![]() |
|
List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier - Wersja do druku +- Gmach Narodów (http://opm.mikronacje.info/gmach) +-- Dział: Biura Reprezentantów Państw Członkowskich OPM (/forum-10.html) +--- Dział: Księstwo Sarmacji (/forum-13.html) +---- Dział: Mandragorat Wandystanu (/forum-22.html) +---- Wątek: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier (/thread-262.html) Strony: 1 2 |
List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier - Anarchia - 03.05.2010 21:56 Ekscelencje, publikuję list, korzystając z możliwości prowadzenia biura wandejskiego w OPM. Zdecydowałem się na publikację, ponieważ list jest głosem dawnego szefa delegacji jednego z krajów członkowskich, byłego premiera Monarchii Austro-Węgier i nie mogłem pojąć, dlaczego odmówiono Ekscelencji publikacji listu. Mandragorat Wandystanu jest zwolennikiem otwartej dyskusji na temat działania organizacji, dlatego reagujemy na wszelkie próby zamykania ust działaczom zorientowanym w problemach OPM, mogących mieć interesujący pogląd na temat działania Organizacji. List poniżej. Ekscelencjo Sekretarzu Generalny, Szanowni Członkowie, Szanowni Obserwatorzy! To co ostatnio ma miejsce w Gmachu Organizacji staje się po prostu śmieszne. Tak, śmieszne, bo inny słów nie można w tym momencie użyć (chyba poza słowem ‘tragiczne’): Zastępca Sekretarza rządzi się jak szara gęś, zabrania się wypowiadania na tematy ważne, dotyczące Organizacji oraz jej członków, mówiąc, że są to sprawy TYLKO danego kraju, a Sekretarz Generalny po raz kolejny powtarza do znudzenia, że Organizacja jest taka, jacy są jej członkowie. Skutkiem takich działań dwa dni temu Cesarstwo Arcriq podjęło decyzję o wypowiedzeniu Karty Organizacji Polskich Mikronacji (żałuję, że musiało dojść do takiej decyzji Wasza Cesarska Mości Arctosie I). Dobitnie świadczy to o tym, że członkostwo w Organizacji przestaje mieć jakiekolwiek sensowne znaczenie. Szanowni Delegaci, Nigdy nie było tak, aby jakaś zbiorowość bez dobrego ‘przywódcy’ mogła dobrze działać. Pod pojęciem ‘przywódcy’ należy tutaj rozumieć osobę nie tylko rzeczywiście dowodzącą społecznością, ale również osobę przewodzącą, czy też nią kierującą. Tak więc nie jest prawdą, że Organizacja Polskich Mikronacji jest tylko i wyłącznie taka, jacy są jej członkowie. Jest również taka, jacy są jej Sekretarz, Zastępca i inni odpowiedzialni funkcyjnie za jej poprawne działanie. Bardzo wiele zależy od tego, jak te osoby pokierują pracami Organizacji, jaki będą wprowadzały nastrój w rozmowach i pracach. Ekscelencjo Sekretarzu, Należy uważnie przemyśleć, czy jest się w stanie właściwie kierować Organizacją i rzetelnie wykonywać obowiązki Sekretarza Generalnego, które nie sprowadzają się tylko do wyznaczenia dość często w ostatnim czasie zastępstw. Do kierowania jej pracami potrzeba – wbrew pozorom – dość dużo czasu. Zajęcie się bieżącymi sprawami, odpowiednie moderowanie tematem, zaznajomienie z sytuacją w mikronacjach – to wszystko jest bardzo czasochłonne. Ponadto, aby być Sekretarzem, ale i w ogóle – aby być jakimkolwiek przywódcą, wodzem, należy mieć jeszcze wizję – wizję jak dana Organizacja ma funkcjonować, co należy zrobić, jakie kroki przedsięwziąć. Pożądane na takim stanowisku byłby szeroko rozumiany zapał do pracy i oczywiście chęć takiej pracy. Zwracam się tymi słowami do Ekscelencji Sekretarza, gdyż czasami warto jest przemyśleć to, czy znajdujemy się we właściwym czasie na właściwym miejscu. Czasami warto przemyśleć, czy działa się na korzyść Organizacji. Być może należałoby rozważyć przekazanie ‘władzy’ w Organizacji innej osobie. Ale nie tak jak dotychczas, ‘na zastępstwo’. Myślę tutaj raczej o czymś trwalszym. Szanowni Delegaci, Ekscelencjo Sekretarzu, Ekscelencjo Svennsonie, Swoje słowa kieruję głownie w sprawie funkcjonowania Organizacji. Tym samym nie mogę pominąć skandalicznego zachowania Zastępcy Sekretarze Generalnego. Przemilczałem zachowanie, jakie miało miejsce niedawno w stosunku do mojej drogiej Ojczyzny, a w szczególności do Monarchy, Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości Franciszka Józefa II. To jest skandal! Takie zachowanie ze strony Zastępcy Sekretarza Generalnego? Owszem, nasze prywatne rozmowy miały przyjazny charakter i ufam, że taki mieć nadal będą. Nie mniej jednak nie mogę przemilczeć sprawy, gdy w grę wchodzi moja godność, godność Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości, poszanowanie Monarchii Austro – Węgier, a w szczególności chamskie zachowanie Zastępcy. Parafrazując słowa Ekscelencji, dialog w Gmachu Organizacji między Panem a Członkami jest, ale na bardzo niskim poziomie. A takie zachowanie nie przystoi tak godnej funkcji i osobie, którą tytułuje się na „per Ekscelencja”. Szanowni Delegaci, Apeluję do wszystkich o refleksję nad obecną strukturą Organizacji i osobami, które odpowiadają (bo nie ma co się oszukiwać, że to nie Sekretarz odpowiada, tylko Członkowie) za wygląd i postrzeganie Organizacji, która ma przed sobą wiele możliwości. Nie mniej jednak potrzebny jest do tego pomysł i umiejętność kierowania taką instytucją. Łączę wyrazy szacunku (-) Tivadar Zoltan Szücs Redaktor Monarchie Leben Były Premier Monarchii Austro-Węgier RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier - Thorgautr Gvandoya - 03.05.2010 22:16 Pozwolę sobie odpowiedzieć na pewne jakże kłamliwe zarzuty: Cytat:Zastępca Sekretarza rządzi się jak szara gęś, zabrania się wypowiadania na tematy ważne, dotyczące Organizacji oraz jej członków,Jeżeli wyrażenie swojej opinii na daną kwestię jest zabronieniem wypowiadania się na temat danej sprawy, to aż strach cokolwiek więcej napisać. Cytat:Tym samym nie mogę pominąć skandalicznego zachowania Zastępcy Sekretarze Generalnego. Przemilczałem zachowanie, jakie miało miejsce niedawno w stosunku do mojej drogiej Ojczyzny, a w szczególności do Monarchy, Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości Franciszka Józefa II. To jest skandal!To jest skandal, że nie można przypomnieć niechlubną historię danego państwa! Cytat:Skutkiem takich działań dwa dni temu Cesarstwo Arcriq podjęło decyzję o wypowiedzeniu Karty Organizacji Polskich Mikronacji (żałuję, że musiało dojść do takiej decyzji Wasza Cesarska Mości Arctosie I). Dobitnie świadczy to o tym, że członkostwo w Organizacji przestaje mieć jakiekolwiek sensowne znaczenie. Cesarstwo Arcriq nie było aktywne na arenie opm i konsekwencją tego czynu było zawieszenie w prawach członka, które w każdej chwili mogło zostać anulowane. Fakt CA wypowiedziało kartę, bo się obraziło na nas. Cytat:Nigdy nie było tak, aby jakaś zbiorowość bez dobrego ‘przywódcy’ mogła dobrze działać. Pod pojęciem ‘przywódcy’ należy tutaj rozumieć osobę nie tylko rzeczywiście dowodzącą społecznością, ale również osobę przewodzącą, czy też nią kierującą. Tak więc nie jest prawdą, że Organizacja Polskich Mikronacji jest tylko i wyłącznie taka, jacy są jej członkowie. Jest również taka, jacy są jej Sekretarz, Zastępca i inni odpowiedzialni funkcyjnie za jej poprawne działanie. Bardzo wiele zależy od tego, jak te osoby pokierują pracami Organizacji, jaki będą wprowadzały nastrój w rozmowach i pracach. Gdyby nie Jego Ekscelencja Sekretarz Generalny OPM, to tutaj nic nie byłoby. Praktycznie wszystkie przydatne rzeczy pochodzą z jego pracy. Wielu tutaj potrafi pyskować, rzucać się na wypowiedź innych i narzekać na sytuacje! Karta OPM daje możliwość tworzenia każdemu rezolucji, konwencji i wielu innych rzeczy. Reasumując, to wszystko po za atakiem personalnym na moją osobę nic konkretnego nie ma. RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier - Victorio Mortuus - 03.05.2010 23:16 Z całym szacunkiem Ekscelencjo Perun, ale władze Monarchii Austro-Węgier nie dostały tego listu więc mówienie, że odmówiono jego opublikowania jest zwyczajnym wprowadzaniem w błąd. Ów list był stworzony w formie listu redakcji gazety do społeczności międzynarodowej. Władze Monarchii uznały, że opublikowanie tego typu pism na forum OPM nie służy ani nam ani OPM gdyż od prezentowania stanowiska redakcji nie są organizacje międzynarodowe zrzeszające państwa a łamy własnych gazet czy portale typu Planeta Mikronacje. Poprawionej formy listu, ani tym bardziej żadnej odpowiedzi od Pana Premiera Szucsa, nie dostaliśmy więc uznaliśmy, że Pan Premier publikacją nie jest zainteresowany. Tym bardziej czuję się zasmucony, gdyż władze Mandragoratu Wandystanu, które podkreślają łączącą przyjaźń pomiędzy Monarchią Austro-Węgier a Mandragoratem Wandystanu, nie poinformowały władz Monarchii o prośbie przesłanej przez Pana Premiera Szucsa choć tego wymagałoby właśnie partnerstwo. Wierzę, że na przyszłość podejmowane będą kroki zmierzające do urzeczywistniania tych przyjaznych stosunków pomiędzy naszymi krajami. Jednocześnie pragnę zaznaczyć, iż powyższy list nie jest oficjalnym stanowiskiem Monarchii Austro-Węgier a tylko i wyłącznie prywatną opinią byłego premiera Pana Tivadara Zoltana Szucsa. Władze Monarchii Austro-Węgier nie ponoszą odpowiedzialności za treści w nim zawarte tym bardziej, że to nie nam przyszło w udziale opublikować tę wiadomość. RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier - Piotr Koscinski - 04.05.2010 14:40 Cóż ja mogę odpowiedzieć na przedstawione mi zarzuty? Ano - przyjmuje je z pokorą. Co nie znaczy, że się z nimi zgadzam. Zastępstwa - cóż, bywają, ale nie sądzę, aby w nadmiernej ilości. Nieskuteczne kierowanie OPM. No cóż. Jest to kwestią oceny każdego z obecnych. A przede wszystkim Reprezentantów. W każdej chwili można mnie odwołać. Są odpowiednie procedury. Jeśli będzie taka wola, oddam kierownictwo Organizacją - następcy. Powiem natomiast tak. OPM jest organizacją szczególną. Poniekąd przypomina Sejm (że nie wspomnę ONZ). Tak, jak Marszałek Sejmu czy Sekretarz Generalny ONZ nie może niczego posłom czy delegatom narzucić, tak ja nic nie mogę narzucić ani niczego zażądać od Reprezentantów. Bycie szefem rządu v-państwa jest trudne, bo egzekwowanie czegokolwiek od powładnych, ministrów, bywa drogą przez mękę. Minister może zniknąć i objawić się po tygodniu albo miesiącu... Natomiast bycie szefem organizacji v-międzynarodowej jest jeszcze trudniejsze, bo ja nie jestem wstanie od nikogo -poza grupką pracowników OPM - niczego wyegzekwować. A i z pracownikami bywa rozmaicie, że przypomnę czas gdy Ekscelencja Perun został Zastępcą SG OPM i - z przykrością to powiem - pracą się nie skalał. Po prostu zniknął. A może Pan Tivadar Zoltan Szücs mógłby - zamiast narzekać - w czymś nam pomóc? Np. w stworzeniu Biblioteki OPM? Apelowałem, apelowałem, apelowałem - i co? I nic. Nie ma Biblioteki. O stronę OPM zabiegam u mojego znajomego z Sarmacji; pies z kulawą nogą się nie ruszył, żeby coś zrobić. A może Pan Tivadar Zoltan Szücs zaproponuje jakieś interesujące działania OPM? A może jakiś ciekawy, wartościowy projekt konwencji OPM? Nie, bo łatwiej jest krytykować niż działać. Takie osoby jak Pan Tivadar Zoltan Szücs chciałyby, żeby ktoś (czytaj: SG OPM) za nich przedstawił projekt konwencji/uchwały/działania, a potem za nich to zrealizował - a one będą tylko oceniać (czytak: krytykować). A ja na to powiem: nie! Nie ma tak, że ja oraz p. Svensson za Was wszystko zrobimy! Co do p. Svenssona. Owszem, bywa za mało dyplomatyczny. Przyznaję. Tyle, że w odróżnieniu od poprzednich Zastępców SG OPM jest i działa, a nie tak jak inni - trzech kolejnych!!!! - nie robi nic i znika. Co do Cesarstwa Arctiq, to udział jego w pracach Organizacji był praktycznie zerowy, co nie przeszkadza mi, iż jest mi żal, że odeszli. RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier - Victorio Mortuus - 04.05.2010 19:30 Ja osobiście mam propozycję - może dajmy Panu Szucsowi głos w OPM albo nie dawajmy go w ogóle. Taka dyskusja na listy jest troszkę banalna. Przedstawiam pierwszą część odpowiedzi Pana Premiera. Druga była zaadresowana do mnie więc postanowiłem jej nie publikować. Cytat:Ekscelencjo Svenssonie, RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier - Thorgautr Gvandoya - 04.05.2010 19:56 To jest moja ostatnia odpowiedź w tym temacie, bo nie zależy mi na zbędnej dyskusji: Cytat:Może i słowo ‘zabrania’ było faktycznie małym nadużyciem, ale chociażby przykład Rzeczpospolitej Obojga Narodów: wątek „Solidarni z RSiT” – od razu Ekscelencja zaczął spekulować, czy owa manifestacja nie łamie pewnych punktów Karty Organizacji Polskich Mikronacji.Panie Szücs, spekulacje pozostawmy na rynku walutowym, a co do sprawy Solidarnych z RSiT, to jedynie zadałem pytanie, gdyż nie byłem całkowicie pewny, co do tego czynu. Inaczej jest, gdy się zadaje pytanie, a inaczej to wygląda, gdy podejmuję się jakieś kroki w tym kierunku. Cytat:Jest to jednakowoż pewnym nietaktem. Nie mniej jednak obrażał Pan wielokrotnie Monarchę oraz Monarchię. A to jest skandalem. Nie byłoby chyba miło Ekscelencji, gdybym zaczął wypowiadać się źle o kraju Ekscelencji lub Jej Królewskiej Wysokości Meisande V Gvandoya.W moich wypowiedziach nie było nic obraźliwego, a jedynie przypominałem o historii. Co do obrażania mojej osoby, to wielokrotnie mi ubliżano od zbrodniarza itd... Zapomniałem nawet nazwano mnie Alah, gdzie to było hmm... Tak na uroczystościach rocznicy Austro-Węgier i w Meduzie. Reasumując mam swoje wady i zalety, ale jedno jest pewne nie będę skakać jak pajacyk, bo tak komuś się podoba. Tutaj przytoczę słowa wielkiego wodza Piłsudskiego: Cytat:Ja też potrafię w mordę bić.Dlatego jak ktoś ma, coś do mnie to zapraszam na ubitą ziemie w myśl tradycji wikingów. RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier - Edward II - 04.05.2010 22:30 Wyimek z wypowiedzi Sekretarza Generalnego: Cytat:A ja na to powiem: nie! Nie ma tak, że ja oraz p. Svensson za Was wszystko zrobimy! Pewnie, że nie ma. Mam nadzieję, że również pozostali czytelnicy tego wątku docenią humorystyczy potencjał tkwiący w tym oświadczeniu. (Piszę bez ironii i w dobrej wierze; przy lekturze OPM-owej bieżączki rzadko mam okazję do uśmiechu, ale tym razem zostałem trafiony w przysłowiowy punkt). Cała niniejsza dyskusja przebiega w nieco majowej konwencji. Majowej, co nie znaczy, że bez prężenia mięśni. Jak mawiał Marcin Luter – tęgi gniew odświeża krew. Nie widzę obecnie większego sensu w licytowaniu się na etykietkę większego obiboka i pieniacza, a w takim właśnie kierunku dryfuje ta dyskusja. W ten sposób za chwilę wszyscy wymierzymy sobie po ciosie, a przecież i tak wkrótce wypadnie nam wrócić do wspólnego stołu. Jako zaskakującą odbieram wypowiedź JE Victorio Mortuusa, który zaznaczył, iż list byłego premiera Tivadara Zoltana Szücsa żadną miarą “nie jest oficjalnym stanowiskiem Monarchii Austro-Węgier a tylko i wyłącznie prywatną opinią”, przez co doszczętnie zdezawuował oświadczenie swojego zacnego rodaka. A przecież enuncjacje premiera T. Z. Szücsa ani o jotę nie wykraczają w swej wymowie ponad to, co premier V. Mortuus zakomunikował nam trzykrotnie w dniach 15, 16 i 24 kwietnia. Obaj dżentelmeni stawiają pytanie o celowość angażowania się w życie wewnętrzne Organizacji, obaj krytycznie odnoszą się do postawy JE Thorgaura Svenssona, obaj domagają się przestrzegania standardów języka dyplomatycznego i wreszcie obaj zwracają uwagę na niewygodę, jaka wynika z faktu ucinania obiecujących dyskusji pod pretekstem troski o nieingerowanie w sprawy wewnętrzne państw trzecich. Grają Panowie w jednej drużynie i do tej samej bramki. Przykro patrzeć na tak bratobójczy pojedynek. Proponuję zatem wrócić do wymowy listu p. Szücsa i – abstrahując od wątków personalnych – zastanowić się nad możliwymi sposobami wyjścia z tej kłopotliwej dla nas wszystkich sytuacji. Jak bowiem słusznie zauważył JE Perun, list byłego premiera Monarchii Austro-Węgier jest głosem interesującym i zdradzającym niemałą orientację w sprawach Organizacji. W dodatku – sformułowanym w dobrej wierze przez byłego szefa rządu państwa, któremu OPM od dłuższego czasu zawdzięcza chyba najwięcej. Dalszy wywód pozwolę sobie kontynuować tam, gdzie jego miejsce – w wątku dotyczącym przyszłości Organizacji (http://gmach.opm.org.pl/thread-257.html). RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier - P. Petrosigos - 04.05.2010 23:32 Ekscelencjo Sekretarzu Generalny, Dostojni Członkowie i Obserwatorzy! Wypowiem się krótko, jednak mam nadzieję, że dość dosadnie. Zamiast marnować swój cenny czas w Gmachu Narodów Organizacji Polskich Mikronacji na kolejne spory, z których treścią nawet nie chce mi się do końca zapoznawać, można go spożytkować w lepszy sposób. Zapraszam do Sali Plenarnej, gdzie właśnie rodzi się dyskusja w sprawie zorganizowania Expo. Zapraszam też w miejsca, o których wspomniał Sekretarz Generalny. Działajmy! Nie mówię, że nie wolno nam sobie pozwalać na krytykę czy też ostrą dyskusję... mamy do tego święte prawo, ale wdając się w tego typu sprawy powinniśmy sami świecić przykładem - nie tylko takim, co polega na umiejętności "pięknego-się-wyrażania", ale czymś więcej, powiedziałbym: czymś znacznie więcej. Apeluję w grzecznych słowach, aby kocioł nie przyganiał garnkowi. Ja sam jako przedstawiciel Królestwa Surmeńskiego powoli zaczynam odchodzić od poprzednio utartego schematu działania w strukturach Organizacji Polskich Mikronacji. Już widać pierwsze efekty. Czekam na pozostałych! RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier - Edward II - 05.05.2010 15:43 Cytat: Nie mówię, że nie wolno nam sobie pozwalać na krytykę czy też ostrą dyskusję... mamy do tego święte prawo, ale wdając się w tego typu sprawy powinniśmy sami świecić przykładem - nie tylko takim, co polega na umiejętności "pięknego-się-wyrażania" (…) Apeluję w grzecznych słowach, aby kocioł nie przyganiał garnkowi. Ja sam jako przedstawiciel Królestwa Surmeńskiego powoli zaczynam odchodzić od poprzednio utartego schematu działania w strukturach Organizacji Polskich Mikronacji. Ekscelencja Petrosigos jedynie powtórzył mój apel o przewekslowanie naszej rozmowy na bardziej merytoryczne tory. Nie mogę się niestety zgodzić z drugą częścią powyższej wypowiedzi. Punktem wyjścia dla niniejszej dyskusji jest niepokojący list p. T.Z. Szücsa, w którym autor sprawnie wypunktował większość najpoważniejszych bolączek Organizacji. Byłbym zobowiązany, gdyby Ekscelencja w swej wypowiedzi wyszedł poza ramy apostolskiej perswazji – na którą już za późno – i pokusił się o słowa krzepiącego komentarza. Nie śledziłem wcześniejszych poczynań Waszej Ekscelencji, mogę się zatem jedynie domyślać, co należy rozumieć poprzez “odchodzenie od poprzednio utartego schematu działania” i życzyć owocnej pracy, do której w ramach naszych możliwości będziemy się włączać. Potrzeba ekspiacji nie jest jednak powszechna. Nie możemy dłużej zamiatać pewnych spraw pod dywan. W tym momencie liczba aktywnych delegatów wynosi nie więcej niż tuzin – na publiczne wystąpienia połowy owego tuzina składają się niemal wyłącznie głosy niezadowolenia z bieżącej sytuacji, łudząco zresztą do siebie podobne. Od kilkunastu tygodni słyszę właściwie te same argumenty. Jedyną reakcją jest tupanie nogą, odbijanie piłeczki (“wy robicie jeszcze mniej”) i zamykanie wątków. Możemy zamknąć i ten wątek, podobnie jak większość pozostałych. Ale sytuacja będzie się powtarzać. W tym momencie potrzebujemy tej dyskusji bardziej niż czegokolwiek innego. Jak pozwoliłem sobie zauważyć w innym wątku, właściwie postawione pytanie winno brzmieć nie “co”, lecz “jak” robić. Robić z głową i jajem. Nie potrzebujemy nowych konwencji, nie brakuje nam też pomysłu na ich zgłoszenie. To ostatnia rzecz, o jakiej mógłbym pomyśleć w kontekście przełamania kryzysu OPM. Potrzebujemy oczyszczania atmosfery i zwarcia szeregów, by móc wreszcie ruszyć z miejsca. OPM dzisiaj nic nie znaczy dla większych mikronacji – dowodów proszę poszukać w Biurze Reprezentantów Państw Członkowskich. Jaki jest na przykład sens debatować o sprawach sarmackich w warunkach przedłużającej się absencji samych Sarmatów? Z pewnością - niewielki. Jednak jeszcze mniej sensu dostrzegam w duszeniu takiej dyskusji w zarodku poprzez zamykanie wątku. To nie była neutralna decyzja, tym bardziej, że debata na analogiczny temat odbywała się w najlepsze w pokoju obok - w biurze RON. Sekretarz Generalny albo jest bezstronnym funkcjonariuszem Organizacji, albo dodatkowym delegatem Księstwa Sarmacji. Wypada również przewietrzyć pokoje i dokonać inwentaryzacji “środków trwałych”: skoro wstępnym warunkiem przyjęcia w poczet członków Organizacji jest aktywność na poziomie pięciu obywateli, nie powinniśmy schodzić poniżej tego standardu w przypadku samych członków. Usprawni to procedowanie (problem kworum), a i żyjącym ułatwi wegetację. Czas na remont generalny. Dlatego - wylewajmy żale, spierajmy się, dyskutujmy. RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier - P. Petrosigos - 05.05.2010 16:45 Cytat:Ekscelencja Petrosigos jedynie powtórzył mój apel o przewekslowanie naszej rozmowy na bardziej merytoryczne tory. Nie mogę się niestety zgodzić z drugą częścią powyższej wypowiedzi. Punktem wyjścia dla niniejszej dyskusji jest niepokojący list p. T.Z. Szücsa, w którym autor sprawnie wypunktował większość najpoważniejszych bolączek Organizacji. Byłbym zobowiązany, gdyby Ekscelencja w swej wypowiedzi wyszedł poza ramy apostolskiej perswazji – na którą już za późno – i pokusił się o słowa krzepiącego komentarza. Nie śledziłem wcześniejszych poczynań Waszej Ekscelencji, mogę się zatem jedynie domyślać, co należy rozumieć poprzez “odchodzenie od poprzednio utartego schematu działania” i życzyć owocnej pracy, do której w ramach naszych możliwości będziemy się włączać. Potrzeba ekspiacji nie jest jednak powszechna. Z całym szacunkiem, ale nie zawierałem żadnego aspektu religijnego w swojej poprzedniej wypowiedzi i nie chciałem być w ten sposób zrozumiany. Wierzenia to nie moja profesja. Jedyne, co miałem na myśli, to podjęcie widocznych działań ze strony nas wszystkich, tak aby mieć realne podstawy do krytycyzmu osób niejako kierujących Organizacją Polskich Mikronacji. Samo wymienienie problemów w strukturach i działaniu OPM to za mało, ponieważ pan Szücs nie był pierwszym, który tego dokonał, a zapewne nie będzie też ostatnim. To samo tyczy się dalszego rozprawiania w tej materii. Pragnę przypomnieć, że między innymi z inicjatywy Królestwa Surmeńskiego miała już miejsce próba zmiany personalnej na stanowisku Sekretarza Generalnego OPM, która miała być lekarstwem na problemy Organizacji, a także zaowocować pobudzeniem działalności Organizacji. Niestety, w wyniku ostrej debaty i przeprowadzonego głosowania projekt upadł. Nie przypominam sobie, gdzie wówczas było Królestwo Dreamlandu: czy było za, przeciw, czy też w ogóle nie zabrało głosu w tej sprawie, toteż przeanalizuję starą dyskusję na ten temat i nadrobię chwilowy ubytek informacji. |