Wróć do przeglądania archiwum Herolda

Mistrzowie ciętej riposty

Opublikowano 29.04.2008 19:40:05 przez Herold

„Mówicie, że posługuję się językiem nieparlamentarnym, a ja tylko powtarzam, co ludzie mówią...”
Andrzej Lepper

W myśl własnej interpretacji obowiązującego konwenansu nie powinienem zabierać głosu w sprawach bieżącej polityki, aby nie narażać się na zarzut stronniczości. Bardzo się zatem cieszę z nadarzającej się sposobności odniesienia do obu stron sporu w izbie niższej Sejmu. Będzie o obyczajach parlamentarnych, a konkretnie o języku (nie)parlamentarnym. Nie bez słuszności pojęcie to — wywodzące się, jak sama nazwa wskazuje, z uświęconej wiekami tradycji parlamentu — zagościło w języku potocznym. Używać języka parlamentarnego to wypowiadać się zgodnie z powszechnie uznanymi standardami, świadczącymi o obyciu autora.

„Dyplomata to ktoś, kto mówi ci, abyś poszedł do diabła w taki sposób, że nie możesz doczekać się podróży”

Mistrzów języka parlamentarnego poznajemy po tym, że powiedzą to, co chcą powiedzieć, w sposób wyrafinowany. Czeladników po tym, że być może nie powiedzą tego, co chcą powiedzieć, ale przynajmniej nie zostaną wzięci za gburów. Partaczy wreszcie po tym, że powiedzą wszystko (a niekiedy więcej), dowodząc przy okazji niskiego stanu swego ducha. Skrót Izby Posłów pozostaje, niestety, bez zmian. Pominę nagminne pomijanie grzecznościowych apostrof („Szanowny Panie Marszałku, Wysoka Izbo...”). Skupię się na meritum — które może być w tym kontekście uznane za cierpką ironię lub nadużycie semantyczne. W ciągu ostatnich dni mieliśmy okazję usłyszeć z ust ojców narodu m.in.:

Kanclerz:
„Tak, a jak nagle będzie potrzebne to znów stado 16 parlamentarzystów będzie debatować”
„Pan poseł struga obrażonego (...). Peszek. (...) Zmiany muszą być zasadne (...). Peszek”
„Liczę, że Marszałek nie będzie torpedował działań Rządu”
„Pan Marszałek chyba kpi. (...) Kończ Waść tę hucpę, wstydu szkoda”

Główny Opozycjonista:
„Najlepiej będzie jak poseł Łobełt zostanie Marszałkiem i wszystkimi ministrami łównocześnie. Popiełam kandydatułę posła Łobełta”
„Dlaczego Kanclerz w bezczelny sposób, żywcem wzięty z państw totalitarnych, zawłaszczył państwowe media?”
„Dlaczego zdrajca miałby być dalej Kanclerzem?”
„Kiedy Kanclerz planuje najbliższą wirtualną śmierć?”
„Czy rozwalanie państwa w imię swojego pragnienia władzy jest usprawiedliwione?”

Marszałek Izby Poselskiej:
„Tak — pisać debilne artykuły w BS masz czas”

„Niedopuszczalne jest używanie określeń urągających zasadom decorum zarówno w odniesieniu do posłów, jak i zgłoszonych przez nich wniosków, propozycji czy projektów...”
Zasady protokołu Izby Poselskiej

Tym, co budzi mój sprzeciw, nie jest jedynie fakt wypowiedzenia tych słów. Publiczne debaty wiążą się z określonym poziomem emocji. Protestuję jednakże przeciwko brakowi reakcji Marszałka Izby Poselskiej. W większym jeszcze stopniu protestuję przeciw temu, że także jego wypowiedź znalazła się na „indeksie”. Jego obowiązkiem jest bycie ponad bieżącymi sporami, dbałość o ochronę dóbr osobistych wszystkich bez wyjątku posłów. Praktyka ostatnich dni dowodzi zaś tego, że — uchwalone wszak, ale czy obowiązujące? — zasady protokołu pokrywają się coraz grubszą warstwą kurzu.

„Hipokryzja to hołd składany cnocie przez występek”

Angielska edycja Wikipedii informuje nas, że dla niektórych posłów do brytyjskiej Izby Gmin powodem do dumy jest umiejętność ubliżenia oponentowi bez uciekania się do nieparlamentarnego języka. Niestety, możliwość uczestniczenia w owym sporcie nie jest dana posłom do Izby Poselskiej Najjaśniejszego Księstwa. Finezja, niektórych przynajmniej polityków, z okresu kampanii wyborczej gdzieś się zagubiła. Zdać by się mogło, że momentami nie chodzi im o to, aby określone środowisko polityczne mogło się wykrwawić — ale o to, aby mogło uczynić się próżnym.

Komentarze

Autor: Krzysztof "Kwazi" hr. Konias, zamieszczono 30.04.2008 00:43:44

Ja oczywiście przepraszam za nieparlamentarne określenia z mojej strony, jakich dopuściłem się jeden raz na sali obrad IP. Były one sprowokowane faktem, że Kanclerz nie znalazł czasu na odpowiedzi na pytania od posłów, natomiast znalazł czas na pisanie artykułów w Bramie Sarmackiej, która traktuje jak swoją prywatną gazetę.


Autor: Mikołaj mar. Arped-Muzyk, zamieszczono 30.04.2008 08:53:47

Znieść IP! Rozwiązać IP! Zmienić konstytucję!


Autor: mat rez. Zbyszko "ziutek" v-hr. von Thorn-Browarczyk, zamieszczono 30.04.2008 09:09:43

Żałośnie sztuczny artykuł jak z góry założoną odpowiedzią Krzysia.