|
Czym powinniśmy się zająć
|
|
27.04.2010, 18:32
Post: #1
|
|||
|
|||
|
Czym powinniśmy się zająć
Ekscelencje,
Czas na to, byśmy sprecyzowali, co w OPM jest lub powinno być najważniejsze. Dlatego proszę o udział w dyskusji i zastanowienie się, czy powinniśmy: - w pierwszej kolejności starać się regulować konwencjami prawo v-międzynarodowe (uregulowane przecież bardzo skromnie)? A jeśli tak, to jakimi? Czego winny dotyczyć? - dyskutować nad wspólną promocją polskich mikronacji - czy zresztą taka wspólna promocja w ogóle jest możliwa? - doskonalić mechanizmy łagodzenia sporów v-międzynarodowych? A jeśli tak, to jak? - wspierać v-dyplomatów w ich doskonaleniu i kształceniu - zwłaszcza poprzez Akademię Dyplomatyczną? - powrócić do zarzuconego tematu współpracy v-gospodarczej? - powrócić do zarzuconego tematu współpracy v-kulturalnej? Spróbujmy o tym porozmawiać. diuk Piotr Kościński były Sekretarz Generalny OPM Przedstawiciel SPM |
|||
|
28.04.2010, 11:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.04.2010 11:24 przez Vidor Simon.)
Post: #2
|
|||
|
|||
|
RE: Czym powinniśmy się zająć
Ekscelencjo Sekretarzu!
Ekscelencje przedstawiciele państw członkowskich i stowarzyszonych Organizacji Polskich Mikronacji! Pozwolę sobie jako pierwszy przedstawić moje poglądy na tematy zaproponowane przez Ekscelencję Kościńskiego. Ad. 1 Wydaje mi się, że kwestia v-prawa międzynarodowego jest niezwykle złożona. Należy się zastanowić nad tym czy faktycznie powinny być tworzone wielostronne akty prawa międzynarodowego, od którymi - z różnych powodów - podpisuje się stosunkowo niewielka liczba członków OPM. Warto także pomyśleć nad zmianą trybu przygotowania takich projektów. Zwiększyłbym wpływ poszczególnych państw na ten proces m.in przez wprowadzenie zasady, że projektem najpierw zajmowaliby się wyznaczeni członkowie delegacji państw, a projekt przyjęty większością głosów trafiałby pod obrady całego OPM. Streszczając chodzi mi o to, aby państwa miały wpływ na projekt konwencji już od początku jego tworzenia. Oczywiście jest to na razie prośba bardzo ogólna. Co do do zakresu regulacji OPM powinna unikać ujednolicania wszystkiego - moim zdaniem lepsze byłoby wypracowywanie odpowiedników tytułów czy urzędów, a nie narzucanie wszystkim zupełnie nowych, a czasami na dodatek obcych kulturowo nazw czy określeń. Ad. 2 Wspólna promocja polskich mikronacji - brzmi pięknie i w pewnej części jest możliwe do zrealizowania. W części, ponieważ jednym z podstawowych zadań każdego państwa jest zdobywanie nowych mieszkańców, obywateli. Można jednak pomyśleć nad promocją idei mikronacji pod auspicjami OPM, z resztą uważam, że tylko ogólna kampania mikronacyjna może być realizowana przez Organizację. Ad. 3 V-świat jest w odmiennej sytuacji niż świat realny. OPM nie ma właściwie żadnych możliwości wymuszenia realizacji swoich postanowień. Samo członkostwo czasami jest tylko kwestią prestiżu. Jeżeli myślimy o stworzeniu czy udoskonaleniu mechanizmów przymusu Organizacji to musielibyśmy zradykalizować nasze stanowisko wobec państw nie-członków OPM, bo tylko państwo wykluczone może poczuć się zobowiązane do odpowiednich działań, ale to chyba mało prawdopodobne wyjście. Ad. 4 Mikronacyjna dyplomacja i dyplomaci potrzebują wsparcia i szkolenia. Jako Minister Spraw Zagranicznych (oczywiście sam siebie za wzór dyplomaty nie uznaję) spotykałem się z zaproszeniami na oficjalne uroczystości w stylu: "Zapraszamy Ciebie" albo inne mało dyplomatyczne formy. Nie chodzi jednak tylko o protokół, ale o umiejętność zachowania się w odpowiednich sytuacjach czy prowadzenia jakichkolwiek rozmów na szczeblach rządowych. Co do kadry Akademii powinny być to osoby uznane przez całą Organizację za kompetentne i właściwe, bo ich prezencja w pewnym stopniu zostanie przekazana ich uczniom. Pomysł Akademii popieram i mam nadzieję, że w pełni się zrealizuje i przyniesie wspaniałe efekty. Ad. 5 Krótko: Do tego potrzebne byłyby systemy gospodarcze we wszystkich państwach członkowskich i osoba, która tym wszystkim zarządzałaby od strony technicznej - w moim przekonaniu mało możliwe. Ad. 6 Współpraca kulturalna może przyczynić się do ogólnego polepszenia stosunków międzynarodowych. Monarchia Austro-Węgier stara się zacieśnić sformalizowaną współpracę z Królestwem Dreamlandu, co powoli zaczyna przynosić ożywienie pomiędzy naszymi krajami. To jednak chyba powinny być decyzje poszczególnych państw. Jednak i Organizacja może zaangażować się w taką współpracę zapraszając swoich członków do tworzenia wystaw czy innych tego typu rzeczy z okazji kolejnych rocznic powstania OPM. To oczywiście moje prywatne przemyślenia
|
|||
|
28.04.2010, 13:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.04.2010 13:30 przez Anarchia.)
Post: #3
|
|||
|
|||
|
RE: Czym powinniśmy się zająć
W mojej opinii warto skupić się na promocji. Nie byłoby nic złego, podczas promowania własnej mikronacji np. w artykule, żeby wspomnieć choćby o OPM. Chociaż zastanawiam się, czy zawsze warto. Ostatnia, rynsztokowa kampania Księstwa Sarmacji na znanym portalu, kiedy zamiast pokazać, czym jest mikronacja, skupiono się na "szoku", nie nadawałaby się raczej do promocji mikronacjonalizmu w ogóle.
Poza tym dawno temu pojawiał się ten pomysł - wspólna strona informacyjna z linkami itp. - ale nie wypalił. Niestety, niewielu krajom zależy na wspólnej promocji, na pewno nie dużym, bo to napędzanie konkurencji. dr net. Anarchia Napalm dekameron Perun |
|||
|
28.04.2010, 15:59
Post: #4
|
|||
|
|||
RE: Czym powinniśmy się zająć
Cytat:powrócić do zarzuconego tematu współpracy v-gospodarczej? Nie wszystkie kraje członkowskie posiadają system gospodarczy, a nawet jeżeli takowy mają, to często bez obiegu pieniądza, ot zwykłe dodrukowywanie pieniądza. Cytat:dyskutować nad wspólną promocją polskich mikronacjiZamiast mikronacji, to lepiej wypromować naszą organizację. Przynajmniej wyjdzie, to na dobre dla naszej organizacji i dzięki temu unikniemy sporów, co do wspólnej promocji różnych krajów. (-)Thorgautr Gvandoya Książe Krwi Syn Sahary Asokwafo Konungr Osady Wikingów Jomsborg Wielki Generał Czasami żałuję, że A-W wróciło do OPM, a Ty? |
|||
|
28.04.2010, 17:36
Post: #5
|
|||
|
|||
|
RE: Czym powinniśmy się zająć
Aby promować OPM potrzebna jest porządna strona internetowa. I MUSI być w ciągu najdalej 2 tygodni...
diuk Piotr Kościński były Sekretarz Generalny OPM Przedstawiciel SPM |
|||
|
28.04.2010, 21:58
Post: #6
|
|||
|
|||
|
RE: Czym powinniśmy się zająć
Ekscelencjo Svensson,
Ekscelencja zechce wyjaśnić, co miał Ekscelencja na myśli mówiąc o promocji Organizacji. Czy: a) promocję Organizacji wśród mikronacji, b) promocję Organizacji poza mikronacjami? Po prostu nie zrozumiałem ;-). |
|||
|
28.04.2010, 22:05
Post: #7
|
|||
|
|||
RE: Czym powinniśmy się zająć
Cytat:a) promocję Organizacji wśród mikronacji, Wasza Cesarska i Królewska Mość, Punkt a wydaje się być oczywisty, bo głównie OPM jest dla mikronacji, a co do punktu b, to wydaje mi się, że można spróbować wypromować naszą organizację za murami v-świata. Na pierwszy rzut oka pomysł dość dziwny, ale może przyniesie nam profity w postaci zainteresowaniem się wirtualnymi państwami? (-)Thorgautr Gvandoya Książe Krwi Syn Sahary Asokwafo Konungr Osady Wikingów Jomsborg Wielki Generał Czasami żałuję, że A-W wróciło do OPM, a Ty? |
|||
|
04.05.2010, 22:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.05.2010 23:21 przez Edward II.)
Post: #8
|
|||
|
|||
|
RE: Czym powinniśmy się zająć
Ekscelencje,
Wydaje się, że względnie satysfakcjonującą odpowiedź na postawione przez Sekretarza Generalnego pytanie znajdziemy w art. 1. Karty, gdzie przeczytamy, że celem Organizacji “jest zapewnienie możliwości swobodnej wymiany poglądów między polskimi Mikronacjami, a także działalność na rzecz rozwoju prawa międzynarodowego i zasad pokojowego współistnienia oraz promowanie współpracy międzynarodowej”. Jest to swoista idea regulatywna OPM – ponadczasowy drogowskaz, który jednocześnie otwiera przed nami szerokie pole manewru. W moim odczuciu nie stoimy dziś przed koniecznością ponownego sformułowania podstawowych celów działania Organizacji, bo owe cele zostały określone dostatecznie klarownie kilka lat temu. Kwestią kluczową wydaje się bowiem jakość naszej aktywności. O ile bowiem z realizacją pierwszego z wymienionych tu zadań (swobodna wymiana poglądów) na ogół nie mamy problemów, nieco gorzej ma się rzecz z ową działalnością na rzecz rozwoju prawa międzynarodowego, zaś zupełnie beznadziejnie – z egzekwowaniem zasady pokojowego współistnienia, co tradycyjnie stanowi skwapliwie strzeżoną domenę polityki państw członkowskich, które w przypadku sporów międzynarodowych na ogół w ogóle nie oglądają się na stanowisko Organizacji. (Dodajmy – o ile takie stanowisko w ogóle zostaje sformułowane, a z tym przecież bywało różnie.) Truizmem będzie stwierdzenie, że Organizacja Polskich Mikronacji, jak każdy niejednorodny organizm tego rodzaju, nosi twarz jej Sekretarza Generalnego, który swobodnie rozporządza jej skromnymi siłami kadrowymi i – wobec braku poważniejszego zainteresowania ze strony państw członkowskich – decyduje o podstawowej linii działania. Znakiem rozpoznawczym Organizacji, niejako wpisanym w jej naturę, jest zatem pożądana przez wszystkich koncyliacyjność, właściwa również jej Sekretarzowi Generalnemu, oraz względna neutralność realizowanej polityki. Względna, gdyż wciąż odległym standardem jest sytuacja, w której władze Organizacji wolne będą od kłopotliwych uwikłań na poziomie krajowym, stając się po prostu obywatelami mikroświata. Prawdą jest również, że cechą OPM i zarazem jej podstawową bolączką jest rażąca nieskuteczność i niezdolność do odciskania trwałego śladu na mikronacyjnej rzeczywistości. Stąd blisko już do postępującej apatii i odrętwienia jej członków. Jaki długo można ładować do pieca lokomotywy, która stoi na bocznicy? Pytanie zatem nie “co?”, lecz “jak?”. Nawet bowiem przy dowolnie sformułowanych celach, rozmnożonych i rozpisanych na dowolnie wielu płaszczyznach, wiele nie wskóramy, jeśli Organizacja w dalszym ciągu traktowana będzie w najlepszym razie jako izolowany, lecz i samoizolujący się klub dyskusyjny, będący gratką dla kilkunastu kilkunastu zblazowanych i zajętych sobą mikronautów, którym własna ojczyzna nie zapewnia dostatecznie absorbującej rozrywki. Po kilku latach irytującej nijakości powiedzmy sobie otwarcie: potrzebujemy Organizacji agresywnej, śmiało szarpiącej do przodu, przychylnej spełniającym określone standardy państwom, ale i po Arystotelesowsku ksenofobicznej – zdecydowanej bronić określonych wartości choćby za cenę otwartego konfliktu – w naszych warunkach zawsze przecież werbalnego. Żadna społeczność polityczna nie może być absolutnie otwarta. Bądźmy wspólnotą polityczną, ale i – a może przede wszystkim – aksjologiczną. Starożytni mieszkańcy Aten zwykli przeciwstawiać wspólnotę polityczną i barbarzyństwo, nazywając barbarzyńcami wszystkich tych, którzy nie posługują się greką. Zabawna rzecz – blisko dwa lata temu na jednej z wandejskich witryn trafiłem na uwagę, która idealnie współgra z przywołanymi tu słowami: “Spór w mikroświecie nie jest jedynie grą polityczną – to realna walka Dobra ze Złem, Prawa z Barbarzyństwem (…)”. (http://wandystan.eu/system/system.php?strona=1577). To pełne patosu stwierdzenie jest czymś więcej niż tylko suchym stwierdzeniem pewnego faktu. To wyznanie wiary. Ową greką jest poszanowanie jasno określonych wartości oraz równie jasno określonych standardów. Świat mikronacji zawsze będzie światem pluralizmu ideowego – to rzecz bezdyskusyjna. Szalenie istotne jednak, by nie schodzić pewnego poziomu, poniżej którego wypowiadane słowa stają się tylko męczącym poszczekiwaniem. By – otóż to! – elastycznie reagować i ingerować w sprawy wewnętrzne państw niejako z automatu – ilekroć dochodzi do naruszenia pewnych reguł. W przeciwnym razie Gmach Narodów, serce OPM, stanie się mauzoleum spóźnionych bon-motów. W warunkach wirtualnych owa ingerencja zawsze przybiera postać werbalnego komentarza do zastanej sytuacji – oświadczenia, uchwały, rezolucji, artykułu prasowego. Komentujmy zatem, nie ograniczając się do wydawania spóźnionych pomruków aprobaty czy niezadowolenia. SUGESTIE Podstawowe cele i jedyne warte zachodu zadania Organizacji wpisałbym w następującą triadę: Promocja – Arbitraż – Reagowanie Kryzysowe. Każdy z powyższych elementów należy rozumieć możliwie szeroko. Promocja – na zewnątrz internetu, ale przede wszystkim jednak – w obrębie mikroświata. Absolutnie kluczowe wydaje mi się tu skompletowanie przytomnej redakcji Informatora (Biuletynu) OPM. Również rozpisany właśnie konkurs na organizatora Wystawy V-Światowej, o ile zostanie potraktowany poważnie, powinien przynieść ciekawe efekty. Wystawa, promująca krajowe osiągnięcia z zakresu kultury (rynek medialny, lokalna twórczość artystyczna) czy przyswojonych technologii (atrakcyjne witryny internetowe, frapujące rozwiązania) mogą przyczynić się do wypracowania domyślnego układu odniesienia dla pozostałych mikronacji – zwłaszcza tych raczkujących. Arbitraż – ale i aktywność prawodawcza OPM. Organizacja bezwzględnie musi zostać skojarzona z najwyższą instancją odwoławczą w przypadku sporów międzynarodowych. Neutralny i kompetentny rzecznik Trybunału Arbitrażowego to warunek podstawowy. Odpowiednia reklama i konsekwentna praca nad wizerunkiem obiektywnego Trybunału – to sprawa kolejna. Wypada również dbać o stałą aktywność na polu sensotwórczym i projektującym – tutaj dobrym przykładem jest przyjęte w lutym br. wspólne stanowisko w sprawie definicji terytorium państwa wirtualnego. Im więcej wspólnych definicji i reguł znaczeniowych, tym lepiej. Sugeruję również, by w niedalekiej przyszłości Organizacja opracowała przynajmniej konwencję regulującą kwestie sukcesji państw. Rozwiąże to m.in. problem martwych lub reaktywowanych mikronacji oraz opuszczonych terytoriów i ich legalnych sukcesorów. Konwencja regulowałaby również kwestię sukcesji w odniesieniu do umów międzynarodowych. Tym samym odpowiadałaby na proste pytanie: w jakich warunkach państwo powstałe ze zjednoczenia (lub rozpadu) jest prawnym kontynuatorem uprzednio obowiązujących traktatów? W dobie swoistej mody na federacje (Mikrosławia, Al Rajn), które mają być remedium na demograficzną zapaść mikronacji, będzie to dokument odpowiadający na bieżące zapotrzebowanie.Zastrzegam – wspomniana konwencja nie ma nic wspólnego z kwestią wspólnej mapy OPM, której powstanie nie konieczne dla wypracowania mechanizmów postępowania w sytuacji konfliktu interesów. Słowa uznania należą się pomysłodawcy Akademii Dyplomatycznej. Jeśli idea nie rozejdzie się w szwach, będzie znakomicie. Poza kursem redagowania not dyplomatycznych i młócenia zawiłości protokolarnych, warto dodatkowo pokusić się o opracowanie zwięzłego podręcznika historii dyplomacji mikronacyjnej. Choćby w tak frywolny sposób, w jaki uczynił to w j. polskim Ryszard Frelek. Czy ktoś z Panów pamięta jeszcze, w którym roku powstała OPM? Reagowanie Kryzysowe – zadanie dla istniejącego już Departamentu Politycznego. Jego pracownicy zobligowani byliby do referowania interesujących członków OPM problemów i przygotowywania projektów wspólnych stanowisk czy rezolucji. Najważniejsze, by uniknąć chaosu organizacyjnego i sytuacji, w której – jak przy okazji kryzysu wokół RSiT – interesującą większość członków Organizacji dyskusję dusić w zarodku – zamykając wątek. Kneblowanie nie ma sensu. Dyskutanci i tak wykorzystają rodzimą prasę i mniejsze fora dyskusyjne, zaś OPM zostanie po prostu zmarginalizowana. Ostatnia uwaga. Powyższe uwagi nie mają większej wartości w sytuacji, gdy społeczeństwa państw członkowskich pozostają obojętne czy wręcz nieświadome wewnętrznego życia Organizacji: omawianych na tym forum problemów, diagnozowanych chorób, przygotowywanych recept. Czym dla obywatela dzisiejszego Elderlandu, Sarmacji, Dreamlandu czy Scholandii jest Organizacja Polskich Mikronacji? Skansenem? Parodią ONZ? Odpowiednikiem pola golfowego dla głów państw i szefów rządów? Wypada zatem pokusić się o zdopingowanie przynajmniej rodzimych elit. Zapewne pożądanym standardem byłoby skompletowanie kilkuosobowej kadry względnie bezstronnych i wolnych od zaangażowania w lokalne gry polityczne mikronautów – zalążek niezależnych funkcjonariuszy Organizacji. Czy będzie to polityk na emeryturze czy obywatel dobrowolnie pozostający poza strukturami organów władzy publicznej – nie ma to większego znaczenia. W tej chwili brak takich funkcjonariuszy to jedna z naszych głównych bolączek. W moim odczuciu jest to plan minimum. Zachęcam do rzeczowej dyskusji. (-) Jacques de Brolle Premier Rządu Królewskiego Królestwo Dreamlandu |
|||
|
05.05.2010, 09:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.05.2010 09:57 przez Meisande V Gvandoya.)
Post: #9
|
|||
|
|||
RE: Czym powinniśmy się zająć
Cytat:Absolutnie kluczowe wydaje mi się tu skompletowanie przytomnej redakcji Informatora (Biuletynu) OPM. Oczywiście to podstawa, w zasadzie moim zdaniem taki biuletyn powinien być czymś priorytetowym. Treści tam zawarte powinny być rzetelnym obrazem a nie własnymi przemyśleniami autora. Cytat:Arbitraż – ale i aktywność prawodawcza OPM. Organizacja bezwzględnie musi zostać skojarzona z najwyższą instancją odwoławczą w przypadku sporów międzynarodowych. Neutralny i kompetentny rzecznik Trybunału Arbitrażowego to warunek podstawowy. Odpowiednia reklama i konsekwentna praca nad wizerunkiem obiektywnego Trybunału – to sprawa kolejna. Trudno będzie wyszukać kogoś, kto mógłby być neutralny i do tego kompetentny, a przede wszystkim chętny do działania na tym stanowisku. Jak wszyscy wiemy są ogromne kłopoty by obsadzić funkcje/stanowiska w OPM choć oczywiście należy szukać, proponować i mieć nadzieję iż znajdą się osoby. Cytat:Reagowanie Kryzysowe – zadanie dla istniejącego już Departamentu Politycznego. Jego pracownicy zobligowani byliby do referowania interesujących członków OPM problemów i przygotowywania projektów wspólnych stanowisk czy rezolucji. Najważniejsze, by uniknąć chaosu organizacyjnego i sytuacji, w której – jak przy okazji kryzysu wokół RSiT – interesującą większość członków Organizacji dyskusję dusić w zarodku – zamykając wątek. Kneblowanie nie ma sensu. Dyskutanci i tak wykorzystają rodzimą prasę i mniejsze fora dyskusyjne, zaś OPM zostanie po prostu zmarginalizowana. Myślę, że oczywiście Departament Polityczny winien przygotować wspólne stanowisko czy rezolucję, którą na pewno wyszlibyśmy na przeciw problemom jakie trapią członków OPM. Co do organizacji dyskusji to owszem, jak najbardziej jest wskazana, jednak jeśli jest ona chaotyczna czy wręcz krzykacza. Słowa typu: Cytat:Wzywam Was do wykazania solidarności z Rzeczpospolitą, która została oszukana przez Księstwo Sarmacji.Uważam za niestosowne, bo co do dyskusji to nie mam uwag ale bez podania jakichkolwiek faktów napisanie Cytat:została oszukanajest wielce niestosowne. Rozumiem, że można wyrazić swoje poparcie dla jednej ze stron konfliktu, to normalne ale rzucanie oskarżeń bez podbudowy faktami jest lekko zakrawające na działalności wichrzycielską, prowadzącą do podburzania w celu dyskredytacji jednego z państw członkowskich w oczach ogółu. Myślę, że takie hasła o wątpliwej podbudowie faktów można skandować na Forum Mikronacji, tu dyskutujmy, opowiadajmy się za tym czy innym stanowiskiem ale nie wzywajmy do manifestacji. Cytat:Ostatnia uwaga. Powyższe uwagi nie mają większej wartości w sytuacji, gdy społeczeństwa państw członkowskich pozostają obojętne czy wręcz nieświadome wewnętrznego życia Organizacji: omawianych na tym forum problemów, diagnozowanych chorób, przygotowywanych recept. Czym dla obywatela dzisiejszego Elderlandu, Sarmacji, Dreamlandu czy Scholandii jest Organizacja Polskich Mikronacji? Skansenem? Parodią ONZ? Odpowiednikiem pola golfowego dla głów państw i szefów rządów? Wypada zatem pokusić się o zdopingowanie przynajmniej rodzimych elit. No cóż, mamy tu taką sytuację; ktoś coś napisze, tworzy się zaraz ostra wymiana zdań przeciwników (średnio jednego lub dwóch), reszta milczy, następnie temat ucichnie i następuje jakże nam dobrze znany ogólny marazm do czasu, jak ktoś znów będzie miał jakiś pomysł lub będzie chciał przedstawić swoje stanowisko, to wtedy zaczyna się OPM-reaktywacja na trzy góra 6 dni, oczywiście dotyczy to kilku delegacji, bo reszta przygląda się z boku lub może nawet nie wie co się dzieje w organizacji. Powiem jedno na koniec, najlepiej jest krytykować ludzi za ich działanie samemu siedząc z boku i tylko co jakiś czas wysilić się na górnolotny tekst, oczywiście jest to stwierdzenie ogólne i moim zdaniem ponadczasowe, tak było, jest i będzie. (-) Meisande V Gvandoya Królowa Zjednoczonego Królestwa Samundy Okotukwano (MSZ) Osen(Minister Sprawiedliwości) "Gorące Słońce Pustyni"
|
|||
|
05.05.2010, 13:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.05.2010 13:36 przez Otto von Rutelheld.)
Post: #10
|
|||
|
|||
|
RE: Czym powinniśmy się zająć
Wchodzi do Sali Plenarnej, stawia na blat neseser i wyciąga z niego dokumenty. Rozkłada je na blacie po czym spokojnie zamyka neseser i siada na swoim miejscu, lekko poprawia flagę Zjednoczonego Królestwa Brugii i wciska przycisk zgłoszenia się do wypowiedzi, a gdy zostaje udzielony mu głos wstaje zaczynając mowę:
- Z góry zaznaczam, iż przedstawiam swoje prywatne zdanie oparte na ponad pięcioletniej egzystencji w mikronacjach. A najpierw pozwolę sobie odnieść się do słów moich przedmówców z którymi się nie zgadzam po części. Otóż uważam, że pierwszą i priorytetową sprawą dotyczącą Organizacji Polskich Mikronacji jest porządna strona internetowa. Do tego uważam, iż nie tyle biuletyn do strony, co porządny Dziennik Urzędowy byłby dużo lepszym rozwiązaniem. Śmiem twierdzić, iż jeśli została by stworzona porządna strona z aktami prawnymi można podpiąć pod nią, tak jak w Planecie Mikronacje na zasadzie RSSa dzienniki urzędowe innych państw członkowskich, które oczywiście wyraziły by taką chęć. Do tego połączyć Forum Mikronacje, Katalog Mikronacje i mikronacyjne Wiki, pozwoliło by to stworzyć duży serwis będący swoistym oknem, furtką dla całego Mikroświata, a zarazem kompendium wiedzy i drogowskazem dla potencjalnych mikronejczyków.. . - Na chwilę zamilkł układając sobie notatki, po czym ponownie począł mówić. - Słyszałem o Arbitrażu, tu pod każdym względem nie zgodzę się z przedmówcami. Arbitraż to coś, co radzić sobie będzie bez pomocy Organizacji. Zawsze znajdą się osoby, czy kraje, które będą chciały rozwiązać spór. Organizacja jedynie winna dbać, czy raczej pilnować przebiegu jak inni prowadzą arbitraż. Kwestią palącą, z którą się zgadzam, a którą należało by wyprowadzić na początek listy "to do", winna być regulacja prawna wszelkich podstawowych pojęć dotyczących mikroświata. Najstarsze mikronacje w przyszłym roku kończyły by dekadę istnienia. I przez cały okres owej dekady jedynie Leblandia, tak krytykowana, podjęła się śmiesznie banalnego określenia pojęcia Mikronacje, czy raczej ściągnęła je od zagranicznego wyznaczenia zasad ich istnienia. Dziwnym jest, że tak podstawowe ,a zarazem kluczowe kwestie są nierozwiązane. I tu widzę ogromną rolę Organizacji. - Spogląda w notatki. - Kontynuując... Reagowanie kryzysowe. Jest to zdecydowanie niefortunne określenie imć de Brolle'a ponieważ porusza temat wolności słowa i poglądów zestawiając go z tematem niepodległościowym. Zgadzam się i zawsze podkreślam, że wolność słowa i poglądów powinna przewodzić tej organizacji. Jakiś czas temu Cesarski i Królewski Majestat mówił o różnorodności. I to właśnie winno budować Organizację, różnorodność. W pełni popieram takie inicjatywy, ponieważ wobec tak palącej sprawy jak niepodległość, żadne państwo nie powinno omijać czy udawać że problemu nie ma. A tematy, czy raczej przekrzykiwania tylko i wyłącznie wyjdą na dobre dla Organizacji, ponieważ pobudzą, czy raczej powinny pobudzić aktywność członków, którzy nie zgadzają się z nimi. Popatrzcie Państwo, jak jedno zdanie nawołujące do poparcia ożywiło dyskusję i wywołało istną falę krytyki, dyskusji, poparcia i tym podobnych - Tu zaczął mówić dobitnie. - REAKCJI i DYSKUSJI. - Spokojnym głosem. - Jednakże nie zgodzę się, iż Departament Polityczny winien przygotowywać takie rezolucje. Jeśli Rzeczpospolita Obojga Narodów nawołuje do poparcia, niech przygotuje projekt rezolucji, a przeciwstawna dla reakcji Rzeczpospolitej - Samunda, winna przygotować odrębną rezolucję. Obie by zostały przedyskutowane i naniesione ewentualne zmiany, a ostatecznie przyjęte lub odrzucone. - Ponownie spojrzał w notatki. - Przedstawiciel Dreamlandu mówił o Skansenie, parodii ONZ i odpowiedniku pola golfowego dla głów państw i szefów rządów. Tak, na chwilę obecną Organizacja tym jest ponieważ nikt się nią nie interesuje i nie dba, a sama na chwilę obecną nie ma ani polotu, ani werwy. Istna wydmuszka. - Zebrał notatki po czym zaczął mówić z pamięci. - Uważam, że dla samej organizacji potrzebna jest analiza. Rzeczowa i systematyczna analiza tego w czym jest Organizacja mocna, a w czym słaba. Jakie stoją przed nią zagrożenia, a jakie szanse. Uważam, że Sekretarz Generalny, pracownicy Organizacji, ale przede wszystkim państwa członkowskie winny wykonać analizę SWOT dla Organizacji, po czym wyniki powinny zostać przeanalizowane i oddane do dyskusji w Sali Plenarnej. Powinniśmy usuwać słabości i umacniać silne strony, wykluczać zagrożenia i wykorzystać szanse niosące ze sobą. Pozwolę sobie podkreślić, że braknie nam systematyczności w działaniach. Dlatego pozwolę sobie raz na jakiś czas przygotować dużą interpelację do Sekretarza Generalnego w sprawie tego co jest, co było i co będzie. - Zawiesił na chwilę głos. - Pochwalam ideę Akademii Dyplomatycznej, jednakże uważam, iż winna ona działać przy jednym z istniejących uniwersytetów co pozwoli ograniczyć ilość potrzebnych do tego działania osób o wykładowców, którzy już są w owym uniwersytecie. Konkretny system działania i konkretną formę powinna przedstawić grupa Rady Naukowej. Ciężko mi oceniać i proponować, jednakże pragnę zaproponować do tego Monarchię Austro-Węgier, ze względu na historyczne podwaliny Dyplomacji płynące z realnego Wiednia. Jak mi wiadomo, uniwersytet jest prawie gotowy do działania. Dlatego też łatwiej będzie wprowadzić odpowiednie zmiany strukturalne. - Ponownie na chwilę zwiesił głos. - Uważam, iż należy pogłębiać współpracę kulturalną, ale przede wszystkim gospodarczą. Dlaczego by nie stworzyć jednego Systemu Gospodarczego, który mógłby działać dla całego mikroświata, a który działałby obok lokalnych, czy jednostkowych Systemów Gospodarczych. Jakże wielką szansą dla Organizacji by było wprowadzenie Sankcji na rzecz jednego z państw? A do tego wszystkiego uważam, iż wszystko powinno zostać urealnione, dlatego także jestem za wprowadzeniem systemu wypadków losowych, na przykładzie Monarchii Austro-Węgier, gdzie na przykład Serbscy nacjonaliści mogli by wysadzić tory kolejowe Orient Expressu? - Westchnął głęboko i dokończył wypowiedź. - Na zakończenie zacytuję pewne słowa z pewnej epopei narodowej - A przed ucztą potrzeba dom oczyścić ze śmieci, oczyścić dom powtarzam, oczyścić dom dzieci. . Posprzątajmy pierw swój śmietnik... Dziękuję... Mikołaj I do posła austriackiego hr. Walentego Esterhazy: "Czy wie Pan, jacy byli najgłupsi polscy królowie? Pierwszy to Jan Sobieski, a drugi to ja - a to dlatego, iżeśmy obydwaj ratowali dynastie Habsburgów" |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



