Wiktor Koliński
Sztuka wizualna Scholandii. Teoria i praktyka
Mówiąc o sztuce wizualnej, szczególną uwagę warto poświecić przede wszystkim malarstwu, które w obecnym czasie jest najbardziej rozwiniętą gałęzią kultury Scholandii. Malarstwo w Scholandii ma swoją długą historię, albowiem rozwijało się od samego początku istnienia tego państwa i dlatego też można je uznać za pewien wzór dla kultury Scholandii w ogólności. Nie oznacza to bynajmniej, że powinno się pominąć inne dziedziny sztuki wizualnej. Chociaż nie są one tak rozwinięte jak malarstwo, także znajdą swoje miejsce w naszej analizie.
Za najbardziej szacowny i starożytny zbiór dzieł malarstwa należy uznać Muzeum na Zamku, czyli Galerię im. Armina Frederika, która stanowi autonomiczną filię Muzeum Narodowego Scholandii. Warto zwrócić uwagę na to, że Muzeum wiąże Scholandię z konkretnymi kierunkami sztuki i jest też wyznacznikiem dalszego rozwoju kultury.
Galeria składa się z kilka działów, otwierają ja regalia rodu królewskiego. Ukazują ciągłość rodu od wieku XI aż do naszych czasów. WięĽ rodu królewskiego z królestwem Wirtembergii, a szczególnie z Augsburgiem, wprowadza nas w świat kultury zachodnio-europejskiej. Korony i szaty koronacyjne uszeregowane są chronologicznie. Pierwsze regalia można porównać z wytworami kultury frankońskiej, która dominowała w Europie we wczesnym średniowieczu od czasu powstania ośrodka kulturowego w stolicy Karola Wielkiego, w Akwizgranie. Cechowała je prostota, szlachetne linie i wyrazistość. Należy zwrócić uwagę na to, że do dziedzictwa Karola Wielkiego odwoływali się wszyscy cesarze Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, dlatego też miało to swój niebagatelny wpływ na kulturę Niemiec jako całości aż do okresu Odrodzenia.
Natomiast póĽniejsze regalia noszą na sobie oznaki wpływu kultury baroku, są wykonane bardziej finezyjnie, posiadają więcej szczegółów i ozdób. Był to okres rozkwitu kulturalnego państw niemieckich, w tym też Wirtembergii. Odrodzenie i Oświecenie dotarły do Niemiec póĽniej, niż do Włoch i do Francji, ale ich recepcję w Niemczech cechuje oryginalność i własny styl.
Drugi otwarty dział stanowi zbiór ikon, zarówno starożytnych (najstarsza pochodzi z XII wieku), jak i nowoczesnych. Część pochodzi ze zbiorów przodków króla, część była nabyta przez niego samego (zapalonego kolekcjonera tego gatunku malarstwa) w różnych latach. Bizantyjskie korzenie przodków króla pozawalają połączyć w jedną całość dorobek Wschodu i Zachodu w dziedzinie kultury. Jest to fakt niezwykle cenny dla całości kultury Scholandii. Jest ona więc od samego początku kulturą wielokierunkową, która nie ogranicza się do monokultury zachodnioeuropejskiej, która zresztą przeważa i stanowi główny nurt kultury Scholandii.
Trudno oceniać ikony z punktu widzenia estetyki i stosować do nich zasady piękna. Ikony bliższe są takim kierunkom malarstwa europejskiego jak impresjonizm lub też surrealizm. Warstwa wizualna jest jedynie środkiem do przekazywania treści wewnętrznych. Ikony bowiem są utworami symbolicznymi, ważna jest często nie całość, lecz szczegóły. Wiąże się to ze specyfiką teologii wschodniej – apofatycznej i symbolicznej. Odsłona tajemnicy dokonuje się poprzez jej ukrycie w symbolu. Dogmat i ikona są symbolami rzeczywistości niewysłowionej, lubują się one w paradoksach i w pozornych sprzecznościach. Dlatego też ikona nie tyle „mówi”, ile „milczy”, prowadzi do kontemplacji, sama staje się kontemplacją. Najlepiej widać to na przykładzie ikon bizantyjskich, gdy te zasady stosowano konsekwentnie. Stąd też pochodzi zdumienie odbiorcy z kręgu kultury Zachodu, którego założenia estetyczne częstokroć nijak się mają do ikon. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że ikony są wytworem innej, często zagadkowej dla nas kultury, trudno uchwytnej szczególnie w naszych czasach.
Podobnie jak regalia ikony również są uszeregowane chronologicznie i trzeba przyznać, że szczególne zainteresowanie wywołują te wcześniejsze –bizantyjskie, które nie noszą na sobie śladów wpływu kultury zachodniej, czego nie można powiedzieć o ikonach póĽniejszych, pochodzących z Kijowa. Autorzy póĽniejszych ikon wyraĽnie usiłują pogodzić zachodnioeuropejskie kanony piękna z przekazem mistycznym. Dopiero odbiorca chyba może osadzić, czy ten zabieg ułatwił przekaz, czy też nie.
Kolejny dział muzeum: grafiki prezentuje niewielką ilość dzieł, jednak ich wartość dla malarstwa Scholandii jest nie do przecenienia. Są to bowiem obrazy najbardziej znanych żyjących artystów Królestwa, takich jak: Adrian Urbanowicz („Wąż morski”, „Przed nami”), Radgas aep Morgoth („diediediediedie”) czy Vitali Sventsitskij („Deitas”). Obrazy, stworzone w różnych technikach (od techniki kredkowej, poprzez malowanie-skanowanie, skończywszy na grafice komputerowej), zostały zakupione przez Króla od ich autorów lub nawet u nich zamówione, aby poprzez wspólne wystawienie ich stworzyć poglądowy obraz różnorakich kierunków sztuki wizualnej współczesnej Scholandii oraz stanowić zalążek najbardziej elitarnej kolekcji w państwie.
Czwarty dział: portrety nie został jeszcze urządzony, nic nie można na ich temat powiedzieć wiele poza tym, że są to wytwory również kultury zachodnioeuropejskiej, chociaż niektórzy sądzą, że twórcy pierwszych portretów zapożyczyli swoja technikę od malarzy ikon. Z pewnością jednak stwierdzono taką zależność jedynie w Rosji [1] .
Następnie warto się przenieść do Galerii Narodowej, która się składa z kilku działów. Trzy działy zaplanowanych ekspozycji obrazów: portrety przodków króla, pejzaże i sztuka użytkowa są reprezentowane jak dotąd jedynie przez pejzaże. Pod nazwą "pejzaże" zarząd galerii pojmował jednak różnego rodzaju utwory malarstwa, wśród których faktycznie przeważają pejzaże. Pisane różnym stylem i pochodzące z różnych lat, nawiązują do bogatej tradycji sztuki malarskiej zachodnioeuropejskiej XVIII i XIX ww. Realistyczny styl w malarstwie panował od okresu Odrodzenia aż do początków impresjonizmu, czyli niemal 500 lat. „Odkrycie”we Włoszech kultury greckiej w okresie Odrodzenia spowodowało, że grecki kanon piękna stał się na kilkaset lat jedyną zasadą tworzenia sztuki wizualnej, a szczególnie malarstwa i rzeĽby. Na tych zasadach estetycznych jest wychowany zresztą również każdy współczesny Europejczyk i właśnie one decydują o odbiorze jakiegokolwiek dzieła sztuki.
W pokoju drugim natomiast znajdują się obrazy współczesnych artystów, które odkrywają grafiki. Grafiki nawiązują do tego samego nurtu kulturowego, co i poprzednie, tyle że nieco póĽniejszego. Ich tematyką jest natura, której piękno uchwycono w chwili „stawania się”. Pewna pozorna schematyczność grafik pozwala stworzyć obraz świata dynamicznego, który ciągle się rozwija [2] .
Następny dział natomiast zaskakuje nas stylem ultra-awangardowym, za który można uznać styl manga, nawiązujący do kultury elfickiej (ze względu na tożsamość autorki), a jako styl ma swoje korzenie we współczesnym japońskim nurcie malarstwa. Zresztą można znaleĽć pewne podobieństwa do średniowiecznego malarstwa japońskiego (nawiązującego z kolei do sztuki chińskiej). Należy zwrócić uwagę na wspólny rys sztuki wschodniej: warstwa wizualna odgrywa drugorzędną rolę w stosunku do głównej warstwy znaczeniowej. Natomiast w kulturze zachodniej (przynajmniej w sztuce, opartej na ideałach Odrodzenia) panuje dążenie do harmonii obu warstw, chociaż większą uwagę przywiązuje się do warstwy zewnętrznej, która niejako stanowi kwintesencję znaczenia. Dlatego tez sztuka zachodnia jest bardziej zrozumiała, lecz nie posiada tylu możliwości wyrazu, jak kultura wschodnia ze względu na ograniczenia estetyczne.
Ostatni dział natomiast nawiązuje częściowo do impresjonizmu, a częściowo do sztuki abstrakcyjnej, chociaż ostatni utwór kolekcji należy uznać chyba za karykaturę.
Mówiąc o karykaturze, nie da się pominąć Muzeum Karykatury Scholandzkiej Sergiosa Butterberga, (znajdującego się w Mons Reale w Bergii). Galeria karykatury zajmuje się aktualnościami społeczno-politycznymi Scholandii i stanowi typowy przykład sztuki publicystycznej zachodnio-europejskiej, chociaż jej założenia bardziej pasowałyby do sztuki wschodniej. Warstwa znaczenia w karykaturze jest niezmiernie ważniejsza, niż to, co się dostrzega. Z drugiej jednak strony (i to właśnie decyduje o zasadniczej „europejskości”karykatury) przyjmuję się zasadę podpisów pod karykaturami, dzięki czemu karykatura staje się zrozumiała. Nie stwarza ona więc atmosfery tajemnicy, specyficznej dla sztuki Wschodu, chociaż zawiera częstokroć paradoks.
Kolejna galeria, Narodowa Galeria Abstrakcji Całego Świata, (z siedzibą w Internetii), dzieli się na dwie sali: fotografia i obrazy malowane.
Analiza jednak wykazuje, że niektóre z tych dzieł sztuki można odnieść raczej do surrealizmu (szczególnie co dotyczy fotografii), ale niesie podobny ładunek emocjonalno-znaczeniowy, co i abstrakcja klasyczna. Abstrakcje należy uznać za jeden z najbardziej znaczących nurtów w kulturze europejskiej. Już impresjoniści zaczęli odchodzić od kanonów estetyki odrodzeniowej ze względu na jej ograniczenia. W drugiej połowie XIX i w XX ww. malarze europejscy aktywnie poszukiwali sposobów przekazu warstwy drugiej (znaczeniowej), bez ograniczeń, narzuconych na stronę estetyczna warstwy pierwszej (wizualnej). W zależności od szkoły nośnikiem znaczenia stawał się kolor, kształt, czy tez kompozycja obrazu. Abstrakcja stała się nurtem w sztuce, który zrezygnował w ogóle z przekazu, zawartego w pierwszej warstwie. Wizualny przekaz abstrakcji jest niczym więcej jak tylko zabiegiem technicznym, który służy do odsłonięcia warstwy drugiej, związanej ze znaczeniem. Paradoksalnie, ten nurt sztuki zbliżył kulturę europejską do kultury wschodniej, która zresztą nigdy nie podjęła tak radykalnych rozwiązań.
Można więc wywnioskować z obserwacji sztuki współczesnej, że w XX wieku nastąpił „Renesans znaczenia”, o czym możemy przekonać się również obserwując sztukę Scholandii. Warto też zastanowić się nad przyczyna rezygnacji z estetyki greckiej. Dla starożytnych Greków odpowiedĽ byłaby prosta, ponieważ uważali oni, że „barbarzyńca”, czyli człowiek, który nie przyswoił sobie całości dorobku kultury greckiej, nie jest też w stanie ani właściwie zrozumieć, a tym bardziej tworzyć dzieła sztuki na wzór grecki. Czy więc powstanie licznych szkół „sztuki alternatywnej” jest przyznaniem się do porażki, do bycia „barbarzyńcą”? Czy wręcz przeciwnie jest to oznaka postępu?
Zapewne estetyka i kultura grecka jako całość posiada naturę otwartą, nie jest zamknięta i zrozumiała jedynie dla wtajemniczonych. Trudno więc zrozumieć, dlaczego Hellenowie potrafili wszystko wyrazić swoją sztuką, zachowując własne kanony piękna, lecz nie udaje się to naszym współczesnym. Problem polega na podstawowym ukierunkowaniu kultury greckiej, którym jest humanizm. Grecy byli przekonani, że piękno zewnętrzne musi iść w parze z pięknem wewnętrznym. Dlatego też nie było problemu w przekazie zarówno walorów estetycznych, jak i znaczenia (włączając w to idee, uczucia i emocje). Zasada homomensury (miary ludzkiej) spowodowała powstanie kanonu piękna [3] . Kanon wbrew pozorom nie był czymś sztywnym. Przykładowo posąg Doriforos przedstawia potężnie zbudowanego mężczyznę z zachowaniem zasady „osiem głów” [4] , z kolei póĽniejsza rzeĽba – Anadiomenos przedstawia delikatnego, szczupłego młodzieńca, którego wymiary odpowiadają zasadzie „dziewięciu głów”. Obydwa kanony były jednak uznawane za wzorce piękna.
Koncentracja na człowieku jako na Ľródle wszelkiego piękna i ostatecznym mierniku pozwoliła Grekom stworzyć dzieła sztuki, które posiadają harmonię estetyki i znaczenia, obydwie warstwy są doskonale zrównoważone i niemal przenikają się nawzajem. Dlatego sztuka grecka jest tak łatwa w odbiorze, że doskonale odpowiada ludzkiej naturze, natomiast wykonanie takiego dzieła wymaga od twórcy doskonałego wtopienia się w kulturę grecką, które dopiero daje wyczucie harmonii i prawdziwe zrozumienie człowieka.
Problemem kultury europejskiej jest poszukiwanie wzorców dla piękna i znaczenia poza człowiekiem. Europa w dużym stopniu zatraciła helleński „instynkt”odwoływania się do człowieka jako do ostatecznego wzorca (zasada homomensury) [5] . Doprowadziło to do postępującego procesu „zamykania się”sztuki przed odbiorcą, ponieważ odwołuje się ona do wartości i wzorców niezrozumiałych niemalże dla przeciętnego człowieka. Z drugiej strony sztuka współczesna dąży do wyjaśnienia, na przekazie konkretnej treści, do odsłaniania tajemnic. Umysł Europejczyka nie przestał dążyć do klarowności wbrew użyciu środków technicznych, które posiadają daleko posunięta hermetyczność i tworzą barierę, która często nie pozwala znaczeniu przebić się przez formę albo też prowadzi do niezamierzonej wieloznaczności.
Usiłując znaleĽć drogę pośrednią pomiędzy sztuką helleńską (której zarzucano sztywność estetyczną) a sztuką wschodniej (która nie dążyła zasadniczo do przekazu konkretów), europejska sztuka współczesna znajduje się w sytuacji niezmiernie trudnej. Jest ona bowiem zagrożona utratą zarówno znaczenia jak i estetyki.
Warto więc zadać sobie pytanie: czy warto szukać nowe kierunki sztuki wizualnej, czy też stosować dwa już wymienione kierunki (helleński i wschodni) w zależności od celu twórcy? Być może czas rozwiąże ten problem, a tymczasem zachęcamy do dyskusji.
[1] Chronologicznie portrety w Rosji (tzw. parsuny) stanowią najwcześniejszą formę malarstwa świeckiego (poza miniaturami).
[2] Przykładowo może się wydawać, że gałęzie drzew naprawdę się poruszają. Osiągnięto ten efekt dzięki ograniczeniu się autora jedynie do ogólnych zarysów, a pominięcia drobnych szczegółów.
[3] Sam wyraz kanon – gr. „trzcina miernicza”pochodzi od trzciny, którą określano właściwe proporcje posągów.
[4] Czyli że długość ciała równa się ośmiu długościom głowy. Jest to zasada stosowana aż do dzisiaj.
[5] Być może powodem tego była interpretacja chrześcijaństwa, panująca na Zachodzie, gdzie stosunek do natury ludzkiej był w zasadzie negatywny.