Wiktor Koliński (Ariel Szual)
Prasa w Scholandii
Prasa w Scholandii od początków istnienia państwa zadziwia swoja różnorodnością i bogactwem. Obywatele aktywnie włączają się w ten proces, albowiem pisanie w prasie na aktualne tematy często jest głównym sposobem przekazania współobywatelom własnych poglądów i stosunku do omawianych zagadnień.
Media w Scholandii można podzielić na ogólnokrajowe i regionalne. Początkowo istniały jedynie ogólnokrajowe czasopisma, ale gdy poszczególne prowincje rozwinęły się wystarczająco, aby zapoczątkować własną działalność wydawniczą, powstały też pisma regionalne, często nie ustępujące lub wręcz przewyższające pod pewnymi względami czasopisma ogólnokrajowe.
Prasę ogólnokrajową z kolei można podzielić na czasopisma ogólno-informacyjne i fachowe. Do pierwszej kategorii należą „Spectator”, „Przekrój”, „Przesłaniec” i „Res Publica”, a także nie istniejące już obecnie „Pantograf” i „Przegląd”. Natomiast do pism fachowych należą: „Scholander” (kultura), „Universitas” (nauka) i „Sportland” (sport). Specyficznym rodzajem mediów jest „Monitor Rządowy”, który spełnia funkcję informacyjną i informuje obywateli o aktualnościach w dziedzinie prawa.
Na początku istnienia Scholandii, w październiku 2002 istniały dwa czasopisma: „Scholander” i „Pantograf”. W listopadzie 2002 dołączył do nich tygodnik „Spectator Scholandzki”. Wszystkie trzy pisma miały podobna tematykę: omawiały zagadnienia, związane z aktualnościami Scholandii.
„Scholander”, założony przez Draszyra Arudipuka w dniu 16 października 2002, wyróżniał się swoim ukierunkowaniem kulturalnym, drukował bowiem legendy i opowiadania, nie zaniedbując oczywiście także aktualności. W okresie późniejszym, od lutego 2003, gdy redagowaniem „Scholandra” zajęła się Hawa Cantabile (ówczesna Minister Kultury), pismo zmieniło swoją szatę graficzną i jego deklarowanym celem stało się informowanie współobywateli o wydarzeniach kulturalnych. Kontynuatorzy nie zmienili charakteru „Scholandra”, który obecnie (od 8 listopada 2003) stał się oficjalnym biuletynem Ministerstwa Kultury Scholandii. Zamieszcza się w nim jak dawniej opowiadania i legendy Scholandii, ale też omawia się aktualności kulturalne. Artykuły dotyczą tez nowopowstałych instytucji kulturalnych oraz ważne dla obywateli informacje Ministerstwa Kultury.
„Pantograf” niestety dosyć szybko zakończył swój żywot. Jego ukierunkowanie było zasadniczo związane z polityka wewnętrzną Scholandii. To pismo może zatem służyć za przykład początków prasy w Scholandii, trudno jednak przeprowadzić jakiejś głębszej analizy ze względu na szczupłość materiału badawczego (2 numery).
Tygodnik „Spectator”, prowadzony od początku przez Adriana Bartkiewicza (Margrafa von Reichenau) stał się niemal od razu niedoścignionym wzorem dla późniejszych redaktorów. Gazeta wychodziła w okresie listopad 2002 – czerwiec 2003 co tydzień, cez żadnej przerwy. Wyszło w sumie (do połowy czerwca 2003) 33 numery tego pisma. „Spectator” jako pierwszy pokusił się o objęcie wszystkich dostępnych informacji, dotyczących Scholandii i państw zagranicznych. Redaktor nie ograniczał się jedynie do podawania sensacji, tylko dbał o rzetelność i dokładność w swoich relacjach o ważnych wydarzeniach v-świata. Jako jeden z nielicznych informował współobywateli o wydarzeniach, związanych z edukacją i religią. Nie oznaczało to bynajmniej, że „Spectator” był jedynie informatorem. Wręcz przeciwnie, redaktor „Spectatora” dodawał zawsze własne bardzo wnikliwe komentarze. Właśnie „Spectator” jako pierwszy zaczął zamieszczać wywiady z przedstawicielami Rządu, ale także z pracownikami instytucji religijnych, społecznych i kulturalnych. W „Spectatorze” zwraca uwagę czytelnika przejrzysta szata graficzna i obfitość materiału. Pismo stało się wizytówką Scholandii, czytaną masowo także w innych krajach wirtualnych. Wielu ich mieszkańców dzięki „Spectatorowi” poznali i nauczyli się cenić potencjał naszego kraju. Niestety, od czerwca 2003 „Spectator” zawiesił swoją działalność w związku z wypadkiem Redaktora. Nie wykluczono jednak, że niedługo „Spectator” będzie na nowo zadziwiał czytelników swoją operatywnością, fachowością i trafnością komentarzy.
Ze „Spectatorem” związana jest „Agencja Informacyjna Spectator”. Jest to rodzaj mediów, który charakteryzuje się ciągłym uzupełnianiem. Informacje są podawane bez komentarza, natomiast każdy z czytelników może sam skomentować artykuł.
Kolejnym pismem, powstałym nieco później jest tygodnik „Przekrój”. Czasopismo „Przekrój” zostało stworzone w lutym 2003 w Internetii/AR przez Michała Strudzińskiego (Hrabia Liceas). Imponujący dorobek (30 numerów) i rzetelność w przedstawianiu informacji stawia „Przekrój” niemal na równi ze „Spectatorem”. Cechą charakterystyczną „Przekroju” jest koncentrowanie się na wydarzeniach politycznych. Jest to całkiem zrozumiałe ze względu na polityczne zaangażowanie autora, który jest znanym scholandzkim politykiem. Regularnie też są zamieszczane w „Przekroju” wywiady z osobistościami ze świata polityki i administracji państwowej. Rzadko które wydarzenie w Scholandii i zagranicą umyka uwadze przenikliwego redaktora „Przekroju”. Trudno więc ogólnie nawet scharakteryzować treść „Przekroju”. Jest to na pewno pismo poważne, pisane dobrą polszczyzną i opatrzone ciętymi komentarzami, które nieraz zaskakują czytelnika. Kolejną cecha charakterystyczną „Przekroju” jest obfite korzystanie z materiału statystycznego. Jest to zatem pismo godne polecenia.
„Przegląd Dolijski” , założony w marcu 2003 przez Karinę Stachowiak w Salvepolu, początkowo był również pismem społeczno-politycznym, podobnym (poniekąd) do „Przekroju”. Jego artykuły jednak cechowało wyraźne ukierunkowanie na informowanie czytelników, na przekaz informacji. W okresie późniejszym „Przegląd” został przekształcony w „Przesłaniec”.
Związany z „Przekrojem” osobami redaktorów i autorów „Przesłaniec” (powstały z przekształcenia „Przeglądu” we wrześniu 2003) jest pierwszym czasopismem płatnym w Scholandii. Może właśnie dlatego redaktorzy (Szlachetna Dama Karina Stachowiak i inni) wybierają bardzo starannie tytuły artykułów, które mają zachęcić czytelników do kupienia i przeczytania kolejnego numeru czasopisma. „Przesłaniec” cechuje obfitość materiału (porównywalna ze „Spectatorem”) i wysoka częstotliwość publikacji, co zapewnia pismu wysoką poczytność i aktualność mimo płatności. Być może zawdzięcza to „Przesłaniec” temu, że współpracuje z nim wiele osób z czołówki społeczeństwa scholandzkiego, zarówno literaci jak i działacze polityki, kultury i biznesu. Wysokie walory informacyjne „Przesłańca” wynikają również z tego, że zarówno sama Pani Redaktor, jak i inni członkowie redakcji aktywnie udzielają się w życiu politycznym Scholandii, zatem informacje są zawsze aktualne i opatrzone obfitym komentarzem. Język artykułów nie jest być może zawsze taki sam (z powodu tego, że „Przesłaniec” jest redagowany przez wiele osób), ale poprawny i elegancki.
Jeszcze jednym pismem ogólnokrajowym jest „Res Publica”. Jest to tygodnik, redagowany od marca 2003 przez Szlachetną Damę Agnieszkę Smorędę. Ten tygodnik cechuje adekwatna reakcja na aktualności Scholandii i państw zagranicznych, ze szczególnym uwzględnieniem kultury i polityki z powodu zaangażowania Pani Redaktor w tych dziedzinach. Poza tym „Res Publica” była pierwszym czasopismem, które zaczęło zamieszczać na swoich stronach wiadomości sportowe. Było to związane poniekąd z powstaniem związanej z pismem Scholandzkiej Drużyny Hokejowej „Res Publica Elfy Scholopolis”. Język „Res Publica” cechuje żywiołowość i własny, bardzo oryginalny stosunek do komentowanych wydarzeń.
„Universitas” jest stosunkowo młodym czasopismem (od września 2003 wydany został zaledwie drugi numer). Jest to biuletyn Uniwersytetu Scholandzkiego (KUS) i zajmuje się komentowaniem opublikowanych wykładów. Każdy komentarz ma postać krótkiego artykułu, który jest rozszerzeniem, komentarzem lub sprostowaniem informacji, podanych w wykładach, publikowanych na stronach Uniwersytetu. Autorami artykułów są profesorowie KUS, na razie piszą do „Universitas” tylko Konsultanci naukowi pisma (prof. dr Jerzy Gołowanow i dr Wiktor Koliński), ale być może w przyszłości grono autorów, piszących do „Universitas” powiększy się. Język „Universitas” jest akademicki (ze względu na ukierunkowanie naukowe), natomiast szata graficzna (dzięki redaktorowi technicznemu – Michałowi Strudzińskiemu) bardzo ułatwia orientację w artykułach. Poza artykułami „Universitas” zamieszcza też aktualności KUS i potrzebne linki.
Równie młodym czasopismem scholandzkim jest „Sportland” (powstały w październiku 2003), założony przez Pawła Wilczyńskiego w Alexiopolis, który zgodnie ze swoja nazwą zajmuje się wydarzeniami sportowymi. Relacje sportowe są opatrzone krótkimi komentarzami redakcji, szata natomiast graficzna jest bardzo przejrzysta i rzucająca się w oczy.
Spośród czasopism regionalnych, należy szczególną uwagę poświęcić pismu, które nosi nazwę: „Projekt filo-Deltyjski”. Założono je w marcu 2003. Cechą charakterystyczną tego czasopisma jest to, że jest uzupełniane w sposób ciągły, dopisywane są krótkie artykuły, dotyczące scholandzkich aktualności (podobnie do „Agencji Informacyjnej Spectator”). Szerokie grono piszących artykuły i ciągłość uzupełniania zapewnia „Projektowi filo-Deltyjskiemu” wysoki poziom aktualności i dokładność komentarzy. Oczywiście, szczególną uwagę poświęca pismo aktualnościom Delty. Zwraca uwagę też obfitość odnośników i linków doi prasy scholandzkiej i zagranicznej, a także do różnych instytucji Scholandii. Ułatwia to czytelnikom orientacje, a także zachęca do korzystania z całości zasobów wiedzy, zgromadzonej na stronach Scholandii. Inna cechą charakterystyczną „Projektu filo-Deltyjskiego” jest możliwość komentowania zamieszczonych artykułów przez czytelników.
„Projekt filo-Deltyjski” należy więc uznać za regionalne pismo Delty, a jego powstanie i rozwój jest zasługą przede wszystkim Prefekta Delty Markgrafa Taurii Alexiosa Taurinosa.
Kolejnym czasopismem regionalnym jest „Życie Scholii” (powstałe: luty 2003). Niestety, już długo wydawanie tego pisma nie było wznawiane (od czerwca 2003). Dziwić może tez szczupłość materiału informacyjnego i słabe informowanie o życiu Prowincji Scholia. Krótko mówiąc, jest to czasopismo informacyjne, które koncentrowało się przede wszystkim na wydarzeniach politycznych Scholandii.
„Czas Rosario” (założony w październiku 2003) jest dosyć młodym, ale bardzo prężnym czasopismem regionalnym. Pod pewnymi względami przypomina „Przesłaniec”. Przejrzysta szata graficzna, dobrze przemyślane tytuły artykułów, aktualności, najświeższe informacje i krótkie, trafne komentarze. Wysoki poziom zawdzięcza „Czas Rosario” przede wszystkim swojemu redaktorowi, którym jest Patryk Bit. Można powiedzieć, ze nie ma takiego wydarzenia w Scholandii, które umknęłoby twórcom „Czasu Rosario”. Gazeta ma ambicje stać się pismem ogólno-scholandzkim i w coraz większym stopniu zyskuje czytelników w całym kraju.
Kolejnym czasopismem regionalnym jest „Elfida News” (powstała w październiku 2003). Redakcja wprawdzie została zapewne osłabiona po odejściu założyciela, Michała Sawickiego, ale inni redaktorzy zapewne poradzą sobie w kontynuacji wydawania tego czasopisma. „Elfida News” cechuje ciekawa, bardzo kolorowa szata graficzna i krótkie artykuły na aktualne tematy polityczne i gospodarcze Scholandii. Należy stwierdzić, że redaktorzy zwracają szczególną uwagę na politykę i gospodarkę.
Powyższy przegląd prasy scholandzkiej wykazuje przede wszystkim koncentrację większości redaktorów na wydarzeniach politycznych i (nieco mniej) – gospodarczych Scholandii. Są to wydarzenia ważne, wręcz często kluczowe dla funkcjonowania państwa, zastanawia jednak prawie całkowite milczenie prasy na tematy związane z edukacja, religią i dosyć słabe zainteresowanie kulturą. Z drugiej strony często stosunkowo mało ważne rozmowy na chacie, czy też wypowiedzi na Liście Dyskusyjnej Scholandii stają się niejednokrotnie głównymi tematami mediów scholandzkich. Zainteresowanie skandalami i sprawami sądowymi także bywa w prasie często stanowczo za duże.
Charakter czasopism scholandzkich określają przede wszystkim osobowości redaktorów, ich własne zainteresowania, charaktery, preferencje polityczne, czy też gospodarcze. Stanowi to o ich poczytności, albowiem o wiele ciekawiej czytać osobisty komentarz, niż sucha relację. Z drugiej strony trudno bywa odtworzyć faktyczny przebieg tego czy owego wydarzenia po lekturze kilku różnych pism scholandzkich z powodu dosyć sporych różnic w interpretacji, szczególnie gdy redaktorzy sami byli w nie zaangażowani.
Co do prognoz rozwoju mediów w Scholandii, należy stwierdzić, że w wyniku znacznego nasycenia rynku czytelniczego pismami ogólnokrajowymi w przyszłości będzie się rozwijała przede wszystkim prasa regionalna. Z ostatnio powstałych czasopism wszystkie były regionalne. Wiąże się to także z rozwojem życia w prowincjach i stopniowym wzrostem i krzepnięciem lokalnych społeczności. Mogą też wciąż powstawać nowe pisma fachowe, czy też branżowe (dwa z trzech istniejących powstały również w najbliższej przeszłości).