Gmach Narodów
Moich kilka uwag - Wersja do druku

+- Gmach Narodów (http://opm.mikronacje.info/gmach)
+-- Dział: Kuluary (/forum-12.html)
+--- Dział: Kawiarnia "Pod Geoidą" (/forum-14.html)
+--- Wątek: Moich kilka uwag (/thread-744.html)

Strony: 1 2 3 4 5


RE: Moich kilka uwag - Markus I Vilander - 05.12.2011 12:17

Cytat:Al Rajn uważał się za pępek świata, a tu jakaś Sclavinia miałaby być lepsza od nich?

I to mówi były Sekretarz Generalny OPM? Ja uważam, że to Kryspin von Lichtenstein uważa się za pępek świata, z którym zgadzać się zawsze trzeba, a jak zgoda nie nastąpi to następują chorobliwie wypracowane podstępy, aby daną jednostkę, która się nie zgadza wykończyć, czy nawet wyrżnąć w pień.

Cytat:Tylko Sułtan był zawsze sobą, nigdy nie ukrywał się ze swoją ignorancją i tym, że daleko było jego tokowi myślenia od rzeczywistości, a w szczególności od racjonalności.

To samo mógłbym powiedzieć o toku myślenia Waszej Ekscelencji. Sleepy

Cytat:Choć słuszna zasada mówi, aby nie karmić trolli, to trudno mi się powstrzymać przed odniesieniem się do słów JKM Marcusa Vilandera - który, po tym jak go odesłano do Karty OPM, nie przebrnął chyba poza preambułę, bowiem cele OPM sformułowane są już w pierwszym artykule. Smutno mi, kiedy pomyślę, jak uwsteczniły się umiejętności lektury u władców polskich mikronacji. Pozwolę sobie rzeczony pierwszy artykuł zacytować: "Celem Organizacji Polskich Mikronacji, zwanej dalej „Organizacją” jest zapewnienie możliwości swobodnej wymiany poglądów między polskimi Mikronacjami, a także działalność na rzecz rozwoju prawa międzynarodowego i zasad pokojowego współistnienia oraz promowanie współpracy międzynarodowej."

Choć trudno ostatnie funkcjonowanie Organizacji jako bytu oceniać pozytywnie - bo de facto tego funkcjonowania było tyle, co kot napłakał - ale, paradoksalnie, cele zapisane w Karcie, były i są realizowane. Miejsce swobodnej wymiany poglądów między państwami - czyli część zaczerpnięta z formuły FPM - istnieje i funkcjonuje. Pewne ogólne zasady prawa międzynarodowego, a w szczególności - zasady pokojowego współistnienia - również udało się wypracować i podejmować pewne działania przeciwko ich naruszaniu. Wydaje mi się, że tylko ten ostatni punkt szwankuje - niejako przez błędne podejście, gdzie "promowanie współpracy" zostało zrozumiane jako "organizowanie współpracy", czego efektem były różnorakie agendy Organizacji, które miałem mniejszą czy większą przyjemność porządkować i zamykać.

Ekscelencjo Timoteosie Stefanosigosie,

Cele, które raczył Waść zacytować są tylko i wyłącznie pięknym sloganem, który miał zachęcać do wstąpienia do rzekomej cudnej organizacji międzynarodowej, ale ja się pytam, co to za organizacja międzynarodowa, która jawnie narusza prawo do wolności słowa, do wyrażania swych odmiennych poglądów niekoniecznie w sposób dyplomatyczny? Kiedy się pytałem Waszą Ekscelencję o zgodę pozwalającą mi brać udział w dyskusji o mapie mikroświata, to Wasza Ekscelencja mi powiedział, że będzie obserwował moje zachowanie w Kawiarence "Pod Geoidą" i jak zauważy poprawę mego zachowania, to wówczas udzieli mi zgody na udział w obradach. Wasza Ekscelencja ewidentnie odgrywał w tej Organizacji taką przedszkolankę, która tłumiła zło tam gdzie go nie było lub wydawało się WE, że ono tam było. Osoby o kontrowersyjnych poglądach były odsuwane od dyskusji lub oceniane na podstawie przeszłych zachowań. Kiedy miała się odbywać dyskusja o mapie mikroświata, to nikt z władz OPM nie chciał zaprosić do dyskusji państw o mniejszym znaczeniu na arenie międzynarodowej. Dla OPM liczą się tylko elity, państwa kilkuletnie, których mieszkańców zdążyliście poznać, zdążyliście z nimi spożyć co nieco i jak mniema zaprzyjaźnić się, co ewidentnie wpływa na jakość prac w OPM. Ja mam wrażenie, że wszyscy w tej Organizacji traktują się jak rodzina, komplementują sobie, ale jak przychodzi ktoś komu się nie podoba funkcjonowanie tej rodzinki, to robi się z tego wielka afera. Zaczynają się gadki szmatki: jak ten gbur śmie podnosić rękę na naszą rodzinkę wypracowaną przez lata, to jest nie do pomyślenia. Te jego słowa mają znaczenie spamu, bo to bot cholerny, który powinien być unicestwiony. Ten kto katolicyzmu i kapitalizmu nie wyznaje, to komunista itd. itp. Problemem organizacji są też ludzie, którzy ją stwarzają i guzik mnie obchodzi, że są oni wyżej stażem ode mnie. Z życia wiem, że Ci wyżej stażem nie zawsze mają rację, a Ci co świeżo wstępują do Organizacji mogą dostrzec błędy, których starzyzna nigdy by nie dostrzegła, bo była do nich przyzwyczajona, a przyzwyczajenie bardzo ciężko wytępić.

Żeście zapomnieli, że art. 1 Karty OPM nie wyznacza żadnych konkretnych celów czy działań tej organizacji. Aby móc wymieniać się poglądami, to muszą być zagwarantowane do tego warunki, czyli wypowiedzieć się może każdy, a nie tylko wybrani, bo tak chciała lobbowana i agitowana większość. Wypowiedzieć się może nie tylko ten, kto dużo zrobił dla mikronacji i studiuje prawo w realu czy inny kierunek powodujący wywyższanie się jednostek na drugimi, ale każdy, kto tego chce. Rozwój prawa międzynarodowego nie powinien być w ogóle celem tej organizacji, bo rozwój prawa międzynarodowego powinien następować wewnątrz danych państw według ich uznania, a nie wg jakiejś organizacji, która spaja wszystkie kraje w jedno wielkie gówno. Organizacja powinna być racjonalnym "prompterem" jak prawo międzynarodowe powinno wyglądać, a jak nie powinno wyglądać i stwarzać okazje do dyskusji na temat tego, a nie nakładać na państwa jakieś obowiązki prawne. Współpraca międzynarodowa również jest chybionym pomysłem, bo każdy kraj kieruje się innymi kryteriami w ocenianiu danego kraju jako mikronacje oraz dawaniu szansy danemu krajowi na jakąkolwiek współpracę. OPM nie ma być wzorem prawa międzynarodowego (bo do tego się obecnie dążyło), ale ma być organizacją, gdzie odejdzie się od struktury demokratycznej oraz struktury Unii Europejskiej i zacznie kreować rozmowy z faktyczną swobodą wymiany poglądów, a nie wzajemnym oszukiwaniu się, że ta swoboda faktycznie istnieje, skoro jej wcale nie ma. Skoro nie ma swobód, to nigdy nie będzie tu rozmów.

Cytat:Wystarczy pozostać na bazie obecnej organizacji i pogodzić się z tym, że Organizacja dryfuje - bo, wybaczcie marynistyczną metaforę, wiosłowanie na tak dużym okręcie jest bezcelowe, a kiedy pojawi się jakiś polityczny wiatr, wtedy będzie można "rozpinać żagle" i bić się o ster.

To mówi były Sekretarz Generalny OPM. Nie będą rozpinane żadne żagle, bo materiał opemowski, z których zostały stworzone te żagle jest dziurawy oraz postrzępiony i nigdzie ta łajba nie popłynie, a bicie się o ster byle jakich durni, którzy nie mają nic do powiedzenia jest bezcelowe.

Cytat:Miałem nadzieję, że kiedy SG wycofa się z pozycji kierującego Organizacją, próżnię naturalnie wypełnią państwa członkowskie. Niestety, zbiegło się to z "wielką ciszą" w mikronacyjnej polityce zagranicznej.

Niezwykle naiwne i niemądre podejście. Nadzieję można mieć, jak się ma do niej podstawę, a nie jak ten głupi siedzieć na kamieniu i czekać, aż manna z nieba mu spadnie. Wypełnić to można wannę wodą, a żeby ktoś zaczął mówić, to trzeba mu dać warunki do tego i pewną podstawę (temat/tezę/hipotezę/sentencję...) do jakichkolwiek rozmów.

Pan Tivadar rozpoczął nabór na SG OPM i nie wiem na kogo on czeka. Chyba na Jezusa z Nazaretu, który przyjdzie i wykrzyczy mu, że OPM upadło. Akt upadłości piszcie i twórzcie nowy kształt tej organizacji, a nie były SG OPM popadł w melancholię i przedwczesną depresję, wciąż podtrzymuje zdanie, że nie należy zmieniać organizacji i niech sobie ona dryfuje jak ta kra na rzece...Spalcie i usuńcie Kartę OPM, aby nie mydliła ona Wam oczu i zacznijcie działać, a nie czekacie, aż Bóg wam posadzi ludzi na stołkach. Purytańskie zasady zostawcie Amerykanom i przejdźcie na racjonalizm. Smile

A zgodnie z tą piosenką twórzcie lepsze OPM: http://www.youtube.com/watch?v=fzDft0DZRUw&feature=related Smile "...for the entire human race..." Wink


RE: Moich kilka uwag - Maksymilian Teodor I - 05.12.2011 16:20

Ciągle tylko krytykujesz... ;]
Rozpocząłem nie "nabór", a procedury opisane w Karcie. Zrozum, że muszę to zrobić, gdyż taki ciąży na mnie obowiązek i nie chcę, by ktokolwiek miał jakieś pretensje do mnie. Dzisiaj mija termin pierwszego terminarza (pierwszego, bo jak sądzę będzie następny). Następny terminarz będzie miał 14 dni (7 dni na zgłoszenie kandydatur i 7 na głosowanie). Równocześnie jednak chciałbym rozpocząć dyskusję nt. przyszłości Organizacji. Nie wykluczam również podjęcia pewnych działań, które zmierzałyby do zmiany struktury OPM - ale to w przypadku, gdyby kandydatów na SG OPM nadal nie było (Karta OPM z tego co mi się wydaje daje mi te kompetencje, by sprawować urząd p.o. SG OPM do czasu wyłonienia nowego SG). Także uwierz mi - nie jestem taki naiwny, że myślę sobie "Och, ach, na pewno będzie tłum, który będzie walczył o ten urząd!". Wręcz przeciwnie - zastanawiam się jakie działania podjąć jako p.o. SG, gdy tego SG nie będzie. Bo od kandydatury na SG jeszcze daleka droga (musi mieć poparcie 2/3 Członków Organizacji).


Ja natomiast chciałbym tutaj wrócić do wątku i tego, jak ma wyglądać w przyszłości OPM. Przedstawię w miarę w skrócie rozwinięcie mojej wcześniejszej myśli:
- po ewentualnym rozwiązaniu Organizacji Sekretarz Generalny, który jako ostatni piastowałby ten urząd, miałby za zadanie zwołać w przeciągu półrocza bądź trzech miesięcy pierwszy Szczyt Organizacji;
- w Szczycie uczestniczyłyby Delegacje powiedzmy maksimum 3-osobowe;
- na szczycie wybrany na początku zostałby Sekretarz Generalny, który prowadziłby obrady i w okresie między Szczytami prowadziłby OPM oraz zwoływał następny Szczyt;
- na Szczycie mogłyby być powoływane różne komisje, które mogłyby się kończyć nawet po Szczycie, ale do następnego Szczytu i na owym Szczycie zdawany byłby raport z działań; to nie jest konieczność: mogłyby być powoływane, ale nie musiałyby być; Smile
--> np. komisja ds. 'tutaj nazwa' mogłaby przygotować jakąś załóżmy wystawę o samym OPM;
--> np. komisja ds. 'kolejna nazwa' mogłaby przygotować projekt jakiejś konwencji;
--> itd.
- w komisje powoływane byłyby tylko osoby z państw członkowskich;
- Trybunał Sprawiedliwości zachowałby kompetencje jak teraz (może nieco troszkę by należało je bardziej uregulować, bo obecne przepisy są o kant czterech liter);
- po wyczerpaniu tematów tworzony byłby akt końcowy;

- w międzyczasie funkcjonowałoby forum OPM z tym, że między Szczytami OPM państwa reprezentowane byłyby tylko przez swoich MSZ;
- na forum mogłyby się udzielać również osoby spoza OPM, w wyznaczonych do tego wątkach, by podtrzymać tradycję OPMowskiej wymiany poglądów;
- również w międzyczasie Sekretarz Generalny z ostatniego szczytu piastowałby urząd i zwoływał następny szczyt;
- SG między szczytami przyjmowałby i rozpatrywał pod względem formalnym wnioski o członkostwo w Organizacji;
- SG przyjmowałby również wnioski państw o wpisanie do porządku prac Szczytu zgłoszone przez nich propozycje;
- SG przyjmowałby także zmiany osobowe delegacji.


To tak w skrócie myślę Smile Myślę, że chociaż trochę naszkicowałem swój pomysł.


RE: Moich kilka uwag - FJ II - 05.12.2011 17:54

Chyba niepotrzebnie wdawałem się w dyskusję niemerytoryczną :-). Czasy Kryspina von Lichtensteina jako Sekretarza Generalnego już szczęśliwie minęły, a skoro JE chce wiedzieć, to najbardziej skandaliczną moim zdaniem była wypowiedź o rzekomej "oligarchizacji" Al Rajn. Ale co było, to było, a ja adwokatem nie jestem.

Cytat:błędne podejście, gdzie "promowanie współpracy" zostało zrozumiane jako "organizowanie współpracy"

Racja, racja, racja! OPM zawsze była miejscem wymiany poglądów. Jeżeli tych poglądów nie było, to też nie było co wymieniać, proste.

Cytat:Przechodząc do istoty sprawy - czyli budowy OPM. Obecna konstrukcja jest poniekąd efektem kiepskiego kompromisu i niedokończonej reformy. Pierwotna budowa Karty OPM miała swoją logikę - bo stosunkowo słaba pozycja SG wiązała się z obecnością "Członków Stałych", którzy stanowili, choć nie expressis verbis, drugą siłę, a właściwie - pierwszą jeżeli chodzi o nadawanie "kierunku" Organizacji. Po wykreśleniu z Karty Członków Stałych (co oczywiście oceniam pozytywnie) powstała jednak pewna próżnia. Naturalnym było to, że SG OPM usiłował ją wypełnić - jednak niejako bez pokrycia, bo Karta nie przewidywała dla niego takiej roli.

Z tym się akurat nie zgodzę, a przynajmniej nie do końca. Obecna konstrukcja jest moim zdaniem głównie efektem tego, że tworząc OPM wszyscy chcieliśmy być mądrzejsi od rzeczywistości. Jak wspominałem, Organizacja nie uwzględniała nigdy aktualnych potrzeb. Była jak producent, który zżyma się, że nikt nie chce kupować jego przesadzonych produktów, a które przecież "są tak genialne".

Cytat:Dopiero z czasem zrozumiałem, że - tak jak moi poprzednicy na tym stanowisku - wpadłem w pułapkę myślenia, którego chciałem uniknąć, tj traktowania Organizacji jako czegoś na kształt państwa - które jest wspólnym dobrem wszystkich członków. Tak traktowano Organizację - a jest to podejście błędne.

W rzeczy samej, Ekscelencjo - ale ten błąd popełniało też wielu delegatów, w tym pewnie i ja ;-). W każdym razie nie chodzi o to, by kogoś winić, ale żeby już tego nie robić w przyszłości.

Cytat:Wystarczy pozostać na bazie obecnej organizacji i pogodzić się z tym, że Organizacja dryfuje - bo, wybaczcie marynistyczną metaforę, wiosłowanie na tak dużym okręcie jest bezcelowe, a kiedy pojawi się jakiś polityczny wiatr, wtedy będzie można "rozpinać żagle" i bić się o ster.

Skoro już zaczęliśmy marynistycznie - dodałbym, że kiedy nie ma wiatru, najgłupszą rzeczą, jaką można zrobić, to rozpaczliwe machanie sterem.

Dlatego cieszę się, że Szlachetny Baron waży słowa - przedstawia pomysł, ale dopiero "na przyszłość". Jest to jeden z głosów w dyskusji, moim zdaniem niezły, zwłaszcza że wiele czerpie z formuły II Kongresu Wiedeńskiego :-).

Kłopot w tym, że nie zawsze nawet raz na te pół roku są wątki godne podjęcia przez wszystkich nas ;-). Dlatego sądzę, że należy póki co pozostać przy obecnej formule OPM lub ją zmniejszyć.

Szczyty Organizacji - moim zdaniem: tak, ale nie w tę stronę. To znaczy - najpierw funkcjonujmy w ramach Organizacji. Kiedy będą takie Szczyty potrzebne, zaczniemy je organizować. Jeżeli ta potrzeba będzie stała, można się zastanawiać nad wpisaniem tej formy do formuły OPM.

Nie mówię tego dlatego, że pomysł jest zły. Ale w dalszym ciągu nie wiemy nawet, jakie są potrzeby większości państw członkowskich i czy rzeczywiście mają ochotę na uczestnictwo w takim szczycie.


RE: Moich kilka uwag - Piotr Koscinski - 05.12.2011 17:55

Pomysł barona Szücsa wydaje się b. ciekawy. Ja dorzucę swoją propozycję, nieco zbliżoną do tego pomysłu, ale jednak inną.
1. Zgromadzenie Ogólne OPM w skład którego wchodziliby członkowie zwykli; ZO funkcjonowałoby jak dawne FPM - czyli dyskusje, rozmowy itp. ZO na wniosek Rady lub SG mogłoby się zbierać na Sesje, a na pewno zbierałoby się raz na pół roku (pkt. 2.)
2. Raz na pół roku Sesja ZO wybierałaby SG OPM.
3. Zainteresowani członkowie zwykli wchodziliby w skład proponowanej przeze mnie Rady Bezpieczeństwa i Współpracy OPM; ta Rada (nazwa robocza) pod kierownictwem SG działałby stale, przyjmowałaby konwencje, uchwały, formowała komisje. Zakładam, że nieaktywni odpadaliby niemal automatycznie.
4. TS działałby - z modyfikacjami - jak dotąd.
I w zasadzie tyle.
Uzupełniając:

Zgromadzenie Ogólne OPM - poza sesjami w dyskusjach biorą udział delegaci, co najmniej jeden z jednego państwa.

ZO OPM wybiera ------->Sekretarz Generalny OPM
SG OPMpowołuje -----> Zastępcę SG OPM

zainteresowani Członkowie OPM tworzą
------> Rada Bezpieczeństwa i Współpracy OPM
RBW OPM wyłania komisje i inne ciała, przyjmuje uchwały i konwencje OPM

Trybunał Sprawiedliwości działa jak dotąd


RE: Moich kilka uwag - Markus I Vilander - 05.12.2011 20:14

Przepraszam, a dla kogo te konwencje i co one miałyby regulować? Konwencje tylko dla rodziny chcecie robić?

Po co ma działać TS? jakie byłyby jego uprawnienia i jakie kary mógłby zasądzić? Wylot z Rodziny? Super kara.

Panie Tivadarze,

Proponuję komisję ds. siedzenia i leżenia, potem komisję ds. jedzenia i picia, a jak dobrze pójdzie to jeszcze komisję ds. spania, no i nie może zabraknąć komisji ds. walenia młotkiem w stół. Tongue


RE: Moich kilka uwag - FJ II - 05.12.2011 23:06

Ekscelencjo Kościński,

Tak samo, jak wyżej - wszystko dobrze, tylko w dalszym ciągu będzie to kreowanie potrzeb, których być może wcale nie ma ;-).

Choć wzmiankowana już Rada, jako organ bez ścisłych ram organizacyjnych, dostępny dla wszystkich zainteresowanych, wydaje się być akurat najmniej odległym pomysłem. Mimo to jednak uważam, że powinniśmy nade wszystko poczekać, aż naprawdę będzie taka potrzeba.

W dalszym ciągu Monarchia Austro-Węgierska (oraz ja osobiście) będzie za skupieniem się przede wszystkim na okrojeniu Organizacji, na zachowaniu li tylko najmniejszego "szkieletu". Uważam, że nie ma większych potrzeb, jeżeli się pojawią, to wtedy możemy debatować.

Wszelkie bardziej szczegółowe wizje, jakby to mogło wyglądać, pozostaną niestety w sferze jedynie wyobrażeń jednej, może dwóch osób. Nikt z nas nie jest w stanie objąć myślą wszystkiego. Nawet, jeżeli wydaje się, że coś by "fajnie wyglądało", to jednak niekoniecznie tak samo będzie działało.

Przypomnę jednak Forum Polskich Mikronacji, a konkretnie jego statut: http://www.archiwum.dreamland.ty-i.net/archiwum/dreamland/forum_mikronacji/statut.html

W tym kontekście warto zadać sobie pytanie - co było przeszkodą w funkcjonowaniu forum? Przede wszystkim sytuacja związana z Republiką Baridas. Nie było do tego momentu naprawdę poważnych (i powszechnych, co ważne!) głosów stworzenia bardziej sformalizowanej struktury. Oczywiście były takie pomysły - ale nadal kończyły się na "to by fajnie wyglądało", chociaż nic z tego nie wynikało. Zresztą, sam kiedyś taki pomysł popierałem, przyznaję bez bicia ;-).

Wtedy to nie było widoczne, dzisiaj widać coraz bardziej, że nasz mikroświat nie potrzebował sformalizowanej Organizacji Polskich Mikronacji w 2007 roku, nie potrzebuje jej też w 2011 roku. Wszystko to, co się działo za pośrednictwem OPM, mogłoby dziać się za pośrednictwem FPM.

Dlatego znów pojawia się pytanie - czy naprawdę potrzeba nam tak sformalizowanej organizacji, kiedy wystarczyłaby stara FPMowska formuła, funkcjonująca tym razem na wygodniejszym jednak forum, z tą różnicą, że wybieralibyśmy SG OPM, który w formule tej zastąpiłby Republikę Baridas?

No, do tego moglibyśmy dodać kilka modyfikacji "uwspółcześniających". I tyle.

Czy świat się zawali, jeżeli zaczniemy od szkieletu, od tego pierwszego stadium, a potem zobaczymy, jak się potoczy sytuacja? Nikt z nas nie jest na tyle inteligentny, żeby przewidywać, jaka forma może być dobra, a jaka nie. To się najlepiej wypracowuje samo ;-). Będzie trzeba zwołać szczyt - to go zwołamy, i zaprosimy też państwa spoza OPM, jeśli będzie taka wola. Nie będzie nam do tego potrzebny żaden przepis, tylko nasza chęć i zwykła potrzeba.

Nie zachowujmy się jak radziecki planista, który "wie lepiej", że w jego kraju ludziom potrzeba jakiejś ilości butów w tym roku, a potem się dziwi, że kolejki za duże.


RE: Moich kilka uwag - Maksymilian Teodor I - 06.12.2011 00:09

Hmm... a ja troszkę skorzystam z rozmowy z JE Victorio Mortuusem, z którym się zgadzam, że obecne przepisy Karty są takie... nijakie, że właściwie nie ma określonych kompetencji SG oraz państw członkowskich, co skutkuje przerzucaniem odpowiedzialności z jednych na drugich.

Może warto by zmienić Kartę (tak, wiem, po raz kolejny), ale tak, by zawierała i niezbędne minimum, ale i też była dobrze zbudowana, bo jak np. teraz w moich działaniach muszę opierać się na wnioskowaniu per analogiam z przepisów o odwołaniu SG, co jest najbliższe sytuacji rezygnacji SG ze stanowiska.

Jednakże - tutaj mała uwaga do Króla Markusa - krytykując i nie dając nic w zamian nie dojdziemy do nikąd. Pomysł z komisjami padł z mojej strony po to, by przerzucić odpowiedzialność za działania Organizacji na jej członków. Dlaczego to niby SG ma przygotowywać projekt rezolucji jakiejś? Niech to robą Członkowie Organizacji. Dlaczego to też sekretariat miałby organizować inne rzeczy? Sekretariat powinien być od spraw urzędowych, typu zajęcie się wnioskami formalnymi, organizacją pracy w OPM, etc., etc. Wierzę, że Król Markus jednak zdobędzie się na to, by zamiast cały czas narzekać, zaproponuje coś od siebie, jak on by widział Organizację, bo... jeżeli tak ma wyglądać rozmowa, że to się nie podoba, to też nie, a to w ogóle idiotyczny pomysł, ale nie - sam nic nie zaproponuję, to wówczas jej [rozmowy] sens całkowicie niknie.

Konkludując: myślę, że nie ma wątpliwości - przynajmiej w gronie tutaj dyskutujących - wątpliwości co do tego, że potrzebna jest zmiana. Pytanie natomiast brzmi: jak ma ona wyglądać?
Pojawił się pomysł minimalizacji OPM, ale jak bardzo powinna ona postępować?



Zacznijmy może, by było prościej cokolwiek utalić, czym takie OPM powinno się zajmować. Bardzo bym prosił o pomysły - pomijając TS, bo to osobna bajka - na cele, działania, jakie powinna podejmować OPM. Myślę, że to byłby dobry punkt wyjścia do tego, by następnie porozmawiać o tym, jakie kompetencje powinien mieć SG a jakie jego członkowie. Bardzo proszę o opinie, także osoby nie pochodzące z krajów członkowskich OPM - w sumie nawet nie wiem, czy nie przede wszystkim te osoby, bo to one widzą OPM z zewnątrz i wydaje mi się, że mogą dostrzegać to, czego my, mieszkańcy państw członkowskich, możemy nie dostrzegać. Bardzo bym prosił również, by nie była to tylko krytyka, a jeżeli ktoś ma ochotę krytykować, to aby również podał rozwiązanie, propozycje [inne niż np. "OPM powinno przestać być kółkiem wzajemnej adoracji", bo taki argument nic nie niesie; wolałbym sformułowanie, że OPM powinno przyjmować każdego jak leci - i dlaczego; bądź argument, że potrzebne są wyraźne zapisy, że nie można wyrzucać kogoś za odmienność poglądów, etc.].


RE: Moich kilka uwag - Piotr Koscinski - 06.12.2011 19:11

Argumenty Króla Markusa I są tak porażające, że aż trudno nad nimi debatować.
Skupię się więc na ogólnej odpowiedzi JKCMości i bar. Szücsowi. Tak; do nowego, okrojonego OPM wystarczy odnowiony statut FPM. Byłoby to takie "FPM plus". Proponowana przeze mnie Rada byłaby natomiast "OPM minus". Czyli dla tych którzy chcą działać - nawet, jeśli byłoby to 3-5 państw.


RE: Moich kilka uwag - FJ II - 07.12.2011 14:31

Cytat:Czyli dla tych którzy chcą działać - nawet, jeśli byłoby to 3-5 państw.

Ekscelencja jest, jak widzę, optymistą :-).


RE: Moich kilka uwag - Piotr Koscinski - 07.12.2011 16:30

WCKMość, zawsze jestem optymistą...