Wróć do przeglądania archiwum Herolda
Opublikowano 14.06.2008 15:03:09 przez Jakub v-hr. Kaczyński
Wczesnym rankiem, gdy jeszcze wilgotnych mgieł nie rozproszyły stanowcze promienie almerskiego słońca, do portu w stolicy Królestwa Baridasu przybyła nieoznakowana krypa, mogąca uchodzić jedynie za łódź nędznego rybaka. Po zacumowaniu na ląd wyszły trzy postaci i w oparach — czy to mgły, czy przedniego wandyjskiego alkoholu — nucąc „Międzynarodówkę”, poczęły zbliżać się cichymi uliczkami do najbliższego hotelu.
Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, kim owe persony były...
Tego samego dnia około dziewiątej trzydzieści rano do wszystkich ważniejszych postaci Kraju Koronnego dotarło nieformalne pismo:
„Witaj, Baridas!
Jako, że tak naprawdę założenia, na jakich opiera się nasza rzeczywistość są takie same, a i mentalność nie różni się zbytnio, można więc mówić o braterstwie ludu pracującego miast i wsi baridajskich i wandowickich. Dlatego też, w dążeniu do nieustannego podnoszenia stopy życiowej oraz poszerzenia zakresu i miejsca szkolenia naszych kadr, postanowiliśmy przybyć do Waszego pięknego kraju, by móc zobrazować sobie wszelkie peany pochwalne, jakie doszły do naszych czujnych uszu. Powoduje nami dodatkowo problem stałego zabezpieczenia informacyjno-propagandowego naszej działalności oraz konsolidacja szerokiego aktywu społecznego naszego Państwa.
Dlatego też chcielibyśmy przywitać się nieoficjalnie, jako goście wandowiccy, obdarować Was najprzedniejszą wódką, produkowaną z niepryskanych ziemniaków, zbieranych przez sam aktyw partyjny oraz zapowiedzieć przyszłe relacje informacyjno-propagandowe z przebiegu naszej monarchosocjalistycznej wizyty.
Niech żyje Towarzysz-Książe Piotr Mikołaj!”
Pod tym artykułem nikt nie zamieścił komentarza.