Wróć do przeglądania archiwum Herolda

Day after strike

Opublikowano 25.02.2008 11:38:20 przez Herold

Strajk został zakończony. Urzędnicy należący do Związku Zawodowego Sektora Publicznego po kilku godzinach protestu wrócili do pracy. Transparenty i flagi zwinięto w niedzielę o godz. 13.51. Ustawa, która zabraniała świadczenia pracy socjalnej przez Księcia, Prezesa Państwowej Administracji Systemów Informatycznych, Prezesa Państwowej Administracji Miejsc Publicznych, Dyrektora Systemu Opieki Sarmackiej, ambasadorów, osób wchodzących w skład Rady Ministrów, Podsekretarzy Stanu, Sekretarza Dziennika Praw, Prezesa Funduszu Sarmacko–Natańskiego, Strażnika Kluczy, Prezesa Banku Sarmacji, Prezesa Korektury oraz pracowników administracji rządowej została uchylona dekretem z mocą ustawy, wydanym przez Poważanego Regenta, Pana Roberta kaw. von Thorn–Czekańskiego na wniosek Czcigodnego Kanclerza, Pana Daniela bar. Chojnackiego.

Poważany Regent wyraził zadowolenie, „iż dzięki zawartemu consensusowi udaje się przywrócić w Księstwie porządek. Gratuluję przy tym i strajkującym, i Kanclerzowi, za to, że obie strony wykazały chęć porozumienia”. Nie sposób w tym miejscu nie podziękować Czcigodnemu Kanclerzowi za to, że potrafił wznieść się ponad własne przekonania i zatrzymać tak mocno postulowane przez siebie zmiany po to, abyśmy wspólnie — nie tylko na linii rząd–związek, ale jako całe społeczeństwo — wypracowali najlepsze z możliwych rozwiązań. Trawestując nie do końca sławnej pamięci klasyka — „możecie być przekonani, że my, tak samo jak wy, jesteśmy ulepieni z tej samej gliny i nie mamy innego celu jak ten, aby naszą rzeczpospolitą uczynić jak najświetniejszym domem”. W następstwie akcji strajkowej wywiązała się potężna debata na temat źródeł dochodu i wydatków Korony, której poświęcone jest niniejsze podsumowanie. Z racji wielości głosów, jakie w niej padły, ufam, że ci, których — oby nie miało to miejsca — pominąłem, łaskawie mi to wybaczą.

Wynagrodzenia i ich wypłata

Wypłata wynagrodzeń od zawsze była solą w oku kolejnych ekip. Nie było bodaj kadencji, w której nie zgłaszano by uwag z powodu niewypłaconych na czas pensji. Jak można było się dowiedzieć z miejsc publicznych, obecnie dotyczy to — przynajmniej — Poważanego Regenta, Jaśnie Wielmożnego Marszałka Senatu oraz Sławetnego Sekretarza Dziennika Praw. Związek Zawodowy Sektora Publicznego zaproponował (wraz z oprogramowaniem), rozwiązanie problemu raz na zawsze. Czcigodnemu Kanclerzowi przedstawiono projekt, polegający na stworzeniu centralnej ewidencji funkcji i funkcjonariuszy. Każdy urzędnik, wraz z datą powołania, widniałby w rejestrach i sam wypłacałby swoje — obliczane przez system proporcjonalnie do dni pełnienia funkcji — wynagrodzenie, udając się do „kasy” w Kancelarii Rządu. Bazę danych aktualizowaliby bezpośredni przełożeni urzędników, którzy ponosiliby osobistą odpowiedzialność majątkową za niewpisane wynagrodzenia oraz wynagrodzenia nienależnie wypłacone pomimo opróżnienia funkcji. Rozwiązanie takie w radykalny sposób odciążyłoby także Ministra Finansów i Gospodarki, który zamiast zajmować się przelewami, mógłby skupić swoją uwagę na rzeczach ważniejszych z punktu widzenia polityki finansowej Korony — zwłaszcza w obliczu, najwyraźniej nieuchronnych, podatków.

Sama wysokość wynagrodzeń stała się przedmiotem dyskusji. Jak zaproponował Czcigodny Marszałek Izby Poselskiej, Michał bar. Sosnowiecki, „granice płac winny być określone tak — pracownicy sfery budżetowej mający możliwość pracy społecznej — maksymalna miesięczna pensja na poziomie do 1,5× miesięcznej pracy społecznej. Pracownicy sfery budżetowej niemający możliwości pracy społecznej — maksymalna miesięczna pensja na poziomie od 2,5× do 5× pracy społecznej. Jeśli możliwość pracy społecznej jest ustanowiona ustawowo, to powyższe przedziały także winny być określone ustawowo”. Propozycja ta jest zbieżna z roboczą propozycją Związku Zawodowego Służby Publicznej, który proponuje — w przypadku zakazu pracy społecznej dla funkcjonariuszy państwowych — „widełki” wynagrodzeń z przedziału od 2,5– do 6–krotności miesięcznego wynagrodzenia za pracę społeczną, świadczoną przez obywatela cechującego się pełną wydajnością pracy w sektorze wytwórczym gospodarki.

Jego Książęco–Królewska Mość zauważył, iż w dyskusji o wysokości wynagrodzeń nie bierze się pod uwagę możliwości wprowadzenia opłaty skarbowej za określone czynności podejmowane przez administrację, z której wpływy stanowiłyby wynagrodzenie urzędników. Rozwiązanie takie uzależniłoby wynagrodzenie urzędnika od faktycznie wykonanej przez niego pracy, przy jednoczesnym zmniejszeniu ryzyka deficytu Korony związanego z wydatkami na kadry urzędnicze. W przypadku licznej kadry mentorów SOS jako projekt do dyskusji JKM zaproponował, by mentorzy przekazywali swoim podopiecznym adresy specjalnych stron internetowych. Nowi mieszkańcy, z którymi nawiązano kontakt, weryfikowaliby na nich swoją tożsamość, tym samym „wypłacając” z konta Korony wynagrodzenie zajmującym się nimi mentorom.

Praca społeczna

Dyskusję o pracy społecznej zapoczątkował Sławetny Pan Jan bnt Godowski swoim artykułem Praca społeczna — zbędny wydatek? w „eXpanderze”. Zaproponował on, by „praca społeczna odbywała się raz na 3 dni. Każdy mieszkaniec w tym czasie produkowałby jednostki pracy [...], gromadzone przez 3 dni. Takie zgromadzone jednostki mieszkaniec sprzedawałby państwu [...], a jednostki pracy, które zakupiło Państwo kupowali by przedsiębiorcy, zamiast obecnego zatrudniania pracowników [...]. Taka praca społeczna oczywiście byłaby opodatkowana [...], podatek ten były dzielony na dochód Skarbu Państwa, prowincji oraz miejscowości”.

Do projektu odniósł się Jaśnie Oświecony Matwiej diuk Skarbnikow — „jednostki pracy obowiązywały chyba w Scholandii, jak i w Wandystanie. Jest to rozwiązanie proste i wypróbowane. Praca mogłaby funkcjonować w dwóch trybach równolegle: obecnym oraz — bezrobotny mógłby swoje jednostki wystawić na giełdę po cenie wymyślonej przez siebie lub minimalnej. Opcja 1. daje gwarancję, że firma będzie miała moc produkcyjną — co za tym idzie, wynagrodzenie w tej formie będzie zarazem wyższe i opłacalne dla pracownika, jak i bezpieczne (i opłacalne) dla pracodawcy. Jednak opcja 2. otwiera drzwi dla leniwych. Można produkować bez szukania pracowników (niektórzy wolą klikać i nie kontaktować się z ludźmi) i pracować bez szukania pracodawcy. Jednak tutaj płaca pewnie niższa a „pracodawca” nie ma pewności czy i za ile pracę kupi. Uważam że rozwiązania powinny być jak najbardziej elastyczne i adresowane do szerokiej grupy odbiorców”.

Zaproponował on także rozwiązanie niezmieniające samej istoty pracy społecznej. Proponuje on zakaz pracy społecznej dla osób posiadających więcej, niż 100 lt oraz tych, których obroty w ciągu ostatniego miesiąca przekroczyły 200 lt. Wysokość wynagrodzenia za pracę społeczną miałaby być zależna od punktów zdobytych przez miejscowość w urzędowym rankingu oraz stażu mieszkańca w Księstwie Sarmacji — osoba mieszkająca w Sarmacji od co najmniej roku miałaby otrzymywać jedynie połowę wynagrodzenia. Praca społeczna miałaby stać się źródłem dochodu także dla miejscowości — za każdy „klik” jej mieszkańca — w tym tego, który z racji majątku nie jest uprawniony do wynagrodzenia — miałaby ona otrzymywać 0,10 lt. Sama kwota bazowa powinna, zdaniem Jaśnie Oświeconego, zostać przywrócona do poprzedniej wysokości 1,33 lt (od 8 marca będzie ona wynosiła 0,66 lt). Jak twierdzi pomysłodawca, „zmiana taka przyspieszy mozolny proces dostosowywania stron internetowych miejscowości do najwyższych standardów oraz zdopinguje młodych Sarmatów do migracji w miejsca lepiej zarządzane i z pewnością stwarzające większą szansę na zainteresowanie Księstwem”.

Ograniczenie czasowe zaproponował również Jaśnie Wielmożny Michał mar. Łaski — proponując zakaz pracy społecznej „dla wszystkich po 6 miesiącach zamieszkiwania w Sarmacji. W zamian za, to raz na 6 miesięcy — premia pobytowa. Bilans byłby korzystniejszy, a zasady zachowane”. Jest on także autorem propozycji zmniejszenia pierwszych pięciu wynagrodzeń nowego mieszkańca za pracę społeczną z 10 do 5 lt — skontrowanej propozycją pozostawienia zapomogi startowej w niezmienionej łącznej wysokości 50 lt, ale z zamianą pięciu pierwszych prac premiowanych dodatkowymi 10 lt — dziesięcioma, premiowanymi kwotą 5 lt.

Zmiany w systemie — zużywanie budynków

Jak zapowiedział Prześwietny Minister Finansów i Gospodarki, Krzysztof hr. Konias, niebawem „zostanie wydane rozporządzenie normujące parametry i funkcje budynków w Syriuszu. Następstwem będzie dalsza ewolucja filozofii procesu produkcyjnego. Podstawowym wykonawcą procesu produkcji będzie nie przedsiębiorstwo, a budynek. W większości branż pracownicy będą musieli być przypisani do budynku, aby on mógł coś produkować. Niektóre budynki będą działały całkowicie automatycznie — bez potrzeby „klikania” w panelu firmy. Budynki (niezależnie od tego, jak intensywnie będą używane) będą ulegać zużyciu”. Jak zapowiada minister, korekcie będą mogły ulec jedynie współczynniki — decyzja co do samych zasad jest ostateczna. Zmiany obejmą tak budynki produkcyjne, jak i mieszkalne. Głównymi punktami projektu są:

Podatki i opłaty

Dyskusje na temat wszelkiego rodzaju podatków i opłat wzbudziły największe zainteresowanie. Punktem wyjścia był podatek od nieruchomości, zaproponowany przez Wielmożnego Podkanclerzego ds. Administracyjnych, Dariusza v–hr. Makowskiego. W myśl jego propozycji, miesięczny podatek ma wynosić — w przypadku terenów od 0,5 lt do 6 lt, w przypadku parcel od 0,1 lt do 3 lt, w przypadku budynków mieszkalnych zamieszkałych tylko przez właściciela od 1 lt do 10 lt, w przypadku pozostałych budynków mieszkalnych od 2 lt do 30 lt (+ od 1 lt do 10 lt za każde piętro), w przypadku budynków służących produkcji rolnej od 2 lt do 20 lt, a w przypadku pozostałych budynków produkcyjnych od 4 lt do 40 lt. Konkretne wysokości podatku, w ramach przedziałów, mają ustalać samorządy. Dochody z podatku mają być dzielone pomiędzy miejscowości, kraje Korony i prowincje oraz Koronę. Pokrewne rozwiązanie zgłosił Jaśnie Wielmożny Pan Michał mar. Łaski, proponując obowiązek zakwaterowania i „podatek czynszowy” na poziomie 5–15 lt miesięcznie, dzielony między miejscowości oraz kraje Korony i prowincje. Do niego z kolei odniósł się Czcigodny Marszałek Izby Poselskiej, Michał bar. Sosnowiecki, proponując nazwanie podatku — „opłatą za wywóz śmieci”. Jej nieuiszczanie miałoby skutkować spadkiem zdrowia.

W następstwie wymiany zdań na temat podatku od nieruchomości pojawiły się głosy o zbyt dużej podaży działek. Czcigodny Marszałek Izby Poselskiej zaproponował, by „miejscowości płaciłyby podatek od niewykorzystanych, [dzięki czemu] nie produkowałyby bezsensownie coraz to nowych parcel za 10 lt. A może wyższa opłata do centrum za samo wydzielenie parcel?”. Zgodnie z obecnym rozporządzeniem, za wytyczenie nowej parceli w sektorze właściciel uiszcza opłatę w wysokości 2 libertów na rzecz Korony — o ile całkowita liczba parcel w sektorze nie przekracza 100, a opłata za wytyczanie nowych parcel rośnie o jednego liberta w momencie, kiedy całkowita liczba parcel w sektorze przekracza liczbę 100 lub jej kolejne wielokrotności.

Niemal pewne wydaje się być opodatkowanie pracy w Syriuszu. W Izbie Senatorskiej trwa właśnie debata nad projektem Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Wynagrodzenia za wirtualną pracę mają być opodatkowane liniowo, w skali nie większej, niż 10%. Takiemu rozwiązaniu odpowiada w pewien sposób propozycja Jaśnie Wielmożnego Michała mar. Łaskiego — z tą różnicą, iż zamiast podatku dochodowego ustanowiony zostałby podatek ryczałtowy opłacany przez pracodawcę, w miesięcznej wysokości 2 lt w przypadku zatrudnienia pracownika na cały etat.

Jaśnie Wielmożny Pan Michał mar. Łaski, w ramach swojego cyklu propozycji, zaproponował także ustanowienie licencji na prowadzenie działalności gospodarczej, w wysokości 30 lt za okres sześciu miesięcy oraz obowiązkową prowizję za prowadzenie konta bankowego w wysokości 1 lt miesięcznie. Do pomysłu prowizji odniósł się Jego Książęca Wysokość Michał v–hr. Radecki, proponując uzależnienie prowizji od ilości pieniędzy zgromadzonych na koncie — do 100 lt brak opłat, powyżej tej kwoty — opłata proporcjonalnie rosnąca.

Powrócił także projekt podatku obrotowego, w dwóch postaciach — od sprzedaży na giełdzie lub przekazywania towarów w Syriuszu (kwotowy) oraz od przelewów dokonywanych w systemie bankowym Księstwa Sarmacji (liniowy na poziomie 2%, autorstwa Jaśnie Wielmożnego Michała mar. Łaskiego). Do jakichkolwiek podatków obrotowych sceptycznie odnosi się Prześwietny Minister Finansów i Gospodarki, Krzysztof hr. Konias, twierdząc, iż „jeśli będziemy karać ludzi za obracanie pieniędzmi lub towarami, to ostatecznie zlikwidujemy gospodarkę. Gdy gospodarka się podniesie i będzie się kręcić na całego, można pomyśleć o VAT na towary — nic poza tym”.

Na polu obowiązkowych opłat zgłoszone zostały propozycje płatności od ogłoszeń w panelu mieszkańca, logowania poprzez alias zamiast identyfikatora mieszkańca, systemowego dodawania więzi rodzinnych czy zmiany danych osobowych (Jaśnie Oświecony diuk Skarbnikow), komentarzy w prasie sarmackiej, korzystania ze skryptów integracyjnych, wypowiedzi w Gospodzie (shoutboksie) oraz wiadomości wysyłanych na listę dyskusyjną Księstwa Sarmacji przez tych, którzy pod koniec miesiąca znaleźli się w „Top 10”.

Niepodatkowe dochody Korony i samorządów

Zaproponowano umożliwienie publikowania płatnych reklam na stronie głównej Księstwa Sarmacji (Jaśnie Wielmożny Michał mar. Łaski) oraz na stronie wyświetlanej po świadczeniu pracy społecznej (Jaśnie Oświecony diuk Skarbnikow). Jego Książęco–Królewska Mość zwrócił także uwagę na możliwość prowadzenia przez podmioty publiczne przedsięwzięć komercyjnych, zapewniających dochody niezbędne na funkcjonowanie struktur państwowych. Ponadto, Jaśnie Wielmożny Michał mar. Łaski zaproponował przywrócenie udzielania kredytów przez Bank Sarmacji — z tą różnicą, iż kredyty miałyby być oprocentowane, a odsetki stanowić dochód Korony.

Komentarze

Pod tym artykułem nikt nie zamieścił komentarza.