Wróć do przeglądania archiwum Herolda

Wiadomości Sportowe

Opublikowano 11.03.2008 16:51:41 przez Herold

Piszący te słowa od dawna nie miał po przeczytaniu artykułu wrażenia, jakby dostał obuchem w łeb. Nie może nie podzielić się z P.T. Czytelnikami swoją pierwszą, błyskotliwą myślą po jego lekturze — którą na użytek publiczny przedstawi w postaci „O jaaa, ale mu przylutował!”. Chodzi, rzecz jasna, o felieton Sławetnego Towarzysza Dekamerona Socjogramu pt. „Nadchodzi polityka szarej brei: Kanclerz Czekański odda się (politycznie) każdemu”.

Nie jest intencją autora roztrząsać, czy oficjalna agencja prasowa Księstwa Sarmacji jest właściwym miejscem do opublikowania stricte politycznego tekstu, wymierzonego swym ostrzem w jednego z czołowych polityków. Mógł on zostać zamieszczony gdzieś indziej? Mógł. Nie został? Skupmy się, jednak, na meritum, albowiem grzmienie o dyscyplinarce byłoby raz, że żenujące, a dwa, że Naczelny Naczelnego lubi, gdy się krew leje jak Wisła szeroka.

Runda pierwsza — Perun w ataku. Pozorowany krok wstecz, wyskok, bezbłędnie wyprowadzony lewy sierpowy, krew z nosa, mózg na ścianie, Czekański na deskach. Wszystko to w zaledwie sześciu akapitach, widownia kompletnie oniemiała, wymowna cisza zamiast wiwatów i burzy oklasków. Runda druga — polemika, Czekański w ofensywie. Dynamika o wiele mniejsza, większość ciosów poniżej pasa, ale i w spaloną słońcem południowej Sarmacji twarz udało się trafić. Celne wychwycenie o jednego słowa za dużo, minimalne zwycięstwo na punkty. Runda trzecia, komentarze. To dopiero breja, remis przez zanudzenie, jajeczka częściowo nieświeże. Gong and the winner is Perun, ale widać, że wraz z upływem czasu forma radykalnie mu spada.

Dla P.T. Czytelników „Herolda”, sprzed hali Grodzisku — autor, którego serce wielką radością napawa cudownie brutalne rozpoczęcie kampanii wyborczej wściekłym atakiem.

Komentarze

Autor: gen. bryg. Michał mar. Łaski, zamieszczono 11.03.2008 17:24:32

Każdy artykuł jest stronniczy w jakimś stopniu. Tak samo mogę się zapytać czy oficjalne wydawnictwo Baridasu jest po to by krytykować dziennikarzy.