Wróć do przeglądania archiwum Herolda
Opublikowano 10.01.2009 22:36:41 przez Herold
Artykuł powstał w chwili inspiracji spowodowanej żywiołową reakcją samorządowców rodem z Rzeczypospolitej Sclavińskiej i Księstwa Trizondalu. Ma on za zadanie wyjaśnić wyjaśnić pewne aspekty, które spowodowaly swoistą krytykę tak Czcigodnego Andrzeja bar. Dzikowskiego, jak i przeciwników ustawy Konstytucyjnej przez niego zaproponowanej. Aby tę kwestię omówić jak najbardziej dokładnie, autor dokona krótkiej analizy podstawowych ram ustroju samorządowego Księstwa i Korony Sarmacji.
Na samym początku zastrzec jednak chce, iż projekt jest w opinii Korony przeprowadzony zarówno w sposób absolutnie niedopuszczalny — bez debaty publicznej, możnaby rzecz, iż Czcigodny Poseł Andrzej bar. Dzikowski ze swoją zmianą Konstytucji Najjaśniejszego Księstwa wyskoczył jak „filip z konopi”. Niemniej jednak, Panie Ministrze Siduniak, Panie Senatorze von Lichtenstein–Rozman, Wasza Książęca Wysokość Marcinie, Wasza Ekscelencjo Prezydencie von Lichtenstein–Iontz, Panie Pośle von Thorn–Cetnarovich (…) po to, po to i trzykroć po to są konsultacje społeczne przewidziane prawem państwowym Księstwa Sarmacji, aby przedstawiciele wszystkich podmiotów Najjaśniejszej Rzeczypospolitej wypowiedzieli się na temat fundamentalnych zmian ustrojowych. Niepotrzebne pukanie w czoło siebie czy kogokolwiek innego, niepotrzebne szlacheckie liberum veto. Czy nie brak Państwu porządnej, merytorycznej debaty rodem z Sarmacji tej, którą znamy i pamiętamy, którą kochamy i kochać będziemy? Głęboko wierzę i chcę nadal wierzyć (choć niekiedy przychodzi mi to z trudem), że żywiołowa reakcja jest wynikową gorącego temperamentu Sarmatów, nie brakiem umiejętności merytorycznej i inteligentnej dysputy. Z pewnością „no pasaran” i — przepraszam za wyrażenie, ostatnio fascynuję się Rzeczpospolitą Obojga Narodów i kulturą sarmacką — machanie szabelką winny być środkiem ostatecznym, niczym (często hańbiący dla osoby go używającej) argument ad personam.
Czcigodny Poseł Dzikowski z pewnością na długo zapamięta tę burzę, jaką rozpętał. Z pewnością spowodowała ona decyzję, jaką dziś podjąłem odnośnie jednej z jednostek samorządu terytorialnego Księstwa Sarmacji. Wracając jednak do samego projektu, któżby się spodziewał propozycji inkorporacji Sclavinii, Trizondalu i Baridasu do Księstwa Sarmacji w tej chwili? Koronę poseł Dzikowski zaskoczył całkowicie. Skądinąd, za to go w końcu kochamy. Dzieląc się jednak swym skromnym, z racji wieku i czasu spędzonego w mikronacjach, doświadczeniem, pragnę nieśmiale zauważyć, że z pewnością lepszy efekt osiągnie się delikatnie przedstawiając argumenty świadczące za przyjęciem takiego, a nie innego rozwiązania. W każdym przypadku.
Sarmacja jest niepodległym państwem, które podzielone jest na prowincje (Hrabstwo Gellonii, Marchia Teutońska) będące pod kontrolą namiestników i Terytorim Koronne, to z kolei podlegające bezpośrednio pod jurysdykcję Korony.
Państwo, które władzę suwerenną nad swym krajem przekazało osobie Księcia Sarmacji niezależnie od tego, kto ten urząd sprawuje. Suwerennością nazywamy zdolność do samodzielnego i niezależnego sprawowania władzy nad danym podmiotem. Kraj Korony przekazuje określone kompetencje swoich władz organom Księstwa Sarmacji. Nie jest bezpośrednią częścią Księstwa.
Prowincja jest częścią Księstwa Sarmacji. Jego jednostką administracyjną najwyższego rzędu. Sprawuje w nim władzę Namiestnik, powoływany i odwoływany przez Księcia. Jednakże przywileje nadanie Teutonii i Gellonii w chwili obecnej pozwalają im na samodzielne wybieranie pana ziemi.
Nie będziemy skupiać się na definicji in se. W myśl ustroju zagwarantowanego Ustawą Konstytucyjną o krajach Korony i samorządach, prowincje tak samo jak kraje Korony mogą prowadzić współpracę z jednostkami samorządowymi państw trzecich w porozumieniu z Ministrem Spraw Zagranicznych Korony. Autor odpowiadając na pytanie zadane w tytule niniejszego rozdziału będzie się posiłkował Traktatem Unii Księstwa Sarmacji i Rzeczypospolitej Sclavińskiej. Oprócz analogicznych do stworzenia prowincji procedur (przekazanie środków pieniężnych i udostępnienia właściwych warunków technicznych), Sclavinia otrzymała w posiadanie na czas obowiązywania Traktatu Unii tereny Hrabstwa Mirii i Nowicji. Ponadto może, w porozumieniu z władzami, przystąpić do organizacji międzynarodowej, jednakże członkostwo to ozostaje w zgodzie z Racją Stanu całej Korony. Tak samo jak prowincje, może tworzyć jednostki kulturalne, oświatowe, jak również dowolnie kształtować swój ustrój wewnętrzny (czy to obierając pana ziemi na zasadzie demokratycznego głosowania, czy wybierając parlament lokalny).
Czytając wypowiedzi wielu osób biorących udział we wskazanej na początku niniejszego tekstu notatce Grodziskiej Agencji Prasowej, autor odniósł wrażenie (nie wiadomo jednak, na ile słuszne — prosi o nakierowanie), że w opinii mieszkańców krajów Korony to właśnie ten typ domeny stoi w hierarchii de facto wyżej od prowincji. Postanowiono zaś przygotować krótki spis kompetencji, które przysługują krajom Korony, a których to nie mają jednostki samorządowe najwyższego rzędu.
Pomijając kolejność wskazaną wyżej — Sclavinia nie należy do żadnej organizacji międzynarodowej, z wyłączeniem Międzynarodowej Unii Piłkarskiej. Trizondal zaś, również do Unii Kontynentu Wschodniego. Koronę dochodzą jednak głosy, że formuła tego zrzeszenia państw powoli się wyczerpuje, niemniej Księstwo Trizondalu nadal w pracach UKW udział bierze (popieramy!). Przywilej, który ma dość doniosłe znaczenie i może być przez mieszkańców silnie broniony to w subiektywnej ocenie Przywilej Sclaviński. Z pewnością odnosząc się do odrębnej nomenklatury tytułów honorowych, które zastosować można do dwóch monarchii: Baridasu i Trizondalu, nie ma znaczenia formuła prawna. Tak jak wspomniała Czcigodna Karolina bar. von Lichtenstein–Sobieszek, w Rzeczypospolitej Sclavińskiej sprawy sądowe od bardzo długiego czasu nie były rozpatrywane, a ostatnia sprawa karna w Trybunale Narodowym Księstwa Trizondalu został przez opinię publiczną przyjęta wyjątkowo negatywnie (nie wspominając nic o stwierdzeniu szeregu wielu błędów proceduralnych w czasie późniejszym przez Sąd Krajowy). Jestem gotów zaryzykować tezę, a potem również jej bronić, że różnica pomiędzy krajami Korony a prowincjami leży przede wszystkim w mentalności, nie zaś jakichkolwiek aspektach merytorycznych.
Kraj Korony/inne państwo staje się częścią Księstwa Sarmacji. Jego ustój terytorialny określa Statut. Może posiadać dowolne organa władzy wykonawczej i ustawodawczej (oraz sądowniczej, jeżeli przewiduje to prawo państwowe). Jedynymi inkorporacjami, jakie doszły do skutku, były inkorporacja Cesarstwa Teutonii w 2004 r. oraz inkorporacja Królestwa Lolardii w roku 2007.
Autor uważa, że napisał wystarczająco aby stwierdzić, że odpowiedź ze spokojem pozostawić w rękach każdego z Czytelników z osobna. Dzięki żywiołowej reakcji obywateli trizondalskich i sclavińskich Korona dostrzegła jednak (niezrozumiałą, abstrahując od teorii spiskowych) dysproporcję pomiędzy mentalną pozycją prowincji i krajów Korony. Powyższe rozważania dotyczące kompetencji władz krajów Korony Sarmackiej doprowadziły do wniosku, że dobrym pomysłem byłoby przemyślenie kwestii praw prowincji.
Na dziś dzień w skład Księstwa wchodzą Terytorium Koronne podlegające pod jurysdykcję książęcą, Hrabstwo Gellonii i Marchia Teutońska. Terytorium Koronne obecnie nie posiada jako—takich uprawnień „dodatkowych”. Posiadają je za to Gellonia i Teutonia. Ta druga ma prawo wyboru Namiestnika przez Zgromadzenie Elektorów. Ta pierwsza — również podobny przywilej (wprowadzono go niedawno), dodatkowo jednak dawne połączenie obywatelstwa gellońskiego i szlachectwa sarmackiego. Obywatel Hrabstwa Gellonii wraz z swym obywatelstwem otrzymuje koronę kawalerską Księstwa Sarmacji. Wytworzona dysproporcja (tudzież, zaistniała swego rodzaju degradacja przywileju teutońskiego z 2004 r.) doprowadziła Koronę do wniosku, że należy nadać Marchii Teutońskiej dodatkowy przywilej. Teutonia w sierpniu będzie obchodziła 5 rocznicę inkorporacji do Najjaśniejszego Księstwa.
Jaśnie Oświeceni Diukowie, Jaśnie Wielmożni Markizowie,
Prześwietni Hrabiowie, Wielmożni Wicehrabiowie,
Czcigodni Baronowie, Sławetni Baroneci,
Poważani Kawalerowie, Drogie Sarmatki i Drodzy Sarmaci,w dniu zakończenia regencji Jaśnie Oświeconego Michała diuka Łaskiego, wydany zostanie dekret, dzięki któremu Namiestnik Marchii Teutońskiej otrzyma upoważnienie do nadawaniu w moim imieniu obywatelom teutońskim obywatelstwa sarmackiego. Ufam, że przywilej ten przyczyni się do ponownego rozkwitu tak sarmackich prowincji, jak i samej Marchii — a co za tym idzie, Księstwa i Korony.
Komentarze
Autor: Marcin bar. Komosiński, zamieszczono 10.01.2009 23:06:08
Świetny, wyczerpujący temat artykuł. Autor nie wspomniał tylko o jednej, ważnej kwestii - Kraj Koronny brzmi lepiej niż prowincja. :D
Autor: Karolina bar. von Lichtenstein-Sobieszek, zamieszczono 10.01.2009 23:28:27
Kraj KoroNy, nie Koronny, Wasza Książęca Wysokość. (Niech żyje Hiperpoprawność!)
Autor: Marcin bar. Komosiński, zamieszczono 10.01.2009 23:55:47
Sądząc po częstotliwości używania obu form można stwierdzić, że są poprawne.
Autor: Karolina bar. von Lichtenstein-Sobieszek, zamieszczono 11.01.2009 00:09:35
Kraj Korony Księstwa Sarmacji to kraj należący do Korony Księstwa Sarmacji, zaś Kraj Koronny to: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kraj_koronny. :-)
Autor: szer. Mateusz bar. von Lichtenstein-Iontz, zamieszczono 11.01.2009 11:06:52
Tylko nasuwa się pytanie, o jakiej burzy mówimy? Przecież dyskusja nie wyszła poza komentarze w GAP, nie użyto żadnego argumentu ad personam (!)... Wygląda to tak, jakby sprawa była na siłę rozdmuchiwana.
Autor: Krzysztof St. M. diuk Konias, zamieszczono 11.01.2009 11:30:13
Czytając listę przywilejów Sclavińskich zauważyłem, iż (poza możliwością uczestnictwa w organizacjach międzynarodowych) Marchia Teutońska wszystko to u siebie miała i sama dobrowolnie z tego zrezygnowała. Faktycznie bolesna pozostaje kwestia innego nazewnictwa.
Autor: Michał kaw. Kami-Chojnacki-Euskadi-Bronowski, zamieszczono 11.01.2009 11:32:39
Mówcie co chcecie, ale ja i tak zauważam żadnej widocznej różnicy, pomiędzy krajem korony, a prowincją. Jedno i drugie to część składowa Księstwa Sarmacji. Może musiałbym pomieszkać np. w Sclavini, bądź Trizondalu, ale chwilowo przynajmniej nie zamierzam.
Autor: Piotr bar. von Thorn-Cetnarovich, zamieszczono 11.01.2009 11:39:55
Trochę nie rozumiem odniesienia do mojej osoby. Napisałem, żeby nie komentować sprawy, dopóty nie zrobi tego baron Dzikowski. Więc odniesienie do mojej osoby w sprawach krytyki tego projektu, jest conajmniej nie na miejscu.
Autor: szer. rez. Aaron v-hr. von Lichtenstein-Rozman, zamieszczono 11.01.2009 14:55:47
Szanowny Autorze! To prawda że sa konsultacje społeczne, ale mleko się wylało. W tak waznej sprawie, przy tak rewolucyjnych zmianach twórca projektu miał obowiązek moralny swój pomysł przed zgloszeniem go debaty skonslutować z tymi których on dotyczy. Jednym słowiem: nic o nas bez nas. Sam projekt jest ciekawy, proszę o zważenie iż moja krytyka nie dotyczyła treści merytorycznej tylko właśnie braku chociażby śladowej debaty PRZED zgłoszeniem. To wytworzyło pewną atmosferę wokół tej sprawy i konsultacje społeczne będa teraz przebiagać w pewien okreslony sposób, a debata będzie raczej pastwieniem się nad projektem (i słusznie) niż debata o tym czy zmiany takie sa możliwe i porzadane.
Autor: książę Daniel Łukasz, zamieszczono 11.01.2009 16:33:28
To, że dyskusja nad projektem ustawy Czcigodnego bar. Dzikowskiego miała miejsce wyłącznie pod notatką Grodziskiej Agencji Prasowej to, oczywiście, nieprawda. Zakładam, że Czcigodny bar. von Lichtenstein-Iontz nie wiedział o dyskusji na kanale IRC, niemniej nie jestem w stanie założyć, że nie wiedział (natomiast, że zapomniał - owszem) o reakcjach na forum Rzeczypospolitej Sclavińskiej. Co zaś tyczy się użycia pozamerytorycznego sposobu udowadniania swoich racji - argumenty ad personam użyte były po wielokroć ("Idź pan po rozum do głowy" etc.).
@Wielmożny v-hr. von Lichtenstein-Rozman: Doskonale rozumiem istotę błędu Czcigodnego bar. Dzikowskiego (aczkolwiek nadal nie mogę dojść, jakim cudem tak doświadczony parlamentarzysta był w stanie popełnić to polityczne faux pas) i uważam, że poświęcenie temu zagadnieniu półtora akapitu tekstu będzie to wystarczająco udowadniało; jednocześnie - kolokwialnie mówiąc - trafia do mnie argumentacja i źródło tej małej burzy, której chyba wszyscy potrzebowaliśmy.
@Czcigodny bar. von Thorn-Cetnarovich: użycie, przynajmniej będącego w środku ożywionej dyskusji, słowa o zabarwieniu pejoratywnym spowodowało takiż odbiór wypowiedzi (mam na myśli "wytłumaczyć się", które sugeruje - przynajmniej w takich, a nie innych warunkach - winę, tudzież obronę oskarżenia, które nie powinno zajść; nawet jeżeli zaszło, to w myśl postawionych w artykule tez zajść raczej nie powinno). Nie wykluczam wcale, że mogło tak się stać wbrew intencji autora komentarza.
Konkludując, w chwili obecnej wszystkie tezy powyższego artykułu podtrzymuję.Autor: Karolina bar. von Lichtenstein-Sobieszek, zamieszczono 11.01.2009 21:26:47
@Poważany kaw. Kami-Chojnacki-Euskadi Bronowski
"Mówcie co chcecie, ale ja i tak zauważam żadnej widocznej różnicy, pomiędzy krajem korony, a prowincją. Jedno i drugie to część składowa Księstwa Sarmacji."
Mniemając, iż Poważany Pan miał na myśli, że n i e zauważa Pan żadnej widocznej różnicy pomiędzy tym, a tym, odpowiem, iż ja, jako obywatelka Księstwa Trizondalu, tę różnicę widzę.
Przede wszystkim - mieszkańcy Krajów Korony, w przeciwieństwie do tego, co niektórzy myślą, m a j ą własną tożsamość narodową. Nie bez powodu przecież widać więcej Trizondalczyków na ich forum, zamiast na LDKS. Nie bez powodu używam słowa "Trizondalczycy", zamiast "Sarmatów".
Wiele takich argumentów mogłabym wymieniać, ale ma Poważany Pan rację - żeby się naprawdę o tym przekonać, trzeba trochę pomieszkać w Krajach Korony :-)Autor: Michał kaw. Kami-Chojnacki-Euskadi-Bronowski, zamieszczono 12.01.2009 13:30:29
@Czcigodna bar. von Lichtenstein-Sobieszek
Oj, przeoczyłem "nie" :) Ale uważam iż Gellończycy także mają swoją tożsamość narodową. Przynajmniej na moim przykładzie, czuję się w pierwszej kolejności Gellończykiem, a następnie Sarmatą. A co do aktywności, to ta na LDG rzeczywiście ostatnio trochę zanikła. Ale myślę że jest to związane, nie tyle z Gellonią, co ze spadkiem aktywności w całej Sarmacji.