18.10.2009, 17:05
Towarzyszu Przewodniczący Sojuszniczej Delegacji,
Właśnie o tym mówiłem. Przeczytajcie mój ostatni post
W moim przekonaniu taki właśnie symboliczny akt dobrej woli MA znaczenie polityczne. Nie jest wiążący, nie ma praktycznie znaczenia prawnego - ale jest właśnie deklaracją poparcia delegata (i reprezentowanego przez niego organu władzy, np. RKL). No przecież dokładnie to powyżej pisałem!
Właśnie tego dotyczy propozycja SG, właśnie tak objaśniałem powyżej znaczenie parafowania... Coś się nie chyba nie zrozumieliśmy, towarzyszu. Pisałem:
Poza tym - teraz mówicie, że "fakt parafowania dokumentu może oczywiście być aktem wyrażenia woli przyjęcia tegoż, wsparcia ze strony Rady Komisarzy Ludowych", a przed chwilą mówiliście, że "[przedstawiciel i reprezentowany przez niego organ] popierają" to "powiedziane na wyrost"
Już się rozumiemy?
Cytat:W Mandragoracie Wandystanu władza należy do Ludu. Fakt parafowania dokumentu może oczywiście być aktem wyrażenia woli przyjęcia tegoż, wsparcia ze strony Rady Komisarzy Ludowych,
Właśnie o tym mówiłem. Przeczytajcie mój ostatni post

Cytat:jednakże, ostateczną decyzję podejmuje Lud poprzez Kwiatonów zgromadzonych w Churale Ludowym. Ergo nie można oczekiwać, iż akt poparcia dokumentu ze strony RKL będzie czymś więcej niż li tylko aktem dobrej woli, de facto pozbawionym politycznego znaczenia.
W moim przekonaniu taki właśnie symboliczny akt dobrej woli MA znaczenie polityczne. Nie jest wiążący, nie ma praktycznie znaczenia prawnego - ale jest właśnie deklaracją poparcia delegata (i reprezentowanego przez niego organu władzy, np. RKL). No przecież dokładnie to powyżej pisałem!

Cytat:Natomiast to oczywiście od RKL zależy, czy dany dokument pod obrady ChL w ogóle trafi, przeto i mimo braku politycznie wiążących implikacji parafowania dokumentu, taka forma deklaracji poparcia jest najwyższym możliwym stopniem jaki MW może w dobie propozycji GenSeka przyjąć.
Właśnie tego dotyczy propozycja SG, właśnie tak objaśniałem powyżej znaczenie parafowania... Coś się nie chyba nie zrozumieliśmy, towarzyszu. Pisałem:
Cytat:Kiedy polski MSZ parafuje dokument prawa międzynarodowego, to wyraża poparcie - swoje osobiste i Rządu - dla dokumentu. Parafowanie nie ma mocy wiążącej, ale nie jest wyłącznie przedłożeniem umowy do ratyfikacji; ma również wymiar symboliczno-deklaratywny.
Poza tym - teraz mówicie, że "fakt parafowania dokumentu może oczywiście być aktem wyrażenia woli przyjęcia tegoż, wsparcia ze strony Rady Komisarzy Ludowych", a przed chwilą mówiliście, że "[przedstawiciel i reprezentowany przez niego organ] popierają" to "powiedziane na wyrost"
Już się rozumiemy?
