiście. Ponieważ chodzi tutaj o z a s a d y. Jeżeli Marszałek Izby Poselskiej nie chce pracować społecznie, nie musi. Jeżeli ktoś chce mieć jedynie satysfakcję z pracy w Rządzie, może w ogóle nie pobierać jakiegokolwiek wynagrodzenia. Są jednak osoby, które swoją karierę związały wyłącznie lub głównie z administracją, i z tego źródła chcą mieć środki, które pozwolą im na utrzymanie się w Sarmacji na przyzwoitym poziomie.
Moje wynagrodzenie — odpowiadając kaw. Rozmanowi — wynosiło 125 lt. Bez mojej zgody od 1 stycznia 2008 r. (zmieniły sie zasady i zaczęło być normowane dekretem Kanclerza) zostało ograniczone do 100 lt. Zbyt mocno nie protestowałem. Teraz jednak, dodatkowo, podjęto mi próbę zabronienia korzystania z pracy społecznej — na której, w ciągu 494 dni zarobiłem... 290.90 lt. Z czego, w lutym 2008 r. 14 lt, w styczniu — 4 lt. Statystyki pod adresem http://www.sarmacja.org/pmk-praca.php. O kwoty tej wysokości nie robiłbym szumu, gdyby nie chodziło o pewne aksjomaty.
Autor: książę Piotr Mikołaj, zamieszczono 25.02.2008 04:35:11
PS. Stan mojego burżuazyjnego konta bankowego wynosi 102.45 lt. Po tym komentarzu będzie wynosił pół liberta mniej.