Wiktor Koliński
Integracyjna rola kultury w społeczeństwie
Nie jest żadną tajemnicą, że nie ma społeczeństw zupełnie ujednoliconych pod względem kulturowym. Zewnętrzne wpływy, walka nowych prądów kulturowych ze starymi, subkultury, a poza tym tez preferencje każdego człowieka wpływają na barwny obraz kultury w każdym społeczeństwie. Z drugiej strony natomiast proces socjalizacji wprowadza każdego człowieka w świat kultury ogólnie przyjmowanej przez dane społeczeństwo (chodzi tu zarówno o kulturę masową jak i o dziedzictwo narodowe). Mimo zmian i różnic kultura społeczeństwa zawsze zachowuje pewien rodzaj jednolitości, który przesądza zresztą o tożsamości danego społeczeństwa. Bez własnej odrębnej kultury społeczeństwo jako takie nie istnieje, albowiem nie ma wtedy siły konsolidującej i dającej poczucie tożsamości.
Są więc dwa bieguny: unifikacyjny i różnicujący. Każde społeczeństwo lawiruje gdzieś pośrodku, ponieważ nie może sobie pozwolić na kulturową dezintegrację z jednej strony i na totalitaryzm – z drugiej. Jedynie pluralistyczne, wolne społeczeństwo ma szansę zachować harmonię i nie ulec skrajnościom.
Historia daje nam możliwość prześledzić dzieje różnych form i strategii rozwoju kultury, które doprowadziły do powstania kultur współczesnych. Będzie nas interesował przede wszystkim przykład Europy, albowiem właśnie z Europejczyków jak dotąd składa się społeczeństwo Scholandii. Jest to szczególnie ważne ze względu na obecne procesy integracyjne, ale także ze względu na liczne ruchy odśrodkowe. Zatem przykład Europy będzie pomocny, aby lepiej zrozumieć kluczowe znaczenie równowagi pomiędzy zróżnicowaniem i unifikacją. W przypadku Scholandii mamy do czynienia na razie ze „zlepkiem kulturowym”, wiele wydarzeń kulturalnych mają charakter przypadkowy, nie widać w nich (przynajmniej na razie) jakichś konkretnych tendencji i kierunków rozwoju. Zatem więc przykład Europy mógłby wyjaśnić mechanizmy rządzące rozwojem kultury społeczeństwa.
Scholandia nadal jest w społeczeństwem w trakcie kształtowania się. Składa się z grup osób z różnych środowisk społecznych, a więc posiadających różne nawyki kulturowe. Integracja tych grup stanowi wezwanie przede wszystkim dla elity społeczeństwa, dla tych, którzy są powołani do kształtowania kultury całości społeczeństwa Scholandii.
Podobnie działo się w historii Europy. Wielokrotnie na arenie dziejowej pojawiał się naród odgrywający role elity, role przewodnika i nauczyciela. Na początku byli to Grecy, którzy byli świadomi swojej roli nauczycieli ludzkości. Świat zamieszkały nazywali „Ekumeną” (od
„ojkos” – dom”), więc czynili ten świat dla siebie „domem” przez ekspansje kulturową. Każde
polis (miasto - państwo), które powstawało poza Grecja zawsze było ośrodkiem kulturowym, dzięki któremu kultura Hellenów rozpowszechniła się na tereny Europy i Azji. Cecha tej kultury było dążenie do unifikacji, była to kultura ekspansywna, chociaż wzorce kulturowe były przyjmowane przez narody ościenne w wyniku wymiany handlowej.
Zwróćmy uwagę, że Scholandia będąc krajem z założenia miejskim (miasta są centrami kulturowymi prowincji) kontynuuje chlubną grecką tradycję. Przecież właśnie od Grecji starożytnej przejęliśmy demokrację – formę rządów uznana w Scholandii. Ciekawe, że w Grecji tez powstała forma rządów nieco przypominająca monarchie konstytucyjną. W przypadku konfliktu miedzy arystokracja a prostym ludem rządy przejmował charyzmatyczny wódz noszący miano
tyrannos, który miał za zadanie godzić interesy zwaśnionych grup społecznych i zaprowadzać pokój w państwie. Później niestety niektórzy z
tyrannos stosowali rządy dyktatorskie, ale zawsze za aprobatą większości społeczeństwa. Była więc demokracja grecka tworem elastycznym, który był przystosowany do różnych sytuacji. Grecja składała się w zasadzie z małych miejskich społeczeństw, każde z których odznaczało się własną kulturą.
Najważniejszym zagadnieniem dla nas będzie rozwój kultury Grecji, która jest uznawana za wzorzec dla całej kultury europejskiej. Prawie od początku kultura Grecji wyróżniała się
humanistycznym ukierunkowaniem. Cechował ją indywidualizm, ale też dążenie do wyeksponowania roli państwa. Obie te tendencje były utrzymywane w równowadze, ponieważ Grecy zdawali sobie sprawę, że państwo jest silne wtedy, gdy składa się z prawdziwie wolnych obywateli.
Kultura polityczna Grecji opierała się na uczestnictwie wszystkich obywateli w życiu politycznym. Oczywiście, ta zasada była różnie realizowana w różnych państwach greckich, jednak zawsze lud miał jakiś (mniejszy czy też większy) wpływ na życie własnego państwa. Było to o tyle łatwiejsze, że w odróżnieniu od miast – państw Bliskiego Wschodu funkcja rządzenia nie była związana z aspektem sakralnym. Na Bliskim Wschodzie król był zawsze uważany za syna bóstwa, czczonego w tym konkretnym mieście czy tez państwie. W Grecji natomiast w czasach archaicznych król był jedynie dowódcą wojskowym (zachowało się to w swojej pierwotnej formie w Sparcie aż do końca jej istnienia). Później, gdy większą rolę zaczęła odgrywać gospodarka rolna, wzrosła rola arystokracji, która zmusiła króla do podzielenia się z nią władzą. Jeszcze później, w okresie rozkwitu Grecji klasycznej, wzrost znaczenia handlu i rzemiosła i upadek rolnictwa przyczyniły się do przejścia władzy z rąk arystokracji do mieszkańców miasta (rzemieślników i kupców). Taka była pokrótce geneza demokracji greckiej, a w pewnym sensie tez geneza naszej własnej demokracji.
Pod względem kultury politycznej Grecy stworzyli demokrację opierającą się na rządach ludu, który wybierał swoich przedstawicieli i zatwierdzał decyzje władzy. Oczywiście, powstały tez nieformalne instytucje, które broniły demokrację grecka przed rządami tłumu (ochlokracją). Pierwsza – to już wspomniany
tyrannos – charyzmatyczny przywódca ludu i instytucja tzw. demagogos (gr. dosł. „ten, który prowadzi lud do szkoły”), którzy w przemówieniach nauczali lud, jaką decyzję ma podjąć. Ważne jest, aby tez dzisiejsza demokracja posiadała takie instytucje, które pozwalają elicie kierować sprawami państwa w ramach demokracji.
Kultura umysłowa Greków była wyjątkowo indywidualistyczna, ale też zachowywała cechy wspólnoty. Życie intelektualne kwitło w tzw. szkołach, które składały się z nauczyciela i jego uczniów. Były to odpowiedniki współczesnych uniwersytetów. Najważniejszą rolę odgrywał zawsze nauczyciel, który tworzył własny kierunek badań, a uczniowie po przejściu odpowiedniego przygotowania współpracowali z nim. Już za życia nauczyciel wyznaczał następcę, który kontynuował jego naukę. Często zdarzały się rozłamy, w wyniku których powstawały nowe szkoły (np. po śmierci Sokratesa powstały aż cztery szkoły: Platona, Arystypa, Antystenesa i Diogenesa). Podstawą nauczania było przyswojenie umiejętności właściwego, logicznego rozumowania. Celowali w tym sofiści, którzy potrafili nieraz udowodnić sprzeczne nawzajem stwierdzenia (wg legendy zgubiło to wielkiego sofistę Kallistenesa, który wygłosił mowę wychwalającą Aleksandra Macedońskiego, a zaraz po tym – mowę potępiającą).
Sztuka Greków była bardzo różnorodna, więc nie sposób rozpatrywać wszystkie jej aspekty. Jednak cechował ja ta sama dychotomia osoby i wspólnoty. Rzeźba pokazuje piękno ludzkiego ciała: siłę i męstwo wojowników, subtelność i wdzięk niewiast. Posągi bóstw nie miały zasadniczo w sobie nic nadprzyrodzonego – były pochwałą Człowieka. Fascynacja ludzką naturą nie zmieniała jednak faktu, że sztuka Greków stała na służbie państwa, nauczała cnót obywatelskich (szczególnie sztuka teatralna) i głosiła umiłowanie wolności i wartości przyjętych w społeczeństwie. Chyba jednak najważniejszy jest tu standard piękna wypracowany przez wiele pokoleń greckich artystów. Jest to standard, który stosujemy odruchowo aż do dzisiaj, oceniając dzieło sztuki.
Powstaje jednak pytanie, jaka była i jest zasada odróżniająca coś pięknego od brzydkiego, zasada, która pozwala ocenić wartość dzieła sztuki. Nie da się ukryć, że ta zasadą jest przede wszystkim tzw.
homomensura (gr. „miara ludzka”), czyli dopasowanie dzieła sztuki do natury ludzkiej. Kryteria człowiek bierze z samego siebie, on jest miara wszystkiego. Dlatego tez tak wielka uwagę zwracano na wierne odzwierciedlenie w dziełach sztuki zarówno zewnętrznych jak i wewnętrznych cech człowieka. Jednak odpowiedź na pytanie o kryteriach piękna powoduje pytanie
o zasadach, na których opiera się pojęcie piękna. Jest to podstawowe pytanie dla badacza kultury i nie może być pozostawione bez odpowiedzi. Jest to również pytanie praktyczne i musi łączyć rozwiązanie teoretyczne z metodologią działania.
Zwróćmy uwagę na to, że najczęściej jako piękne odbieramy dzieło, które oddaje rzeczywistość bez zniekształceń. Owszem, na świecie obserwujemy wiele brzydoty, ale
tylko w rzeczywistości obserwowalnej możemy dostrzec piękno. Nie da się „ulepszyć” rzeczywistości, aby była piękniejsza. Owszem, twórca może łączyć elementy, aby stworzyć kompletny obraz, lecz zawsze są to elementy
obserwowalne. Najlepiej widać to na przykładzie sztuki sakralnej i świeckiej. Ponieważ w naszych rozważaniach znajdujemy się w starożytności, odwołujmy się do sztuki greckiej (prawie całkowicie świeckiej w swojej istocie) i do sztuki Bliskiego Wschodu (niemal całkowicie sakralnej). Postacie bóstw Egiptu, które stanowią połączenia elementów ludzkich i zwierzęcych jednoznacznie nie są piękne według przyjętych przez nas kryteriów. Rzeźbiarz egipski nie miał jednak zamiaru stworzyć coś pięknego, lecz przekazywał przez swoje dzieło pewna ideę abstrakcyjną. Tak samo się dzieje w przypadku rzeźb z wyolbrzymionymi członkami ciała bóstw mezopotamskich. Abstrakcyjna idea, która stała się atrybutem bóstwa, wcielona w dzieło sztuki, stała się czytelna, lecz dokonało się to kosztem piękna.
Warto jednak ściśle rozróżnić następujące kategorie:
czytelność i piękno. Czytelność działa sztuki sprawia, że odbiorca natychmiast odczytuje zamiar autora, bez problemów odbiera jego przekaz myślowy, wcielony w dzieło sztuki. Natomiast piękno jest elementem
„doskonałościowym”, jest czymś, co wywołuje aprobatę u odbiorcy. Prawdziwy mistrz potrafi połączyć element czytelności i element piękna w jedną całość, jest to wtedy tzw. „arcydzieło” i stanowi kwintesencję tego, czym jest i do czego jest powołana sztuka.
Nadal jednak pozostaje pytanie o przyczynę tego, że coś nazywamy pięknym. Aprobata jest reakcją subiektywną, a potrzebne są obiektywne kryteria. Jest to ważne, ponieważ piękno jednoczy ludzi ze względu na swój uniwersalny charakter.
Zatem, jak już mówiliśmy, piękno jest czymś naturalnym, mieści się w świecie obserwowalnym i artysta dąży do znalezienia i połączenia tych elementów w procesie twórczym. Dzieje się to przeważnie instynktownie i trudno upatrywać w pracy artysty jakiejś metodologii naukowej. Natomiast badanie kultury musi się opierać na obiektywnych kryteriach, aby mieć wartość naukową. Co zatem sprawia, że piękno jest wartością uniwersalną, czyli przyjmowaną przez ludzi w ten sam sposób. Nie może to być przypadkowe i subiektywne działanie, ponieważ musiałyby zaistnieć różnicy w odbiorze.
Nie jest możliwe w ramach obecnego wykładu rozwiązać tego problemu, ale można zasygnalizować pewne drogi rozwiązania. Kluczem może być samo pojęcie uniwersalności piękna. Trzeba więc odpowiedzieć na pytanie: czy uniwersalność piękna jest kategorią powszechna, czy tez ogranicza się do pewnych, większych czy mniejszych grup społecznych? Odpowiedź na to pytanie zapewne pojawi się w trakcie kolejnych badań.
Niewątpliwie jednak odbiór piękna jest w miarę jednolity w jednolitym społeczeństwie, posiadającym podobne tradycje kulturowe. Tak się dzieje również w Scholandii, obywatele której są spadkobiercami kultury europejskiej, która z kolei wyrosła z kultury greckiej.
Integracja na tle kulturowym nie wygląda imponująco, ale jest najtrwalsza. Ekspansja kultury greckiej (w swojej postaci grecko-rzymskiej) dokonywała się przez swoje instytucje. Takimi instytucjami były przede wszystkim ośrodki administracyjno-gospodarcze, czyli miasta. Natomiast w ramach miast działały liczne instytucje pomniejsze (szkoły, teatry, ośrodki kultu religijnego i inne). Właśnie dzięki tym instytucjom dokonywała się integracja ludności „barbarzyńskiej” z przedstawicielami cywilizacji grecko-rzymskiej. Należy zwrócić uwagę na to, że takiego rodzaju instytucje istniały i istnieją nadal, pełniąc swoją rolę integracyjną w zależności od potrzeb chwili.
W czasach hellenistycznych najważniejszymi instytucjami był
gymnasion (miejsce ćwiczeń fizycznych, spotkań młodzieży i starszych, ale też miejsce nauki i dyskusji filozoficznych) i teatr, czyli miejsce, gdzie widzowie byli integrowani pod względem językowym i społecznym. W okresie rzymskim integracja dokonywała się dzięki włączeniu ludności w system administracyjny, poprzez takie instytucje jak np. sądownictwo. Okres najazdów barbarzyńców charakteryzował się dezintegracją społeczeństwa europejskiego. Natomiast w okresie „ciemnych wieków”, we wczesnym średniowieczu, funkcję integracyjną przejął kościół chrześcijański. W okresie Odrodzenia rolę integracyjna przejęła sztuka wzorowana na klasyku grecko-rzymskim. W późniejszym czasie nastąpiła kolejna fala dezintegracji ze względu na powstanie nacjonalizmu. Obecnie ma miejsce kolejny okres integracji. Za wcześnie jeszcze oceniać, która instytucja będzie odgrywała w tym procesie role wiodącą.
Powyższe zestawienie nie jest ani precyzyjne, ani pełne, wiele instytucji społecznych powodowało wzrost integracji. Granice przejść miedzy okresami są raczej płynne i często najważniejsza instytucja następnego okresu zaczyna swoje oddziaływanie już w okresie wcześniejszym (np. integracyjna rola kościoła była już wyraźna w okresie późnego Cesarstwa Rzymskiego).
Mimo braku precyzji należałoby określić, która instytucja będzie najważniejsza dla procesu integracji Scholandii. Obserwacja wykazuje, że musi to być instytucja najlepiej rozwinięta i stanowiąca tożsamość społeczeństwa, więc musi się cechować odrębnością i cechami, właściwymi temu właśnie społeczeństwu. Najlepiej, oczywiście, gdy wszystkie instytucje społeczne zachowują między sobą równowagę, ale w praktyce nie jest to niestety możliwe.
Należy więc w badaniach kultury skupić się na dwóch kwestiach:
1. Zbadanie integrującej roli instytucji społecznych, podzielić je według wartości wpływu na proces integracji społeczeństwa, wyodrębnić instytucje najważniejsze i też te, które mają decydujący wpływ na kształtowanie tożsamości danego społeczeństwa;
2. Określić cechy charakterystyczne badanego społeczeństwa, szczególnie w zakresie mentalności i uznawanych przez nie wartości.
Na zakończenie należy stwierdzić, że w przypadku państwa i społeczeństwa wirtualnego kwestia integracji odgrywa decydująca rolę. Często przypadkowe „zbiorowisko” ludzi wymaga strategii szybkiej i skutecznej integracji. Integracja społeczeństwa wirtualnego decyduje o jego istnieniu. Nie posiada ono „korzeni” kulturowych, które cementują społeczeństwa realne, nie ma możliwości wieloletniej socjalizacji nowych członków. Mało tego, każdy z obywateli państwa wirtualnego jest jednocześnie członkiem własnego społeczeństwa, więc warto przeprowadzić szczegółowe badania, aby zapewnić kulturze Scholandii „konkurencyjność” i integracyjna wydajność.