„Nigdy nie straciliśmy wiary w sen, że oto pewnego dnia staniemy wśród wolnych narodów Mikroświata. I oto jesteśmy. Kukria nigdy więcej nie będzie rządzona przez Morwan, Surmenię, ani żadne inne państwo obce”, powiedział Ali Niszar, przewodniczący KRN, w przemówieniu telewizyjnym z okazji proklamacji niepodległości przez Republikę Kukrii na terenach dawnej kolonii morwańskiej.
Ali Niszar zaapelował również o powrót kukryjskich uchodźców i ich rodzin do odrodzonej Kukrii. „Nie mamy jeszcze kontroli nad drogowymi przejściami granicznymi. Na to musimy cierpliwie zaczekać. Jednak z dniem dzisiejszym przejęliśmy skuteczną kontrolę nad portami w Newie, Peczewie i Wolorcierzu. Każdy, kto zechce przybyć do Kukrii drogą morską, zostanie przez nas przyjęty”, zapewnił przewodniczący KRN.
Jak dotąd deklaracja niepodległości Kukrii nie wywołała żadnych starć etnicznych. Minionej nocy w całej stolicy Kamankeszu mieszkańcy wystrzeliwali sztuczne ognie, wymachując flagami nowej Kukrii. Surmeńskie Siły Obronne, które w imieniu Morwanu pilnowały porządku w byłej kolonii, wzmocniły swoje siły przed deklaracją, by zapewnić, że większość kukryjska i pozostałe mniejszości nie wejdą sobie w drogę.
Surmenia póki co nie zareagowała na deklarację niepodległości. Z nieoficjalnych informacji Kukryjskiej Rady Narodowej wiadomo, że po uporządkowaniu najbardziej pilnych spraw w samej Kukrii, do Surmenii wysłany zostanie specjalny delegat KRN, który będzie starał się uzyskać uznanie Demokracji Surmeńskiej dla nowych władz Kukrii.