Wróć do przeglądania archiwum Herolda
Opublikowano 27.04.2009 20:53:13 przez Herold
W Najjaśniejszym Księstwie funkcjonują od lat wielu oficjalnie urzędy Marszałka Izby Senatorskiej, Marszałka Izby Poselskiej, oraz — nieoficjalny — urząd Marszałka Szlachty Sarmackiej. Osoba go piastująca wybierana jest przez całą rzeszę sarmackiej Szlachty według wcześniej ustalonych zasad. W ich myśl, przy wyborze lidera Zjazdu sarmaccy Nobile posiadają liczbę głosów zależną od otrzymanego uprzednio od Księcia tytułu.
Jakie są zadania Marszałka Szlachty? Ano, musi On stać na straży honoru Braci Szlacheckiej, a więc upominać oraz karcić za złe zachowanie, a za dobre (choć nie zostało to zapisane przez Brać w Kodeksie) — oczywiście wyróżniać (bierzemy pod uwagę słuszną ideę motywowania i zadowolenia — nad wyraz naturalnej(!) — potrzeby bycia zauważanym), zaspakajając niekiedy (częściej niż rzadziej) nieposkromioną, ludzką próżność (która, skądinąd, jest cechą również piszącego te słowa — Autor z tego powodu ubolewa nad własnymi słabościami).
Jednym z zadań Marszałka rodzimych Nobili jest również — jak mówi wspomniany już raz w niniejszym tekście Kodeks — „Interesów Szlachty pilnowanie”. Nie jednak obowiązki, jakie stoją przed Marszałkiem stoją, a proces jego wyboru opisanie postawił sobie Autor jako naczelne dziś zadanie.
I tak, całą historię zacząć należy od ogłoszenia tymczasowego odejścia z życia publicznego Księstwa przez byłego już Marszałka Sarmackiej Szlachty, Wielmożnego Pana Aarona v-hr. von Lichtenstein-Rozmana, syna Prześwietnego Ministra Spraw Zagranicznych. Niemal błyskawicznie o rozpoczęcie procedury wyboru jego następcy zaapelował Sławetny bnt. Siduniak, Podsekretarz Stanu w Rządzie Jego Książęcej Mości. Równie szybko do swych obowiązków przystąpił Jaśnie Oświecony Piotr diuk Kościński, Marszałek–Senior.
W szranki o objęcie zaszczytnej godności Marszałka Sarmackiej Szlachty stanęli — po oficjalnym ogłoszeniu początku wyborów — Prześwietny Minister Spraw Zagranicznych — Michael hr. von Lichtenstein, Sławetny Redaktor Naczelny Bramy Sarmackiej — Bruthus bnt Perun, oraz były Kanclerz Rządu Jego Książęcej Mości — Czcigodny Paviel bar. von Thorn–Browarczyk. Zgłoszenia trwające dwa dni zakończyły się więc zebraniem trojga chętnych do objęcia marszałkowskiego urzędu szlachciców. Głosowanie w systemie jawnym z uwzględnieniem zróżnicowanej wartości każdego głosu zostało zarządzone 10 kwietnia i miało potrwać od dnia następnego przez kolejnych pięć, kończąc się w czwartek, 16 kwietnia.
Pierwsze poważne kontrowersje pojawiły się, gdy głosowanie zostało przerwane po pytaniu do kandydatów dotyczącym wizji roli urzędu zadanym przez Jaśnie Oświeconego Marszałka Izby Poselskiej — Michała diuka Łaskiego. Obrady potoczyły się w stronę przywilejów szlacheckich — zaproponowano „nadawanie razem z tytułem różnych dóbr”. Stanowczo nie zgodził się z tym stanowiskiem główny pretendent do objęcia urzędu Marszałka, Sławetny Bruthus bnt Perun: „Szlachta mogłaby być siłą przewodnią naszej wielonarodowej społeczności. Ale nie na zasadzie — ci, co dostali tytuły są równiejsi i mogą spocząć na laurach. Tytuł zobowiązuje o tyle, że jeśli ktoś go otrzymał, powinien dowodzić wciąż swojej wartości. Na pewno nie godzę się na to, by tytuł szlachecki dawał większą siłę głosu i jakiekolwiek przywileje. Szlachcic to osoba wyróżniona, sam tytuł powinien być dla niej najwyższą nagrodą. (…) Poświęcenie społeczeństwu, a nie stawianie się ponad społeczeństwem.”. W późniejszej części debaty wykształciły się dwa obozy: jeden uznał, iż szlachta winna uzyskać przywileje, drugi zaś propagował zaradność szlachty i jej rolę jako „najbardziej zasłużonych dla państwa”. Prześwietny Michael hr. von Lichtenstein opowiedział się za rolą Marszałka Szlachty jako osoby odpowiedzialnej za „aktywizację środowiska szlacheckiego”, obejmowanie swym patronatem i mecenatem inicjatyw w Księstwie, odnowienie Instytutu Edukacji Sarmackiej. Do debaty nie włączył się — z racji problemów technicznych — trzeci kandydat, Czcigodny Paviel bar. von Thorn–Browarczyk.
Właściwe głosowanie rozpoczęło się 17 kwietnia. Dzień później były przewodniczący i poseł z ramienia Obywatelskiej Partii Demokratycznej, Czcigodny Piotr bar. von Thorn–Cetnarovich, postanowił o zmianie swojego głosu oddanego chwilę wcześniej na polu zjazdowym. Przeciw temu zaprotestował Sławetny Redaktor Naczelny Bramy Sarmackiej, sugerując konieczność unieważnienia drugiego głosu ze względu na „możliwość zmiany zdania i przechylania szali zwycięstwa w ostatniej chwili”.
W pierwszej turze, trawającej do 19 kwietnia, zwyciężył Bruthus bnt Perun, zdobywając 20 głosów poparcia sarmackich Nobili. Jego przeciwnicy, Prześwietny hr. von Lichtenstein i Czcigodny bar. von Thorn-Browarczyk, zdobyli kolejno 15 i 11 głosów. Kontrowersyjną okazała się być decyzja przeprowadzającego wybory Marszałka-Seniora, Jaśnie Oświeconego Piotra diuka Kościńskiego. Zarządzono bowiem drugą turę, w której prawo głosu miały jednak… wyłącznie osoby głosujące uprzednio na Czcigodnego bar. von Thorn-Browarczyka. Jaśnie Oświecony Marszałek–Senior zinterpretował Kodeks Szlachecki de facto wyłączając możliwość uzyskania przez kandydata większości zwykłej, wymagając zaś — bezwzględnej. Po raz kolejny zaprotestował bnt Perun, domagając się powtórzenia głosowania z umożliwieniem oddania głosu przez wszystkich uprawnionych szlachciców i arystokratów. Zapowiedział również rezygnację z ubiegania się o stanowisko Marszałka, o ile jego postulaty nie zostaną spełnione, argumentując je: „I proszę o zwrócenie uwagi, że nie protestuję dlatego, bo mam większe szanse na wygraną w proponowany sposób niż kontrkandydat. Wybory, bez względu na to czy ważone czy nie, czy szlacheckie czy nie, powinny być przejrzyste, jasne i zrozumiałe, oparte na określonych podstawach. Czego Wam Diuku tłumaczyć przecież nie powinienem”.
Do powyższych słów Sławetnego bnt. Peruna odniósł się Prześwietny hr. von Lichtenstein, zapowiadając możliwość powtórzenia się wyników głosowania. Jaśnie Oświecony Marszałek–Senior postanowił o przerwaniu drugiej tury, zarządzając 21 kwietnia powtórzone głosowanie. Szlachcie mieli wybrać spośród dwóch pozostałych osób: bnt. Peruna i hr. von Lichtensteina. 4 dni później Jaśnie Oświecony diuk Kościński podał podsumowane wyniki: 35 do 34 dla Prześwietnego hr. von Lichtensteina. Gdy rozległy się słowa przemówienia Marszałka–Elekta, przerwał mu Jaśnie Oświecony Marszałek Izby Poselskiej, Michał diuk Łaski, prosząc o ponowne przeliczenie głosów przez Marszałka–Seniora. Okazało się, że jest remis. Prześwietny hr. Szpunar oddał głosów cztery, podczas gdy mógł skorzystać z przysługujących mu głosów trzech.
Ostateczna decyzja Marszałka miała zostać ogłoszona dziś. Została. Jaśnie Oświecony Marszałek–Senior ogłosił, że opowiada się za Perunem i oddaje — już po zakończeniu głosowania — cztery głosy na Sławetnego, ogłaszając go Marszałkiem Szlachty Sarmackiej. Głos sprzeciwu podniósł Jego Książęca Wysokość Kanclerz, Jakub Bakonyi: „Wyznaczony termin na oddawanie głosów minął. Obowiązywał on także Szanownego Marszałka, czyż nie?”.
O ile w tym miejscu miało się znaleźć zdanie sugerujące niezbadane wyroki losu, sytuacja w chwili sporządzania epilogu niniejszego tekstu wydaje się być — paradoksalnie — jeszcze bardziej trudna. Przed kilkoma minutami Marszałek–Elekt — Sławetny bnt Perun — udał się w centrum pola zjazdowego oraz ogłosił wszem i wobec: „Nie uznaję wyniku wyborów z dodanym głosem Diuka. Uznaję remis i jednocześnie rezygnuję z dalszego kandydowania. Jednak zjazd szlachty to w dużej mierze szopka. Jeśli Kontrkandydat podtrzymuje zaproszenie mnie na stanowisko vce marszałka — przyjmuję i gratuluję Mu wygranej. Skończmy wreszcie te wybory. Szliśmy łeb w łeb więc nie ma aż tak wielkiej różnicy, kto wygrał. Ja na pewno nie mógłbym żyć z naznaczeniem powyborczym przez Diuka i chodzi mi tylko o sposób, a nie o osobę”.
Autor: mjr Henryk K. hr. von Thorn-Leszczyński, zamieszczono 27.04.2009 22:51:57
Spodziewałem się jakiejś wskazówki, drogowskazu, grożącego palca sprawiedliwości, Ojcowskiej zadumy, a tu... paraobiektywne przedstawienie sytuacji, jakich wiele. Błe.
Autor: Anarchia Napalm bnt dr net. Perun, zamieszczono 27.04.2009 23:18:07
Strasznie lubię czytać podobne podsumowania. To zawsze kawał roboty. Ale jednocześnie kocham dziennikarstwo jawnie subiektywne. Chciałbym wiedzieć, jakie jest zdanie Redaktora.
Autor: mjr Henryk K. hr. von Thorn-Leszczyński, zamieszczono 28.04.2009 00:34:26
Kawał, ale monarcha nie jest od podsumowań! Zresztą podsumowanie napisałem ja, nie omieszkały się tym zająć zagraniczne brukowce... Naprawdę liczyłem na jakiś głos rozsądku, czy coś.
Ale może Redaktor chciał się wyszumieć w mniej efektowny sposób.
Autor: książę Daniel Łukasz, zamieszczono 28.04.2009 07:31:16
Jeżeli jest zapotrzebowanie, to opinia będzie. Jeszcze dziś, o ile obowiązki (zarówno te wirtualne, jak i te z nieistniejącego przecież reala) pozwolą.
Drogowskaz może by i był, natomiast z pewnością podczas kończenia tekstu zaskakująca i wybijająca z rytmu okazała się ostatnia wiadomość bnt. Peruna (oraz, co by nie było, dość późna — jak na tworzenie dłuższych tekstów — pora). Natomiast, raz jeszcze: nasz klient, nasz pan.
Autor: Krzysztof St. M. diuk Konias, zamieszczono 28.04.2009 09:06:23
A ja chciałem zapytać co oznacza "możliwość powtórzenia wyników głosowania" ??
Czyżby powtórne ogłoszenie tych samych wyników :D ?