07.06.2011, 17:39
Wasze Ekscelencje,
Z góry przepraszam za opóźnienie - niniejszy post miał się pojawić wczoraj, jednak z przyczyn częściowo niezależnych mogę go opublikować dopiero dziś.
Choć jestem osobą niewątpliwie znaną delegatom obecnym w Gmachu OPM, postnowiłem przypomnieć pokrótce moje doświadczenie w ramach surmeńskiej dyplomacji - pominę inne dziedziny, mają bowiem niewielkie znaczenie dla tej funkcji. Ten krótki życiorys przygotowałem przy okazji przedstawienia swojej kandydatury Archontowi Surmenii - myślę, że nada się i tutaj.
Jeżeli chodzi o prezentację swojego programu - również chciałbym to zrobić w sposób możliwie krótki. Postaram się pokrótce streścić to, co już powiedziałem w ramach wywiadu dla Fony, częściowo to rozwijając i uzupełniając - a następnie odpowiem na pytania Ekscelencji De Brolle'a, zadane w innym wątku.
Tenże Ekscelencja de Brolle streścił wczoraj mój program czy też wizję, wypływającą z wywiadu w Fonie, jako "mniej Piotra Kościńskiego, jeszcze mniej Kryspina von Lichtensteina". Poniekąd miał rację - choć, co podkreślam, nie jest to program negatywny. Wynika on z innego pojmowania Organizacji - nie jako instytucji suwerennej samej w sobie, istniejącej dla własnego dobra, ale jako pochodnej państw członkowskich - istniejącej w celu rozwijania wzajemnych stosunków, wypracowywania konsensusu między państwami i jego wspierania. Inaczej ją rozumie Kryspin von Lichtenstein, jeszcze inaczej - na ile mogę ocenić - rozumiał ją Piotr Kościński. Na obu oczywiście pewną presję położył rozdźwięk między trzema czynnikami - wizją z Karty, ogólnym poglądem na OPM wśród państw, oraz przyjętą praktyką, więc nie wątpię, że niektóre zjawiska (jak pewna nadaktywność obydwu tych SG w sferze legislacji Organizacyjnej) wynikają z sytuacji w jakiej się znaleźli, a nie do końca z ich własnych poglądów.
Inną kwestią jest stosunek do Organizacji do wzajemnych stosunków Państw członkowskich. Myślę, że Organizacja, przy poszanowaniu suwerenności swoich członków, nie powinna obawiać się działać również w takich przypadkach - nawet jeżeli miałoby to być związane z potępieniem jednej czy drugiej strony takiego sporu. Zdaje mi się bowiem, że po to te państwa do OPM przystąpiły, aby te wzajemne pokojowe stosunki rozwijać - i OPM (jako Organizacja, nie jako jej SG czy urzędnicy) ma prawo się w tych sprawach wypowiadać, a nawet oceniać swoich członków.
W wywiadzie skrytykowałem narastającą za urzędowania obecnego i poprzedniego Sekretarza Generalnego biurokrację, przede wszystkim - mnożenie się instytucji Organizacji. Dowodem na to, że nie jest to tylko mój pogląd jest porażka niedawnego projektu "Rady Rozwoju Mikronacji". Mój stosunek nie ogranicza się jednak do krytyki i wstrzymania się całkowicie od tworzenia instytucji. Moja propozycja to dokładne przyjrzenie się tym wszystkim instytucjom - i ich ewentualne zamknięcie lub dogłębne zreformowanie, tak aby faktyczna lista osób sprawujących jakieś funkcje w ramach organizacji zamykała się w słowie "kilku". Nie wykluczam, że jakieś nowe instytucje mogą powstać - jednak wówczas, kiedy będą naprawdę potrzebne.
Przechodząc teraz do odpowiedzi na pytania Ekscelencji de Brolle'a.
Oczywiście wniosek o uznanie Demokracji Surmeńskiej za hegemona polskiego Mikroświata ;-) A na serio - jako SG nie będę już dyplomatą surmeńskim, więc zacznę chyba od tego, o czym wspomniałem w Fonie - od "audytu" OPMowskich instytucji i agend. Za audytem pójdą konkretne projekty - zamknięcia tych, które udowodniły swoją nieprzydatność (na pierwszy rzut oka - Fundusz OPM), ewentualnie reformy tych, które mogą być nadal przydatne ale z racji "proceduralnych" nie ruszyły z miejsca - tu na razie widzę Akademię Dyplomatyczną. Mój Sekretariat byłby raczej węższy niż obecny, choć poprosiłbym niektórych obecnie na stanowiskach o dokończenie pewnych spraw.
Inne projekty - choć jestem zwolennikiem tego, aby to od państw wychodziły zmiany, to możliwe, że zaproponuję pewne zmiany w Karcie aby podkreślić techniczną rolę SG OPM - chociażby sposób wyboru (głównie wymagana większość), który był w miarę w porządku kiedy SG był stały, ale wydaje mi się zbyt restrykcyjny jak na zwykłego, kadencyjnego urzędnika technicznego. Czy wrócę do mojego dawnego projektu prezydencji - nie wiem, musiałbym się ponownie przyjrzeć dawnej debacie na ten temat i przemyśleć przedstawione mu zarzuty i kontrargumenty. Poza tymi reformami, w ramach legislacji przede wszystkim mogę proponować rezolucje, ale to jak zawsze zależy od sytuacji międzynarodowej, wydarzeń itp.
Myślałem również wstępnie nad pewną zmianą procesu legislacyjnego (i generalnie działania) OPM - gdzie po wstępnej debacie nad samym pomysłem zajęcia się jakąś sprawą, powoływana jest nieduża komisja zadaniowa, która przygotowuje projekt, który z kolei następnie przekazywany jest prawnikowi, który sprawdza jego jakość legislacyjną. Następnie taki projekt trafia pod ponowną debatę Zgromadzenia Ogólnego i ewentualnie jest przyjmowany. Dzięki temu, jak sądzę, praca będzie łatwiejsza, bo delegacje będą dyskutować nad merytoryczną stroną projektu, zamiast poprawiać ewentualne błędy w nim zawarte. To bardzo ogólna wizja.
Generalnie - pod względem inicjowania działań Organizacji - nie mam zamiaru wychodzić poza dotychczasowy poziom. Teraz będę Sekretarzem, nie reprezentantem - jednak sądzę, że na Sekretarzu nie leży większa odpowiedzialność za proponowanie działań i ewentualnych zmian w Organizacji. Tak więc - nie należy spodziewać się legislacyjnej lawiny, "pakietów reformujących" itp.
To jest pytanie trudne do odpowiedzi. Autorytet to nie jest coś, co można tak po prostu zbudować - jako generalnie opinia otoczenia, wytwarza się na bazie długotrwałej wiarygodności, zasług i odpowiedzialności. Jeden Sekretarz Generalny - choćby perfekcyjny - autorytetu Organizacji nie zbuduje. To nie jest - w mojej opinii - kwestia promocji, PR tudzież innych konkretnych działań. Jeżeli Organizacja będzie funkcjonować w sposób stabilny i skuteczny przez dłuższy czas - to ten autorytet się pojawi. Ze swojej strony mogę jedynie obiecać, że jeśli zostanę Sekretarzem Generalnym, to dołożę wszelkich starań, aby jak najlepiej dopełniać swoich obowiązków i budować właściwy wizerunek Organizacji.
Oczywiście zapraszam wszystkich delegatów o zadawanie ewentualnych pytań - w miarę moich możliwości postaram się doprecyzować swoje plany/poglądy, bądź przedstawić je w kwestiach, które mogłem z chęci uczynienia tego wystąpienia w miarę czytelnym pominąć.
Z góry przepraszam za opóźnienie - niniejszy post miał się pojawić wczoraj, jednak z przyczyn częściowo niezależnych mogę go opublikować dopiero dziś.
Choć jestem osobą niewątpliwie znaną delegatom obecnym w Gmachu OPM, postnowiłem przypomnieć pokrótce moje doświadczenie w ramach surmeńskiej dyplomacji - pominę inne dziedziny, mają bowiem niewielkie znaczenie dla tej funkcji. Ten krótki życiorys przygotowałem przy okazji przedstawienia swojej kandydatury Archontowi Surmenii - myślę, że nada się i tutaj.
Cytat:Od sierpnia 2009 do grudnia 2009, a następnie od marca 2010 do teraz nieprzerwanie reprezentuję Surmenię, jako członek delegacji przy Organizacji Polskich Mikronacji. W organizacji pełniłem funkcję Dyrektora Departamentu Organizacyjnego Sekretariatu OPM, a także p.o. Zastępcy Sekretarza Generalnego OPM, przy czym od 6 do 20 lutego 2011 pełniłem faktycznie obowiązki SG, po rezygnacji JE Piotra diuka Kościnskiego.
Ponadto od marca 2010 do maja 2011 brałem udział w kreowaniu polityki zagranicznej Królestwa Surmeńskiego jako Archont. Ze względu na funkcję wielokrotnie reprezentowałem Królestwo w rozmowach z dyplomatami i urzędnikami państw obcych. Organizowałem i brałem udział w konferencjach międzynarodowych, m.in. Konferencji Państw Kontynentu Wschodniego w Kaharonei.
Jeżeli chodzi o prezentację swojego programu - również chciałbym to zrobić w sposób możliwie krótki. Postaram się pokrótce streścić to, co już powiedziałem w ramach wywiadu dla Fony, częściowo to rozwijając i uzupełniając - a następnie odpowiem na pytania Ekscelencji De Brolle'a, zadane w innym wątku.
Tenże Ekscelencja de Brolle streścił wczoraj mój program czy też wizję, wypływającą z wywiadu w Fonie, jako "mniej Piotra Kościńskiego, jeszcze mniej Kryspina von Lichtensteina". Poniekąd miał rację - choć, co podkreślam, nie jest to program negatywny. Wynika on z innego pojmowania Organizacji - nie jako instytucji suwerennej samej w sobie, istniejącej dla własnego dobra, ale jako pochodnej państw członkowskich - istniejącej w celu rozwijania wzajemnych stosunków, wypracowywania konsensusu między państwami i jego wspierania. Inaczej ją rozumie Kryspin von Lichtenstein, jeszcze inaczej - na ile mogę ocenić - rozumiał ją Piotr Kościński. Na obu oczywiście pewną presję położył rozdźwięk między trzema czynnikami - wizją z Karty, ogólnym poglądem na OPM wśród państw, oraz przyjętą praktyką, więc nie wątpię, że niektóre zjawiska (jak pewna nadaktywność obydwu tych SG w sferze legislacji Organizacyjnej) wynikają z sytuacji w jakiej się znaleźli, a nie do końca z ich własnych poglądów.
Inną kwestią jest stosunek do Organizacji do wzajemnych stosunków Państw członkowskich. Myślę, że Organizacja, przy poszanowaniu suwerenności swoich członków, nie powinna obawiać się działać również w takich przypadkach - nawet jeżeli miałoby to być związane z potępieniem jednej czy drugiej strony takiego sporu. Zdaje mi się bowiem, że po to te państwa do OPM przystąpiły, aby te wzajemne pokojowe stosunki rozwijać - i OPM (jako Organizacja, nie jako jej SG czy urzędnicy) ma prawo się w tych sprawach wypowiadać, a nawet oceniać swoich członków.
W wywiadzie skrytykowałem narastającą za urzędowania obecnego i poprzedniego Sekretarza Generalnego biurokrację, przede wszystkim - mnożenie się instytucji Organizacji. Dowodem na to, że nie jest to tylko mój pogląd jest porażka niedawnego projektu "Rady Rozwoju Mikronacji". Mój stosunek nie ogranicza się jednak do krytyki i wstrzymania się całkowicie od tworzenia instytucji. Moja propozycja to dokładne przyjrzenie się tym wszystkim instytucjom - i ich ewentualne zamknięcie lub dogłębne zreformowanie, tak aby faktyczna lista osób sprawujących jakieś funkcje w ramach organizacji zamykała się w słowie "kilku". Nie wykluczam, że jakieś nowe instytucje mogą powstać - jednak wówczas, kiedy będą naprawdę potrzebne.
Przechodząc teraz do odpowiedzi na pytania Ekscelencji de Brolle'a.
Cytat:Jakich inicjatyw (legislacyjnych lub innych) należy się spodziewać ze strony surmeńskiego dyplomaty już na stanowisku Sekretarza Generalnego?
Oczywiście wniosek o uznanie Demokracji Surmeńskiej za hegemona polskiego Mikroświata ;-) A na serio - jako SG nie będę już dyplomatą surmeńskim, więc zacznę chyba od tego, o czym wspomniałem w Fonie - od "audytu" OPMowskich instytucji i agend. Za audytem pójdą konkretne projekty - zamknięcia tych, które udowodniły swoją nieprzydatność (na pierwszy rzut oka - Fundusz OPM), ewentualnie reformy tych, które mogą być nadal przydatne ale z racji "proceduralnych" nie ruszyły z miejsca - tu na razie widzę Akademię Dyplomatyczną. Mój Sekretariat byłby raczej węższy niż obecny, choć poprosiłbym niektórych obecnie na stanowiskach o dokończenie pewnych spraw.
Inne projekty - choć jestem zwolennikiem tego, aby to od państw wychodziły zmiany, to możliwe, że zaproponuję pewne zmiany w Karcie aby podkreślić techniczną rolę SG OPM - chociażby sposób wyboru (głównie wymagana większość), który był w miarę w porządku kiedy SG był stały, ale wydaje mi się zbyt restrykcyjny jak na zwykłego, kadencyjnego urzędnika technicznego. Czy wrócę do mojego dawnego projektu prezydencji - nie wiem, musiałbym się ponownie przyjrzeć dawnej debacie na ten temat i przemyśleć przedstawione mu zarzuty i kontrargumenty. Poza tymi reformami, w ramach legislacji przede wszystkim mogę proponować rezolucje, ale to jak zawsze zależy od sytuacji międzynarodowej, wydarzeń itp.
Myślałem również wstępnie nad pewną zmianą procesu legislacyjnego (i generalnie działania) OPM - gdzie po wstępnej debacie nad samym pomysłem zajęcia się jakąś sprawą, powoływana jest nieduża komisja zadaniowa, która przygotowuje projekt, który z kolei następnie przekazywany jest prawnikowi, który sprawdza jego jakość legislacyjną. Następnie taki projekt trafia pod ponowną debatę Zgromadzenia Ogólnego i ewentualnie jest przyjmowany. Dzięki temu, jak sądzę, praca będzie łatwiejsza, bo delegacje będą dyskutować nad merytoryczną stroną projektu, zamiast poprawiać ewentualne błędy w nim zawarte. To bardzo ogólna wizja.
Generalnie - pod względem inicjowania działań Organizacji - nie mam zamiaru wychodzić poza dotychczasowy poziom. Teraz będę Sekretarzem, nie reprezentantem - jednak sądzę, że na Sekretarzu nie leży większa odpowiedzialność za proponowanie działań i ewentualnych zmian w Organizacji. Tak więc - nie należy spodziewać się legislacyjnej lawiny, "pakietów reformujących" itp.
Cytat:Jakie działania zamierza WE podjąć, by odbudować mocno nadwątlony autorytet OPM?
To jest pytanie trudne do odpowiedzi. Autorytet to nie jest coś, co można tak po prostu zbudować - jako generalnie opinia otoczenia, wytwarza się na bazie długotrwałej wiarygodności, zasług i odpowiedzialności. Jeden Sekretarz Generalny - choćby perfekcyjny - autorytetu Organizacji nie zbuduje. To nie jest - w mojej opinii - kwestia promocji, PR tudzież innych konkretnych działań. Jeżeli Organizacja będzie funkcjonować w sposób stabilny i skuteczny przez dłuższy czas - to ten autorytet się pojawi. Ze swojej strony mogę jedynie obiecać, że jeśli zostanę Sekretarzem Generalnym, to dołożę wszelkich starań, aby jak najlepiej dopełniać swoich obowiązków i budować właściwy wizerunek Organizacji.
Oczywiście zapraszam wszystkich delegatów o zadawanie ewentualnych pytań - w miarę moich możliwości postaram się doprecyzować swoje plany/poglądy, bądź przedstawić je w kwestiach, które mogłem z chęci uczynienia tego wystąpienia w miarę czytelnym pominąć.
Być może trzeba zmienić zasady funkcjonowania FOPM, np. powierzyć administrowanie kontami - państwom członkowskim OPM. Akademia Dyplomatyczna - ciekawy pomysł, ale zaangażowani weń ludzie niczego nie zrobili, mimo szumnych zapowiedzi. Szkoda. Może zawiesić do czasu gdy znajdą się chętni - albo podpisać umowę na wykłady o dyplomacji z istniejącą uczelnią. W razie czego, GIN może spróbować...