Wróć do przeglądania archiwum Herolda
Opublikowano 24.03.2008 03:09:19 przez Herold
Przed niemal tygodniem podpisałem Ustawę o zmianie Konstytucji. Na mocy jej postanowień m.in. przestałem wchodzić w skład Rady Ministrów, a moje prawo weta wobec ustaw zostało ograniczone. Jednocześnie, zgodnie z tą samą ustawą stałem się jednym z członków Sądu Najwyższego. Konsekwencją tych zmian (a także zmian będących następstwem grudniowego Dekretu o Rządzie czy czerwcowego Dekretu o kontrasygnacie) jest faktyczne ograniczenie moich funkcji we władzach wykonawczej i ustawodawczej do niezbędnego minimum. W niniejszym dokumencie postaram się przedstawić kolejne zmiany, jakie nastąpią wraz z kolejną kadencją Izby Poselskiej — o szczególnie uważną lekturę prosząc tych, którzy będą ubiegali się o wybór.
Niebawem zostanie wydany dekret z mocą ustawy, który potwierdzi dotychczasowe upoważnienia lub przyzna kolejne kompetencje Kanclerzowi, jego ministrom i Prezesowi PASI w określonych dziedzinach (m.in. wynagrodzenia funkcjonariuszy państwowych, egzaminy ze znajomości prawa, obowiązki systemowe, akty notarialne, odwołania od decyzji o moderacji, wydawanie Dziennika Praw, nagrody pieniężne, określanie informacji uznanych za tajemnicę państwową, zasady stosowania symboli państwowych, wydalanie cudzoziemców, treści publikowane na stronie głównej Księstwa Sarmacji). Są to zmiany mniejszej wagi, w praktyce niewprowadzające żadnych rewolucji, zatem odnotowuję je jedynie w ramach podkreślenia procesu przekazywania pełni władzy wykonawczej jednemu ośrodkowi, którym jest Rada Ministrów.
Jedną z istotniejszych zmian będzie natomiast uchylenie Dekretu z mocą ustawy o tymczasowej organizacji wymiaru sprawiedliwości. Dotychczasowe, tzw. tymczasowe rozwiązania, zakładające osobiste sprawowanie przeze mnie funkcji sądowych, obowiązują od dnia 20 sierpnia 2007 r. Funkcji tych nigdy nie chciałem sprawować — tak z uwagi na ograniczony czas pozostający w mojej dyspozycji, jak i z uwagi na osobiste znajomości z przytłaczającą większością podsądnych. Dzisiaj jestem zmuszony postawić sprawę jasno — dając Izbom Sejmu wystarczający czas na działanie — iż z dniem 1 maja zaprzestanę wykonywania funkcji z zakresu sądownictwa powszechnego. W ciągu ponad miesiąca tak nowo wybrana Izba Poselska, jak i Senat, powinny uchwalić nową ustawę, w przeciwnym razie — Księstwo Sarmacji pozostanie bez organu właściwego do rozpatrywania spraw cywilnych i karnych. W razie potrzeby służę gotowym projektem ustawy o charakterze, znowuż, tymczasowym — wyłączającym jednak mój bezpośredni udział w wymierzaniu sprawiedliwości.
Moim nieodwołalnym zamiarem jest faktyczne, czytelne rozgraniczenie obowiązków Rady Ministrów i moich, ze wskazaniem, iż główny ciężar sprawowania władzy spocznie na Radzie Ministrów. W ramach „rutynowych” obowiązków, będę zajmował się wyłącznie trzema zakresami spraw:
Ze spraw pozostałych, pozostawię sobie zamkniętą listę dwudziestu czterech prerogatyw lub obowiązków wynikających z postanowień Konstytucji i ustaw, które dla porządku podzielę na sześć kategorii.
I tak, jeżeli chodzi o sprawy z zakresu polityki państwa i funkcjonowania jego organów, będę nadal:
Wyjaśnienia, jak sądzę, wymaga sprawa dekretów z mocą ustawy. Mam nadzieję, że po najbliższej serii dekretów z mocą ustawy, ich instytucja zostanie w sposób znaczący zredukowana. Innymi słowy, iż będą one wydawane wtedy i tylko wtedy, gdy sytuacje będą nagłe (vide ostatnia nowelizacja Ordynacji wyborczej), nie zaś, iż będą one wykorzystywane dla łatania „naturalnych” usterek w prawodawstwie. W tej mierze pozostawiam jednak pewien zakres swobody nowemu Kanclerzowi. Ze swojej inicjatywy „zwykłych” dekretów z mocą ustawy czy też na wniosek innych, niż Kanclerz, organów władzy, wydawać więcej nie zamierzam, jedyny wyjątek czyniąc dla zmian już zapowiedzianych oraz unormowania spraw związanych z przywróceniem Sądu Najwyższego.
Jeżeli chodzi o sprawy z zakresu wymiaru sprawiedliwości, będę:
Jeżeli chodzi o sprawy krajów Korony i prowincji, będę:
Tę materię — co przyznaję publicznie — uznaję za zbyt delikatną, aby powierzać ją, obecnie, organom władzy zależnym od politycznych afiliacji, niemniej jednak pozostaję otwarty na wszelkie rozsądne propozycje w tej mierze ze strony zwolenników większego wpływu organów wybieralnych na życie publiczne Księstwa Sarmacji i całej rzeczypospolitej sarmackiej.
Jeżeli chodzi wreszcie o sprawy pozostałe. Powoływanie i odwoływanie Dworu, regentów, rad regencyjnych i Trybunału Honorowego oraz określanie ich uprawnień, sprawy sukcesji, nadawanie i pozbawianie tytułów arystokratycznych i szlacheckich, a także nadawanie i pozbawianie orderów i odznaczeń, pozostaną moją wyłączną domeną. Tak samo moją wyłączną domeną pozostanie powoływanie szefów Książęcych Sił Zbrojnych oraz Służby Racji Stanu.
Do spraw wykonywanych z mojego upoważnienia będą (a w przeważającej większości, już są, od grudnia 2007 r.) należały:
Rzecz bodaj najistotniejsza. Nie będę zajmował się żadnymi sprawami, które nie zostały w niniejszej proklamacji wyszczególnione. We wszystkich sprawach związanych z funkcjonowaniem władz publicznych Księstwa Sarmacji, których nie wymieniłem na liście swoich dwudziestu siedem zadań (w tym podejmowanych nader rzadko), przepisy prawa przewidują lub będą przewidywały odnośnych urzędników albo odnośne procedury, i do nich będę — konsekwentnie — odsyłał.
Nadchodzące wybory są doskonałą okazją do wyraźniejszego uświadomienia tak politykom, jak i Wam, wyborcom, iż od wielu miesięcy, w ramach realizowanego z żelazną konsekwencją planu, wybieralne organy uzyskują kolejne kompetencje. To od głosów oddanych w wyborach będzie zależało to, czy władze państwowe będą działały nadal w sposób właściwy. Owa nowa formuła nie jest stwierdzeniem „mam Was w głębokim poważaniu, radźcie sobie sami”. Jest stwierdzeniem „szanuję Wasz głos na tyle, że w Wasze ręce przekazuję ogromny zakres odpowiedzialności za losy naszego wspólnego państwa”. Niniejsza proklamacja jest zarazem apelem do odpowiedzialnego oddawania głosu.
Nie byłoby jednak odpowiedzialnego głosowania w wyborach, gdyby nie było zarazem wiadomym, iż tak, jak właściwy głos oznacza pomyślne rządy, tak głos oddany niewłaściwie oznacza rząd niezdolny do wykonywania jego zadań. Sobie zachowuję kompetencje w znacznym stopniu kontrolne, prawo do powiedzenia „nie” wtedy, gdy w moim przekonaniu określone działania będą godziły w interesy całego państwa. Jeżeli jednak żadnych działań nie będzie, kolejną okazją do zmiany tego stanu rzeczy będą dopiero kolejne wybory.
Głosujcie rozważnie, ponieważ Wasz głos ma znaczenie.
Pod tym artykułem nikt nie zamieścił komentarza.